zazwyczaj ginekolog zapisuje tabletki konkretnej pacjentce , gdyby cos bylo nie tak to by byla zmiana tabletek, ale nie bedziesz wiedziec czy tobie nie podchodza bo nie sprobowałas. gdyby byly takie straszne to wycofali je ze sprzedazy.
Tak powinno być, ale teoria nie zawsze pokrywa się z rzeczywistością.
Mi nikt żadnych badań nie wykonał.
Lekarka w swoim gabinecie miała wytapetowany każdy najmniejszy kawałek gadżetami pewnej firmy i właśnie te liki otrzymałam. Jak siedziałam w kolejce to każdy wychodził z receptą na te same pigułki.
A jak już mi zaczęły szkodzić, tj, spuchłam jak balon, brzuch pękał mi z bólu i nie miałam najmniejszej ochoty na seks zostałam wyśmiana przez lekarkę, że wymyślam i nic takiego nie ma prawa się dziać.
O zmianie nie było mowy, albo te albo żadne. A jak już mi zaszkodziły tak, że nie widziałam co dalej to mnie odesłała z gabinetu i stwierdziła, że to moja wina.
Po roku doprowadziłam się do porządku.
Może to nie są częste sytuacje, ale jednak są i trzeba brać to pod uwagę.
A ja się zgadzam z Sajuri. Ma obawy i takie jej prawo. Ja też się boję brać leki jak czytam te wszystkie ulotki.
Do lekarzy też mam ograniczone zaufanie i mam ku temu powody.
Ma prawo doczytać w necie, poznać opinię innych osób, a nie tylko bezkrytycznie podchodzić do tego co producent napisze w ulotce i lekarz powie.
Po to są też tematy na forach, aby takie kwestie poruszać.
Mloda, cały czas stosujesz te same pigułki czy zmieniłaś? Można zapytać, jakie?

















