Kłótnie
#341
Napisano 08 sierpnia 2010 - 12:33
#342
Napisano 08 sierpnia 2010 - 13:16
piękne róże i bombonierkę dostałam i przeprosiny 3 godzinne.
A mojemu po prostu było głupio, że znalazłam ten wpis, ale wytłumaczył mi wszystko i jest OK.
#344
Napisano 09 sierpnia 2010 - 09:00
My się nie kłócimy, oboje nie lubimy kłótni. Jak coś jest nie tak, coś nam się nie podoba to od razu sobie to mówimy (oczywiście nie przy znajomych) i rozwiązujemy ten problem od razu.
i nigdy nigdy wam się nie zdarzyło poprztykać? jak wy panujecie nad emocjami???
#345
Napisano 09 sierpnia 2010 - 09:43
#346
Napisano 09 sierpnia 2010 - 09:48
#347
Napisano 09 sierpnia 2010 - 17:46
![]()
![]()
i nigdy nigdy wam się nie zdarzyło poprztykać? jak wy panujecie nad emocjami???
![]()
Czasami nam się zdarzy, ale bardzo rzadko. A jak panujemy nad emocjami to nie wiem jak to wytłumaczyć, tak po prostu mamy już. Tyle, że ja to zawsze płacze.
#348
Napisano 13 sierpnia 2010 - 13:21
#349
Napisano 05 września 2010 - 22:03
[ Komentarz dodany przez: nie(d)oceniona: 2010-09-05, 23:19 ]
Pokonując oczopląs, którego dostałam ... wywaliłam część emot z posta i poprawiłam ortografię (o ile czegoś nie przegapiłam). Dziewczyno! Słownik ortograficzny najlepszym przyjacielem człowieka!
#350
Napisano 05 września 2010 - 22:12
Ode mnie jedna rada. Przeczytaj swojego posta raz jeszcze i zastanów się co byś doradziła innej dziewczynie,która by tak napisała na forum?bo ja widzę tylko 1 wyjście....rozstanie
Partner Cię nie szanuje,ile jeszcze jesteś w stanie to wytrzymać?bo potem Cię przeprasza?i potem znowu wyzywa?to po co te przeprosiny?
#351
Napisano 06 września 2010 - 14:32
na początku swojego związku tez tak miałam..zdarzało mi się nawet mnie wyzwać i uderzyć
ale ze go kocham wybaczałam mu to..o byle głupotę potrafił wpaść w ''furie''(jestem typem spokojnej dziewczyny)jakbym była taka jak on to byśmy się chyba pozabijali.kazałam mu iść do psychologa bo jego wybuchy złości były nie do zniesienia...psycholog stwierdziła ze to nie jego wina...porostu jest strasznie nerwowy..i nie potrafi nad nimi zapanować.przepisała mu tabletki uspakajające.Porozmawiała z nim, minęło kilka lat od tamtej sytuacji.jest już normalnie..uspokoił się, i już od tamtej pory ani razu mnie nie wyzwał,ani już się tak nie kłócimy.
Nie chciałam się rozstawać z nim walczyłam o ten związek,namówiłam go na ta wizytę i byłam przy nim.
moja rada jest taka żebyś namówiła narzeczonego na wizytę u psychologa.(to żaden wstyd)
#352
Napisano 15 września 2010 - 23:39
[ Dodano: 2010-09-16, 00:49 ]
Postaram się go namówić do tego psychologa;)
[ Dodano: 2010-09-16, 00:59 ]
Ja już sama niewiem jak ja to wytrzymuje:(
#353
Napisano 16 września 2010 - 18:39
Chciałam się wypowiedzieć na temat mojego narzeczonego:(
kłÓcimy się straszliwie o byle co:( ale zawsze zaczyna on sam kłÓtnie RZuca sie na mnie swoją agreasją i wyzwiskami ja już niechce pisać jakiki ......ale ja mam tego już dosyć niewiem jak mam z nim postępować ale co najlepsze z tego wszystkiego jest to że płacze po kątach i mnie serduszko boli ja niekiedy sobie mówie że ja już nie chce żyć bo ja cierpieć nie chce Prosze was pomóŻcie mi co ja mam robić ale potem już jak po kłÓtni jest to się przepraszamy i sobie po buziaku dajemy nie wiem czy dobrze robie
Nie chce żeby miała nademną władze CO MI RADZICIE??? ODPOWIEDZCIE MI
:( CZEKAM NA WASZE ODPOWIEDZ POZDRAWIAM SERDECZNIE SANIA;)
i co ?? chcesz byc z kimś kto Cie TAK traktuje
nas jest źle to sie nawzajem przepraszamy i dajemy po buziaku;)
i jest gitara;)
a no... to wszystko wyjasnia
gitara gra:)
#354
Napisano 16 września 2010 - 19:09
zawsze zaczyna on sam kłÓtnie RZuca sie na mnie swoją agreasją i wyzwiskami ja już niechce pisać jakiki ......ale ja mam tego już dosyć
ale co najlepsze z tego wszystkiego jest to że płacze po kątach i mnie serduszko boli
ja niekiedy sobie mówie że ja już nie chce żyć bo ja cierpieć nie chce
le potem już jak po kłÓtni jest to się przepraszamy i sobie po buziaku dajemy
Buziak załatwia problem
Nie rozumiem jak tak można
Po slubie to nie będzie odwrotu. Takie sprawy omawia się i załatwia przed ślubem.Postaram się go namówić do tego psychologa;)
Ale wiesz teraz mamy ślub nasz;)
To poslubie o tym z nim pogadam;);
A jak go nie namówiszi go jakos namówie;)
Nie rozumiem czasem kobieti jest gitara;
Pogadaj z nim przed ślubem.
Nie patrz w przeszłość, bo potkniesz się o teraźniejszość i s******* przyszłość.
#355
Napisano 07 grudnia 2010 - 19:57

Dorosła a za razem mała dziewczynka,która chciała być szczęśliwa i mieć kogoś kto ją przytuli w ciche dni...
#357
Napisano 14 grudnia 2010 - 13:51
Właśnie,ze jest sens,tylko należy umieć sie kłócić.Oczyścić atmosferę,uwolnić emocje.Nie obwiniać sie nawzajem tylko stanowczo i jasno przedstawić swoj punkt widzenia na problem,swoje zdanie.Kłótnia do niczego nie prowadzi więc nie ma sensu tego robić, zamiast tego trzeba spokojnie usiąść i porozmawiać z partnerem o danej sytuacji i przedstawić swój punkt widzenia.
I nigdy nie kłócić się przy dzieciach.
#358
Napisano 14 grudnia 2010 - 14:14
#359
Napisano 29 grudnia 2010 - 23:01
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

















