Do ślubu z brzuchem
#41
Napisano 05 listopada 2012 - 19:31
#42
Napisano 06 listopada 2012 - 18:51
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#43
Napisano 11 listopada 2012 - 19:26
#44
Napisano 13 marca 2013 - 12:03
Najgorszy jest chyba nacisk rodziny - kiedy to nie jest decyzja młodej pary, a na przykład ich matek
I my wlasnie tutaj napotkamy problem jesli chodzi o rodziców i slub..
Mój K, powiedział mi, że oświadczy mi się ( bo już wczesniej czuł , że tak zrobi), że chce bardzo wziąć ze mną ślub, ale że nie chce robić wszystkiego w pośpiechu.
Chce powoli planować, na spokojnie, i wziąc go jak dziecko już się urodzi.
Jesli o mnie chodzi to też tak bym wolała. Teraz będziemy robić remont mieszkania... Moje studia, obrona... to wszystko zwaliło się na raz...
I patrząc na sytuacje z przed dwóch lat w jakiej był mój brat, wiem, że rodzice będą naciskać, żeby wziąć slub zanim urodzi się dziecko...
#45
Napisano 13 marca 2013 - 12:13
zróbcie po swojemuwiem, że rodzice będą naciskać, żeby wziąć slub zanim urodzi się dziecko...
Keep calm and become a doctor
// Mission completed
#46
Napisano 13 marca 2013 - 12:14
tym bardziej, że jesteście razem dopiero parę miesięcy. nawet się nie znacie.Wydaje mi się, że pomysł K, żeby nie robić niczego w pośpiechu jest jak najbardziej słuszny
a dziecko nie zawsze cementuje związek
#47
Napisano 13 marca 2013 - 12:19
no. wiec ja bym sie skupila na tym co teraz wazne. Urzadzic gniazdko, studia, no i dziecko - i wszystko co zwiazane z ciaza, przygotowanie do narodzin. fajny czas; ) a slub po wszystkim. Nie ucieknie.Chce powoli planować, na spokojnie, i wziąc go jak dziecko już się urodzi.
Jesli o mnie chodzi to też tak bym wolała. Teraz będziemy robić remont mieszkania... Moje studia, obrona
#48
Napisano 13 marca 2013 - 12:25
tym bardziej, że jesteście razem dopiero parę miesięcy. nawet się nie znacie.
a dziecko nie zawsze cementuje związek
Torka, może jestesmy razem krótko , ale znamy się bardzo dobrze...
róbcie po swojemu Wydaje mi się, że pomysł K, żeby nie robić niczego w pośpiechu jest jak najbardziej słuszny. Musicie sami tego chcieć a nie 'bo rodzice' Skoro on woli wziąć ślub po urodzeniu dziecka i ty też to zróbcie tak jak uważacie i nie dajcie sobie wmówić żeby było inaczej.
No tak, tylko wiem,że zanim zamieszkam z K, to troszke minie, a przez ten czas będe tylko słuchac ich wywodów typu" Jak tak można, panna z dzieckiem, co na to ludzie"
Niestety moja mama taka jest... za bardzo przejmuje się tym co inni powiedzą
#49
Napisano 13 marca 2013 - 12:32
Może uda się to maksymalnie przyspieszyć.No tak, tylko wiem,że zanim zamieszkam z K, to troszke minie, a przez ten czas będe tylko słuchac ich wywodów typu" Jak tak można, panna z dzieckiem, co na to ludzie"
Ślub poczeka, teraz się skup na sobie, maluchu i poukładaniu Waszego życia we trójkę.
Melodia, uważam że nie ma szans poznać kogoś bardzo dobrze przez kilka miesięcy.Torka, może jestesmy razem krótko , ale znamy się bardzo dobrze...
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
#50
Napisano 13 marca 2013 - 12:33
Łatwo ulec presji otoczenia, łatwo wziąć ślub, ale potem wy poniesiecie tego konsekwencje.
Rodzina nie powinna tutaj interweniować, a już na pewno nie na zasadzie "co ludzie powiedzą"
Ale z drugiej strony jeśli jesteście pewni na 100 procent to jest opcja wziąć ślub cywilny, na który czeka się krótko, a po urodzeniu dziecka planować kościelny i większą imprezkę.
Ale to już sami musicie zaplanować.
Będziecie mieszkać sami, czy z rodzicami K.? Kiedy mniej więcej ta przeprowadzka? Zdążycie z remontem przed porodem?
Ja powiem szczerze, że mi takie oświadczyny, "bo ciąża" jakoś dziwnie się kojarzą.
Nawet jeśli ciąża tylko przyspiesza decyzję , bo jednak przed ciążą tego nie zrobił. Nie piszę tutaj konkretnie o Tobie tylko tak ogólnie.
Faktycznie, pośpiech może być złym doradcą.
Zgadzam się z Aspi, że najpierw trzeba poukładać życie dostosowując je do nowych warunków, zamiast dodawać sobie nowe sprawy do załatwienia.
#51
Napisano 13 marca 2013 - 12:41
tym bardziej, że jesteście razem dopiero parę miesięcy. nawet się nie znacie.
a dziecko nie zawsze cementuje związek
Torka, może jestesmy razem krótko , ale znamy się bardzo dobrze...
A ile się znacie?
Bo jeśli nie więcej niż tyle ile jesteście ze sobą to przychylam się do Torii, nie znacie się do końca. Więc ze ślubem bym poczekała, on jak piszą dziewczyny nie ucieknie. A nie wiem ale myślę, ze nie wyszłabyś za niego po 4 miesiącach gdyby nie ciąża. Ale może się mylę. Zajmijcie się układaniem teraz mieszkania, studiami, zdrowiem itp.
A rodzice nawet jak będą gadać to powiedz wprost, ze to Twoje życie, że oczekujesz wsparcia a nie dodawania kłopotów. Nie masz 15 lat, więc nawet jeśli ludzie pogadają to atrakcją nie będziesz.
To ma być Wasze życie nie rodziców czy sąsiadów. Szczera i spokojna rozmowa na pewno im uświadomi, że muszą być obok Ciebie i CIę wspierać.
Każdy z nas urodził się ateistą
#52
Napisano 13 marca 2013 - 13:41
Wiadomo,że rodzice będą chcieli zacementować Wasz związek zanim urodzi sie dziecko.
Ja będąc w takiej sytuacji,jednak podjęłabym sie SPOKOJNEJ,rozmowy i wspolnego rozwiązania.By później nikt do nikogo nie miał żalu,ani pretensji.
#53
Napisano 13 marca 2013 - 13:42
ile się znacie?
5 miesięcy..
Ale mysle, że na to nie ma reguły, jak sama pisałas długoletnie związki nie dają czasem rady...
Mysle, że w tym przyopadku będzie dobrze...
le myślę, ze nie wyszłabyś za niego po 4 miesiącach gdyby nie ciąża. Ale może się mylę. Zajmijcie się układaniem teraz mieszkania, studiami, zdrowiem itp.
Na pewno przyjełabym oswiadczyny...
Zanim dowiedzielismy się o tym, że jestem w ciąży , K już wspominal wczesniej , że mi się oswiadczy, że na pewno się ze mną ożeni, a nawet powiedział , że chcialby bardzo miec ze mną dziecko...
Więc to tylko kwestia czasu... Nie spieszy mi się... Wiem, że nie oswiadczy mi sie tylko ze względu na dziecko, ale ze względu na to ,że chce byc ze mną bo mnie kocha
#54
Napisano 13 marca 2013 - 13:49
Więc nie widze problemu.Długośc narzeczeństwa,ani nawet innej znajomości ,według mnie, nigdy nie gwarantuje szczęscia w związku.Nie od tego to zależy a od tego jacy są ludzie,co soba reprezentują.Chodziło mi o to , że mimo tego , że nie znamy się długo to wiemy o sobie bardzo dużo. Zdążylismy siebie pokochać, i tak samo ja jak i K, nie widzimy poza sobą świata...
Także jeśli sie wzajemnie kochacie,to ja nie widzę tego,by odciągać Was od slubu.
#55
Napisano 13 marca 2013 - 13:53
5 miesięcy..
Ale mysle, że na to nie ma reguły, jak sama pisałas długoletnie związki nie dają czasem rady...
Mysle, że w tym przyopadku będzie dobrze...
No nie ma reguły, mój po ponad 2 latach się roleciał. Ale po 4 miesiącach też wydawało mi się, że to TEN, na całe życie i myślałam, że już dobrze się poznaliśmy. U mnie okazało się inaczej. Mam nadzieję, że Twój K. jest porządnym facetem.
Na pewno przyjełabym oswiadczyny...
A to się nie spodziewałam przyznasz szczerze, bo dla mnie byłoby to zdecydowanie za krótko. Ale dobrze, ze Ty w ciąży czy nie byś przyjęła. Bo w ciąży trochę inaczej się myśli tak mi się wydaje. Trochę z obawy, że się zostanie samotną matką patrzy się inaczej na ojca dziecka, mniej krytycznie.
Ja mam podobne zdanie co Jasmika z oświadczynami po informacji o ciąży. Chyba też bym się obawiała że robi to tylko dlatego że tak wypada. Wolałabym aby był obok, ale o ślubie powiedział później, nie od razu po tej informacji.
Każdy z nas urodził się ateistą
#56
Napisano 13 marca 2013 - 13:57
A nie pomyslałyście,że facet może czuje się odpowiedzialny za to maleństwo.że chce stworzyć rodzine i po prostu być i uczestniczyć w pełni w życiu Melodia19.Ja mam podobne zdanie co Jasmika z oświadczynami po informacji o ciąży. Chyba też bym się obawiała że robi to tylko dlatego że tak wypada. Wolałabym aby był obok, ale o ślubie powiedział później, nie od razu po tej informacji
Zrozumialabym jego oświadczyny,w zupełności.
#57
Napisano 13 marca 2013 - 14:08
A nie pomyslałyście,że facet może czuje się odpowiedzialny za to maleństwo.że chce stworzyć rodzine i po prostu być i uczestniczyć w pełni w życiu Melodia19.
Zrozumialabym jego oświadczyny,w zupełności.
Dla mnie odpowiedzialność za maleństwo nie równa się ślub. Bo w odpowiedzialności nie o to dla mnie chodzi. Uczestniczyć w życiu też nie uczestniczy się tylko po ślubie. Można być świetnym ojcem po ślubie jak i bez niego i równie dobrze można być do dupy ojcem po ślubie i bez niego. Nie ma to znaczenia.
Ja nie mówię, że K. Melodii nie kocha i oświadczy się tylko ze względu na ciążę, bo go nie znam i nie wiem co siedzi w jego głowie.
Osobiście choć też uważam, że staż związku nie daje gwarancji to jednak coś pokazuje. Mało kto ma okazję":sprawdzić" się w 4 miesiące. Rozmowa to nie wszystko. I choć nie mówię, ze się nie da i nie uda stworzyć idealnego związku dla mnie byłoby to za krótko.
Tylko gdyby mnie tak ojciec dziecka poprosił o rękę ja uważałbym że to przez ciążę, że bez niej jeszcze by tego nie zrobił. I dlatego ja bym nie chciała, nie spieszyła się, poczekała. Ale to ja, nie mówię że inni nie mogą odczuwać inaczej.
Każdy z nas urodził się ateistą
#58
Napisano 13 marca 2013 - 14:12
że bez niej jeszcze by tego nie zrobił
Ale ja wiem, że by tak zrobił, bo sam mi wczesniej o tym mówił,zanim zaistniala taka sytuacja...
nie spieszyła się, poczekała
Chcemy poczekać ze slubem, ale to nie dlatego, że nie jestesmy siebie pewni, tylko dlatego, że teraz musimy zorganizować inne rzeczy, po prostu. A Ślub i tak wezmiemy bo się kochamy...K, już planował wczoraj pierwszy taniec...
#59
Napisano 13 marca 2013 - 14:12
Melodia19,ma swój rozum
[ Dodano: 2013-03-13, 14:14 ]
życzę powodzeniaA Ślub i tak wezmiemy bo się kochamy...K, już planował wczoraj pierwszy taniec...
#60
Napisano 13 marca 2013 - 14:14
Pomyślałam.A nie pomyslałyście,że facet może czuje się odpowiedzialny za to maleństwo.że chce stworzyć rodzine i po prostu być i uczestniczyć w pełni w życiu Melodia19.
Chwaliłoby mu się, jasne. Tylko że ze mnie taka pesymistka, że zawsze staram się zakładać tak samo najlepszą, jak i najgorszą wersję i przygotować się na każdą.Teraz działają emocje, a jak opadną, a dziecko zacznie wrzeszczeć co noc, mama będzie niewyspana, zmęczona i mało atrakcyjna, do tego dojdą kłótnie większe i mniejsze w małżeństwie branym pod wpływem pośpiechu między ludźmi, którzy na raz muszą się zmierzyć z rodzicielstwem, dotarciem się nawzajem i ogólną rewolucją w ich życiu, to wiem, że bardzo trudno będzie to ogarnąć.
Decyzja o ślubie wg mnie jest zbyt ważna, żeby podejmować ją w przypływie jakichkolwiek emocji, a już na pewno niesie za sobą zbyt poważne konsekwencje dla 3 osób ( mama, tata i maleństwo), żeby naciskały na nią osoby trzecie ( również mam na myśli rodziców, czyli dziadków dzidziusia).
Tylko że ja wychodzę z założenia, że lepiej, żeby dziecko miało szczęśliwych rodziców osobno, niż było w samym centrum kłótni dorosłych i ponosiło ich konsekwencje.
Mój post nie odnosi się do sytuacji Melodii ( bo nie czuję się upoważniona, ani kompetentna), ale do ogółu małżeństw zawieranych na szybko, bo wypada.
Melodia, trzymam kciuki, żebyście postanowili jak najlepiej dla Was. Dla Was, nie dla otoczenia.
-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?
-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! 
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Prezent na rocznicę ślubu dla mężczyzny |
|
|
|
Wynajem auta do ślubu |
|
|
|
Obraza rodziny w dniu ślubu... |
|
|
|
Rocznice ślubu... |
|
|
|
Podpięty Nasze daty ślubu /zestawienie/ |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych
















