Okna mam umyte, lista zakupów się pisze w mękach, pomysłu na obiad poniedziałkowy brak, może w sklepie mnie coś jutro natchnie.
Czekam z niecierpliwością na Buca, musi mnie zawieźć pod polski kościół, żebym wiedziała jak jutro piechotą trafić. Mieliśmy jutro razem jechać, ale wyjątkowo będą pracować. A ja nie mam pieszego gpsa, zgubię się i kto Bucowi będzie gotować
Moja orientacja w terenie jest zabójcza
Co Wy z tym słoneczkiem? U mnie szaro, buro i nijako






Temat jest zamknięty










