Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Przyjaźń między chłopakiem i dziewczyną - czy to możliwe?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
320 odpowiedzi w tym temacie

#281 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 13:49

nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą a facetem i nie oszukuj się.

Moim zdaniem taka przyjaźń istnieje,jak są odmiennej orientacji sexualnej. :-P Chociaż bywają wyjątki.Znam taki osobiście. :-)
Allhambra,daj sie rozwinąć związkowi.Nic nie przyśpieszysz.

Otóż jest dla mnie jednym z najukochańszych facetów jakich spotkałam. Przyjacielem. Rozmawiamy jakbyśmy się znali 10 lat co najmniej...

I niech tak na razie zostanie.Na wszystko przyjdzie czas,ani sie spodziejesz jak wasza znajomość może przerodzić się w coś więcej. ;-)

[ Dodano: 2011-01-13, 13:56 ]

Pokaż że jesteś dojrzałą kobietą bo na razie to masz rozterki godne 17-latki :-P


Ma rozterki i szuka rady.A ty Chez jesteś chyba ciut zgryźliwy. :-P .

#282 Allhambra

Allhambra
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 14:38

Zrozum Allhambra, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą a facetem i nie oszukuj się.

Wiele kobiet ma takie głupie myślenie że nie zrobię kroku dalej bo stracę przyjaciela. To wolisz się męczyć? Albo idziesz tą drogą albo tą a nie ciągle na rozdrożu. Zachowaj się jak dojrzała kobieta i podejmij decyzję. Pokaż że jesteś dojrzałą kobietą bo na razie to masz rozterki godne 17-latki :-P

Pozdrawiam!


Mam mnóstwo kumpli, przyjaciół facetów. Od wielu lat. I jesteśmy przyjaciółmi do dzisiaj. Czyli jednak istnieje taka przyjaźń.

17latki?! Normalny problem normalnej dziewczyny :)
Dziękuję za taki bezsensowny osąd.

#283 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 15:46

Mam mnóstwo kumpli, przyjaciół facetów. Od wielu lat. I jesteśmy przyjaciółmi do dzisiaj. Czyli jednak istnieje taka przyjaźń.


Widzisz, Ty nawet nie wiesz co słowa przyjaciel znaczy skoro stawiasz go tak blisko jak "kumpel". Przyjaciel to jest ktoś komu się mówi wszystko, swoje porażki, sprawy intymne, swoje cierpienia z dzieciństwa, ktoś na kogo możesz liczyć i powierzyć każdy sekret. Z tego co wiem to przyjaciół się ma dwóch góra trzech. Skoro Ty masz mnóstwo "przyjaciół" którym to wszystko mówisz co wymieniłem to pozostawię Twoją postawę bez komentarza.

Po drugie to skoro masz tylu "kumpli/przyjaciół" to jeden mniej Ci różnicy nie zrobi? :-) Tak? Tak :-)

Dziękuję za taki bezsensowny osąd.


Hehe. Uważam że ma sens bo PRZYJACIELA nie nazywa się kogoś kogo się zna rok czasu tylko min 5 lat i to właśnie świadczy też o Twojej niedojrzałości.

Radzę więc zastanowić się nad sobą :-)

Pozdrawiam!

#284 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 15:53

Zrozum Allhambra, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą a facetem i nie oszukuj się

i tu sie mylisz...

ciut zgryźliwy

nieee Violuś on poprostu zna swietnie psychike kobiety :)
Allhambra, ja bym zrobiła krok do przodu..

ale z drugiej strony boję się, że gdy coś pójdzie nie tak, gdy spierniczę wszystko, stracę nie tylko faceta, ale i przyjaciela

ale wolisz sie tak meczyc ??
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#285 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 16:20

Tak, tu znów ja, i znów problemik.

Otóż, drogie forumowiczki....albo inaczej, zacznę od początku. Ponad rok temu poznałam faceta. Jest 5 lat starszy ode mnie, wysoki, wygadany, zabawny i przystojny. Podoba się wielu, naprawdę wielu moim koleżankom, kilka nawet wciąż mnie o niego wypytuje. Widujemy się niezbyt często, bo koleś ma ponoć mnóstwo roboty, (pracuje do późna, to wiem) i nie zawsze ma czas żeby się spotkać w gronie znajomych. A gdy się spotkamy, to widzę, jak mi się przygląda, jak zachowuje, obejmie, zażartuje-słowem, czuję się jakbym miała motylki w brzuchu - a moje koleżanki twierdzą, że tu się coś wykluwa...

Pięknie, nie? Ale mam pewien problem. Otóż jest dla mnie jednym z najukochańszych facetów jakich spotkałam. Przyjacielem. Rozmawiamy jakbyśmy się znali 10 lat co najmniej...
Chciałabym, żeby przeistoczyło się to w głębszy związek, ale z drugiej strony boję się, że gdy coś pójdzie nie tak, gdy spierniczę wszystko, stracę nie tylko faceta, ale i przyjaciela, za którym na dzień dzisiejszy mogłabym skoczyć w ogień....

Takie moje małe rozterki....


Spokojnie, to musi pewnie jeszcze poczekać na to coś więcej- po co się tak śpieszyć, wszystko wymaga czasu. Ciesze, że , że dobrze ci się z nim spędza czas także rozmowa:)

Zrozum Allhambra, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między kobietą a facetem i nie oszukuj się.


Nie prawda, przykro mi to stwierdzić ale nie masz w tym racji.

Co ty mnie też, pewnie nazwiesz za niedojrzałą ponieważ jest moim przyjacielem nie dawny chłopak, co był ze mną rok- nawet nie cały.
Chez nie podobam i się twoje nastawienie do Allhambry.

#286 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 16:53

Nie prawda, przykro mi to stwierdzić ale nie masz w tym racji.

Co ty mnie też, pewnie nazwiesz za niedojrzałą ponieważ jest moim przyjacielem nie dawny chłopak, co był ze mną rok- nawet nie cały.


Tak, Ciebie też uważam za taką osobę i nie masz podstaw twierdzić że się mylę skoro uważasz kogoś za przyjaciela kogo znasz tylko rok.

Młoda jesteś więc jeszcze dużo rzeczy musisz zrozumieć i się nauczyć :-) Powodzenia w dalszym kształceniu swojego charakteru i dojrzałości :-)

#287 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 16:59

Hehe. Uważam że ma sens bo PRZYJACIELA nie nazywa się kogoś kogo się zna rok czasu tylko min 5 lat i to właśnie świadczy też o Twojej niedojrzałości.


Tak, Ciebie też uważam za taką osobę i nie masz podstaw twierdzić że się mylę skoro uważasz kogoś za przyjaciela kogo znasz tylko rok.


chez, nie żebym się czepiała, bo trochę racji masz, ale podaj mi podstawę prawną, gdzie pisze, że przyjacielem można stać się dopiero po minimum 5 latach znajomości? Bardzo Cię proszę :-P

Allhambra, ja uważam, że najlepsze związki zaczynają się od wzajemnego zrozumienia, dogadywania i szacunku właśnie. Ty to wszystko masz w tym facecie- jeśli oboje będziecie chcieli czegoś więcej, to nie ma się nad czym zastanawiać- bez ryzyka nie ma zabawy ;-)

#288 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 18:16

twierdzić że się mylę skoro uważasz kogoś za przyjaciela kogo znasz tylko rok.

a czemu nie ?? mozna. To wszystko zalezy od wspolnych przeżyć, zaangażowania, emocji. OD tzw. zjedzenia razem beczki soli. OD tego czy ktos jest na dobre i na złe.
Moge znac kogos nawet 10 lat i tak nie nazwe go przyjacielem..

no ale..pewnie ja też jestem niedojrzała :-P
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#289 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 18:17

chez, wszyscy wiemy jakim alfą i omegą jesteś, ale nie masz pojęcia jak na prawdę wyglądają stosunki między Allhambrą a jej znajomy wyglądają. A, tak jak to zauważyła Marzycielka - to, ile czasu znamy daną osobę nie wyrokuje o jakości tej znajomości.

Z drugiej strony Allhambra, Chez ma rację co do samej definicji "przyjaciel" - przyjaciel a znajomy to dwa różne pojęcia. Przyjaciół ma się góra kilkoro, znajomi przewijają się przez nasze życie cały czas. Prawdziwego przyjaciela nie tak łatwo stracić, podobnie jak niezbyt łatwo go znaleźć. Przyjaciel to ktoś bardzo wyjątkowy na tle innych naszych znajomych (lenistwo spowodowało, że nie chce mi się dalej wypisywać cech przyjaciela :P ).

I posłuchaj Marzycielki - prawdziwy związek

zaczynają się od wzajemnego zrozumienia, dogadywania i szacunku właśnie.

i jeżeli uważasz, że "są szanse" na związanie się z nim, jeżeli to nie zwykłe "lubienie" faceta, próbuj. możesz zyskać podwójnie, a stracić tylko raz ;-)

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#290 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 18:31

wszyscy wiemy jakim alfą i omegą jesteś, ale nie masz pojęcia jak na prawdę wyglądają stosunki między Allhambrą a jej znajomy wyglądają

mmm nie ma co podważać zdania guru :mrgreen:

Marzycielka24 napisał/a:
zaczynają się od wzajemnego zrozumienia, dogadywania i szacunku właśnie.
i jeżeli uważasz, że "są szanse" na związanie się z nim, jeżeli to nie zwykłe "lubienie" faceta, próbuj. możesz zyskać podwójnie, a stracić tylko raz

ja bym zaryzykowała :) a nie nastawiała sie że coś moge stracić :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#291 Allhambra

Allhambra
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 20:49

Może z tymi przyjaciółmi to trochę przesadziłam, ale i przyjaciół mam, nie tylko kumpli. Wolę czasem z pewnych rzeczy się zwierzyć przyjacielowi niż przyjaciółce, przekonałam się, że co niektóre z nich nie mogą jęzora za zębami utrzymać, a niektórym przyjaciołom zdradziłam parę rzeczy, a do dzisiaj nikt o tym nie wie. Po prostu to wiem :)

#292 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 13 stycznia 2011 - 21:55

ale siadłsycie a tego cheza :-P
ja powiem tak Allhambra nie wiem jaki masz charakter , co jstes w stanie zniesc a co nie. tak jak chez napisał , woz albo przewoz, mozesz jeszcze dac temu chwilke czasu , aby zobaczyc w jakim kierunku to bedzie szlo. jesli tak cieplo o nim piszesz to w pewnym momencie moze pojawic sie z twojej strony zauroczenie. Jesli jestes w stanie byc jego kolezanka i nic wiecej i nie bedzie cie to dreczyc to nic nie rob , a moze spotka cie mila niespodzianka, a moze nie > ; mysle ze nie mozna miec w mezczyznie przyjaciela, którego sie kocha , no chyba ze jest wzajemnosc. Bo tak trzeba sie wykazac silna wola , aby sie nie zagolopowac z gestem czy słowek za duzo <bezradny></span> .czasem warto zaryzykowac

możesz zyskać podwójnie, a stracić tylko raz
_________________

własnie :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#293 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 09:43

Cześć!

chez, nie żebym się czepiała, bo trochę racji masz, ale podaj mi podstawę prawną, gdzie pisze, że przyjacielem można stać się dopiero po minimum 5 latach znajomości? Bardzo Cię proszę :-P


Nie rozśmieszaj mnie takimi pytaniami :-)

To wszystko zalezy od wspolnych przeżyć, zaangażowania, emocji. OD tzw. zjedzenia razem beczki soli. OD tego czy ktos jest na dobre i na złe.
Moge znac kogos nawet 10 lat i tak nie nazwe go przyjacielem..


Zgadzam się, jednak przez rok przeżyć dużo? To chyba musiałaby spędzać z kimś 24h na dobę.

ale nie masz pojęcia jak na prawdę wyglądają stosunki między Allhambrą a jej znajomy wyglądają


Mi wystarczy to w jaki sposób ona pisze i jak pisze oraz typ problemu jaki ma. To że Tobie to nie wystarcza to nie znaczy że innym to nie wystarcza.

Ludzie bardzo często w relacjach między ludzkich nie doceniają ważności słów jakie wypowiadają i w przypadku Allhambry to się sprawdza. Ona zamiast nazywać ludzi "znajomymi" "bliski kumpel" to od razu nazywa ich przyjaciółmi. Tak samo jak dwie bliskie koleżanki z liceum co cały czas trzymały się razem to też nazywają siebie przyjaciółkami a tak nie jest.

Allhambra, ma na pewno łatwość w nawiązywaniu kontaktu między ludzkich i wielu ma znajomych i kolegów ale czy tak na prawdę to są przyjaciele? Szczerze to wątpię. Poza tym opis tego faceta przez Allhambre nie wskazuje na to aby to był na prawdę przyjaciel. Ona jest nim tylko zauroczona i zafascynowana. Wyobraziła sobie w nim swojego rycerza którzy nada jej życiu nowy blask i zaopiekuje się nią.

Poza tym dowartościowuje ją fakt że wszystkie koleżanki go chcą ale on je olewa i chce tylko swoją księżniczkę Allhambre. Poza tym jest starszy, przystojny i to też jej imponuje ale to są kroki do zauroczenia się a nie do przyjaźni.

Odpowiedz sobie też Allhambra ile razy to już mówiłaś swoim adoratorom że możecie zostać tylko przyjaciółmi?

To przekłada się na brak znaczenia też słowa "kocham Cię". Też ludzie coraz częściej nie doceniają wartości tego słowa i po 3-miesięcznym związku już sobie to słowo mówią co jest kompletną bzdurą i myślę że Allhambra też nie zna tego wartości tego słowa i jakby była ze swoim rycerze to w przeciągu pół roku by mu wyznała miłość i pewnie wcześniej też tak robiła. Nie musisz mi odpowiadać Allhambra; pomyśl tylko czy tak było i sama przemyśl to.

Więc Allhambra poznaj lepiej tego faceta, prześpij się z nim i zobacz jak Wam będzie razem spędzało się chwile i później już nie będziesz miała wątpliwości. Nie nakładaj na siebie presji bo możesz jej nie wytrzymać i możesz tym skrzywdzić sama siebie i tego faceta.

Więc zamiast się obrażać i naskakiwać na mnie to przemyśl moje słowa i albo się z nimi zgadzasz albo nie. Pamiętaj że wybór zawsze należy do Ciebie bo to w końcu Ty kierujesz swoim życiem a nie jakiś chez.

Pozdrawiam!

#294 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:10

Sajuri napisał/a:
To wszystko zalezy od wspolnych przeżyć, zaangażowania, emocji. OD tzw. zjedzenia razem beczki soli. OD tego czy ktos jest na dobre i na złe.
Moge znac kogos nawet 10 lat i tak nie nazwe go przyjacielem..


Zgadzam się, jednak przez rok przeżyć dużo? To chyba musiałaby spędzać z kimś 24h na dobę

nie koniecznie :) nie musze z kims spedzać dzien w dizeń aby wiedzieć ż emoge na ta osobe liczyć.

Ludzie bardzo często w relacjach między ludzkich nie doceniają ważności słów jakie wypowiadają i w przypadku Allhambry to się sprawdza. Ona zamiast nazywać ludzi "znajomymi" "bliski kumpel" to od razu nazywa ich przyjaciółmi. Tak samo jak dwie bliskie koleżanki z liceum co cały czas trzymały się razem to też nazywają siebie przyjaciółkami a tak nie jest.

wiem o co Ci chodzi:) jednak ja przyjmuje zasade : nie oceniaj skoro nie znasz . A TY nie znasz Allhambra,

Też ludzie coraz częściej nie doceniają wartości tego słowa i po 3-miesięcznym związku już sobie to słowo mówią co jest kompletną bzdurą

no tak...bo wówczas jest tylko zauroczenie . O miłości mozna lub i nie mówić później.

myślę że Allhambra też nie zna tego wartości tego słowa i

myśle że przesadzasz.... nie możesz kogoś TAK oceniać na podstawie paru słów...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#295 Allhambra

Allhambra
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:10

Cześć!




Mi wystarczy to w jaki sposób ona pisze i jak pisze oraz typ problemu jaki ma. To że Tobie to nie wystarcza to nie znaczy że innym to nie wystarcza.

Ludzie bardzo często w relacjach między ludzkich nie doceniają ważności słów jakie wypowiadają i w przypadku Allhambry to się sprawdza. Ona zamiast nazywać ludzi "znajomymi" "bliski kumpel" to od razu nazywa ich przyjaciółmi. Tak samo jak dwie bliskie koleżanki z liceum co cały czas trzymały się razem to też nazywają siebie przyjaciółkami a tak nie jest.

Allhambra, ma na pewno łatwość w nawiązywaniu kontaktu między ludzkich i wielu ma znajomych i kolegów ale czy tak na prawdę to są przyjaciele? Szczerze to wątpię. Poza tym opis tego faceta przez Allhambre nie wskazuje na to aby to był na prawdę przyjaciel. Ona jest nim tylko zauroczona i zafascynowana. Wyobraziła sobie w nim swojego rycerza którzy nada jej życiu nowy blask i zaopiekuje się nią.


Więc Allhambra poznaj lepiej tego faceta, prześpij się z nim i zobacz jak Wam będzie razem spędzało się chwile i później już nie będziesz miała wątpliwości. Nie nakładaj na siebie presji bo możesz jej nie wytrzymać i możesz tym skrzywdzić sama siebie i tego faceta.



Pozdrawiam!


Chez, ja tylko tu widzę jak bardzo nie znając kogoś, potrafisz oceniać :) I co z tego, że po roku mogę nazywać kogoś przyjacielem? Przekonałam się, że mogę. W wielu sytuacjach.
Ale dlaczego uważasz, że tak go sobie wyobrażam? Nie byłby rycerzem, czy coś z tych rzeczy. Przez długi był tylko przyjacielem, niczym więcej. Spadło teraz uczucie jak grom z jasnego nieba. Dziwne? Poza tym dlaczego mam się z nim przespać? Tylko po to, by sprawdzić jak nam się będzie układało? Zabrzmiało to tak, jakby nasza przyszłość tylko od tego zależało.. Żal mi Ciebie.
A propos koleżanek z liceum/gimnazjum/ podstawówki. Dlaczego miałyby nie być? Do dzisiaj PRZYJAŹNIĘ się z koleżanką z gimnazjum. Ty masz chyba z tym jakiś problem...

#296 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:32

Przez długi był tylko przyjacielem, niczym więcej. Spadło teraz uczucie jak grom z jasnego nieba. Dziwne?


Dziwna jest inna rzecz. Z tego co teraz napisałaś to znaczy że Ty już o wiele wcześniej uznałaś go "przyjacielem" niż dopiero po roku. Motasz się dziewczynko strasznie.

Poza tym dlaczego mam się z nim przespać? Tylko po to, by sprawdzić jak nam się będzie układało? Zabrzmiało to tak, jakby nasza przyszłość tylko od tego zależało


Każdy odbiera dane słowa w taki sposób jaki chce odebrać i Ty odebrałaś moje słowa w bardzo przykry sposób.

Jakbyś nie wiedziała to seks jest bardzo ważnym elementem związku. Prawda jest bardzo trudna do zaakceptowania ale trzeba się z tym zmierzyć a mianowicie że bez dobrego seksu nie ma dobrego związku i tak jest i im szybciej to zrozumiecie to tym szybciej nauczycie się jak mieć dobry związek.

Zaspokojenie seksualne jest bardzo ważne bo łączy jeszcze bardziej partnerów i daje im cudowne doznania i te doznania sprawiają jeszcze bardziej szczęśliwy związek.

Co z tego że będziecie się super dogadywać na tle psychicznym jak Wasza seksualność będzie na beznadziejnym poziomie?

Dla facetów bardzo ważny jest seks i bez niego oni nie potrafią być szczęśliwi w związku i jeśli okaże się że po 2 latach związku zaczniecie się kochać i kompletnie będziecie mieli inne potrzeby to co wtedy? Wątpię abyście byli szczęśliwi.

Załóż też inną sytuację. Masz faceta z którym jest Wam cudownie w łóżku, spełnia wszystkie Twoje fantazje ale z pewnych przyczyn nie dogadujecie się (na tle psychicznym). Poznajesz innego faceta z którym dogadujecie się idealnie na tle psychicznym wchodzicie w związek i po roku zaczynacie się kochać i okazuje się że on jednak nie spełnia wszystkich fantazji i nie daje Ci tego do czego jesteś przyzwyczajona i podświadomie tego wymagasz od niego. I jak myślisz co wtedy się będzie działo? Wyobraź sobie taką sytuację i pomyśl.

Pozdrawiam!

#297 Allhambra

Allhambra
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:42

Przez długi był tylko przyjacielem, niczym więcej. Spadło teraz uczucie jak grom z jasnego nieba. Dziwne?


Dziwna jest inna rzecz. Z tego co teraz napisałaś to znaczy że Ty już o wiele wcześniej uznałaś go "przyjacielem" niż dopiero po roku. Motasz się dziewczynko strasznie.

Poza tym dlaczego mam się z nim przespać? Tylko po to, by sprawdzić jak nam się będzie układało? Zabrzmiało to tak, jakby nasza przyszłość tylko od tego zależało


Każdy odbiera dane słowa w taki sposób jaki chce odebrać i Ty odebrałaś moje słowa w bardzo przykry sposób.

Jakbyś nie wiedziała to seks jest bardzo ważnym elementem związku. Prawda jest bardzo trudna do zaakceptowania ale trzeba się z tym zmierzyć a mianowicie że bez dobrego seksu nie ma dobrego związku i tak jest i im szybciej to zrozumiecie to tym szybciej nauczycie się jak mieć dobry związek.

Zaspokojenie seksualne jest bardzo ważne bo łączy jeszcze bardziej partnerów i daje im cudowne doznania i te doznania sprawiają jeszcze bardziej szczęśliwy związek.

Co z tego że będziecie się super dogadywać na tle psychicznym jak Wasza seksualność będzie na beznadziejnym poziomie?

Dla facetów bardzo ważny jest seks i bez niego oni nie potrafią być szczęśliwi w związku i jeśli okaże się że po 2 latach związku zaczniecie się kochać i kompletnie będziecie mieli inne potrzeby to co wtedy? Wątpię abyście byli szczęśliwi.

Załóż też inną sytuację. Masz faceta z którym jest Wam cudownie w łóżku, spełnia wszystkie Twoje fantazje ale z pewnych przyczyn nie dogadujecie się (na tle psychicznym). Poznajesz innego faceta z którym dogadujecie się idealnie na tle psychicznym wchodzicie w związek i po roku zaczynacie się kochać i okazuje się że on jednak nie spełnia wszystkich fantazji i nie daje Ci tego do czego jesteś przyzwyczajona i podświadomie tego wymagasz od niego. I jak myślisz co wtedy się będzie działo? Wyobraź sobie taką sytuację i pomyśl.

Pozdrawiam!


POtrafisz czytać? :) Przyjacielem jest od roku. Długo przed tym, jak doznałam uczucia pewnego. Widzę Ty siedzisz w takich ustalonych przez kogoś, kiedyś tam ramach, że jeśli przyjaciel to TYLKO więcej niż rok, nie wnikam w jakich jeszcze.

"Seks jest bardzo ważnym elementem związku" - Sorry bardzo, Chez, ale ja z kumplami/przyjaciółmi nie chadzam do łóżka. Nie jestem z tym typem na razie w związku, więc może zostawmy ten temat na później, dobra? Bo za bardzo do przodu poleciałeś.

#298 kari

kari
  • Użytkownik
  • 589 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:49

Nie prawda, przykro mi to stwierdzić ale nie masz w tym racji.

Co ty mnie też, pewnie nazwiesz za niedojrzałą ponieważ jest moim przyjacielem nie dawny chłopak, co był ze mną rok- nawet nie cały.


Tak, Ciebie też uważam za taką osobę i nie masz podstaw twierdzić że się mylę skoro uważasz kogoś za przyjaciela kogo znasz tylko rok.

Młoda jesteś więc jeszcze dużo rzeczy musisz zrozumieć i się nauczyć :-) Powodzenia w dalszym kształceniu swojego charakteru i dojrzałości :-)


Bardzo mnie tym uraziłeś, wiesz znam dużo dziewczyn które przyjaźnią się z kolega rok.
Nie wiem, czemu od razu tak ludzi oceniasz. :evil:

#299 chez

chez
  • Użytkownik
  • 140 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 10:49

Widzę Ty siedzisz w takich ustalonych przez kogoś, kiedyś tam ramach, że jeśli przyjaciel to TYLKO więcej niż rok, nie wnikam w jakich jeszcze.


Hehe :-) Spoko :mrgreen:

Sorry bardzo, Chez, ale ja z kumplami/przyjaciółmi nie chadzam do łóżka.


Znowu przeczytałaś to tak jak chciałaś a nie jak ja to napisałem. Jednak drugiej szansy nie dostaniesz abym Cię nakierował. Sama to zrób czytając mój post tyle razy ile będzie trzeba :-)

Bardzo mnie tym uraziłeś, wiesz znam dużo dziewczyn które przyjaźnią się z kolega rok.


Możliwe. Ja jednak mówię o KOBIETACH a nie o dziewczynach :-)

chadzam

typem


Hehe. Tak jak myślałem :-) Także jestem pewny że to co pisałem o Tobie jest prawdą i te słowa to potwierdzają :-) Tyle w temacie.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-)

#300 Allhambra

Allhambra
  • Użytkownik
  • 25 postów

Napisano 14 stycznia 2011 - 11:05

Widzę Ty siedzisz w takich ustalonych przez kogoś, kiedyś tam ramach, że jeśli przyjaciel to TYLKO więcej niż rok, nie wnikam w jakich jeszcze.


Hehe :-) Spoko :mrgreen:

Sorry bardzo, Chez, ale ja z kumplami/przyjaciółmi nie chadzam do łóżka.


Znowu przeczytałaś to tak jak chciałaś a nie jak ja to napisałem. Jednak drugiej szansy nie dostaniesz abym Cię nakierował. Sama to zrób czytając mój post tyle razy ile będzie trzeba :-)

Bardzo mnie tym uraziłeś, wiesz znam dużo dziewczyn które przyjaźnią się z kolega rok.


Możliwe. Ja jednak mówię o KOBIETACH a nie o dziewczynach :-)

chadzam

typem


Hehe. Tak jak myślałem :-) Także jestem pewny że to co pisałem o Tobie jest prawdą i te słowa to potwierdzają :-) Tyle w temacie.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :-)


Myśl co chcesz :) Szkoda tylko, że najistotniejszego zdania nie dostrzegłeś. KKOBIETY nawet między sobą mówią o sobie i innych KOBIETACH często "dziewczyny" więc dla nas to zazwyczaj nie jest jakaś różnica.





Podobne tematy Collapse

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych