Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Kłótnie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
416 odpowiedzi w tym temacie

#261 Alisekai

Alisekai
  • Użytkownik
  • 2 027 postów

Napisano 18 września 2008 - 13:17

A my w ciągu całej naszej znajomości kłóciliśmy się tylko raz i to przez moją głupotę, bo się upierałam, że laptop powinien mieć wygodną klawiaturę :D A odkąd jesteśmy parą - nigdy.

#262 Maniunie83

Maniunie83
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 19 września 2008 - 09:24

a my wlasnie jestesmy po wczorajszej klutni. o co poszlo? w sumie sie nazbieralo. ja zaczelam ;/ wiecie kurcze wkurza mnie u facetow jedno- a w moim najbardziej- kompletnie nci w domu nie robia :O wow super jak wyrzuci smieci, cud jak pozmywa sam z siebie naczynia- ostatnio od soboty do srody czekalam na pozmywanie garow ;/ pozmywal gdy mu nawrzucalam w koncu. marzy mi sie zeby tak kiedys umyl wanne po sobie, jeju albo kibel :shock: a nie tylko "cos ten kibel smierdzi" i kuzwa jak zwykle ofajdany przez niego ;/ tak trudno szczotka wyczyscic pozostalosci???? :O:O albo np podlac kwiatki, powycierac kurze. odkurzacza nawet nie umie obdlugiwac a pralka to dla niego czarna magia hehehehe czasem sobie cos wyprasuje jak ja zastrajkuje. no i oczywiscie wczoraj sie o to poklucilismy i sie nie odzywamy do siebie. czy wy tez macie takie problemy z facetami? a moze to tylko moj to taki nierob ???

#263 kasiatoja

kasiatoja
  • Użytkownik
  • 1 244 postów

Napisano 19 września 2008 - 10:56

maniunie83 o kurcze no to masz problem ;-) niektórzy faceci tak mają:) moj np. jak je to zawsze nakruszy albo tak siedzi, ze cały fotel "skotłuje" i nie poprawia tego po sobie.. ale jest tak, że nie musze sie upominać o to żeby mi pomógł.. przewaznie jest chętny do pomocy
Dołączona grafika

"....a ja się śmieje kiedy ludzie mówią mi o tych królach zza dalekich mórz...a ja sie śmieje wtedy odpowiadam im: nie mam nic oprócz paru pięknych snów...."

#264 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 19 września 2008 - 12:32

Maniunie83 nie ma co sie o takie rzeczy kłocić...
może zrobcie tak, że jeden dzień przeznaczycie na porządki ale razem...razem sprzątajcie...Ty np. w kuchni On w łazience..potem na odwrót...nie, że jedno siedzi a drugie robi...tylko razem..
to są małe sprawy...żeby sie kłocić o to ;-)
wystarczy spokojna rozmowa na ten temat...
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#265 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 19 września 2008 - 12:40

u nas jak na razie wspólne sprzątanie motywuje tomka do tego by było jako tako czysto bo jak sie namęczy i jeszcze go ładnie pochwale jak bardzo mi pomógł, bez niego robiła bym to caly dzień, to od razu widzę że mniej bałagani przez kolejny dzień ..... ja nie krzyczę nie karzę ale mówię np. "wiesz chciała bym umyc podłogę ale ajk mam okres to wiesz że nie umiem sie schylać (bo tak mam że mi się kręci) powykręcał byś mi szmatę" jak załapie juz chęć pomocy to jeszcze mu "czy mógłby te papiery pookładać bo nie chce mu pobrudzić ani pomieszać i tak przejdziemy cały pokój" .....za wszytko potem jest dziękuje.... i bron boże nie daje mu roboty jak leci najważniejszy z wyścigów kubicy bo mam zrobione na odwal ....

#266 Maniunie83

Maniunie83
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 19 września 2008 - 12:56

wspolne sprzatanie? super ale u nas odpada ;/ on moze w chlewie mieszkac i mu nie przeszkadza ;/ co do skotlowanego fotela tez to mam :D albo jak lezy na lozku, przykryje sie kocem i pozniej go nie poprawi a jak mu zwroce ladnie uwage to mowi ze sie czepiam a jak juz poprawi to poprostu rzuci go na lozku ale zbey ulozyc to nie ;/ albo gdy scieli dzieciom lozka kurcze to juz wole sama bo nawet polozyc przescieradla nie potrafi no ale checi sa tylko szkoda ze musze pozniej poprawiac ;/ faceci nie potrafia chyba zapamietac co jak lezy nawet jak lezy to od roku. ostatnio on do mnie- o a skad mamy taki ladny kwiatek??? a ja ze jest tutaj od zawsze i stoi ciagle w tym samym miejscu :| a on zdziwiony :O

#267 songofthemoon

songofthemoon
  • Użytkownik
  • 99 postów

Napisano 19 września 2008 - 12:59

choc nie mam duzego doswiadczenia z facetami mysle ze na wszystko najlepsza jest rozmowa.zawsze mozna sie jakos dogadac nawet z najwiekszym nerwusem uparciuchem itd. :)mozna ustalic jakies reguly albo po prostu powiedziec ze potrzebuje pomocy w np. sprzataniu czy zakupach... wiem latwo mi sie mowi bo sama takiego problemu nie mam ale najgorszym wyjsciem jest krzyk.
wszytsko jest fikcja ja rowniez

#268 tanika_aha

tanika_aha
  • Użytkownik
  • 2 491 postów

Napisano 27 października 2008 - 18:34

zawsze mozna sie jakos dogadac nawet z najwiekszym nerwusem uparciuchem itd. :)

można można pod warunkiem,że ma się dużo cierpliwości której nie posiadam za wiele :-D ale trzeba uczyć się pokory,ukochanego też :-D
Gdy patrzysz na mnie,wiem o czym myślisz, chcesz ze mnie czerpać słodkie korzyści!Wyluzuj koleś! Weź zimny prysznic! Nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz...!

If you don't know my name, you can call me baby Dołączona grafika" title="" />

#269 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 27 października 2008 - 20:43

Poważne kłótnie to u nas rzadkość. Zazwyczaj spieramy się o coś co najmniej raz dziennie, ale bardzo szybko się godzimy. Nigdy nie było między nami cichych dni, zazwyczaj to on wyciąga pierwszy rękę na zgodę i pyta czy już przestałam się fochać, dąsać i czy w końcu z nim porozmawiam :-D
Przy poważniejszej kłótni oboje podnosimy głos, ale on raczej nie krzyczy, to ja się drę, rzucam, beczę, bluzgam...a on wtedy przestaje się odzywać, co mnie jeszcze bardziej wkurza, ale w końcu skutkuje, oboje sie uspokajamy i dłuuuugo potem rozmawiamy. Ale jak już mówiłam takie poważne spięcia zdarzają sie bardzo rzadko.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#270 Madziuś

Madziuś
  • Użytkownik
  • 3 332 postów

Napisano 11 grudnia 2008 - 17:11

Mało kiedy kłócimy się o poważne rzeczy,jak już to o pierdoły,jakieś drobne rzeczy..
Ale szybko się godzimy,ja sie długo nie mogę gniewac na niego a on na mnie.

#271 Olenka

Olenka

    Yeah!

  • Użytkownik
  • 8 138 postów

Napisano 11 grudnia 2008 - 19:54

My jak sie "klócimy" (zazwyczaj to sa drobne spiecia) to tez tylko o takie pierdoly.
Ja czasem za wczesnie cos powiem, nie przemysle i mowie. A mu jest wtedy glupio, mysli ze cos zle zrobil.
Ale tez nie potrafimy sie dlugo na siebie gniewac. :lol:
“We all have two lives. The second one starts when we realize that we only have one”

#272 asiunia

asiunia
  • Użytkownik
  • 238 postów

Napisano 17 grudnia 2008 - 17:13

my zazwyczaj sie nie klocimy ale jak juz to o jakies bzdury.mysle ze dla kazdego zwiazku potrzebna jest klotnia wiec musimy nadrobic nawet byle czym.hehe

#273 pattka16

pattka16
  • Użytkownik
  • 50 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:00

Witam Was serdecznie. Od razu z góry przepraszam jeśli istnieje już taki post jak ten ale niestety nie mam czasu szukać aaa mam ogromny problem :(.
Mianowicie jestem z chłopakiem od 16 miesięcy ( w sumie wszystko razem wyszloby około 2,5 roku ). Bardzo często sie kłócimy. I to o byle co np. nie przyszlam do niego, nie odebrałam telefonu albo ma takie mysli, że ja moge go zdradzic czy zostawic i wtedy się na mnie obraża. Jeszcze kiedyś nasze kłotnie wygladaly w ten sposób, ze pisal do mnie smsy, a wieczorem bądź na drugi dzien mnie przepraszal, a teraz ? heh :-( jesli nie widizmy sie i dojdzie do kłótni to nie odzywa się do mnie przez pare dni, nie odpisuje na moje smsy. A na gg ustawia takie opisy żebym była wku*wiona na niego slbo żeby mnie zdołować jeszcze bardziej. wiele razy już mu mówiłam, że nie może tak się zachowywać, że ja jestem kobieta a kobiętę trzeba szanować !! zawsze mówi, że wie o tym, że się zmieni. Ja mu ufam, wierze że tak będzie ajak dojdzie do nasteonej kłótni to znowu jest tak samo. Zrobil sie teraz bardziej obrażalski na mnie niż kiedyś. Kocham Go bardzo ale nie potrafie niekiedy znieść takiego jego zachowanie. niekiedy potrafię do niego iść ( akurat mam dobry kontakt zjego rodzicami więc moge sobie przyjść keidy chcę ) wtedy sie kłócimy ale wiem że wieczorem już do mnie napisze, a na drugi dzien jest juz normalnie. Jednak teraz wiem że nie moge przyjść do niego bo mi zabronil tego, powiedział że nie chce widzieć mnie zaplakanej u niego i żeby widzieli to jego rodzice. Pomóżcie mi :-( cięko mi już jest :-(

#274 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:06

pattka16, No ale ja nie rozumie.... To czego on się tak czepia o wszystko :?:
Trochę mógłby wyluzować...
Bez przesady żeby obrażał się o nieodebrany telefon albo co lepsze

albo ma takie mysli, że ja moge go zdradzic czy zostawic i wtedy się na mnie obraża

takie coś? Kurde jak to przeczytałam to pomyślałam czy on nie powinien udać się do psychologa... Może on jest po prostu chorobliwie zazdrosny?
Nie wiem co Ci poradzić... Może i Ty się nie odzywaj do niego aż zmięknie... i sam się odezwie.

#275 JeniFFer

JeniFFer
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:24

pattka16, Twoj chlopak nie moze Cie tak traktowac!
To brak szacunku no i jego wielka zazdrosc z ktora ON powinien sobie poradzic,a nie Ty musisz cierpiec przez to!
To w jego glowie tworza sie jakies rzeczy ktorych nie ma naprawde i dlatego sie klocicie.
Przeciez jestescie dlugo z soba i powonien Ci ufac bezgranicznie.
No chyba,ze zrobilas cos kiedys,a on tego nie moze zapomiec i dlatego jest taki??
Dołączona grafika

#276 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:40

ile macie lat?
bo przepraszam ale dla mnei to jakaś dziecinada.
on cię kompletnie nie szanuje, pozwalasz mu sobą miotać jak mu się podoba, bo on się obrazi, bo jego poniesie... co cię to obchodzi?! Musisz mu raz i OSTATNI kategorycznie wszystko przedstawić. On nie może się tak zachowywać.
Mówisz "że gdyby wszystko zliczyć byłoby 2,5roku" czyli pewnie się rozstawaliście wcześniej itd
To wszystko to jakieś odgrzewanie kotleta, z czasem i każdym odgrzaniem jest coraz mniej smacznie. Jak widzisz nie ufa ci, obraża się na CIEBIE bo jemu się wydaje, że go zdradzisz.
Nie ma zaufania, nie potrafi kontolować tego co mówi, myśli itd

Jak można wytrzymywać w takim męczącym związku?

a on tego nie moze zapomiec i dlatego jest taki??

nawet jeśli zrobiła to skoro zdecydował się na to, że dalej brnie w ten związek, że jednak chcą być razem, to bierze i ją to co zrobiła. Więc nie ma prawa jej już tego wypominać i robić scen!
nie ma mnie tu i nie będzie.

#277 JeniFFer

JeniFFer
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:53

cerrata, mysle,ze wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Mam kolezanke starsza od siebie, ktora byla w podobnym, chorym zwiazku.
Facet z zazdorsci nie pozwalal jej na nic, nawet kontaktow z innymi ludzmi - ze mna! :evil:
Nie mogla sama wychodzic z domu.
Zamykal ja w psychicznej, zlotej klatce!
Az w koncu sie obudzila i zobaczyla co on z nia wyprawia.
Odeszla od niego i jest szczesliwa w normalnym, dojrzalym zwiazku gdzie ludzie maja do siebie zaufanie i moga robic to na co maja ochote.

pattka16, nie mozesz mu pozwolic by i z Wami tak sie stalo.
Przejrzyj na oczy!
Dołączona grafika

#278 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 17:58

cerrata, mysle,ze wiek nie ma tu nic do rzeczy.

oczywiście, że ma
jeśli koleżanka ma 16lat to jeszcze zrozumiem taką akcję...

ale jeśli ma 30 a dalej błądzi jak dziecko we mgle to coś tu jest nie tak...
nie ma mnie tu i nie będzie.

#279 JeniFFer

JeniFFer
  • Użytkownik
  • 292 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 18:01

cerrata, jak to mówią:
miłość jest ślepa! ;-)
Dołączona grafika

#280 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 13 sierpnia 2009 - 18:06

miłość jest ślepa!

to nie miłość która jest ślepa, jest problemem, tylko kobieta, która nie ma do siebie za grosz szacunku, bo gdyby miała już dawno kopnęła by gościa w d** i powiedziała "nara".
Miłość jest ok. Ale nie kosztem własnej godności.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych