Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Kłótnie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
416 odpowiedzi w tym temacie

#361 Milus

Milus
  • Użytkownik
  • 4 postów

Napisano 30 grudnia 2010 - 15:40

Częęęęsto się kłócimy. Najczęściej o głupoty, ale głupoty których wręcz nienawidzę :evil:


Filipinka właśnie kłótnie o głupoty są najgorsze :-> . Tez tak miałam bardzoo częste kłótnie o jakieś głupoty najważniejsze , żeby po wszystkim się pogodzić i powiedzieć przepraszam . Gorzej jak jedna ze stron nie potrafi przeprosić może nie za kłótnie , ale np. prowokacje jeśli taka zaistniała jak ja to miałam w sowim przypadku . Moim zdaniem nie ma związków gdzie wszyscy żyją długo i szczęśliwie , bez kłótni i innych negatywnych emocji . Czasami kłótnie są nawet bardzo potrzebne tylko zależy kiedy i z jakiego powodu :P Pamiętam swoje początki w związku pierwsze dwa miesiące dzień w dzień o coś , albo jeden albo drugi .

P.S - Co do Sani 23 nie pozwoliłabym , żeby chłopak mieszał mnie z błotem i rzucał we mnie wyzwiskami takimi , że aż uszy więdną ,kłótnie kłótniami , ale jeśli facet robi to świadomie nie jest nas wart . Szacunek musi być i buziak nie załatwi sprawy .

#362 ESMERALDA

ESMERALDA
  • Użytkownik
  • 549 postów

Napisano 30 grudnia 2010 - 22:34

My się rzadko kłócimy musi się porządnie uzbierać żeby wybuchła burza .

#363 Konfeti

Konfeti
  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 31 grudnia 2010 - 10:56

u nas zazwyczaj jest tak, że jedno drugiego nakręca ;/ ale tez zazwyczaj chodzi o takie głupoty :P Ale zawsze się godzimy :) na szczęście każde z nas potrafi powiedzieć przepraszam :)
Najpiękniejszym ubraniem kobiety są ramiona kochającego mężczyzny, a biżuterią...jego pocałunki ... ;)

#364 nuska

nuska
  • Użytkownik
  • 217 postów

Napisano 02 stycznia 2011 - 20:05

Od pewnego czasu kłócimy się notorycznie jakbyśmy zapomnieli jak normalnie się rozmawia. Podejrzewam, że T. po prostu czuje się zaniedbany i próbuje na siebie zwrócić uwagę a ja po prostu nie mam sił ciągle mu nadskakiwać i się starać. Po prostu mi się nie chce. Dodatkowo hormony robią swoje więc nie potrafię odpuścić i tak z małej pierdoły robią się "grube" spory, mam nadzieję jednak, że to wkrótce minie.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#365 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 17:55

nuska, moim zdaniem powinien zrozumieć, że masz teraz różne nastroje (tym bardziej, że jedną ciąże już z Tobą przeżył) i odpuścić...
Może przydałaby się rozmowa właśnie o tym? Rozumiem, że się nie chce, ale może wymyślisz jednak coś żeby może pokazać mu, że nie zszedł na dalszy plan i się unormuje... Czasem trzeba się postarać, żeby było dobrze :P ( I dlatego ja nikogo nie mam <umieraam></span> )

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#366 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 06 stycznia 2011 - 19:13

nuska, ja wierze że hormony, że sie nie chce...ale może warto pogadać? aby była dobra atmosfera??
dla siebie, dla Was, dla dziecka ...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#367 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 07 stycznia 2011 - 11:51

Od pewnego czasu kłócimy się notorycznie jakbyśmy zapomnieli jak normalnie się rozmawia. Podejrzewam, że T. po prostu czuje się zaniedbany i próbuje na siebie zwrócić uwagę a ja po prostu nie mam sił ciągle mu nadskakiwać i się starać. Po prostu mi się nie chce. Dodatkowo hormony robią swoje więc nie potrafię odpuścić i tak z małej pierdoły robią się "grube" spory, mam nadzieję jednak, że to wkrótce minie.


Moim zdaniem musicie próbować panować nad emocjami.I w bardziej spokojny sposób wyjaśniać nieporozumienia.U mnie też tak bywało,ale porozmawialiśmy na spokojnie i obydwoje staramy się i nadal uczymy być bardziej opanowanymi.Będzie dobrze. ;-)

#368 emyllee

emyllee
  • Użytkownik
  • 5 postów

Napisano 09 maja 2011 - 19:38

zwiazek na odleglosc- jak go udobruchać po klótni? co mu napisac...jakis fajny tekst...

[ Komentarz dodany przez: nie(d)oceniona: 2011-05-09, 21:37 ]
ortografia

#369 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 09 maja 2011 - 20:20

po kłótni.

Ja z moim Ł. jakoś tak zawsze się godziłam jakby nic się nie stało. Byliśmy daleko siebie dłuższy okres czasu, więc jak już się pokłóciliśmy to stwierdzaliśmy, że nie warto się niepotrzebnie unosić. Było nam dostatecznie ciężko, po co wszystko utrudniać jeszcze bardziej?
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#370 Klara30

Klara30
  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 18 stycznia 2012 - 21:04

Witam,
mam na imię Klara i mam 30 lat, jestem w związku od 5 lat. Moja połówka Piotr ma 31 lat. Między nami od pewnego czasu dochodzi bardzo często do kłótni, bardzo źle wpływają one na nasz związek. Kochamy się a ranimy. Najgorsze w tych kłótniach jest to, że pojawia się powód ale podczas kłótni jego miejsce zajmują inne sprawy, przez które kiedyś się kłóciliśmy. I tak właśnie zaczyna się wymiana zdań, które przechodzi w coraz bardziej napiętą sytuację, aż w końcu mój parter zaczyna mnie obrażać i teraz ja albo zamykam się w sobie albo odbijam mu piłkę.
Mamy już swoje lata obojga nas to denerwuje, że dorośli ludzie nie potrafią się dogadać. Próbowaliśmy rozmawiać na spokojnie. Tylko ja mam wrażenie, że mój partner słyszy mnie ale nie słucha :( Kiedy mówię, że coś sprawia mi przykrość on wchodzi mi w zdanie i mówi coś w tym stylu : nie jesteś bez winy, ty wtedy a wtedy też się źle zachowałaś, a ty robisz to i to ... i ta rozmowa wygląda tylko jak odbijanie piłeczki. Z tym że ja przyznaję się, że źle się zachowałam, że za dużo powiedziałam, a on to wszystko traktuje tak, że : on się tak zachował bo gdybym ja była inna, gdybym ja nie powiedziała tak czy tak ... I wszystko sprowadza się do tego, że wina leży po mojej stronie, tylko ! Znamy się już długo, ja się przez ten czas nie zmieniłam o 180 stopni więc wie jaka jestem. Nagle wszystko mu przeszkadza bo tak się czuję :( już nawet mu powiedziałam, że skoro tak mu nie pasuję to może powinien znaleźć kogoś innego. Nie potrafię z nim rozmawiać. Wie co sprawia mi przykrość i tak się zachowuje jak by robił to specjalnie chociaż zawsze się tłumaczy, że tak nie jest. Obiecuje mi spotkanie bądź cokolwiek a tego później nie ma i najgorsze jest to, że nie mogę być pewna spotkania pomimo wcześniejszego umówienia się a co dopiero przyszłości. Co mam zrobić ? Jak rozmawiać ? Macie takie problemy ?

#371 WeselneZaplecze

WeselneZaplecze
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 20 stycznia 2012 - 14:44

W każdym związku prędzej czy później są spięcia. Najważniejsze aby jednak w tym wszystkim dojść do jakiegoś kompromisu. Wiadomo, że wina zazwyczaj leży po dwóch stronach dlatego według mnie nie można nic w sobie tłumić tylko na bieżąco trzeba rozwiązywać problemy. A przede wszystkim najważniejsze jest rozmowa. Bez niej nie da się wybrnąć z problemu <bezradny></span>

#372 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 25 stycznia 2012 - 18:25

Lubię się kłócić. Czasem zamiast drzeć się na bieżąco, dawać się emocjom wolę ociec i ochłonąć. D. uznaje to za tchórzostwo <bezradny></span>

#373 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 11:47

My z M. jesteśmy pod tym względem bardzo dziwni. Praktycznie od początku naszego związku kłótni brak <bezradny></span>
M. jest takim typem faceta, który potrafi mój zły nastrój bardzo szybko opanować, gdy Jemu coś leży na sercu to nie wpływa to na nasze relacje. No i stawiamy siebie na pierwszym miejscu. Może dlatego jest tak...bajkowo :->
Denerwuje się tylko, gdy prowadzi, a ja ciągle mówię coś typu 'zmień pas', 'skręć tu', 'włącz wycieraczki', ''wyprzedź go' :mrgreen: Ale to faktycznie musi być denerwujące :-P

#374 WeselneZaplecze

WeselneZaplecze
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 14:40

No i stawiamy siebie na pierwszym miejscu. Może dlatego jest tak...bajkowo :->

I tak właśnie powinno być! A długo już jesteście razem? <kwiatek2></span>

#375 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 18:24

WeselneZaplecze, w suwaczku ma napisane ile już są razem :)


Denerwuje się tylko, gdy prowadzi, a ja ciągle mówię coś typu 'zmień pas', 'skręć tu', 'włącz wycieraczki', ''wyprzedź go' Ale to faktycznie musi być denerwujące

hahaha mój dostaje wtedy takiej nerwicy że aż strach :D Dlatego staram sie już nie odzywać kiedy on prowadzi :D

#376 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 18:51

No i stawiamy siebie na pierwszym miejscu. Może dlatego jest tak...bajkowo :->


Wręcz nierealistycznie :lol: Chociaż my z P. na początku tez się nie kłóciliśmy- nie było o co za bardzo ;-) Po zamieszkaniu razem wióry poleciały jak się docierać zaczęliśmy- a trochę już wtedy ze sobą byliśmy ;-)

#377 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 18:58

Moje założenie... nigdy nie kłócić się przed snem i gdy się rozstajemy :lol:

Dlatego jak ostatnio obraziłam się tam o coś w łóżku na 2 min to zaraz się odwróciłam i po kłótni. Zawsze jak się posprzeczamy bo kłótnią tego nazwać nie można to na 5 minut a za chwilę się śmiejemy. Zresztą oboje twierdzimy, że za dobrze się rozumiemy i jest to aż nie możliwe bo kłótni brak :-P
Najgorsze to się obrazić i nie rozmawiać.

#378 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 19:03

Najgorsze to się obrazić i nie rozmawiać.


Tak, wtedy mur narasta, zamiast przeczekać rozmowa, rozmowa, rozmowa.

Moje założenie... nigdy nie kłócić się przed snem i gdy się rozstajemy :lol:


Wiesz wcale to nie takie dziwne, ja tam zawsze przypominam sobie jakieś straszne opowieści pod tytułem- "ostatnia rzecz jaką ode mnie usłyszał" :lol:

#379 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 19:05

Wiesz wcale to nie takie dziwne, ja tam zawsze przypominam sobie jakieś straszne opowieści pod tytułem- "ostatnia rzecz jaką ode mnie usłyszał" :lol:


może to głupie ale boje się, że jak pojedzie do domu ode mnie albo odwrotnie ja od niego i będziemy pokłóceni to co jak się coś nie daj boże stanie???
:-( i już nie będzie okazji powiedzieć sobie "kocham"
a będzie się miało świadomość ze ostatnia była kłótnia. :-/

#380 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 19:09

Torii1988, no właśnie to wcale nie jest głupie, bo tak jak napisałam i ja sobie przypominam takie okropieństwa i staram się zawsze załagodzić, szczególnie jak się rozstajemy ;-)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych