nie(d)oceniona napisał/a:
Ale znam jedną historię, zresztą mojej dalekiej już znajomej, która na wieść o wpadce sama nakręciła się na ślub, zmusiła do niego faceta.
I to jest dla mnie jakieś nieporozumienie,
A takich przypadków to ja znam kilka
Jedna z moich koleżanek gimnazjalnych miała chłopaka, z którym była ze 3 lata. Na początku ostatniej klasy zawodówki doszła do wniosku, ze już czas na ślub. Ale chłopak się nie kwapił do oświadczyn to trochę pomogła "wpadce" i już miesiąc później była w ciąży.
ślub brała jak jeszcze do szkoły chodziła. Jak mi powiedziała o tej ciąży to takie oczy zrobiłam
A ona na to: "a ile lat można z rodzicami mieszkać?".
Po takim argumencie nie kontynuowałam rozmowy
Ma to co chciała, bo facet od razu się oświadczył. Nie wiem, czy jest teraz szczęśliwa, bo nie widziałam jej z 5 lat. Wiem tylko, że rok po ślubie budowali sobie dom wspólnie z teściami i była w kolejnej ciąży. Jak z nią rozmawiałam to nie wyglądała na nieszczęśliwą.
Ale to nie wszystko.
Jak jej się udało to od razu pochwaliła się swojej najlepszej przyjaciółce. I laska zrobiła dokładnie to samo.
Brały ślub w tym samym miesiącu. Tylko, że o ile ta pierwsza zajmowała się tymi dziećmi to z drugą już było gorzej.
Mąż dostał pracę za granicą i szybko po ślubie wyjechał. Ona była zazdrosna, miała przeczucie, że sobie kogoś znajdzie tam na miejscu. Zostawiła to dziecko półroczne u teściów i pojechała "pilnować" mężusia
Cyrki były straszne, bo dziecko urodziło się chore. Moglo mieć atak w każdej chwili, itd.
Nie wiem, czy jeszcze są razem. Ale pewnie tak. Inna kwestia jak to ich małżeństwo wygląda.
To nie są takie rzadkie przypadki, kiedy świadomie łapie się faceta na dziecko.
Ja będąc w ciązy nie przyjęłabym oświadczyn, ale są też takie kobiety, które tylko dla oświadczyn zachodzą w ciążę.
Jak Cenionka pisze, tylko krzywdę sobie w ten sposób robią. Skazywać się na całe życie w małżeństwie z kimś, kto nie miał ochoty się ze mną ożenić i zmusiłam go do tego podstępem? Bez sensu. Chyba żadnej przyjemności z tego ślubu bym nie miała.