U nas będzie tylko cywilny, i bez przyjęcia weselnego.
Zastanawiam się i chyba zrobimy tak, że po podpisaniu cyrografu
zaprosimy rodziców, nasze rodzeństwo i świadków na obiad. Czyli na szybko licząc 14 osób, z dziećmi 16. Wypadałoby, żeby rodziny się poznały jakoś.
Na sam ślub ja osobiście chcę zaprosić jeszcze jedną koleżankę. Nie wiem jak G., sprawa jest do obgadania.
Będzie skromnie i w gronie naprawdę najbliższych osób.
Ale szczerze mówiąc mam dylemat, bo chciałabym zaprosić brata mamy, a wtedy wypadałoby i jej siostrę (która de facto jest moją chrzestną), ta z kolei ma męża i 3 córy, i 2 na bank byłyby z facetami i teraz, kutva, co z tym obiadem? Skoro zapraszam rodzinę na obiad to kurde
no nie wiem.
Z jednej strony cieszę się, że mam na tyle mało liczną rodzinę, że nie jest ich dużo z drugiej strony jednak jest ich dużo
![]()





















