Kłótnie
#402
Napisano 24 stycznia 2013 - 15:43
Mój tak robił na początku związku, wszystko mu pasowało, wszystko akceptował, na nic się nie skarżył, bo wolał przemilczeć, żebym go czasem nie zostawiła
#403
Napisano 24 stycznia 2013 - 15:54
#404
Napisano 24 stycznia 2013 - 16:04
może ten Twój K. po prostu tłumi wszystko w sobie?
Mój tak robił na początku związku, wszystko mu pasowało, wszystko akceptował, na nic się nie skarżył, bo wolał przemilczeć
Nie tu chyba nie o to chodzi.
Bo jeśli coś mu nie leży, czy coś mu nie pasuje, to po prostu mówi np "Kochanie porozmawiajmy o tym, Ty powiedz swoje zdanie , ja swoje i na pewno jakoś uda nam sie wspolnie razem to rozwiązac"
On chyba nie należy do takich osób , które coś w sobie tłumią, po prostu chyba nie zdązymy się pokłócić bo wczesniej rozmawiamy na dany temat, bardzo spokojnie
#405
Napisano 24 stycznia 2013 - 16:07
To w takim razie fajnie
Ja lubię dużo rozmawiać, czasem się kłócić też
A D. nigdy nie umie wymyślić argumentów na poczekaniu i zawsze wtedy ucina temat i mówi, że musi przemyśleć... Wkurza mnie to
#406
Napisano 29 sierpnia 2013 - 21:40
I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...![]()
#407
Napisano 01 września 2013 - 13:19
Nie znoszę się kłócić, ale mnie ponosi. Tym bardziej gdy proszę go o coś setny raz a on nadal tego nie robi. Czasem sama nie wiem jaki te kłótnie mają sens. Chyba tylko taki, że ja się wyżyję, bo efekty są albo znikome albo żadne, ale z drugiej strony wszystkiego przemilczać i gryźć w sobie też nie mogę.
Błędne koło...
#408
Napisano 01 września 2013 - 19:57
Skąd ja to znam... Z moim byłym w pewnym momencie było tak samo, a ja dostawałam szału i białej gorączki. Sąsiedzi na pewno czasem mnie słyszelijak zaczynamy rozmawiać, ja mu coś tłumaczę i widzę zacięcie na jego twarzy i na każde moje pytanie słyszę magiczne "nie wiem" to po prostu nie wytrzymuję.
#409
Napisano 02 września 2013 - 10:05
I nie zasnę jak się nie pogodzimy i wgl z fochem, czy nie odzywaniem.
No nie jestem w stanie zmrużyć oka... Wtedy najczęściej się przytulam i mówię, że widać się nie dogadamy w tej kwestii i jest oki.
#410
Napisano 02 września 2013 - 10:49
#411
Napisano 02 września 2013 - 19:21
I odpuszczasz temat? to chyba niestety też nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę.Wtedy najczęściej się przytulam i mówię, że widać się nie dogadamy w tej kwestii i jest oki.
#412
Napisano 03 września 2013 - 05:50
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt
#413
Napisano 03 września 2013 - 08:53
No ale jeśli chodzi o przekonania i tego typu rzeczy to chyba go nie zmuszę by myślał tak jak ja. On powiedział co swoje, ja też i tyle.I odpuszczasz temat? to chyba niestety też nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę
U nas nie, bo powiem coś stanowczo to D. już mówi, że w taki sposób on nie będzie ze mną rozmawiał. I albo się uspokoję, albo on sobie idzie w cholerę i pogadamy jak ochłonę.My jak się kłócimy, to dzieje się, oj dzieje
#414
Napisano 04 września 2013 - 22:37
#415
Napisano 09 września 2013 - 10:25
#416
Napisano 22 kwietnia 2017 - 21:37
Najczęściej kłócimy się o głupoty, bo w nich jakoś najtrudniej ustąpić. Przy poważniejszych problemach mimo czasem odmiennych zdań i podniesionych głosów raczej szybko się dogadujemy. A takie pierdoły potrafią wywołać większą kłótnie. Nie jest to często, ale czasem dobrze walnąć focha, bo lubię jak mnie potem przeprasza
Ja jestem bardziej uparta i jak się zdenerwuję i obrażę to mogę długo wytrzymać bez odzywania. On nie i dlatego jak ja to mówię przegrywa ![]()
#417
Napisano 15 maja 2017 - 06:38
Mój mąż jest pierwszym facetem w moim życiu, z którym bardzo rzadko się kłócę. We wcześniejszych związkach był ogień nawet o najmniejsza głupotę. Z mężem kłócę się tylko o naprawdę poważne rzeczy i ma to miejsce niezwykle rzadko.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych














