Ja pracuję i kokosów nie zarabiam, bo mam najniższą krajową i nie narzekam, zawsze pare groszy sie przyda ![]()
Bezrobocie
#81
Napisano 27 października 2013 - 09:13
#82
Napisano 27 października 2013 - 09:48
Chociaz...sa kobiety co jesli facet super zarobi, one wola sie zajmowac domem. Ja tego nie rozumiem ale kazdy robi swoje
tak zrobila moja ciotka. Wujek zarobi bardzo duzo, a ona siedzi w domu
Moja mama tak robi. Tata dobrze zarabiał i ona nie widziała potrzeby pracy.
Przepracowała rok, ale stwierdziła, że jednak woli byc w domu i mieć wszystko w nim ogarnięte.
Teraz natomiast jak tata juz od dwóch miesięcy na emeryturze to pracy szuka, bo stwierdziła, że jeszcze oboje się w domu pozabijają
![]()
I dla studentow.
W moim mieście ostatnio takich mało, niestety.
Duzo jest na wózki widłowe. Mój połówek sobie taki kurs zrobił niedawno, niby papierek ma, ale znowu wszędzie potrzebują z doświadczeniem. A gdzieś kurka to doświadczenie zdobyć trzeba.... ![]()
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
#83
Napisano 27 października 2013 - 22:52
Eh temat bezrobocia to temat rzeka.... bo ogólnie to praca jest. Tylko albo ktoś wybredny, albo leniwy, albo
szuka miliona innych wymówek, zamiast przyznać się, że jest bezrobotnym z wyboru. a nie dlatego że pracy
nie ma wcale ![]()
Przykład córki sąsiadów- wczoraj mi mówi, że prawie by jej prąd odcieli, bo syn nagle zachorował i wykosztowała się
na leki i dojazdy, pracy nie ma, MOŻE zacznie jeździć na obieranie cebuli ale nie wie
![]()
A pracy poza miastem to ona nie chce,jak jej proponowali z UP, bo ma małe dziecko-(prawie 4-letnie, które
chodzi do przedszkola
)
wszędzie potrzebują z doświadczeniem
no czasami powala mnie to, że doświadczenia żądają, a warunki kiepskie ![]()
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...
#84
Napisano 28 października 2013 - 09:15
Użytkownik
23441 postów
Nastrój:Brak
Napisano 26 październik 2013 - 21:30
@iwonaryki a za 5 czy 10 lat tez nie bedziesz pracowac
Tego to nikt z nas nie wie co będzie za te 5 czy 10 lat
iwonaryki, dnia 26 Paź 2013 - 17:02, napisał:
nasze córeczki pójdą do przedszkola
no dokładnie i za te tak naprawdę 2 lata spokojnie mogłabyś pójść do pracy. Ja wiem, ze ma sz dzieci, ale można chociażby na pół etatu. Dokłądnie o tym wcześniej mówiłam, bo Iwona nie ma 40 lat, żeby bez doświadczenia nie mogła szukać pracy.
Wiem że jakbym chciała to bym mogła pójść na te pół etatu , ale gdzie ja pójdę jak tylko zawodówkę mam skończoną , żadnego doświadczenia w danym zawodzie ... no są takie kobiety które tak samo jaki ja całe życie w domu siedzą , a później idą do pracy mam taką daleką bratową i ona w sklepie pracuje , a bankowość ukończyła jej córka do 1 klasy podstawowej chodzi , ale przynajmniej ma kto odbierać jej córkę ja takiej możliwości nie mam
Użytkownik
11512 postów
Włosy:miodowy blond
Partner:<3
Nastrój:Zdołowana
Napisano wczoraj, 08:40
iwonaryki, dnia 26 Paź 2013 - 17:02, napisał:
, ale no opłaca mi się od tej przeszło 7 do 12
? znaczy chodzi Ci tu o godziny ??
U nas w mieście są tylko dwa przedszkola nie wiem jak jest w pierwszym do tego co nasz synek chodził tylko od 7 do 12 są bezpłatne zajęcia a potem jak dziecko dłużej zostanie to trzeba płacić mają też takie wymogi że dziecko trzeba codziennie przyprowadzać i odbierać jak wcześniej napisałam nie mam takiej możliwości aby ktokolwiek później z dziećmi został w domu ..
[*]Nasz aniołek 04.06.2016r.[*]9tc

28.09.2013r. Ślub Cywilny ❤❤❤ .
26.11.2017r . Ślub Kościelny ❤❤❤.
#85
Napisano 29 października 2013 - 11:18
My do tej pory szukamy pracownika i uwierzcie, że znaleźć kogokolwiek graniczy z cudem. Nie wymagam doświadczenia, zaświadczenia o niepełnosprawności, nie ustalam przedziału wiekowego do 25. roku zycia. Jedyne czego oczekuję to osoby nieuczącej się, i to tylko ze wzgledu na fakt, że mam w załodze już dwoje studentów- nie dam rady pogodzić grafiku z kolejną nie do końca dyspozycyjną osobą. Jestem zdania, że doświadczenie nie jest najważniejsze, bo jak ktoś jest sprytny to wszystkiego sie szybko nauczy. Osoby, które u mnie pracują w tej chwili są fantastyczne- miałam chyba niesamowitego farta, że tak mi się trafiło. I jakoś tak sami się napatoczyli
teraz dobry miesiąc szukamy jeszcze kogoś, odbyłam już tyle rozmów, że na samą myśl o kolejnej mnie trzepie
A i tak większa część osób, mimo, że się uamwiałyśmy, nie pojawiła się nawet by porozmawiać. Jak już się ktoś pokazał i ustalałam z nim termin od kiedy może zacząć to do pracy też nie przyszedł. Albo ewentualnie po jednym dniu stwierdzali, że to jednak nie dla niego... tylko zazwyczaj zapominali mnie o tym poinformować i jeszcze musiałam się prosić, żeby przyszli po należne im pieniądze. Stawiam jasne warunki, nie ukrywam, że praca nie jest lekka, nikt nie ma zastrzeżeń i każdy bardzo chciałby zostać przyjęty. To jak to jest, że skoro tak im zależy na pracy to w ten sposób się zachowują? Kiedyś myslałam, że trudno znaleźć pracę, teraz uważam, że trudniej znaleźć kogoś do pracy
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#86
Napisano 29 października 2013 - 14:46
czyli szanse bym miala
i uwierzcie, że znaleźć kogokolwiek graniczy z cudem. Nie wymagam doświadczenia, zaświadczenia o niepełnosprawności, nie ustalam przedziału wiekowego do 25. roku zycia. Jedyne czego oczekuję to osoby nieuczącej się, i to tylko ze wzgledu na fakt, że mam w załodze już dwoje studentów-
Zreszta AgnieszkaT chyba tez tak uslyszała
bo co ?praca ciezka ?
. Albo ewentualnie po jednym dniu stwierdzali, że to jednak nie dla niego
ze tez kazdy pracodawca nie jest jak ty.
#87
Napisano 29 października 2013 - 14:58
jak bylam pytac po sklepach to slyszalam ze wyksztalcenie za wysokie
Zależy. Jakiś rok temu przez miesiąc pracowałam w sklepie sportowym, łącznie było nas ok. 10 osób i tylko jedna dziewczyna nie była po studiach.
Jak już się ktoś pokazał i ustalałam z nim termin od kiedy może zacząć to do pracy też nie przyszedł. Albo ewentualnie po jednym dniu stwierdzali, że to jednak nie dla niego... tylko zazwyczaj zapominali mnie o tym poinformować
Ja chyba w każdym miejscu, w którym do tej pory pracowałam spotykałam się z takimi sytuacjami, kiedy szukano nowych osób. Znajomi też. To samo jest teraz u mojej siostry - same niepoważne zgłoszenia i niepoważni ludzie.
#88
Napisano 19 listopada 2013 - 17:14
Bezrobotne i jak tam idzie szukanie pracy ? Jak mobilizacja ?
Jutro składam aplikację do bardzo prestiżowej firmy, rzekłabym korporacji.
Zostałam "polecona" przez moją byłą szefową ( zmieniła pracę trzy razy w ciągu trzech miesięcy ) i na jej miejsce plus 4 inne kobiety, które są w ciąży potrzeba rąk do pracy. Czyli potrzeba ok 2 osób do księgowości.
Dostałam namiary na kierowniczkę jak i agencję pracy, która im rekrutuje. Trzymajcie kciuki - konkurencja jest spora ![]()
Przytulam wszystkie osoby poszukujące pracy. ![]()
Użytkownik BrązoweOczy edytował ten post 19 listopada 2013 - 17:15
#89
Napisano 19 listopada 2013 - 17:27
@BrązoweOczy życzę powodzenia!
zaciskam kciuki ![]()
#90
Napisano 19 listopada 2013 - 17:56
@BrązoweOczy trzymam mocno kciuki ![]()
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#92
Napisano 19 listopada 2013 - 18:16
kciukaski zacisnięte ![]()
#93
Napisano 19 listopada 2013 - 19:01
Dziękuję dziewczyny. To bardzo podbudowujące, gdy świeci mała nadzieja.
Dam Wam znać za jakiś czas jak sprawy się mają. ![]()
Użytkownik BrązoweOczy edytował ten post 19 listopada 2013 - 19:02
#94
Napisano 19 listopada 2013 - 20:02
@BrązoweOczy powodzenia życzę!
Bezrobotne i jak tam idzie szukanie pracy ? Jak mobilizacja ?
Mobilizację to ja mam, ale samo szukanie pracy i przeglądanie ofert działa na mnie ostatnio dołująco.
Wysłałam mnóstwo CV, poroznosiłam, ale żadnego odzewu...
No nic, poczekam. Może w końcu się uda ![]()
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
#96
Napisano 20 listopada 2013 - 07:43
@BrązoweOczy powodzenia ![]()
#97
Napisano 20 listopada 2013 - 08:22
@BrązoweOczy powodzenia !
trzymam kciukasy ![]()
#98
Napisano 20 listopada 2013 - 08:32
@BrązoweOczy powodzenia i czekam na wieści!
Ja też przeglądam oferty, CV poroznosiłam, powysyłałam, ale telefon milczy. Czekam do Nowego Roku i ruszam po papiery na staż.
#99
Napisano 23 listopada 2013 - 16:54
@viola ale o jakim teraz ubezpieczeniu mówisz? Bo przecież jeśli Twój mąż pracuje, to może Cie u siebie ubezpieczyć.
AgnieszkaT, dnia 25 Paź 2013 - 20:24, napisał:
Nie znoszę określenia po znajomości
Tu może to pasuje, ale ogólnie to się nazywa "z polecenia" i nie trzeba mieć wujka na wysokim stołku, wystarczy kuzyn, szeregowy pracownik. Dlaczego pracodawcy tak zatrudniają? Bo mają możliwość sprawdzenia pracownika, zasięgnięcia o nim opinii, nie jest anonimowy przychodząc do nich i on też zdaje sobie sprawę, że musi sie starać, żeby osoby, która go poleciła nie zbłaźnić.
Poza tym, wybaczcie, pracę można dostać z polecenia czy po znajomość, ale zeby sie w niej utrzymać- nikt mi nie wmówi, że mamusi tyłek uratuje, jak dziecko nierób. No chyba że jest prezesem
A ja się z tym nie zgodzę. Z plecenia to w rzeczywistości, co innego niż nasze polsko-przaśne "po znajomości", z polecania to jest wtedy jak koleżanka wspomni o mnie swojej kierowniczce, a po znajomości, to jak mama, tato ciotka są na wysokich stanowiskach i zatrudniają rodzinę. U mnie w miasteczku cały urząd i szkoły są tak obstawione. Mama dyrektorka podstawówki- córka jeszcze nawet nie miała obronionego licencjatu, po studiach zaocznych robionych na samych 3 a już na cały etat pracowała jako nauczycielka, mimo że CV przynosili doświadczeni nauczyciele, na dodatek dziewczyna nie ma pojęcia, o tym co mówi dzieciom- wiem, bo uczy mojego brata
A rodzice uczniów, mimo że się skarżą to i tak nic nie mogą zrobić, bo ona "dostała dożywocie na tym stanowisku". Nie znam ani jednego nauczyciela w moim Lo, który nie uczyłby dzięki znajomości- a to syn/ mąż radnej, a to córka kuzynki dyrektora- i to się w tych czasach nazywa z polecenie, no proszę...
#100
Napisano 23 listopada 2013 - 18:49
jak koleżanka wspomni o mnie swojej kierowniczce,
to dla mnie jest po znajomosci( bo wkoncu ta kolezanka to znajoma )
to jak mama, tato ciotka są na wysokich stanowiskach i zatrudniają rodzinę
i to tez po znajomosci. ( Ewentualnie - po rodzinie )A slowo " z polecenia " to poprostu ladniejsza wersja ![]()
. U mnie w miasteczku cały urząd i szkoły są tak obstawione.
a myslisz ze jak u mnie jest ? i akurat tu nie sa moje jakies tam spekulacje.
Pracowalam w tej szkole, i jeszcze wowczas mialo sie szanse na prace bez niej.
Przynajmniej tak mi sie wydawalo...ja sie dostalam ( tak myslalam ) bo mialam doswiadczenie z dzieciakami. A pozniej doszly mnie sluchy ze ciotka mojego kolegi szepla slowko dyrkowi . A jaka prawda to nie wiem, choc czuje ze jednak ktos cos komu powiedzial, polecil.
Juz wowczas pracowaly tam mamy i corki, ciotki. A jak pozniej sie pytalam tego kolegi jak u nich w pracy, to mowil ze teraz nikt sie juz nie ma szans dostac jak nie po znajomosci.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych
















