Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...
Zdjęcie

Nie mam ochoty na seks


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
295 odpowiedzi w tym temacie

#21 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 21 listopada 2007 - 08:55

Patko człowiek to nie automat. Ma lepsze i gorsze chwile. Nie słyszałam jeszcze o związkach, w których przez całe lata małżeństwa oboje zawsze mieli ochotę na sex.
Staraj się krytycznie spojrzeć na relacje w swoim małżeństwie. Czy między Wami oprócz tej sfery wszystko jest w porządku? Może coś się popsuło i tak reaguje Twój organizm.Ochota na sex zależy w dużej mierze od naszych wzajemnych ralacji, uczuć.
Pociąg powstaje najpierw w mózgu.
Nie róbcie nic na siłę.
Tak jak pisała Madzia, dajcie sobie trochę "luzu".
Jeżeli ochota na zbliżenie nie wróci a przyczyny tego nie uda Wam się ustalić to.............wizyta u seksuologa to dobre wyjście.
Lekarz czasami zauważy to, z czego nie zdajemy sobie sprawy.
Życzę powodzenia
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#22 Uwagafacet;)

Uwagafacet;)
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 23 listopada 2007 - 19:24

Witam Panie, na początku chciałbym przeprosić że pakuje sie tu z butami bo pewnie jako facet nie jestem tu za mile widziany;
też potrzebuje rady a kto jak nie wy będziecie mi mogły pomóc, sprawa jest taka że moja "dziewczyna" ostatnio nie ma ochoty, tak mówi przynajmniej, trwa to już ponad miesiąc. Wszystkie moje podchody kończą sie tekstem "nie mam ochoty po prostu, i już." Martwię się a mój dziwny mózg podpowiada mi wiele "złych" pomysłów dlaczego może nie chcieć. Piszecie że zmiana pracy może się temu przyczynić, tak zmieniła pracę (w dodatku jest to praca na zmiany) ale moje rozumowanie jest akurat takie że pracuje teraz z samymi facetami i (nawet boje sie o tym myśleć) wydaje mi sie że może mnie zdradzać. Nie daje mi to spokoju, zadręczam się wymyślaniem powodów dlaczego może nie chcieć sie kochać :roll: .
z góry dziękuje za odpowiedzi

#23 katty727

katty727
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 23 listopada 2007 - 19:50

moze lepiej poprostu z nią pogadaj o tym co Cie dręczy.
zanim ją o cos oskarzysz upewnij sei ze masz racje bo jezeli sie myslisz stracisz cos bardzo cenngo - jej zaufanie.

#24 Uwagafacet;)

Uwagafacet;)
  • Użytkownik
  • 3 postów

Napisano 23 listopada 2007 - 20:18

rozmawiałem z nią, a raczej próbowałem rozmawiać gdyż odpowiada zawsze krótko i zwięźle że muszę zrozumieć że ona po prostu nie ma ochoty, ale uwierz mi jakoś mnie to nie uspokaja...
a jeżeli chodzi o oskarżanie to na razie jest to w mojej głowie, po prostu próbuje jakoś logicznie rozgryźć tą sytuacje...
zapomniałem napisać że jesteśmy ze sobą prawie 4 lata, nigdy nie mieliśmy takich problemów i wydaje mi sie że zawsze była ze mną szczera.

dzięki za tak szybką odpowiedź

#25 katty727

katty727
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 23 listopada 2007 - 22:07

spróbuj nie pytać wprost o seks tylko wypróbuj okręzną droga dojść do takich tematów.
zróbcie sobi szczra rozmowe przy kolacji, zacznij od jej obaw a nastepnie przeejdz do swoich.niech poczuj Twoja troskeeee.
powodzenia

#26 ciagle_szukam

ciagle_szukam
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 24 listopada 2007 - 21:59

A co myślicie o rożnych specyfikach bez recepty ponoć poprawiających chęci?

#27 anusek

anusek
  • Użytkownik
  • 3 457 postów

Napisano 26 listopada 2007 - 00:15

też kiedyś nie miałam kompletnie ochoty i nie wiedziałam dlaczego,do tej pory nie wiem.może faktycznie sie o mnie nie starał,może podchodził do tego w zły sposób-że to takie oczywiste.I nigdy o tym nie rozmawialiśmy,on nie wnikał dlaczego tak jest,a chyba powinien,bo może wtedy coś by zmienił
wiesz kto-tego czego szukasz ja już tu nie napisze,nie marnuj czasu!!!!!!!!!!!!!

#28 ciagle_szukam

ciagle_szukam
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 26 listopada 2007 - 22:50

Niestety ale bywa tak że my kobiety dajemy w ten sposób sygnały, że coś w związku jest nie tak albo że jest ktoś inny. Najczęściej nie ma się ochoty na seks z obecnym partnerem gdy myśli się o innym.

#29 Dorotea

Dorotea
  • Użytkownik
  • 1 428 postów

Napisano 27 listopada 2007 - 09:03

Najczęściej nie ma się ochoty na seks z obecnym partnerem gdy myśli się o innym.

Nie do końca się z tym zgodzę. W istocie kiedy pojawia się zauroczenie inną osobą ochota na zbliżenie spada ale przyczyn jest wiele tj. spadek poziomu hormonów w organiźmie, stres, przemęczenie albo.....................człowiek to nie automat-nie ma ochoty i nie ma sam na to wytłumaczenia.
Wyrozumiały partner zaczeka
Przyjacielem jest ten, kto wie o Tobie wszystko i nie przestaje Cię kochać

#30 katty727

katty727
  • Użytkownik
  • 308 postów

Napisano 27 listopada 2007 - 10:53

Wyrozumiały partner zaczeka


w zupełności sie zgadzam

#31 sierra

sierra
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 27 listopada 2007 - 15:46

Witam, myślę, że mogę wam trochę pomóc- jestem niedoszłą psycholożką;)

Jest pare czynników dla czego kobiety i mężczyźni tracą ochotę na sex, niektóre z nich są bardzo subtelne i nie widać ich od razu, dla tego ich nie bierzemy pod uwagę, żeby było wszystko jasne, podziele je na kategorie (bardziej widoczne i mniej):

bardziej widoczne:
medyczne:
zmiany chormonalne spowodowane spozywaniem pewnych leków na bazie chormonów (zachowujemy się wtedy inaczej i to mozna wyczuć i skojarzyć z faktem),
momenty blisko miesiączkowe, a także zmiany chorobowe miejsc intymnych (nie ma się co wstydzic, każda kobieta wiele razy przechodzi mniej, lub bardzie inawzyjne zmiany chorobowe w tych miejscach) niektóre z nich są dosć subtelne (ale na tyle widoczne, że mozna je spokojnie zaobserwowac) pewne niewygody w "tych" miejscach mogą powodować brak chęci na kochanie się

mniej widoczne:
psychiczne:
obawy, lęki, stres, związane z róznymi problemami zyciowymi, lub zmianami w trybie zycia (sen, praca, otoczenie), czy utrata namiętności w nim, opadamy wtedy z sił i nie chce nam sie osiągać czegoś miłego, ani go dawać, włącza nam sie obojetność, lub często większe skupienie na pracy czy samozadręczaniu się miliardem obowiązków na siłę (podświadome tłumaczenie sobie,że jak damy z siebie wszystko, to przezwyciężymy chandrę)
zazwyczaj je wypieramy ze świadomości, zachowujemy je w sobie udając, że ich po prostu nie ma, dla tego ich nie widzimy, nie rozrózniamy na "pierwszy rzut oka"
i teraz was zaskoczę- nadmierna chęć kochania się, lub po prostu większa, naszego partnera...- ludzie są tak skonstrułowani, że życie odbierają jako polemikę, trudno nam zaakceptować zaakcentowane fakty i wdajemy się z nimi w polemikę, nazywa sie to systemem negacji, prosty przykład, jesli mama mówi synkowi, aby nie ruszał papierka z ziemii, to oczywiście, pierwsze co zrobi synek, gdy mama się odwróci, to podniesiepapierek analogicznie, jeśli mama powie synkowi 20razy podczas wieczoru, że ma na drugi dzień sie nie spóźnić do szkoły i potem obudzi go rano z ta prośbą na ustach i jeszcze parę razy mu to powtórzy przy śniadaniu, to odbierze apetyt synkowi na nie spóźnienie się, zabierze mu satysfakcję z czynu dokonanego z własnej woli, więc syn oczywiście, tracąc motywację, spóźni się do tej szkoły bo będzie szedł do niej ślamazarnym krokiem...
tą sytuację, już powinniście sobie odpowiednio przełożyć na zaistniały problem...

#32 Martha

Martha
  • Użytkownik
  • 375 postów

Napisano 27 listopada 2007 - 17:36

cos faktycznie w tym jest co kolezanka napisala wyzej...:) U mnie czasami tak jest ze sie wymijamy z partnerem...co najsmieszniejsze...caly dzien mysle o tym jak bedzie fajnie wieczorem jak wroce do domu..po czym jego starania i wieeeelkaa.. ochota nagle odbiera mi ochote...
W moim przypadku rzecza ktora na maksa wplywala w naszym zwiazku na etapy ze nie mialam ochoty:
1. tabletki (zmienilam na plasterki)
2. Zmeczenie i przemeczenie, stres
3. jak cos sie zle dzialo..w zwiazku

#33 sierra

sierra
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 27 listopada 2007 - 23:53

światnym sposobem na chwilowo oziebłego partnera jest, nie nachalna namowa, lecz bycie prowokacyjnym kuszenie i flirtowanie, bez zbędnych ilości natrętnych pieszczot, raczej wykożystywanie innych zmyslow partnera, wzrok, słuch czy węch są zmysłami najbardziej działającymi na wyobraźnię, jeśli jesteś mężczyzną, to przypomnij sobie, jaka część Twojego ciała ją najbardziej rozpala (u kobiet to raczej zazwyczaj nie jest penis;)) bardziej bioderka, umięśniona klata, czy szyja, chodź półnagi po mieszkaniu i prowokuj, bądź dla niej subtelny i miły, ale też stanowczy- niech czuje Twoją męskość, niech jej zapragnie- własnie ten aspekt w mężczyznach najbardziej podnieca kobiety- męskość, pachnij męsko, zabierz ją do restauracji na kolacje (to takie męskie), uprawiaj pompki, niech widzi jak napinają się Twoje mięśnie, pij wino, nie piwo (np do kolacji we dwoje), zaproś ją na jakiś koncert, wykaż się inicjatywą, to jest bardzo męskie i pociągające i zawsze wtedy trzeba się jakos odwdzięczyć;)

co do was oziębłe kobitki, to tak samo, lecz w drugą stronę- zwracajcie uwagę na jego ciało, na mięśnie, wejdźcie z nim razem pod prysznic, zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa, albo jak cudownie słodkie i męskie mu się robią rowki na policzkach, gdy się do was uśmiecha, rano jak wybiera się do pracy wwąchajcie sie w jego szyję pachnącą woda toaletową, czy dezodorantem, a gdy was w nocy przytula półprzytomny, połóżcie jego dużą, silną dłoń, na swoim pośladku (znając życie, napewno go złapie) a nie ma nic przyjemniejszego jak to uczucie- i odrazu nakręca ;-) świntuszcie w myślach,
myślcie podczas dnia, jak przyjemnie by było osiągnąć teraz orgazm, jak cudownie było by znaleźć sie w objęciach swojego ukochanego mężczyzny- mówię wam, nawet sama nakręciłam się pisząc o tym :mrgreen:
im więcej się nakręcacie im więcej znajdujecie sexownych rzeczy w życiu codziennym i im dłużej to robicie, tym bardziej kumuluje się w was libido, które będzie potrzebowało niebawem całkiem niezłego ujścia;)

#34 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 12:04

zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa


A w tym to akurat dla mnie nic seksownego by nie było :mrgreen:

#35 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 12:08

OjNymphadora, jak ja powspominam czasem jak patrzylam na Miska jak palil...to bylo takie fajne uczucie. Potrafilam sie gapic przez ten czas na niego :roll: i cos w tym jest.

Ale Mis nadal trzyma sie bez papierosow i jakos specjalnie ne tesknie za tym widokiem :-D
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#36 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 12:10

Madziu, no na pewno coś w tym jest. Mam paru kolegów, których bardzo kręci jak kobieta pali :D Po prostu dla mnie by nie było, bo fajek nie znoszę ;-) A generalnie w tym, co tak dokładnie Sierra opisała jest dużo prawdy :D

#37 sierra

sierra
  • Użytkownik
  • 92 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 14:37

oj z tym papierosem to taki przykład tylko (domyślałam się, że będzie kontrowersyjny) Ale chodziło mi o przekazanie że naprawde wiele czynności które on wykonuje, może być dla nas sexownych...

#38 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 17:35

zwróćcie uwagę jak sexownie pali papierosa


A w tym to akurat dla mnie nic seksownego by nie było :mrgreen:



hehe dla mnie to tez nie jest podniecające, pewnie dla tego, ze nienawidze fajek

#39 Nymphadora

Nymphadora
  • Użytkownik
  • 2 636 postów

Napisano 28 listopada 2007 - 22:53

Ale chodziło mi o przekazanie że naprawde wiele czynności które on wykonuje, może być dla nas sexownych...


Rozumiem i, jak już napisałam, w wielu punktach się z Tobą zgadzam :D

#40 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 29 listopada 2007 - 13:14

oj z tym papierosem to taki przykład tylko (domyślałam się, że będzie kontrowersyjny) Ale chodziło mi o przekazanie że naprawde wiele czynności które on wykonuje, może być dla nas sexownych...


no baaa.. Mi wystarczy, ze z gołym tyłkiem przejdzie przez pokój i od razuu mi slinka cieknie <sex></span> Uwielbiam meskie tyłki <zakochany></span> a Paweł ma szczególnie sexowny <zakochany></span>





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych