Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Facet kontra przyjaciółki


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
138 odpowiedzi w tym temacie

#41 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 10 marca 2008 - 22:09

Ja tam zawsze mialam podzielony czas na znajomych i chlopaka a teraz meza choc ostatnio moja przyjaciolka cos sciemnia :-(
Poznala rok temu goscia i mnie olala i to w czasie w ktorym bylam w ciaza,bylo mi bardzo smutno i powiedzialam jej,ze kiedys do mnie przyleci a bedzie za pozno...no i przylecialam jak ja pan bogacz zostawil,codziennie do mnie dzwonila,czesciej przychodzila itp. a teraz znowu kogos poznala i znowu mnie olala,ale ja mam tego dosc
Ja jestem mezatka mam male dziecko,ale zawsze znalazlam dla kolezanek czas.

#42 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 19 marca 2008 - 13:22

No więc ja kiedyś też zawsze tak robiłam, że jak miałam faceta to zaczynałam olewać moje koleżanki i przyjaciółki, ale teraz tego nie żałuję (chociaż wtedy miałam wyrzuty). Po prostu moje "przyjaciółki" a dokładniej taka jedna, jak ja zaprosiłam tutaj do Londynu- rok temu na wakacje to cały czas chciała oczarować mojego R. Myślałam, że ją zamorduję. Podnosiła sukienkę wysoko, że było jej widać d**ę i pytała go czy jest gruba! :evil: :evil: :evil: Ogólnie to bardzo dużo złych rzeczy robiła. Mój R bardzo lubi słuchać głośno muzyki i np. ona ja ściszała i mówiła mi, że ją głowa boli i że on powalony jest, że na tak małej przestrzeni tak głośno jej słucha, a jemu biegła i mówiła, żeby nic mi nie mówił, że ona się wygadała, ale że ja już od dawna nie wiem jak mu powiedzieć, że jego głośna muzyka działa MI na nerwy... :evil: Strasznie się kłóciliśmy w tamtym okresie, prawie sie rozstaliśmy! :evil: Aż w końcu odrzuciłam od siebie ten ból i zaczęłam się zastanawiać co tu się w ogóle dzieje... Pogadałam poważnie z Rafałem i doszliśmy co się stało. Ona go strasznie zarywała, mówiła mu, że ja gadam na niego różnie rzeczy i on myślał, że jestem fałyszywa, że wszystko przed nim udaję! A dla mnie gadała jaki to mój facet jest beznadziejny! Wiem, że powinniśmy sobie ufac przede wszystkim, ale byliśmy wtedy ze sobą rok jakoś, z czego pół mieszkaliśmy ze sobą dopiero a ja jej ufałam. Nagadałam przed jej przyjazdem dla R najpierw jaka to ona jest wspaniała i szczera i w ogóle. Bo kiedyś taka była. Przynajmniej tak mi sie wydawało... Ona zawsze zgrywała takie niewiniątko i taka biedulkę... Ehhh- trzeba byłoby to zobaczyć.
W każdym razie kazałam jej spadać. Pojechała do jakiejś innej koleżanki co miała w Londynie a po powrocie do Polski coś pisze do mnie na gg - czasem jej odpisuje a czasem nie. Chyba nigdy już nie zaufam kolejnej babie. Nie tak łatwo...


Aha- teraz mamy wspólnych znajomych i czasem ich widujemy razem. Jak mamy czas i jak oni mają. Ale jakoś tak sie składa, że najczęściej są to pary...

#43 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 19 marca 2008 - 13:26

Impresja za za dziewuszysko :shock:
Dobrze,że zdążyłaś się zorientować w porę co się dzieje :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#44 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 22 marca 2008 - 01:24

Tilia teraz już jestem przynajmniej uważna i już nie tak naiwna. Zawsze trzeba mieć oczy szeroko otwarte...

#45 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 22 marca 2008 - 09:50

mama kolezanki zawsze dawała jej rady, że jak będzie miała chłopaka, to koniec z przyjaźniami dziewczęcymi, bo każda koleżanka jest potencjalną następczynią. trochę to dziwne, choć troche słuszności w tym jest, ale co- odizolowac się od wszystkich???

#46 impresja

impresja
  • Użytkownik
  • 519 postów

Napisano 22 marca 2008 - 13:13

Moim zdaniem to trochę przesada. Są przecież jeszcze prawdziwi przyjaciele na tym świecie (prawda??? :roll: powiedzcie, że tak :lol: ). Oczywiście trzeba być uważnym, ale żeby zaraz sie izolować? Można by zwariować od tego, gdyby tak cały czas sie traktowało każdą swoją koleżankę jako następczynię :-? Ja to bym może raczej nigdy w 100% nie ufała żadnej z nich i przyglądała sie uważniej, a nie od razu biegła z otwartymi ramionami (jak to robiłam do tej pory :-> )

#47 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 22 marca 2008 - 20:46

impresja, okropna mialas przyjaciolke! :evil:
Ja tam co do przyjaciolek mialamowszem i mam,ale nigdy to nie jest to czego bym oczekiwala.Kiedys mialam taka w PL bardzo dlugo sie przyjaznilysmy,ale w pewnym momencie tez przesadzila :-/ kochalam sie w jednym chlopaka zresta to byla moja pierwsza milosc mialam jakies 15 lat a ona byla duzo starsza i nic nie wskazywalo na to,ze sie jej podoba :-?
Ale jak raz byla u mnie imprezka i w koncu wszysc poszli spac a ja nie moglam z nim spac,bo musialam z moja mama ;-) a ona na chama sie pchala do niego,normalnie ja do niej gadam a ona sie pcha do wyra!!katastrofa,tak sie poklocilismy,ze walnelam ja i przerwalam jej ucho :-x bo miala takie wielkie kola kolczyki i ja sila wypchalam z domu :-x a ona pod drzwiami jeszcze krzyczala no i tak sie skonczylo...a ja spotykalam sie z tym chlopakiem juz 2 lata wiec nie mwiem co jej wtedy odbilo,ale dla mnie to bylo KONIEC!
Ale sa prawdziwi przyjaciele,mialam taka w PL kumplowalysmy sie 7 lat moja Anitka(wlasnie calineczka jest do niej bardzo podobna)moglam z nia konie krasc widzialysmy o sobie wszystko przebywalysmy prawie 24godz na dobe ze soba hmm ale ja wyjechalam do niemiec chcialam ja sciagnac,ale ona zaszla w ciaze i tak powoli to sie wszystko urwalo :-(
Ale tej przyjazni nie zapomne do konca zycia!

Tu mam tez przyjciolke"nIBY"ALE ONA WLASNIE NIERAZ PRZESADZA JAK JUZ PISALAM Z MOIM MEZEM,bo takie lapanki czy przytulenia to nie w ta strone :-x

#48 iwa222

iwa222
  • Użytkownik
  • 608 postów

Napisano 22 marca 2008 - 21:51

Mam jedną przyjaciółkę ale ani ona do mojego M się nie zabiera ani ja do jej R ,spotykamy się często same ,mamy swoje sprawy o których niekoniecznie muszą wiedzec nasi panowie ....ale zawsze miałam na "te " sprawy oczy szeroko otwarte :shock:

#49 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 24 marca 2008 - 22:42

Trzeba unikać przyjaciółek singli i unikać spotykania się we trójkę.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#50 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 24 marca 2008 - 22:59

eee to juz paranoja zalatuje...trzeba nie mylic przyjazni z kumpelstwem...prawdziwa przyjaciołka nie zdradzi...a kumpelka oporow nie bedzie miała

#51 Zielonooka

Zielonooka
  • Użytkownik
  • 3 356 postów

Napisano 24 marca 2008 - 23:06

Madae, dokładnie, tylko łatwo pomylic przyjaźń ze zwykłą znajomością
Najważniejsze spotkania odbywają się w duszy, na długo przed tym, nim spotkają się ciała...

#52 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 24 marca 2008 - 23:28

mi kiedyś koleżanka powiedała że nie chce żeby jej facet mnie zobaczył :-/ ale inna kumpela to mogła go poznac <bezradny></span>
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#53 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 25 marca 2008 - 08:12

prawdziwa przyjaciołka nie zdradzi...


No niestety bywa i tak i żadną paranoją nie podchodzi.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#54 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 25 marca 2008 - 13:12

no to wtedy znaczy ze to nie była prawdziwa przyjaciółka :) tylko uzurpatorka jakowaś :P

#55 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 25 marca 2008 - 14:40

No niestety bywa i tak


no niestety bywa... :/

nie ma schematu, ze kumpela może się do tego posunąć, a przyjaciółka nie...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#56 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 26 marca 2008 - 12:12

To wszystko zależy od człowieka.
Ja mam zaufanie zarówno w stosunku do swoich przyjaciółek jak i partnera.
Nie utrzymuję kontaktu z osobami, które prowadzą tryb życia całkowicie sprzeczny z zasadami które wyznaję np. lubują się w zajętych panach.
Nie umiem oddzielić tego faktu od naszej znajomości więc wolę przyjaźnić się z osobami o podobnym spojrzeniu na życie jak moje, o podobnej moralności.
Przez wiele lat byłam singlem i wiele par zapraszało mnie do siebie i nigdy nawet przez myśl by mi nie przeszło,że ktoś mógłby mnie podejrzewać o zainteresowanie czyimś mężem czy partnerem.
Taka osoba to nie przyjaciółka a nawet nie koleżaka.
Jak interesuje się Waszym partnerem to poprostu osoba nic nie warta.
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#57 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 26 marca 2008 - 13:15

Jak interesuje się Waszym partnerem to poprostu osoba nic nie warta.


Tylko najczęściej dowiadujemy sie o tym po fakcie. To już nic nie zmienia.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"

#58 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 26 marca 2008 - 13:26

Tylko najczęściej dowiadujemy sie o tym po fakcie. To już nic nie zmienia.

ja mam ułatwioną sprawę bo obracam się w gronie przyjaciółek z którymi znam się 20 i kilka lat.
To bardziej siostry niż przyjaciółki z którymi wiele przeszłyśmy.
Jeżeli Twój patner ulegnie Twojej przyjaciółce to już wiesz że i on nic nie jest wart i możesz odejść i ułożyć życie z kimś innym.
Nauczyłam się w życiu wyczuwać złych ludzi i robią to prawie bezbłędnie.
Uciekam od nic nie wartych ludzi
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#59 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 26 marca 2008 - 19:00

zgadzam sie z Dorotką :) ja w sumie tez mam 2 przyjaciółki z ktorymi znam sie tak długo ( no moze nie 20 lat :P ale z jedna 16 a z druga 12 ) i mam do nich całkowite zaufanie :)
co do zajetych facetow... nie powiem bo fakt ze facet ma zone nie zmieni faktu ze mi sie np bardzo podoba... w zaleznosci kima ta zona jest dla mnie, i jaki ma stosunek do tego moge sobie pozwolic na mały flirt i podrzaznienie go ale na nic wiecej.... nie umiałabym "odbic" komus męza... mimo ze nie obwiniałabym sie o to ze on zostawił zone z 3 dzieci...bo jesli to zrobił to nic nie był wart..ale nie czułabym sie z tym dobrze i nie umiałabym mu zaufac...wiec nie widze sensu by to robic <bezradny></span>

#60 smerfetkahh

smerfetkahh
  • Użytkownik
  • 1 292 postów

Napisano 28 marca 2008 - 09:01

Prawdziwa przyjaciolka jak ma ochote na faceta to jest zdolna do wszystkiego :!: :!:
Madae, jezeli piszesz,ze moglabys sobie pozwolic na maly flirt to uwazam,ze nie krepowalaby sie posunac dalej i wybacz ,ale nie chcialabym miec takiej przyjacolki ja TY;





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych