Zle mi....
Związki na odległość
#121
Napisano 07 maja 2008 - 09:54
Zle mi....
#122
Napisano 07 maja 2008 - 12:07
Nie wiem czy zwiazek na odleglosc moze przetrwac...
Moze.... jestem tego najlepszym przykladem
#125
Napisano 07 maja 2008 - 16:26
#126
Napisano 07 maja 2008 - 17:41
#127
Napisano 07 maja 2008 - 17:59
ale nie przez telefonzawsze wtedy dzwonie do niego
Wiem,ze trudno jest zatrzymac wszystkie problemy w sobie i meczyc sie z nimi az do czasu kiedy sie zobaczycie, ale mysle ze wyszloby Wam to na lepsze.Przez telefon nie przekazesz odbiorcy do konca swoich emocji i tego jak bardzo Cie dany problem dotyka, bo odbiorca cie tylko slyszy a nie widzi, a mowa ciala czasem mowi duzo wiecej niz slowa no i najprostszy przyklad, jest ci smutno i zle i dzwonisz bo chcialabys zeby cie pocieszyl,przytulil, a on niestety jest pochloniety czyms innym w danej chwili, nie wczuwa sie w to co do niego mowisz wiec jego odpowiedzi moga cie jeszcze bardziej zabolec, a nawet jesli cie wyslucha to i tak nie bedzie mogl cie przytulic i nadal bedzie ci zle
#128
Napisano 07 maja 2008 - 19:04
#129
Napisano 07 maja 2008 - 20:43
jakto 'za dużo ?A dowiedzialam sie tylko ze za duzo oczekuje...
#130
Napisano 07 maja 2008 - 23:51
ale na zywo czy byla to kolejna rozmowa przez telefon?Porozmawialam
Rezultat..spuchly mi oczy od placzu
to moze niech sie zastanowi czy kocha cie i zalezy mu na Tobie wystarczajaco mocno aby chociaz probowac zaspokoic Twoje oczekiwania, a jesli nawet nie chce probowac to widocznie na Ciebie nie zasluguje.Kazdy ma jakies oczekiwania wzgledem drugiej osoby i nawet jesli sa one zbyt duze to jesli ktos kocha to powinnien chociaz probowac im podolac, a nie isc na latwizne, no bo czego on teraz od Ciebie oczekuje?Ze dla niego zmienisz siebie, ze przestaniesz czegokolwiek oczekiwac i bedziesz robila dobra mine do zlej gry? Przepraszam Cie bo byc moze troszke tu przesadzilam, ale tez do konca nie wiem jakie sa Twoje oczekiwania wzgledem jego osoby,a nie wydaje mi sie ze moglabys wymagac od niego czegos czego nie jest w stanie zrobic.dowiedzialam sie tylko ze za duzo oczekuje...
#131
Napisano 08 maja 2008 - 12:25
Opowiem troszkę o sobie.
A mianowicie zanim wyjechałam do warszawy do pracy widywałam się z moim Adamem prawie codziennie mieszkaliśmy 10 km od siebie. Po 2 latach znajomości ja wyjechałam do wawki do pracy i tak już siedze to ponad rok. Więc cóż za tym idzie. Widzimy się co tydzień albo i rzadziej albo czasami cześciej rożnie to bywa, ale taka średnia wychodzi co tydzien. Ja pracuje w centrum handlowym wiec pracuje 2 na 2 i wypada różnie raz weekend a raz w tygodniu jak pracuje. On ma własną firmę jest programistą pacuje głównie do 16 tak jak sa firmy czynne a potem a to w domku jakiś komputerek a t coś przy samochodzie i tak się schodzi do wieczora. Ja staram się czesto jezdzic do rodzinnego domu wtedy się widzimy częsciej a jak nie jade to on rzadko przyjeżdża bo nie ma czasu. Więc co? Ja się denerwuje że sie rzadko widzimy a on się denerwuje jak ja się na niego wkurzam
Jestem osobą , która potrzebuje kogo kto mnie bedzie utwardzał w wileu sprawach że bedzie mi mówił ze mnie kocha bo jak nie to bede myslała że mnie nie kocha.
o jej ale zaplątałam pewnie
Ale pomóżcie pytajcie mnie jakby co ja odpowiem może wy mi troszkę pomożecie w takiej sytuacji..
ohhh jak miło się wyżalić i napisać co boli
Buziakiiiiii czekam na pomoc!!!!!!!!!!
#132
Guest_Kociak_*
Napisano 08 maja 2008 - 20:03
#133
Napisano 10 maja 2008 - 11:41
Zla jestem jak cholera, bo czesto jak ja chce sie spotkac, to on akurat wtedy chce sie relaksowac(beze mnie!!!!!!!!).
No tak, to jeszcze mozna zniesc, kazdy potrzebuje czasu dla siebie po ciezkim tygodniu. Ale skoro spotkanie co weekend jest dla niego takie meczace, to jak on zamierza kiedys sie ze mna dogadac, gdy bedziemy musieli sie ciagle widziec? Bedzie kazal mi do mamusi jezdzic?
Eh...kiedys tak nie bylo, kiedys widzielismy sie ciagle i mu to nie przeszkadzalo. A teraz narzeka ze chce mu zabrac kazda wolna chwile...
Moze pora zrozumiec ze on mnie po prostu juz nie kocha?
#134
Napisano 10 maja 2008 - 13:17
to nie nalegaj na spotkania, sprobuj nie dzwonic pierwsza. zobaczysz jego reakcje. to ci nie zaszkodziteraz narzeka ze chce mu zabrac kazda wolna chwile...
#135
Napisano 10 maja 2008 - 21:16
Na szczęście w kazdej wolnej chwili wkakuje do autobusu i jedzie cały dzień do niego i odwrotnie.Dla mnie właśnie to jest miłość ,że mimo takich przeszkód,odległości są ze sobą już 5 lat i kochają się jakby dopiero się poznali
#136
Napisano 31 maja 2008 - 23:44
może dlatego, że nie widzą się na co dzieńkochają się jakby dopiero się poznali
#137
Napisano 04 czerwca 2008 - 10:21
#138
Napisano 04 czerwca 2008 - 10:43
#139
Napisano 07 czerwca 2008 - 14:29
Historia dotyczy mojej Kuzyneczki , która przypadkowo 3 lata temu idąc z koleżanka na spacer została zaciągnięta do knajpki internetowej, weszła na pewnien czat, zalogowała sie na Samotnych, po paru minutach dostała wiadomośc od (....) Przegadali pól dnia i cały wieczór az do zamknięcia lokalu. Zapłaciła 16 zł
#140
Napisano 07 czerwca 2008 - 17:07
..to czy jest mądry, po pytaniach...
...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Niepodległość Kosowa |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















