Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Bezrobocie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
125 odpowiedzi w tym temacie

#41 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 25 października 2013 - 18:50

Powiem tak, u mnie w mieście z pracą jest ciężko. Co chwilę coś się zamyka więc i bezrobocie rośnie. Skończyłam politologię - samorząd i polityka lokalna i pracy w zawodzie nie mam co szukać. Podchodziłam do konkursów w Urzędzie Miasta i Starostwie ale tam już z góry jest ustalone kto dostanie pracę a konkursy to czysta formalność. CV roznoszę gdzie tylko mogę. Doświadczenie w handlu mam więc biorę pod uwagę wszystko ale zauważyłam, że albo przeszkadzają studia, albo dostaję pytania dotyczące dzieci ( No tak, bo w moim wieku powinnam już być otoczona przez wianuszek pociech). Najczęściej jak wiszą u mnie ogłoszenia to poszukiwani są studenci.

 

Co do kursów to jak pamiętacie byłam na kursie  Kelner/barman/barista z Urzędu Pracy. Wszystko fajnie, kurs super ale co z tego jak później, urząd wysyłał nas na rozmowy to wszędzie chcieli ludzi z doświadczeniem. Z całej grupy to może 2 osoby pracują po tym kursie no ale wiadomo - praca po znajomości.

 

Ostatnio dowiedziała mnie moja dawna kierowniczka z propozycją pracy ale w innym mieście. Siedliśmy z mężem, przedyskutowaliśmy wszystko i zrezygnowaliśmy bo dosłownie by się nam to nie opłacało.

 

Od stycznia zacznę kombinować ze stażem bo okazało się, że jeszcze mogę:)



#42 BrązoweOczy

BrązoweOczy
  • Użytkownik
  • 207 postów

Napisano 25 października 2013 - 18:58


ale tam już z góry jest ustalone kto dostanie pracę a konkursy to czysta formalność

 

Dokładnie. 

Ostatnio składałam aż dwie aplikacje do UM... konkursy oba ustawione. Afera nie mała w prasie przez to była. Dwa tygodnie przed zakończeniem konkursu było wiadomo kto dostanie pracę. 

 

 

 


praca po znajomości.

 

Bez znajomości nie ma szans. 

W mojej poprzedniej pracy w pierwszym dniu ludzie mnie się zapytali: "Po znajomości, co ?" , a wcale tak nie było.

 

 


Od stycznia zacznę kombinować ze stażem bo okazało się, że jeszcze mogę

 

Zazdroszczę. 

Ja już miałam 3 staże, wszystkie po 6 miesięcy. Wiec nie mam szans na niego. 


Użytkownik BrązoweOczy edytował ten post 25 października 2013 - 18:59


#43 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:12

Moja pierwsza praca to był akwizytor- płacili od sprzedanej sztuki- kasa była potrzebna i nie wybrzydzałam. Za chwilę, chodząc tak od drzwi do drzwi zaproponowano mi pracę w cukierni, pracując w cukierni zaproponowano mi inną pracę, ale nie przyjęłam, bo w tym czasie korzystniejszą zaproponowali mi w sklepie... z narzędziami metalowym :lol: W tym okresie, moja największa pensja to było... 800 zł na miesiąc. Wszędzie pracowałam na czarno.

 

Po studiach dostałam pracę jako sekretarka- bo miałam w poprzednich pracach kontakt z ludźmi- wiedzieli że pracowałam na czarno, nie robili problemu- bo pracodawcy wbrew pozorom, jak się chce pracować to nie robią problemu- 900 zł. Potem, ponieważ atmosfera była kiepska, przez miesiąc na bezrobociu, w końcu praca na recepcji w salonie kosmetycznym- no to był luz blus już- nie dość, że kasa troszkę większa, zabiegi, fajne babeczki, możliwość pogadania w obcym języku. A potem dowiedziałam się, ze gdzieś kogoś szukają- poszłam, zaproponowali pracę. Pracowałam ro, potem przy zwolnieniach grupowych mnie oszczędzono i trafiłam do działu, w którym pracowałam... 3 miesiące, bo zaszłam w ciąże. Natychmiast po macierzyńskim wróciłam. Ze łzami w oczach, ALE...

 

Najgorsze co może zrobić kobieta, bez doświadczenia w danej dziedzinie lub jakiegokolwiek, to wypaść z obiegu na kilka lat- wybaczcie możecie mnie zlinczować, ale w dzisiejszych czasach, jeśli kobieta chce pracować, to nie może sobie pozwolić na luskus długiego siedzenia w domu- czy to z powodu wybrzydzania ofert czy wychowywania dziecka.

 

Tez nieraz słyszałam pytania o dziecko, o męża- nie wszyscy tacy są, trzeba szukać do skutku. Najlepszym przykładem były rozmowy którą ostatnio ze mną przeprowadzano- po kilku latach w branży, nikomu do głowy nie przyszło pytać mnie o dziecko czy męża.

 

Mam wrażenie, że nie byłam nigdy bezrobotna dłużej niż miesiąc, bo nie bałam się żadnej pracy, nawet za grosze. Wszystko jakoś tak naturalnie się nakręciło.

 

Zgadzam się, że cześć bezrobotnych, jest bezrobotna z własnego wyboru- bo za ciężko, bo za mało płacą, bo za daleko, bo mobbing. Tak trzeba się szanować. Ale zastanówmy się czy szacunek objawia się tylko w pieniądzach i atmosferze pracy, czy również w szacunku do samego siebie- że przynajmniej próbuję zawalczyć, a nie składam broń od razu.

 

Oczywiście nie przeczę, że pewnie są problemy z zatrudnieniem, pewnie nie w każdej branży jest praca. Ale ja wychodziłam zawsze z założenia, że jak się nie ma co się lubi...



#44 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:24


Bez znajomości nie ma szans.

Oj tak, znam dziewczynę, która bez doswiadczenia pracuje w instytucie weterynaryjnym ale tylko dlatego, że jej mama pracuje na wysokim stanowisku.


Ale ja wychodziłam zawsze z założenia, że jak się nie ma co się lubi...

Oki, tyle że jak dostałam z urzędu skierowanie do osiedlowego spożywczaka to usłyszałam, że po studiach to nie mam szans.

 

Zauważyłam, że najmniej problemów z pracą mają osoby, które mają grupę inwalidzką. Żona mojego kuzyna ma łuszczycę no i którąś tam grupę i w ciągu miesiąca zmieniła pracę 3 razy. Tyle, że w ogłoszeniu było podane, że musi być osoba z grupą. Nawet sklepik osiedlowy obok mnie zatrudnił starszą panią która ma stwardnienie rozsiane i tylko dlatego, że dzięki temu ma pracownika za darmo a jemu płacą, że ją zatrudnia.

A co samego szukania pracy... wszystko zależy też od regionu w jakim mieszkamy.



#45 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:33

ja bym sie cieszyla gdybym zarobila 1600. Ja tego w domu nie wysiedze za nic.

Ja bym nawet poszła z mniej niż 1600,aby mieć ubezpieczenie.

#46 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:35

@viola ale o jakim teraz ubezpieczeniu mówisz? Bo przecież jeśli Twój mąż pracuje, to może Cie u siebie ubezpieczyć.

 

AgnieszkaT, dnia 25 Paź 2013 - 20:24, napisał: snapback.png


BrązoweOczy, dnia 25 Paź 2013 - 19:58, napisał:


Bez znajomości nie ma szans.

Oj tak, znam dziewczynę, która bez doswiadczenia pracuje w instytucie weterynaryjnym ale tylko dlatego, że jej mama pracuje na wysokim stanowisku.

 

Nie znoszę określenia po znajomości :-P Tu może to pasuje, ale ogólnie to się nazywa "z polecenia" i nie trzeba mieć wujka na wysokim stołku, wystarczy kuzyn, szeregowy pracownik. Dlaczego pracodawcy tak zatrudniają? Bo mają możliwość sprawdzenia pracownika, zasięgnięcia o nim opinii, nie jest anonimowy przychodząc do nich i on też zdaje sobie sprawę, że musi sie starać, żeby osoby, która go poleciła nie zbłaźnić.

 

Poza tym, wybaczcie, pracę można dostać z polecenia czy po znajomość, ale zeby sie w niej utrzymać- nikt mi nie wmówi, że mamusi tyłek uratuje, jak dziecko nierób. No chyba że jest prezesem :-P



#47 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:43


tyle że jak dostałam z urzędu skierowanie do osiedlowego spożywczaka to usłyszałam, że po studiach to nie mam szans.
 czyli to samo co ja uslyszałam do sklepu odziezowego. 

 

 

 

 

no i prawda jest taka ze pracodowca jak ma zatrudnic kogos po znajomosci np. siostre kolegi to woli  isc ta droga niz wziasc kogos obcego

Co pewnie tez nie jest regula , i co pewnie tez jest zrozumiale

 

 


Żona mojego kuzyna ma łuszczycę no i którąś tam grupę i w ciągu miesiąca zmieniła pracę 3 razy.
serio? moja mama ma  ...i wiem ze z ta choroba o prace nie latwo bo sie boja ... wiadomo to choroba skory
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#48 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:43

ale o jakim teraz ubezpieczeniu mówisz? Bo przecież jeśli Twój mąż pracuje, to może Cie u siebie ubezpieczyć.

Może źle rozumuję,ale mam na myśli,składki,by w przyszłości mieć jakąś emeryturę.Czyli ,co?Musiałby za mnie opłacać składki?

#49 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 25 października 2013 - 19:46


moja mama ma ...i wiem ze z ta choroba o prace nie latwo bo sie boja ... wiadomo to choroba skory

Najpierw pracowała w ciupeksie, potem w Leroy M. na kasie a teraz w sklepie coś w stylu: wszystko za 5 zł. U niej widać to strasznie, chyba jedynie na buzi nie ma znaków.



#50 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 25 października 2013 - 20:06

@viola

No ja pracując w pubie nie miałam ubezpieczenia i to mnie bardzo martwiło. Bałam się, że coś mi się stanie a ja nie będę miała jak zapłacić. Nawet rodzicom nie mówiłam że nie mam, aby się nie martwili. I jak dostałam potem pół etatu i już byłam ubezpieczana to odetchnęłam. Jakby kamień mi z serca spadł.

 

U mnie w mieście o pracę też nie jest łatwo. Chociaż jak czasem idę robić materiał o bezrobociu i słyszę że ktoś pracy odmawia bo za mniej niż 2 tys. pracować nie będzie to mi się słabo robi.


Każdy z nas urodził się ateistą


#51 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 26 października 2013 - 01:34

Mi się zdaje, że temat bezrobocia jest coraz częściej wyolbrzymiany. Bezrobocie bezrobociem, ale największym problemem jest chyba chęć, a raczej brak chęci wielu osób do znalezienia jakiegokolwiek zajęcia, wybrzydzanie i wszystko to, o czym pisane było wcześniej. Wystarczy wejść na pierwszą lepszą stronę z ogłoszeniami - jest ich pełno, a naprawdę chętnych pracowników często brak.

Wiem, jak było w mojej pracy, kiedy szukaliśmy nowego kucharza. Nasz manager załamywał ręce, bo przez prawie miesiąc dostawał albo mega amatorsko, bez żadnego ładu i składu napisane cv, albo ktoś umawiał się na rozmowę i nie przychodził, albo rezygnował po próbnym dniu, bo nie mógł ogarnąć naprawdę banalnych rzeczy.

Wiem też, jak jest u znajomych. Kolega strasznie długo nie mógł znaleźć odpowiedniej osoby do swojego sekretariatu.

Jakiś czas temu moja znajoma strasznie żaliła się, że nie ma pracy. Pogadałam z koleżanką z dobrej restauracji, okazało się, że właśnie kogoś szukają, pomogłam jej umówić się na rozmowę, na której owa znajoma nawet się nie pojawiła, bo właśnie przyjechała do niej siostra i chciała mieć jeszcze trochę wolnego :roll: Podobnych przykładów znam mnóstwo.

A już totalnie rozwala mnie tekst "wolę siedzieć w domu, niż pracować za 1500". Na takie coś już nawet słów mi brak.



#52 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 października 2013 - 05:28


"wolę siedzieć w domu, niż pracować za 1500".

no niestety tez tego nie rozumiem,  ja bym ziemie calowała za taka kwote. 

 

Wedlug mnie nie mozna generalizowac. Sa osoby ktore chca bardzo pracowac i pracy znalesc nie moga - i sa takie co sie opierdzielaja i maja nie wiem jakie wymagania

bo niedlugo dojdziemy do wniosku ze bezrobocie wzieło sie tylko i wylacznie z lenistwa


Użytkownik Sajuri edytował ten post 26 października 2013 - 05:30

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#53 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 26 października 2013 - 05:33


Wedlug mnie nie mozna generalizowac. Sa osoby ktore chca bardzo pracowac i pracy znalesc nie moga

Ale właśnie o to chodzi, ze praca jest! I też uważam, że jak ktoś naprawdę chce, to pracę znajdzie. Ja nie mówię, że w zawodzie i od razu za 3 tys., ale pracę! Osoby bezrobotne to moim zdaniem osoby leniwe lub takie, które po prostu wybrzydzają, bo widzą, że ich sytuacja finansowa nie jest zła albo ma im kto pomóc. Taka prawda <bezradny> a lepiej iść do pracy np. za barem bez umowy niż siedzieć w domu, bo tak jak @Marzycielka24 napisała - pracodawcy patrzą na to, że się pracowało, nieważne czy na umowie czy nie i ma się po takiej pracy chociażby doświadczenie w kontakcie z ludźmi.


<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#54 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 października 2013 - 05:57

Osobe ktora nie pojdzie do pracy za 1500 zł  ba nawet za 800zł  - tak, uwazam za leniwa i nie rozumiem sama pracowałam za marne grosze ale byla praca .Kolezanka pukała sie w czoło jak moge isc za 400zł. 
Ale nie zgodze sie ze kazdy bezrobotny to len. Wiem po kolezance jak dlugo szukała pracy, wkoncu udalo jej sie znalesc , praca fizyczna ( mimo ze po studiach pedagogicznych, z 2-3 specjalizacjami ) i 

do kawał drogi od domu. I w zyciu by mi nie przyszło nazwac ja leniem

Co innnego osoby ktore a, tam, mama da, tata da, cieplo mi, milo, albo pomoc da, za grosze nie bede tyrał 

Dlatego ja - niegeneralizuje 

Ale kazdy ma prawo miec swoje zdanie na temat bezrobocia.


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#55 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 26 października 2013 - 06:04


Ale właśnie o to chodzi, ze praca jest! I też uważam, że jak ktoś naprawdę chce, to pracę znajdzie. Ja nie mówię, że w zawodzie i od razu za 3 tys., ale pracę!

 

Otóż to! Jak się chce to prace zawsze się jakąś znajdzie. Jakoś dziwie się jak ktoś mówi, że szuka pracy od roku, ale znaleźć nie może, bo w Polsce jest bezrobocie. Uważam, że w naszym kraju nie pracuje ten, kto nie chce pracować lub ma alternatywę, ktoś mu pomoże etc. Nawet we wiadomościach była ostatnio o tm mowa.


<ookk>


#56 AgnieszkaT

AgnieszkaT
  • Użytkownik
  • 3 547 postów

Napisano 26 października 2013 - 06:41


Ale nie zgodze sie ze kazdy bezrobotny to len

Dokładnie. Nie możemy tak ludzi kategoryzować.

 

Ja bym  z chęcią poszła do pracy w każdej chwili, bo i sytuacja finansowa robi się mało ciekawa i już szału dostaję siedząc w domu...

Dzisiaj zerknęłam na ogłoszenia i ok. do sklepu odzieżowego ale musisz mieć prawko i własne autko? Po co?

Nie wiem jak u Was ale u mnie w Galerii zawsze wisi po kilka ogłoszeń w różnych sklepikach i tak wiszą i wiszą .... i kiedyś zapytałam się koleżanki co jest? Nikt nie szuka? A ona powiedziała, że właściciel Galerii każe butkiom wywieszać takie ogłoszenia, że niby praca jest a w zasadzie to oni pracowników nie szukają.... i każde cv leci do kosza. To jest chore.

 

 


Jak się chce to prace zawsze się jakąś znajdzie

Nie przesadzajmy. Skoro i do spożywczaka jest ciężko się dostać a już jak masz studia to Ci na wejściu dziękują. Może inaczej, jak miałam pracę, pracowałam i wiedziałam już że kończy mi się umowa itd., to też myślałam, że co to dla mnie góra miesiąc i znajdę pracę bez problemu. Doświadczenie w handlu mam, na stanowisku zastępcy kierownika również...ale się rozczarowałam...

Ale najlepszy tekst usłyszałam, jak przeprowadziliśmy się z Wawy i złożyłam CV do sklepu z ozdóbkami na sprzedawcę. A facet do mnie z tekstem: Pani pracowała w Wawie to będzie Pani chciała dużo zarabiać, dziękujemy. I tyle było rozmowy.

 

Aaa i do MCDonalda też składałam i niby wszystko fajnie... no ale pracy nie dostałam. Za to pracuje pełno gimnazjalistek i kilka babć:)


Użytkownik AgnieszkaT edytował ten post 26 października 2013 - 06:43


#57 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 26 października 2013 - 07:17


Ostatnio dowiedziała mnie moja dawna kierowniczka z propozycją pracy ale w innym mieście. Siedliśmy z mężem, przedyskutowaliśmy wszystko i zrezygnowaliśmy bo dosłownie by się nam to nie opłacało.

 

 

 


Od stycznia zacznę kombinować ze stażem bo okazało się, że jeszcze mogę :-)
 

 

A staż się opłaca? Pytam bo nie wiem po prostu, ale nawet jeśli praca w innym mieście, to nie umiem sobie wyobrazić jakie się kolosalne koszta się z tym wiązały <bezradny>

 

 

 


Nie wiem jak u Was ale u mnie w Galerii zawsze wisi po kilka ogłoszeń w różnych sklepikach i tak wiszą i wiszą .... i kiedyś zapytałam się koleżanki co jest? Nikt nie szuka? A ona powiedziała, że właściciel Galerii każe butkiom wywieszać takie ogłoszenia, że niby praca jest a w zasadzie to oni pracowników nie szukają.... i każde cv leci do kosza. To jest chore.

 

@AgnieszkaT u mnie też wiszą i znam kilkanaście osób, które w różnych sklepach w ten sposób pracę znalazło. Wiec chyba jakaś lewa Galeria ta Twoja...

 

@viola nie jeśli chodzi o emeryturę, to mąż nie pomoże <bezradny> Myślałam, że Ci o zdrowotne chodziło, żebyś mogła normalnie do lekarzy ;-) Ale... sł\yszałam kiedyś o zanjomej znajmoej, która chyba sama opłacała sobie składki emerytalne bo siedziała w domu z chorym synem- popytam.



#58 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 października 2013 - 07:24


, to nie umiem sobie wyobrazić jakie się kolosalne koszta się z tym wiązały
w sensie chodzi Ci o dojazdy ? bo jesli o to , to jest zwrot
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#59 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 26 października 2013 - 07:35

to jest zwrot

Za koszty dojazdu? W senesie, że pracodawca pokrywa takie koszty?


<ookk>


#60 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 26 października 2013 - 07:38

@Roxi  jak bylam na stazu to za dojazdy do pracy mialam zwrot od UP 


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych