Witam,
mam na imię Klara i mam 30 lat, jestem w związku od 5 lat. Moja połówka Piotr ma 31 lat. Między nami od pewnego czasu dochodzi bardzo często do kłótni, bardzo źle wpływają one na nasz związek. Kochamy się a ranimy. Najgorsze w tych kłótniach jest to, że pojawia się powód ale podczas kłótni jego miejsce zajmują inne sprawy, przez które kiedyś się kłóciliśmy. I tak właśnie zaczyna się wymiana zdań, które przechodzi w coraz bardziej napiętą sytuację, aż w końcu mój parter zaczyna mnie obrażać i teraz ja albo zamykam się w sobie albo odbijam mu piłkę.
Mamy już swoje lata obojga nas to denerwuje, że dorośli ludzie nie potrafią się dogadać. Próbowaliśmy rozmawiać na spokojnie. Tylko ja mam wrażenie, że mój partner słyszy mnie ale nie słucha

Kiedy mówię, że coś sprawia mi przykrość on wchodzi mi w zdanie i mówi coś w tym stylu : nie jesteś bez winy, ty wtedy a wtedy też się źle zachowałaś, a ty robisz to i to ... i ta rozmowa wygląda tylko jak odbijanie piłeczki. Z tym że ja przyznaję się, że źle się zachowałam, że za dużo powiedziałam, a on to wszystko traktuje tak, że : on się tak zachował bo gdybym ja była inna, gdybym ja nie powiedziała tak czy tak ... I wszystko sprowadza się do tego, że wina leży po mojej stronie, tylko ! Znamy się już długo, ja się przez ten czas nie zmieniłam o 180 stopni więc wie jaka jestem. Nagle wszystko mu przeszkadza bo tak się czuję

już nawet mu powiedziałam, że skoro tak mu nie pasuję to może powinien znaleźć kogoś innego. Nie potrafię z nim rozmawiać. Wie co sprawia mi przykrość i tak się zachowuje jak by robił to specjalnie chociaż zawsze się tłumaczy, że tak nie jest. Obiecuje mi spotkanie bądź cokolwiek a tego później nie ma i najgorsze jest to, że nie mogę być pewna spotkania pomimo wcześniejszego umówienia się a co dopiero przyszłości. Co mam zrobić ? Jak rozmawiać ? Macie takie problemy ?