Byłam, zobaczyłam, ale nie oszalałam. To nie jest Alicja w Krainie Czarów, ale Alicja po drugiej sronie lustra. Film jest przepiękny pod względem graficznym, kolorowy i takie oszałamiający
ALE brakuje mi w tym filmie takiego bardzo Burtonowego stylu (a uwielbiam tego reżysera), film jest bardziej bajką Disney'a niz jego filmem. Wiem, że trudno do adaptacji tak znanej książki przemycić coś od siebie, niemniej jestem trochę zawiedziona. Tylko postać grana przez Deppa jest takich typowym Burtonowym charakterem, trochę odludkiem, trochę niezrozumianym szaleńcem.
Bardzo mi się natomiast podobało, że postacie używają języka Lewisa Carrolla i jego neologizmów, czasem aż trudno było nadążyć z czytaniem
Generalnie szału nie ma, ale oglądnąć warto.
specjalnie dla Cienbie Olenka















