Melodia, ok, ojciec Twojego dziecka- zgoda. Ale uno, jak dziewczyny napisały, nie da się nikogo poznać, duo, jak
Riia, mądrze zauważyła
Widzisz ja nie wierzę, że po 4 miesiącach można się już kochać. Można być zauroczonym, zafascynowanym, działają jeszcze endorfiny, są motyle, ale miłość dla mnie przychodzi z czasem.
Owszem Twój facet w tej chwili sie cieszy, Ty choć przerażona, też pewnie powoli zaczynasz godzić się z myślą, ale wybacz, po co Ci małżeństwo? Ja po 13 latach z moim P. potrafię być zaskoczona jego zachowaniem, nie zawsze pozytywnie, a Ty po 4 miesiącach, kiedy ma się jeszcze klapki na oczach?
Życie mnie z romantyzmu wyleczyło, mimo, że jestem w szczęśliwym związku, to nietety nie zakładam, że zawsze tak będzie. I zarówno w Twoim jak i moim przypadku, nasi obecni partnerzy pewnego dnia mogą tylko pozostać ojcami naszych dzieci.
Melodia, piękne słowa to nie wszystko. Niech sie najpierw wykaże pokaże że umie o Was zadbać, pomieszkajcie razem. Ślub nie zająć, a Ty pod wpływem emocji- choć teraz uważasz, ze co my tam wiemy i co najmniej wredne jesteśmy, że tak piszemy- możesz żałowac podjętej teraz decyzji.
Więc odpowiedz sobie po co Ci ślub w tej chwili? Żeby rodzice nie gadali? Ludzie nie gadali? Dziecko może mieć jego nazwisko i bez ślubu. Widzisz bo po ślubie drzwi sie za wami zamkną i to nie będzie problem Twoich rodziców czy ludzi ale tylko i wyłącznie TWÓJ. A rozwód to dla dziecka gorsza trauma, niż bycie wychowywanym w wolnym związku.