Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Kłótnie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
416 odpowiedzi w tym temacie

#381 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 21:21

i już nie będzie okazji powiedzieć sobie "kocham"


Dokładnie, ja nie potrafiłabym wypuścić K. zanim byśmy sobie nie wyjaśnili wszystkiego. Jak się kłócimy to ostro, ale chwilowo. Szybko za to się godzimy i wszystko wraca do normy. Nie umiem żyć w ogóle z myślą, że coś jest nie tak, więc jak jest to moja wina przyznaje się do błędu, a jak jego to tłumacze czemu mnie to uraziło, aż nie zrozumie ;-)

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#382 Lolka000

Lolka000
  • Użytkownik
  • 2 990 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 21:41

Jak się kłócimy to ostro, ale chwilowo.

to dokładnie tak jak my. Nieraz ziemia się trzęsie, wielkie zderzenie dwóch uparciuchów! Kiedy tylko już wszystko sobie wygarniemy to chwila ciszy, emocje opadają i... no nie potrafimy się na siebie gniewać :-P Tyle lat razem i szczerze mówiąc nie pamiętam sytuacji, żebyśmy byli na siebie obrażeni i nie odzywali się do siebie przez dłuższą chwilę, mi serce pęka kiedy wiem, że on się smuci i odwrotnie. Na początku częściej B. odpuszczał teraz złapaliśmy już chyba jakąś równowagę, zmądrzeliśmy i co najważniejsze nie kłócimy się o głupoty :roll: Ogólnie mniej się kłócimy :mrgreen:
Dołączona grafika

#383 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 28 stycznia 2012 - 22:47

ja podziwiam jak ludzie w zwiazku potrafia sie nie odzywac do siebie kilka dni i jeszcze razem mieszkaja <bezradny></span> no jak dzieci . ja rozumiem ze czasem zamiast powiedziec o 2 slowa za duzo lepiej zamilknac , ale bez przesady , jak sie ochlonie to warto wyjasnić niejasnosci. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#384 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 10 lutego 2012 - 11:45

ja podziwiam jak ludzie w zwiazku potrafia sie nie odzywac do siebie kilka dni i jeszcze razem mieszkaja <bezradny></span> no jak dzieci .

Znam związek,gdzie ludzie nie odzywają sie do siebie miesiącami :shock: i razem mieszkają.To jest wyczyn. :mrgreen:

#385 Jula

Jula
  • Użytkownik
  • 1 273 postów

Napisano 10 lutego 2012 - 15:38

Znam związek,gdzie ludzie nie odzywają sie do siebie miesiącami :shock: i

To zupełnie bez sensu moim zdanie, po co mieszkają razem skoro się nie odzywają do siebie i to MIESIĄCAMI :shock: Nie męczą się ? Mnie męczy jak się nie odzywam do D. udając obrażoną 30 minut :-P

er3mjw4zst9mivdb.png


#386 arfa

arfa
  • Użytkownik
  • 160 postów

Napisano 21 lutego 2012 - 10:15

Kłócimy się bardzo często... najlepiej nam idzie na GG :D tragedia jakaś :D i są to kłótnie sięgające zenitu... Oko w oko nie ma takich sytuacji, wymieniamy się czasem ostrzejszymi przemyśleniami, ale nie jest to tak bolesne jak te wirtualne kłótnie :/ masakrycznie ciężkie, bolesne i zawsze na zasadzie wygadywania :/ Próbowałam to zmienić, ale ileż można mówić, że należy mówić o swoich odczuciach, a nie wygadywać i skakać sobie nawzajem do oczu. Nieznoszę naszych kłótni, często wywołują mój płacz. Czas trwania jest różny, zależy od sytuacji... bo jak zbiera się chmura nad nami to tak i z tydzień możemy kłócić się co chwilę, a jak walnie burzą to jest jedne wielkie BUM i potem 1-2 dni (dziś mam 1-wszy dzień :D) ciszy... tzn niby ze sobą rozmawiamy, ale już nie wracamy do tego co było. Tyle razy próbowałam się powstrzymać i nie ciągnąć tematu na gg, ale jak nie pociągnę tematu to potem już się niczego nie dowiem. Zawsze wszystko wygląda lepiej po przebudzeniu :) Kłótnia wydaje się wtedy bez znaczenia w porównaniu do uczuć jakie do niego żywię. Jest ciężko... jesteśmy zupełnie różni... totalnie inne gusta, inne spojrzenie na świat, inne poglądy... Czy jest w ogóle szansa, żebyśmy się dogadali? Ciągle zadaję sobie te pytanie... Czy te różnice nas nie rozdzielą? Tak sobie trwamy zadając ciągle to samo pytanie od roku, a czas leci dalej... :)
girls just wanna have fun! :)

#387 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 09:21

Tylko kilka razy pokłóciliśmy się do tego stopnia, że było blisko rozstania, ale nie było to nic poważnego. Raczej sprzeczamy się, choć już mniej. Wyznajemy zasadę, że nie rozwiązujemy konfliktów przez telefon, ani gg, wtedy konflikt się zaognia i nie służy to naszemu związkowi. Generalnie, oboje jesteśmy spokojni i nie mamy się o co kłócić.
22.01.2012 ;*

#388 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:28

Kłótnie to dla mnie coś najgorszego, niepotrzebne nerwy, słowa, których normalnie wypowiedzieć nikt by nie chciał. Ale myślicie, że można się nie kłócić wcale? czy może to zależy od dwóch przeciwnych charakterów? A może można się kłócić na spokojnie? Wymieniać racjonalne argumenty?

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#389 monique24

monique24
  • Użytkownik
  • 66 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:31

Ale myślicie, że można się nie kłócić wcale? czy może to zależy od dwóch przeciwnych charakterów? A może można się kłócić na spokojnie? Wymieniać racjonalne argumenty?

My się kłocimy... Mamy bardzo podobne wybuchowe charaktery i u nas niestety kłotnia jest nieunikniona, ale i tak jedno z nas w końcu odpuszcza, bo byśmy się pozabijali ;).
Spokojna kłotnia w naszym przypadku nie wchodzi w grę, zaczyna się spokojnie a kończy gromami :mrgreen:

#390 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:31

Ja jakoś powiem szczerze, że sceptycznie podchodzę do par, które np są ze sobą jakiś już dłuższy czas i mówią, że się nigdy nie pokłóciły. Oczywiście nie mówię o latających talerzach czy wrzaskach na cały blok, ale jakoś nie wierzę, że można się nie kłócić.

U mnie kłótnia zawsze oczyszczała atmosferę. Nigdy nie były to jakieś wielkie awantury, ale raczej spieranie się o pewne kwestie i potem przemyślenie na spokojnie punktu widzenia drugiej strony.

Każdy z nas urodził się ateistą


#391 inqaa

inqaa
  • Moderator
  • 5 515 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 13:33

Ale myślicie, że można się nie kłócić wcale? czy może to zależy od dwóch przeciwnych charakterów? A może można się kłócić na spokojnie? Wymieniać racjonalne argumenty?

Ja mając dotychczas dwóch facetów mogę powiedzieć że wszystko zależy na pewno od charakteru. Z byłym kłóciłam się non stop. A że ja jestem uparta i on to było kiepsko. Z obecnym K takiego problemu nie ma bo on jest człowiekiem który woli ustąpić niż się pokłócić a i ja przy nim taka się staję ;-) Także nawet jak jest sprzeczka to zaraz szybko zapominamy i jest okej :->
Kłótni uniknąć się nie da moim zdaniem. Zawsze o coś będą sprzeczki z racji tego że każdy ma inny charakter i inaczej reaguje na pewne zjawiska - jednak wtedy trzeba umieć się pogodzić, wyciągnąć rękę na zgodę.
Uważam też że łatwiej jest żyć osobom o przeciwnych charakterach i dla mnie nieprawdą jest stwierdzenie że 'podobne charaktery się przyciągają' ;-)

Keep calm and become a doctor <serducho> // Mission completed <tanczy7>

 

 


#392 Janina

Janina

    franca

  • Użytkownik
  • 938 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 15:49

Uważam też że łatwiej jest żyć osobom o przeciwnych charakterach i dla mnie nieprawdą jest stwierdzenie że 'podobne charaktery się przyciągają'


U nas to się sprawdza. :)
Jeśli chodzi o kłótnie to są jeszcze przed nami. Póki co nie mamy na nie czasu bo się po prostu nie widujemy, ale wiem, że one przyjdą bo są nieuniknione kiedy dwoje ludzi spędza ze sobą życie. Najważniejsze, żeby kłótnie były konstruktywne. :)

Lubię czytać!    <lovam1>  Marcjanna Fornalska "Pamiętnik matki"

 


#393 marcys

marcys
  • Użytkownik
  • 688 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:16

Ale myślicie, że można się nie kłócić wcale? czy może to zależy od dwóch przeciwnych charakterów? A może można się kłócić na spokojnie? Wymieniać racjonalne argumenty?

Myślę, że chyba można nie kłócić się wcale, tylko "wymieniać racjonalne argumenty". Nie każdemu ostra wymiana zdań jest do szczęścia potrzebna i są ludzie, którzy po prostu ze sobą rozmawiają a nie podnoszą tylko ciśnienie, ale to wydaje mi się kwestia charakteru.
My kłóciliśmy się zawsze. Głównie dlatego, że ja mam strasznie wredny charakter i jestem bardzo drażliwa i nerwowa. Nie zawsze te kłótnie były potrzebne, często można było to załatwić w inny sposób, ale jednak stresująca egzystencja i coraz więcej przytłaczających nas problemów powoduje, że czasem nie potrafimy inaczej ze sobą rozmawiać nad czym bardzo ubolewam.

fMCSp1.png
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono."


#394 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:24

Ja mam wadę taką, że trzymam w sobie. Czasem coś mnie zaboli, ale nie mówię tego tylko pielęgnuję to co mnie zabolało. I nagle wybucham, a potrafię być złośliwa. I od razu płaczę, nie umiem się kłócić bez płaczu, co mnie wkurza i przez co jeszcze bardziej płaczę. Uczyłam się mówienia od razu co mnie boli aby właśnie nie dochodziło do niektórych niepotrzebnych kłótni. Czasem się udawało czasem nie.

Każdy z nas urodził się ateistą


#395 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:31

mysle ze jak jedna osoba jest spokojna nie wywrywna to da sie bez ostrych utarczek. mozna przemilczec , pezeczekac , a potem na spokojnie porozmawiac , ale mysle ze do takiego podejscia tez trzeba dorosnąc , bo dyskusja w gniewie do niczego konstruktywnego nie prowadzi , a czasem powie sie cos czego sie załuje.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#396 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:43

A może można się kłócić na spokojnie? Wymieniać racjonalne argumenty?


Prędzej to. Staram się w miarę spokojnie i rzeczowo powiedzieć to, o co mi chodzi, bo po co się od razu denerwować. Nie mam z moim poważnych kłótni, ale sprzeczki są chyba normą. Sztuką prawdziwą jest takie nieustanne ćwierkanie, to aż sztuczne, no chyba, że obie strony to oazy spokoju. Ale sprzeczki są potrzebne. Nie trzeba krzyczeć na siebie, ani wyzywać się - to może być wymiana argumentów, przedstawienie swojego zdania, dążenie do konsensusu.
22.01.2012 ;*

#397 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:50

Dokładnie sprzeczki czasem są potrzebne. Czasem po takiej sprzeczce lekkie jakie miłe jest godzenie się :)

Każdy z nas urodził się ateistą


#398 Desire

Desire
  • Użytkownik
  • 172 postów

Napisano 13 stycznia 2013 - 21:55

Oj, niekiedy te godzenie się po sprzeczce/ kłótni jest naprawdę urocze.
22.01.2012 ;*

#399 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 15:01

Uważam też że łatwiej jest żyć osobom o przeciwnych charakterach i dla mnie nieprawdą jest stwierdzenie że 'podobne charaktery się przyciągają'

Niekoniecznie. Mój były jest moim totalnym przeciwieństwem, mieliśmy naprawdę mnóstwo sprzeczek i kłótni, które z tych różnic wynikały.
Mąż za to ma charakter bardzo zbliżony do mojego. Kiedy go poznawałam sama dziwiłam się, że mamy aż tyle podobieństw i mimo, że posiada te same okropne wady, co ja, to jakoś ławiej mi je zrozumieć. Wiem też, że tak jak ja jest wybuchowy, obrażalski, szybko się denerwuje i wszystko wyolbrzymia, więc ja jako ta mądrzejsza :-P łagodzę wszelkie konflikty. Kłócimy się może z 5 minut, nie odzywamy do siebie może ze 2, po czym najczęściej to ja pierwsza wyciągam rękę, zaczynam rozmawiać i po chwili znów się kochamy :mrgreen: Kiedyś zdecydowanie nie byłam tak spokojna w trakcie kłótni.

#400 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 15:05

ja z D. się dużo kłócę ale najgorzej że ja nie lubię poczekać do spotkania z wyjaśnieniem tylko przez smsy zaczynam ... i to jest mój błąd ...




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych