Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

co w kinach?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1081 odpowiedzi w tym temacie

#601 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 28 lutego 2012 - 09:11

Melodramat.

a to obejrze napewno. Poczytałam recenzje i jest zachwalany

list do M

duzo dobrego słyszałam o nim, napewno kukne, zobaczymy. Choć przyznam że ostatnio jestem zawiedziona polskimi filmami.. :roll:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#602 LadyNefretete

LadyNefretete
  • Użytkownik
  • 6 718 postów

Napisano 28 lutego 2012 - 11:39

Artysta
Rok 1927, Hollywood. Gwiazda kina niemego, George Valentin, obawia się, że pojawienie się dźwięku w filmie oznacza koniec jego kariery. Pomaga się jednak wybić młodej tancerce, Peppy Miller.

Ładny, i mam miliony nawiązań do starych filmów - do Kane'a, Bulwaru zachodzącego o słońca, Billy'ego Wildera, Chaplin, Freda Astaire'a - jeśli ktoś kojarzy te filmy, to ma całkiem nie złą zabawę z rozpoznawaniem scen ;-)
Poza tym ogląda się jak kawałek dobrego niemego filmu, z lat 20 (które to ja lubię bardzo). Niektóre sceny są świetnie rozkminione. Ogólnie podobał mi się, ale nie jestem przekonana czy zasługuje na oscara ;-)

Dołączona grafika
"You've gotta dance like there's nobody watching,
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."

#603 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 10 marca 2012 - 22:41

Spadkobiercy - Najnowszy film Alexandra Payne’a, reżysera nagrodzonych Oscarem „Bezdroży”, rozgrywa się na Hawajach i opowiada o losach pewnej rodziny. Matt King (George Clooney) ma żonę i dwie córki. Kiedy małżonka ma wypadek na Waikiki, Matt próbuje naprawić stosunki z 10letnią Scottie (Amara Miller) i 17letnią Alexandrą (Shailene Woodley), a jednocześnie postanawia sprzedać ziemię czyli niezwykle cenne i piękne dziewicze plaże.
Kiedy Alexandra ujawnia, że wypadek na łodzi miał miejsce podczas romantycznej schadzki, Matt uznaje, ze najwyższy czas zmienić swoje życie. Postanawia namierzyć kochanka żony, a podczas poszukiwań przeżywa szereg dziwnych wydarzeń, które prowadzą do odbudowania życia rodzinnego.

źródło: heliosnet.pl



Szczerze powiedziawszy, jest to typowy film zmuszający do przemyśleń na wiele życiowych tematów: śmierć, przemijanie, zdrada, potęga uczuć (nie tylko tych pozytywnych, takich jak miłość), życiowa hierarchia wartości, cierpienie.

Zakończenia nie da się podsumować jednoznacznie jako pozytywne lub negatywne. Widz sam decyduje, jak je interpretować.

Nie jest to film na randkę i wesoły wypad z przyjaciółmi, ale tak czy inaczej - warto go zobaczyć.

Załączone miniatury

  • 1328272272.jpg


#604 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 10 marca 2012 - 22:57

Natalka mnie nie urzekł ten film jakoś, tak po zachwytach nad nim spodziewałam się czegoś lepszego. Zgodzę się, że porusza ważne kwestie, aczkolwiek jak dla mnie bez szału. Z kolei gra aktorska Clooney'a na ogromny plus- o ile nie przepadam za tym aktorem, to w tym filmie przekonał mnie do siebie :-)
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#605 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 11 marca 2012 - 09:31

tak po zachwytach nad nim spodziewałam się czegoś lepszego

ja właściwie wcześniej nie widziałam reklamy, nie czytałam również recenzji, więc niczego konkretnego się nie spodziewałam :-)

gra aktorska Clooney'a na ogromny plus- o ile nie przepadam za tym aktorem, to w tym filmie przekonał mnie do siebie :-)

zdecydowanie masz rację, świetnie się spisał ;-)

#606 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 17 marca 2012 - 05:29

Zanim trafi do kin to jeszcze troszkę ale już się nie mogę doczekać na:



#607 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 27 marca 2012 - 12:59

Ja czekam na Ghost Rider 2 :mrgreen: i jednego z moich ulubionych aktorów czyli Nicholasa Cage'a :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=qtrLGZI9Ov0

Mam nadzieję, że zapowiedź tego filmu mnie nie zawiedzie jak postanowię go obejrzeć :lol:

"Ghost Rider 2" to opowieść o mężczyźnie, który chciał oszukać przeznaczenie. Któremu wydaje się, że jest Bogiem, a który w konsekwencji zostaje najgorętszym bohaterem roku. Johny Blaze powraca w spektakularnym stylu, tym razem ścigając demony w prawdziwym 3D! Szybkie motocykle, nieziemskie kaskaderskie ewolucje i bohaterowie z piekła rodem sprawiają, że widz zabrany zostaje na piekielnie ostrą przejażdżkę.

Źródło: filmweb.pl

#608 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 27 marca 2012 - 15:27

Ghost Rider 2

aaaaaaaaaaaaaaa :shock: nie wiedziałam, że będzie dwójka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
kiedy premiera w PL, bo widzę na trailerze, że w USA było w lutym, ja już chcę na to do kina <jupi></span> i jeszcze w 3D, lodzio miodzio :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#609 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 27 marca 2012 - 15:29

kiedy premiera w PL,


premiera: 13 kwietnia 2012 (Polska)

;-) Wczoraj właśnie widziałam zapowiedź ;-)
Jednak nie widziałam jedynki. Ale dosyć fajnie sie zapowiada, plus Nicolas Cage, którego lubię :)
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#610 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 marca 2012 - 17:31

Nicholasa Cage'a

plus

Szybkie motocykle

czyli to co lubie. :) Ale juz

bohaterowie z piekła rodem

niekoniecznie :-P
jaki to gatunek ? horror ? bo jak tak to ja dziekuje , niespałabym :-P :lol:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#611 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 27 marca 2012 - 17:40

jaki to gatunek ?

akcja / fantasy ;-)

13 kwietnia 2012

jeszcze ponad 2 tygodnie :shock: ale w sumie przynajmniej będę po przelewie już, i nie będę musiała ciułać na bilet :lol:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#612 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 27 marca 2012 - 20:03

jaki to gatunek ? horror ? bo jak tak to ja dziekuje , niespałabym :-P :lol:

Tak jak napisała Madź jest to fantasy film akcji :-P

jeszcze ponad 2 tygodnie :shock: ale w sumie przynajmniej będę po przelewie już, i nie będę musiała ciułać na bilet :lol:

Ja pewnie do kina nie będę miała kiedy pójść więc poczekam aż będzie w necie pewnie póki ACTA nie ściga :-P
Też jedynki nie oglądałam ale ta 2 zapowiada się świetnie. W sumie... może jeszcze 1 część nadrobię :mrgreen:

#613 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 20 kwietnia 2012 - 11:21

Ja oglądałam obie części Ghost Ridera i powiem wam, że dwójka to żenada na maksa. Jedynka była lekka i przyjemna, taki film fantasy na podstawie komiksu, jakich już trochę było, ale bardzo dobrze się ogląda. Dwójka to jakaś porażka, poszłam spać przed końcem, tam mnie wynudziła. Niby miało być bardziej mrocznie, a wyszły flaki z olejem. Jeszcze są takie głupie motywy, jak z najtańszego horroru, że mnisi odmawiają modlitwę po łacinie i chcą zabić dziecko. (Swoją drogą rozwala mnie to w amerykańskich filmach, jak tylko ktoś coś powie po łacinie to od razu musi być związane z szatanem. I jak tu nie wierzyć w opinie o Amerykanach :P)

Ja ostatnio byłam w kinie na "Wyspie skazańców", mroczny i smutny, skandynawski dramat oparty na faktach. Film o buncie w zakładzie poprawczym dla chłopców na wyspie Batsoy. Bardzo dobry. A wcześniej na "Wstydzie", film ok, ale bez rewelacji. Seksoholik jak seksoholik. :P

Z zapowiedzi, jakie ostatnio widziałam to wpadł mi w oko nowy film z Melem Gibsonem. Dawno go nie widziałam w żadnym filmie, może się wybiorę. Film się nazywa "Dorwać Gringo" i jest o tym jak Mel trafia do meksykańskiego więzienia.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#614 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 20 kwietnia 2012 - 11:42

dwójka to żenada na maksa.

a ja się nie zgodzę :mrgreen:
mi się podobało baaaaaaaardzooo, owszem, gdybym oglądała w domu, bez 3D, to bym MOŻE była innego zdania :-P ale było to to co lubię i z końcówki wywnioskowałam, że doczekam się 3 części :-P

z nowości, Battleship w kinach, ale z braku funduszy poczekam i obejrzę w domu :-P

i na dniach wychodzą Avengersi :mrgreen: też w 3D :P wybieram się po 'wypłacie' :mrgreen:
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#615 ZuziaDD

ZuziaDD
  • Użytkownik
  • 504 postów

Napisano 20 kwietnia 2012 - 12:09

No avengersi mogą być spoko rozrywką, jak mi starczy budżetu, bo wybieram się raczej na "Nietykalnych" i chyba na owego "Gringo" -trialer strasznie mi się podoba :lol:

Wstyd też widziałam. Film dobry, ale zabrakło mi jakiejś iskierki nadzieji.
W maju koniecznie musze iśc na nowego Burtona! Mroczne cienie z moją ukochaną parą: deep i Bohnam carter :)
Kiedy Gringo ma premierę?
"...Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki, odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników..."

#616 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 20 kwietnia 2012 - 12:29

Kiedy Gringo ma premierę?


Filmweb mówi, że 11 maja. Na Avengersów też bym się wybrała nie powiem, mam jednak słabość do ekranizacji komiksów. :D
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#617 Gia44

Gia44
  • Użytkownik
  • 51 postów

Napisano 24 kwietnia 2012 - 14:17

Kino:) - umarłabym bez tego przekazu kulturowego- chłonę wszystkie filmy lepsze gorsze, a perły są w każdej kategorii.

Czekam teraz na polski film- podobno objawienie - "Lęk wysokości". Ciekawa jestem, muszę zobaczyć i ocenić...

Następna pozycja, na która czekam z niecierpliwością to "Dorwać Gringo"- uwielbiam Mela Gibsona i czekam na powrót w wielki stylu:). Podobno film jest obrazoburczy, ale po "Apocalypto" i "Pasji" nie dam się ponieść zbiorowej histerii. Film nie musi być łatwy i przyjemny- powinien być dobry!!! ;-)

#618 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 24 kwietnia 2012 - 14:50

Następna pozycja, na która czekam z niecierpliwością to "Dorwać Gringo"


No właśnie o tym rozmawiałyśmy. :) Pogrzebałam sobie trochę w necie i znalazłam, że więzienie w którym toczy się akcja filmu naprawdę istniało, nazywało się El Pueblito. Było to takie małe miasto za kratami, w którym więźniowie mieszkali z rodzinami, byli prostytutki, dealerzy, a najbardziej obrotni więźniowie mieszkali w willach. Oczywiście z założenia miał być zakład półotwarty, żeby więźniowie się resocjalizowali, ale więźniowie skorumpowali strażników. :shock:
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#619 loulou

loulou
  • Użytkownik
  • 115 postów

Napisano 24 kwietnia 2012 - 16:11

No co ty???? To takie miejsca istnieja/istniały? Wrzuć cos więcej - zaintrygowałas mnie.
:)

#620 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 25 kwietnia 2012 - 09:33

Nie wiem skąd pochodzi ten artykuł, bo wyskoczył mi w googlach na jakimś forum, ale jest bardzo ciekawy.

Nazywane było najgorszym więzieniem w całym Meksyku. „La Universidad del Crimen”, „Uniwersytet Przestępców”, prawdziwy koszmar logistyczny i humanistyczny. Zorganizowana przemoc, korupcja, przeludnienie to codzienność meksykańskich więzień, ale „El Pueblito” zawsze było wyjątkowe. Za murami więzienia zawiązała się unikalna społeczność, tworząc własny, rządzący się zupełnie innymi prawami, całkowicie odseparowany świat. To skazańcy sprawowali tu największą kontrolę, nielegalny handel narkotykami kwitł w najlepsze, a wizyty ludzi „z zewnątrz” nie były problemami – każdy mógł spotkać się z każdym, o ile strażnicy dostali odpowiednio wysoki napiwek. Oficjalnie nazwane El Centro de Readaptacion Social de la Mesa, przechrzczone na kolokwialne „El Pueblito”, więzienie zostało powołane do życia w 1956 roku w Tijuanie.

Placówka mogła pomieścić dwa tysiące więźniów i była nowym eksperymentem resocjalizacyjnym, który już po kilku latach okazał się kompletnie nieudanym pomysłem. Skazańcy mieli na tyle duże pole manewru, że mogli zapraszać swoje rodziny i żyć z nimi przez jakiś okres czasu, nie martwiąc się o nagłe przerwanie odwiedzin. W założeniu takie działanie miało wspomóc resocjalizację przestępców, wyciągnięcie do nich przyjaznej ręki i uświadomienie, że nie stracą kontaktu ze światem zewnętrznym. Jednak projekt pozostał raczej w sferze wyobrażeń. „El Pueblito” zaczęło żyć własnym życiem. Żony, dzieci, wnuki, całe wręcz rodziny zaczęły zamieszkiwać z początku przestrzennie zaprojektowaną placówkę. Większość z nich przychodziła i odchodziła, nie mogąc zdzierżyć panujących w więzieniu warunków socjalnych, zdarzali się jednak też tacy, którzy uczynili z „El Pueblito” dobrowolnie swój dom. Dzieci wychodziły rano do szkoły, po czym po południu wracały do więzienia. Parom udzielano ślubów, porody były na porządku dziennym, tak jak zgony z przyczyn naturalnych. Powstał stanowiący ułudę rzeczywistości mikrokosmos, który stał się ewenementem na skalę światową.

Alejandra Cuervo została zatrudniona przez producentów na samym początku prac nad projektem, aby zebrać obszerne materiały na temat „El Pueblito”; prześledzić całą historię więzienia, porozmawiać z byłymi więźniami i spisać ich anegdoty oraz opowieści. „El Pueblito” oznacza dosłownie „małe miasto”. I tak było w rzeczywistości – było to prawdziwe miasteczko pełne znajdujących się w opłakanym stanie domostw i sklepów zbudowanych wokół głównego dziedzińca. W pewnym momencie znajdowało się tam aż siedemset różnego rodzaju budynków. Jeśli miało się pieniądze, w „El Pueblito” można było kupić dosłownie wszystko. Na terenie więzienia szybko pojawiły się restauracje i budki z jedzeniem, w których sprzedawano tacos, pizze, hamburgery, soki i resztę podstawowego asortymentu. Więźniowie mieli dostęp do wypożyczalni kaset video, mogli rozmawiać z płatnych budek telefonicznych. Jako że w „El Pueblito” trafiali przestępcy o różnorodnych zawodowych kwalifikacjach, pojawiły się także zakład fryzjerski, kancelaria prawnicza oraz placówki szpitalne.

W więziennych murach funkcjonowały najlepsze kursy walutowe w całej Tijuanie, a w kioskach sprzedawano skradzione towary, które nierzadko kupowali wolni ludzie z miasta. Do „El Pueblito” przybywały również drużyny sportowe, żeby wyzwać skazańców na mecz piłki nożnej, futbolu amerykańskiego, koszykówki bądź siatkówki. Więzienne laboratoria produkowały własną amfetaminę. Na użytek handlu wewnętrznego i zewnętrznego. W „El Pueblito” można było dostać każdy możliwy narkotyk, a heroina, kokaina i marihuana były codziennością. Szefowie zawiązanych w ramach rozwoju społecznego mini-karteli prowadzili wewnątrz więzienia luksusowe życie, nie musząc przejmować się problemami świata zewnętrznego. Kariera przestępcza nabrała w meksykańskiej placówce penitencjarnej zupełnie nowego znaczenia. Niektórzy skazańcy byli tak bezczelni, że wymykali się do miasta na skok, po czym wracali uśmiechnięci do swego niecodziennego azylu. Był to świat, w którym przywilejami cieszyli się jedynie ci więźniowie, którzy mieli pieniądze i znajomości. Cała reszta żyła w nędzy i ciągłym strachu. Głód i poważne choroby likwidowały tych, którzy mieli pecha.
Najbogatsi i najbardziej wpływowi przestępcy „El Pueblito” byli dość akuratnie nazywani Maizerones, czyli „świnie jedzące zboże”. Większość z nich posiadała własne oddziały bojowe, posługujących się rewolwerami i bronią półautomatyczną jak uzi. W gruncie rzeczy Maizerones i ich specyficzni pretorianie rządzili całym więzieniem, gdyż czterystu wykwalifikowanych strażników więziennych nieustannie przebijało się w sposobach zwiększania własnych zysków. Każdy musiał im płacić, nieważne, czy ich do czegoś potrzebował, czy nie. Nie chodziło tylko o odwracanie wzroku przy szmuglowaniu broni i narkotyków, lecz także o takie drobnostki jak instalowanie w znajdujących się na terenie więzienia luksusowych domach jacuzzi bądź lodówek.

W pewnym momencie miarka się jednak przebrała. W godzinach porannych 20 sierpnia 2002 roku ponad dwa tysiące żołnierzy Armii Meksykańskiej najechało „El Pueblito”, czyszcząc więzienie z wszystkich przestępców i przenosząc ich do nowej placówki zwanej „El Hongo”. W ciągu kilku gwałtownych godzin „El Pueblito” przestało istnieć. W tym okresie w więzieniu przebywało około osiemdziesięciu amerykańskich obywateli oraz sześćset kobiet i dzieci żyjących w specyficznej symbiozie z sześcioma tysiącami więźniów, w wielu przypadkach będących jednymi z najbardziej niebezpiecznych meksykańskich zbrodniarzy.


He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych