Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Operacja plastyczna


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
331 odpowiedzi w tym temacie

#281 Mart

Mart
  • Użytkownik
  • 145 postów

Napisano 26 września 2011 - 18:05

Przeczytałam wywiad z Dr Sankowskim - /link usunięty/

Wiele mądrego mówi, szczególnie zwróciłam uwagę na pierwszy akapit, czasami wizyta u lekarza plastyka okazuje się być substytutem wizyty u psychologa. Bywa różnie. Uważam że wszystko jest dla ludzi.

#282 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 26 września 2011 - 18:27

Mart! Na forum nie linkujemy! Można zamieścić po prostu artykuł.

Od chirurgów plastycznych oczekuje się cudów. W ich rękach nie widzimy skalpela, tylko czarodziejską różdżkę, która kilkoma machnięciami przeniesie nas w świat marzeń. Jak nasze wyobrażenia mają się do rzeczywistości, opowiada dr Andrzej Sankowski.

- Zatem wszyscy, którzy przestąpią próg tego gabinetu, przychodzą po nadzieję na lepsze jutro? Wystarczy nowy nos, gładkie czoło i trudności same znikną?

Jeśli zjawia się ktoś z takimi oczekiwaniami, to muszę go odesłać. Dodam - bez żalu. Chirurg plastyczny nie jest Panem Bogiem, nie jesteśmy dystrybutorami szczęścia ani kowalami ludzkiego losu. Często zjawiają się ludzie z depresjami, chorobami psychicznymi czy maniacy doskonałości. Wielu z nich niepowodzenia życiowe zrzuca na nieforemny nos. Staram się unikać takich pacjentów jak ognia. Dla każdego chirurga plastycznego praca z nimi oznacza kłopoty. Tacy ludzie naprawdę potrafią zatruć życie. To oni najczęściej skarżą się na nieudane zabiegi. Choć są one z technicznego i estetycznego punktu widzenia dobrze przeprowadzone. Nie ma po nich powikłań i efekt jest dobry. Jednak ludzie ci spędzają godziny przed lustrem, analizując każdy szczegół swojej twarzy. Popadają w manię. Niezależnie od tego, jak dobrze chirurg przeprowadzi zabieg, i tak stanie się obiektem oskarżeń i pretensji.

- Zatem wszyscy, którzy przestąpią próg tego gabinetu, przychodzą po nadzieję na lepsze jutro? Wystarczy nowy nos, gładkie czoło i trudności same znikną?

Jeśli zjawia się ktoś z takimi oczekiwaniami, to muszę go odesłać. Dodam - bez żalu. Chirurg plastyczny nie jest Panem Bogiem, nie jesteśmy dystrybutorami szczęścia ani kowalami ludzkiego losu. Często zjawiają się ludzie z depresjami, chorobami psychicznymi czy maniacy doskonałości. Wielu z nich niepowodzenia życiowe zrzuca na nieforemny nos. Staram się unikać takich pacjentów jak ognia. Dla każdego chirurga plastycznego praca z nimi oznacza kłopoty. Tacy ludzie naprawdę potrafią zatruć życie. To oni najczęściej skarżą się na nieudane zabiegi. Choć są one z technicznego i estetycznego punktu widzenia dobrze przeprowadzone. Nie ma po nich powikłań i efekt jest dobry. Jednak ludzie ci spędzają godziny przed lustrem, analizując każdy szczegół swojej twarzy. Popadają w manię. Niezależnie od tego, jak dobrze chirurg przeprowadzi zabieg, i tak stanie się obiektem oskarżeń i pretensji.

- Czyli w klinice chirurgii plastycznej nie każdy pacjent jest mile widziany?

To jest biznes i dlatego trzeba zachować ostrożność. My nie szukamy kłopotów, bo jeden psychicznie niestabilny pacjent potrafi zrobić zamęt i niszczy dobrą markę, na którą pracuje się latami.

- Jak Pan odmawia takim pacjentom?

Mam na to tylko jedną konsultację i muszę być bardzo ostrożny. Wielu pytań nie mogę zadać wprost, a jednak staram się dotrzeć do motywów decyzji o zmianie wyglądu. Jeśli ktoś oczekuje, że zmienię mu życie, zmieniając kształt nosa, nie zgadzam się na wykonanie zabiegu. Stanowczo odmawiam też osobom, które chcą się do kogoś upodobnić, licząc na odniesienie takiego samego sukcesu. Kobiety chcą być takie jak Angelina Jolie czy Marilyn Monroe, ale nie rozumieją, że podobieństwo rysów i sylwetki nie jest tożsame z osobowością. Nie tylko piękna twarz decyduje o sukcesie. Takie osoby jak Angelina Jolie mają osobowość, wdzięk i temperament, którego nie da się skopiować. Nie na stole operacyjnym.

- Jakie zatem oczekiwania może zrealizować chirurg?

Rozsądne. Skorygować kształt nosa, powiek, sprawić, że twarz będzie wyglądała młodo i świeżo. I zawsze po to, by pacjent czuł się pewniej we własnej skórze, pozbył się kompleksów. Moje pacjentki są w większości bardzo racjonalne.

- Wiele się słyszy o różnicy między europejską a amerykańską chirurgią plastyczną. Na czym ona polega?

To raczej różnica oczekiwań pacjentów oraz kulturowego podejścia do operacji plastycznej. Za oceanem taki zabieg jest oznaką statusu społecznego, nikt się nie kryje z zamiarem poprawienia wyglądu. Ludzie raczej się z nim obnoszą. Często pacjent wpada do gabinetu w przerwie na lunch i robi mu się zabieg. Powszechne jest chodzenie w opatrunkach. Poza tym, Amerykanie chcą mieć efekt bardzo wyrazisty, więc modne jest przesadne naciąganie skóry. Nieważne, czy to dobrze wygląda. Europejczycy niechętnie przyznają się do operacji. Otoczeniu często wmawiają, że nagła poprawa wyglądu to rezultat używania cudownych kosmetyków. Europejki chcą wyglądać młodziej, ale tak, by nikt nie spostrzegł, że zawdzięczają to interwencji chirurgicznej. W Europie panuje moda na twarze bez wieku, kobiety nie chcą wyglądać przesadnie młodo, bo zdają sobie sprawę, że efekt nie będzie przekonujący.

- Ile razy można poddać się operacji?

Drobnym korektom wiele razy, ale liftingowi tylko trzy. Poza tym istnieją nowe techniki podtrzymywania świeżości twarzy, np. wypełnianie bruzd, zapadnięć i zmarszczek tkanką tłuszczową pacjentki. Są takie panie, które regularnie poddają się temu zabiegowi i często wyglądają lepiej niż trzydzieści lat wcześniej.

- Czy każdy chirurg może być dobrym chirurgiem plastycznym?

Nie. To wymaga wyobraźni, to rodzaj daru. Tak jak nie każdy jest dobrym muzykiem czy malarzem.

- Pan znany jest z tego, że maluje. Czy kiedyś Pan wystawiał swoje dzieła?

Dawno temu tak. Mój kilkuletni syn miał z tego wielką frajdę. Jednak od wielu lat brakuje mi czasu. Oprócz mnie bardzo wielu chirurgów plastycznych uprawia jakąś dziedzinę sztuki - malują, rzeźbią, muzykują.

- To znaczy, że nie wystarczy wiedzieć, jak używa się skalpela, igły i nici, by zrobić specjalizację z chirurgii plastycznej?

Stanowczo nie. Na akademii działa taka specjalizacja, jednak jest ona poświęcona głównie rekonstrukcjom, leczeniu oparzeń itp. W zasadzie całkowicie pomija problematy¬kę chirurgii estetycznej. Po studiach trzeba dalej się kształcić. Ja mam obecnie czterech znakomicie zapowiadających się uczniów. Zresztą cały czas przyswajam sobie nowe techniki. Wiele podróżuję, biorę też udział w licznych kongresach naukowych. Nie jest tak, że raz się czegoś nauczyłem i teraz powtarzam to w nieskończoność. Lubię zmiany i nie obawiam się, że uczniowie podpatrzą moje sekrety. Nawet jeśli tak będzie, ja i tak za jakiś czas zmienię technikę.

- Mówi się, że specjalizacja w chirurgii plastycznej jest utrudniana i bardzo ograniczona.

Niewątpliwie dla patrzącego z zewnątrz wygląda to bardzo elitarnie, ludzie wiążą tę specjalizację z sukcesem finansowym. Jednak w środowisku lekarzy jest to dziedzina wręcz jawnie lekceważona. Zupełnie jak za socjalizmu, kiedy operacje plastyczne przeprowadzano prawie ukradkiem, mimo że odbywały się w normalnym szpitalu.

- Dziękuję za rozmowę.


źródło: świat-zdrowia.pl

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#283 Mart

Mart
  • Użytkownik
  • 145 postów

Napisano 27 września 2011 - 20:16

przepraszam :/ Jakoś tak wydawało mi się, że długi i że z linkiem post będzie treściwiej wyglądał i w ogóle. W każdym razie ciekawa jestem jak Wam się wywiad z dr Sankowskim podoba, czy coś szczególnie przykuło Waszą uwagę w wypowiedziach.

#284 ewcio

ewcio
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 28 listopada 2011 - 21:46

Nie wiem czy zrobiłabym sobie operacje plastyczną ale jeśli już to na pewno chciałabym natrafic na takiego lekarza. Zaufanie i pełna informacja to podstawa. Szkoda, że nie wszyscy o tym pamiętają i nie raz oddają się w pierwsze lepsze ręce a potem skutki są opłakane...

#285 Sasha

Sasha
  • Użytkownik
  • 70 postów

Napisano 29 listopada 2011 - 23:46

Operacje plastyczne ostatnio staja sie czestszym i skuteczniejszym sposobem na upiekszenie swojego ciala. Uwazacie, ze takie operacje sa bezpieczne? A moze same juz kiedys korzystalyscie z takich uslug? Osobiscie planuje pewien zabieg, ale waham sie jeszcze...

#286 AnczikaMK

AnczikaMK
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 30 listopada 2011 - 11:22

Sasha - to zależy nad jakim zabiegiem się wahasz. Wszystkie nie są sobie równe. Są operacje mniej inwazyjne, a inne w znacznym stopniu, więc faktycznie warto zastanowić się nad koniecznością przeprowadzenia. Każda ingerencja w ludzkie ciało wiąże się z pewnym ryzykiem. Zawsze należy sobie zdać sprawę, że akurat Ty możesz stać się tym małym %, który ryzyko poniesie - powikłania, zakażenia, odrzucenie ciała obcego (np. w przypadku implantów) przez Twoje ciało, złe gojenie się skóry, ran. Te wszystkie czynniki powinno się rozważyć i zadać sobie pytanie - czy mimo wszystko operacja jest mi niezbędna. Poczytaj o ryzyku, przekalkuluj sobie wszystkie "za" i "przeciw" - to Twoje ciało, Twoje zdrowie i Twoje życie, które masz tylko jedno.
Ja osobiście poddałam się tylko zabiegowi laserowego usunięcia znamion - mało inwazyjne i goiło się wspaniale! Też zastanawiałam się nad lekkim powiększeniem ust - ale boję się ryzyka :-? .

#287 Sasha

Sasha
  • Użytkownik
  • 70 postów

Napisano 30 listopada 2011 - 13:01

mysle wlasnie o powiekszeniu ust - jest to moj maly kompleks. Uwazam, ze sa zbyt male, Oczywsicie nie chce ich znaczaco powiekszyc, ale napewno podkreslic ich ksztalt. Zastanawiam sie nad zabiegiem w Warszawie u dr Sankowskiego. Czytalam o nim duzo artykulow i opinii bylych pacjentek. Wiadomo to nie jest to jakis duzy zabieg ale ryzyko zawsze jest. Nawet taki maly zabieg moze sprawic, ze kobieta poczuje sie pewniej i atrakcyjniej.

[ Komentarz dodany przez: elizabeth: 2011-11-30, 13:46 ]
zanim założysz nowy temat sprawdź czy nie istnieje podobny!

#288 ewcio

ewcio
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 16 grudnia 2011 - 12:59

Oczywiście, że powinnaś być świadoma skutków ubocznych i to jest właśnie jedno z zadań lekarza aby przekazał pełną informację o zabiegu. Grunt to znaleźć dobrego specjalistę. Trochę interesowałam się tym tematem i wiem, że warto zaglądnąć na stronę POlskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej- tam właśnie znajduje się lista specjalistów z tego zakresu.

Ja osobiście nie poddawałam się żadnemu zabiegowi ale moja koleżanka miała usuwane blizny z twarzy i wiem, że dobra opieka lekarska i pielęgniarska bardzo jej pomogła przetrwać.

#289 pattkaaa7

pattkaaa7
  • Użytkownik
  • 44 postów

Napisano 20 marca 2012 - 16:58

Kiedyś myślałam nad operacją nosa ale wolę jednak zostać taka jaką Pan Bóg mnie stworzył :-)

#290 Bella18

Bella18
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 26 kwietnia 2012 - 19:59

Ja natomiast zawsze miałam kompleks małych piersi i nie chciałam się z tym pogodzić . Dlatego przeszukałam Internet i znalazłam w Warszawie -Centrum Chirurgii dr Grzesiak . Umówiłam się na konsultacje i zdecydowałam się na zabieg powiększenia biustu własnym tłuszczem . Miałam obawy ,kto by ich nie miał.Ale bardzo chciałam mieć większe piersi .Teraz jestem zadowolona z mojego wyglądu .A ważne jest to ,przynajmniej dla mnie ,że piersi są naturalne , żadnych silikonów .

#291 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 27 kwietnia 2012 - 16:50

Bella18, to gratuluję odwagi. Mnie by szkoda kasy było na operację, poza tym radość z życia jest niezależna od wyglądu :P Chyba, że chodzi o dobre samopoczucie :)

#292 Aniusia

Aniusia

    Aniusia

  • Użytkownik
  • 568 postów

Napisano 27 kwietnia 2012 - 21:47

ja sie strasznie boje bólu a to podobno boli jakis czas...wiec nawet jakby ktos mi zasponsorował to bym podziekowała :-(
Dołączona grafika

#293 Bella18

Bella18
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 08 maja 2012 - 12:55

Bella18, to gratuluję odwagi. Mnie by szkoda kasy było na operację, poza tym radość z życia jest niezależna od wyglądu :P Chyba, że chodzi o dobre samopoczucie :)


@wisienkowa, to nie operacja a zwykły zabieg bo pobrali mi trochę tłuszczu z ud - nawet nie ma ranek bo to robią takimi igiełkami i tak samo wstrzyknęli w piersi
Żadnych cięć czy szwów , dlatego sie zdecydowałam bo bezpiecznie, nieoperacyjnie

no i ja piersi prawie wcale nie miałam , znasz przezwisko "tereska płaska jak deska"? ja tylko tereska nie mam na imię
Dlatego moja decyzja

@Aniusia
prawie nic nie bolało, naprawdę:)
trochę siniaków tylko , lekki obrzek ale szybko zeszło a efekt został:D

ta metoda to strzał w dziesiątkę, ja na silikony tez bym się nie zdecydowała

#294 zofia

zofia
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 30 lipca 2012 - 11:32

Kiedyś myślałam o tym, żeby zoperować sobie biust. Jednak gdy pomyślałam o zagrożeniach, jakie mogą z tego wynikać, to postanowiłam odpuścić. Poza tym mój partner stwierdził, że jemu bardzo się podobam i nie muszę nic zmieniać.

#295 karinamatus

karinamatus
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 07 sierpnia 2012 - 11:52

Moje koleżanki robiły sobie zabiegi zarówno powiększenia biustu, jak i korekcję uszu. Są zadowolone, ale osobiście chyba bym się nie zdecydowała - trochę boję się znieczulenia.

#296 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:49

Dla poprawienia sobie urody NIE, ale nie wiem czy gdybym miała jakiś wielki kompleks z jakiegoś powodu to wtedy bym nie zrobiła. Obecnie jak większość bym w sobie pozmieniała wiele rzeczy, ale nie zdecydowałabym się na operację. Chyba bardziej bałabym się powikłań.
Na pewnie nie zrobiłabym sobie odsysania tłuszczu czy nie odmładzała za pomocą skalpela.

Każdy z nas urodził się ateistą


#297 Alicia

Alicia
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 16:46

Ja bym chciała operację biustu, z tymże nie teraz ale za jakieś 10, 15 lat, jak już zaczną opadać ;) chciałabym je sobie wyrównać, bo póki co mam jedną pierś o miseczkę większą od drugiej, spora różnica (chociaż pod ciuchami dostrzegają tylko Ci, którzy o tym wiedzą... na szczęście!) Ale na razie kasy nie ma, a poza tym póki jestem młoda i piękna to nie będę się takimi pierdołami przejmować ;D

#298 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 19:56

Ja kilka lat temu myślałam o operacji biustu, bo zawsze uważałam,że jest troszkę za mały, ale po pierwsze mój mąż absolutnie sobie tego nie wyobraża a po drugie ze względów zdrowotnych nie jest to raczej możliwe. Poza tym po dłuższym zastanowieniu jakoś nie wyobrażam sobie, że miałabym mieć w sobie jakieś silikonowe ciało obce, nie wspominając już co by było, gdyby operacja się nieudała. To jednak jest duże ryzyko.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#299 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 20:08

No własnie ja bym się strasznie bała ryzyka, bo to jednak operacja. Ogladałam kiedyś jakiś dokument o kobiecie, której nie udał się zabieg odessania tłuszczu, coś się wylało do żył i teraz jest 4 razy grubsza, wyglada jakby była opuchnięta cała. Straszne bo tego się nie da odkręcić.
Pewnie to jest raz na ileś tam ale ja bym się bała zaryzykować. Co innego operacja ratująca zycie.

Każdy z nas urodził się ateistą


#300 Alicia

Alicia
  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:01

Tzn. ja nie chciałabym powiększać biustu, bo jestem bardzo szczupła, a biust 60E więc myślę, że wystarczy ;D ale chciałabym żeby obie piersi były tego samego rozmiaru, bo to naprawdę wkurzające, zwłaszcza na plaży czy w sytuacjach intymnych





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych