Nie mam ochoty na seks
#21
Napisano 21 listopada 2007 - 08:55
Staraj się krytycznie spojrzeć na relacje w swoim małżeństwie. Czy między Wami oprócz tej sfery wszystko jest w porządku? Może coś się popsuło i tak reaguje Twój organizm.Ochota na sex zależy w dużej mierze od naszych wzajemnych ralacji, uczuć.
Pociąg powstaje najpierw w mózgu.
Nie róbcie nic na siłę.
Tak jak pisała Madzia, dajcie sobie trochę "luzu".
Jeżeli ochota na zbliżenie nie wróci a przyczyny tego nie uda Wam się ustalić to.............wizyta u seksuologa to dobre wyjście.
Lekarz czasami zauważy to, z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Życzę powodzenia
#22
Napisano 23 listopada 2007 - 19:24
też potrzebuje rady a kto jak nie wy będziecie mi mogły pomóc, sprawa jest taka że moja "dziewczyna" ostatnio nie ma ochoty, tak mówi przynajmniej, trwa to już ponad miesiąc. Wszystkie moje podchody kończą sie tekstem "nie mam ochoty po prostu, i już." Martwię się a mój dziwny mózg podpowiada mi wiele "złych" pomysłów dlaczego może nie chcieć. Piszecie że zmiana pracy może się temu przyczynić, tak zmieniła pracę (w dodatku jest to praca na zmiany) ale moje rozumowanie jest akurat takie że pracuje teraz z samymi facetami i (nawet boje sie o tym myśleć) wydaje mi sie że może mnie zdradzać. Nie daje mi to spokoju, zadręczam się wymyślaniem powodów dlaczego może nie chcieć sie kochać
z góry dziękuje za odpowiedzi
#23
Napisano 23 listopada 2007 - 19:50
zanim ją o cos oskarzysz upewnij sei ze masz racje bo jezeli sie myslisz stracisz cos bardzo cenngo - jej zaufanie.
#24
Napisano 23 listopada 2007 - 20:18
a jeżeli chodzi o oskarżanie to na razie jest to w mojej głowie, po prostu próbuje jakoś logicznie rozgryźć tą sytuacje...
zapomniałem napisać że jesteśmy ze sobą prawie 4 lata, nigdy nie mieliśmy takich problemów i wydaje mi sie że zawsze była ze mną szczera.
dzięki za tak szybką odpowiedź
#25
Napisano 23 listopada 2007 - 22:07
zróbcie sobi szczra rozmowe przy kolacji, zacznij od jej obaw a nastepnie przeejdz do swoich.niech poczuj Twoja troskeeee.
powodzenia
#26
Napisano 24 listopada 2007 - 21:59
#27
Napisano 26 listopada 2007 - 00:15
#28
Napisano 26 listopada 2007 - 22:50
#29
Napisano 27 listopada 2007 - 09:03
Nie do końca się z tym zgodzę. W istocie kiedy pojawia się zauroczenie inną osobą ochota na zbliżenie spada ale przyczyn jest wiele tj. spadek poziomu hormonów w organiźmie, stres, przemęczenie albo.....................człowiek to nie automat-nie ma ochoty i nie ma sam na to wytłumaczenia.Najczęściej nie ma się ochoty na seks z obecnym partnerem gdy myśli się o innym.
Wyrozumiały partner zaczeka
#30
Napisano 27 listopada 2007 - 10:53
Wyrozumiały partner zaczeka
w zupełności sie zgadzam
#31
Napisano 27 listopada 2007 - 15:46
Jest pare czynników dla czego kobiety i mężczyźni tracą ochotę na sex, niektóre z nich są bardzo subtelne i nie widać ich od razu, dla tego ich nie bierzemy pod uwagę, żeby było wszystko jasne, podziele je na kategorie (bardziej widoczne i mniej):
bardziej widoczne:
medyczne:
zmiany chormonalne spowodowane spozywaniem pewnych leków na bazie chormonów (zachowujemy się wtedy inaczej i to mozna wyczuć i skojarzyć z faktem),
momenty blisko miesiączkowe, a także zmiany chorobowe miejsc intymnych (nie ma się co wstydzic, każda kobieta wiele razy przechodzi mniej, lub bardzie inawzyjne zmiany chorobowe w tych miejscach) niektóre z nich są dosć subtelne (ale na tyle widoczne, że mozna je spokojnie zaobserwowac) pewne niewygody w "tych" miejscach mogą powodować brak chęci na kochanie się
mniej widoczne:
psychiczne:
obawy, lęki, stres, związane z róznymi problemami zyciowymi, lub zmianami w trybie zycia (sen, praca, otoczenie), czy utrata namiętności w nim, opadamy wtedy z sił i nie chce nam sie osiągać czegoś miłego, ani go dawać, włącza nam sie obojetność, lub często większe skupienie na pracy czy samozadręczaniu się miliardem obowiązków na siłę (podświadome tłumaczenie sobie,że jak damy z siebie wszystko, to przezwyciężymy chandrę)
zazwyczaj je wypieramy ze świadomości, zachowujemy je w sobie udając, że ich po prostu nie ma, dla tego ich nie widzimy, nie rozrózniamy na "pierwszy rzut oka"
i teraz was zaskoczę- nadmierna chęć kochania się, lub po prostu większa, naszego partnera...- ludzie są tak skonstrułowani, że życie odbierają jako polemikę, trudno nam zaakceptować zaakcentowane fakty i wdajemy się z nimi w polemikę, nazywa sie to systemem negacji, prosty przykład, jesli mama mówi synkowi, aby nie ruszał papierka z ziemii, to oczywiście, pierwsze co zrobi synek, gdy mama się odwróci, to podniesiepapierek analogicznie, jeśli mama powie synkowi 20razy podczas wieczoru, że ma na drugi dzień sie nie spóźnić do szkoły i potem obudzi go rano z ta prośbą na ustach i jeszcze parę razy mu to powtórzy przy śniadaniu, to odbierze apetyt synkowi na nie spóźnienie się, zabierze mu satysfakcję z czynu dokonanego z własnej woli, więc syn oczywiście, tracąc motywację, spóźni się do tej szkoły bo będzie szedł do niej ślamazarnym krokiem...
tą sytuację, już powinniście sobie odpowiednio przełożyć na zaistniały problem...
#32
Napisano 27 listopada 2007 - 17:36
W moim przypadku rzecza ktora na maksa wplywala w naszym zwiazku na etapy ze nie mialam ochoty:
1. tabletki (zmienilam na plasterki)
2. Zmeczenie i przemeczenie, stres
3. jak cos sie zle dzialo..w zwiazku
#33
Napisano 27 listopada 2007 - 23:53
co do was oziębłe kobitki, to tak samo, lecz w drugą stronę- zwracajcie uwagę na jego ciało, na mięśnie, wejdźcie z nim razem pod prysznic, zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa, albo jak cudownie słodkie i męskie mu się robią rowki na policzkach, gdy się do was uśmiecha, rano jak wybiera się do pracy wwąchajcie sie w jego szyję pachnącą woda toaletową, czy dezodorantem, a gdy was w nocy przytula półprzytomny, połóżcie jego dużą, silną dłoń, na swoim pośladku (znając życie, napewno go złapie) a nie ma nic przyjemniejszego jak to uczucie- i odrazu nakręca
myślcie podczas dnia, jak przyjemnie by było osiągnąć teraz orgazm, jak cudownie było by znaleźć sie w objęciach swojego ukochanego mężczyzny- mówię wam, nawet sama nakręciłam się pisząc o tym
im więcej się nakręcacie im więcej znajdujecie sexownych rzeczy w życiu codziennym i im dłużej to robicie, tym bardziej kumuluje się w was libido, które będzie potrzebowało niebawem całkiem niezłego ujścia;)
#34
Napisano 28 listopada 2007 - 12:04
zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa
A w tym to akurat dla mnie nic seksownego by nie było
#35
Napisano 28 listopada 2007 - 12:08
Ale Mis nadal trzyma sie bez papierosow i jakos specjalnie ne tesknie za tym widokiem
#36
Napisano 28 listopada 2007 - 12:10
#37
Napisano 28 listopada 2007 - 14:37
#38
Napisano 28 listopada 2007 - 17:35
zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa
A w tym to akurat dla mnie nic seksownego by nie było
hehe dla mnie to tez nie jest podniecające, pewnie dla tego, ze nienawidze fajek
#39
Napisano 28 listopada 2007 - 22:53
Ale chodziło mi o przekazanie że naprawde wiele czynności które on wykonuje, może być dla nas sexownych...
Rozumiem i, jak już napisałam, w wielu punktach się z Tobą zgadzam
#40
Napisano 29 listopada 2007 - 13:14
oj z tym papierosem to taki przykład tylko (domyślałam się, że będzie kontrowersyjny) Ale chodziło mi o przekazanie że naprawde wiele czynności które on wykonuje, może być dla nas sexownych...
no baaa.. Mi wystarczy, ze z gołym tyłkiem przejdzie przez pokój i od razuu mi slinka cieknie
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Zakup nieruchomości |
|
|
|
Pakowanie produktów |
|
|
|
Pakowanie produktów w sklepie online |
|
|
|
Ciekawe udogodnienia do domu |
|
|
|
Odnowienie kuchni |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















