Dlatego częściowo Cię rozumiem, dziś myślę tak, ale nawias dodałam profilaktycznieAle jak już człowiek zaczyna planować własną imprezę, to wpada w szał, że chce się, żeby wszystko było fajnie. Przynajmniej ja tak mam.
Każdy chce wypaść najlepiej jak tylko da radę, ale jak patrzę na przyjaciółkę, która ślubuje w sierpniu to wiem, że ona najbardziej martwi się orkiestrą i jedzeniem, żeby goście byli z tego zadowoleni, bo o tych aniołkach i cukierkach to nikt nie będzie pamiętał, a jak się często wspomina udane wesela to fajnie byłoby być w tej 'czołówce'






















