Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

bezpieczne życie czy gorące uczucie- co wybrać?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
72 odpowiedzi w tym temacie

#41 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 21:57

No dobrze- ponieważ temat brzmi tak a nie inaczej, i nie odnosi się tylko do problemu nowej19, to teraz się zastanówcie- jesteście samotną matka z małym dzieckiem i na waszej drodze staje dwóch mężczyzn z rożnych klas społecznych- jednego kochacie od pierwszego wejrzenia, ale nie ma pracy, wykształcenia, a drugi posiada własna, dobrze prosperującą od wielu lat firmę, bezpieczna na rynku, ale tylko go lubicie. Z którym z nich byście się związały?


Raz- jest o dzieciach :P A dwa moje wchodzenie w aspekty to był po prostu przykład z życia wzięty. Wszystkie bowiem mówiłyście o wybieraniu miłości bo wtedy kobieta jest szczęśliwa, a szczęśliwa kobieta to szczęśliwe dziecko- wiec nie zawsze. To był przykład, a nie gdybanie pod tytułem- a jak będzie taki a jak inny, a jak owaki to co wtedy....

ja cie rozumiem , wiem , ze chcesz nas wyleczyc z idealizmu


Ale i tak nie wyleczę, może do pewnego momentu, a może nigdy... A jeśli już ktoś to zrobi to nie ja a życie- niestety.

#42 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 22:29

To takie gdybanie i wymyślanie coraz to nowych cech lub zwrotów akcji <bezradny></span>

podam Wam przykład ze "szczęśliwego" według was związku (gdzie potem okazało się, że facet zdradza) bo kobieta była z mężczyzną z miłości...

Ja nie miałam na myśli jakieś ślepej miłości,zapatrzenia w drugą osobę,idealizowania niej itd.,a jak na razie mam wrażenie,że Marzycielka i Tigraa o takiej miłości mówicie. Jeśli ludzie się kochają to nie mogą się nawzajem szanować,w pewien sposób przyjaźnić?od razu założenie,że miłość przemija i potem jest jakaś pustka?

Mówiąc o związku z miłości widzę zakochaną kobietę,ale TEŻ zakochanego w niej mężczyznę. I to naprawdę o nich zależy w co dalej ta miłość się przerodzi. Oczywiście nie wykluczam,że związując się z ustawionym mężczyzną,którego bym tylko lubiła nie przerodziło by się to w coś więcej,ale do mnie to nie przemawia.Nie wiem jak ciężką sytuację bym musiała mieć żeby zdecydować się na taki związek.

Chyba nie umiałabym patrzeć przez pryzmat pieniędzy. Jedynie oceniając na podstawie tego jakim ten ktoś jest człowiekiem i jaki jest w stosunku do mnie.

Miałam farta w życiu, że trafiłam na faceta, którego pokochałam i choć żadne z nas groszem nie śmierdziało, ba! obydwoje mieliśmy spore długi, to postawiliśmy na miłość i powoli odbiliśmy się od dna wspólnymi siłami. W tej chwili pomimo, że P. został bez pracy a rachunki piętrzą się na stole to nie zamieniłabym go na bogacza, który zapewniłby mi wszystko o czym mogę pomarzyć. Na dobre i na złe, prawda? ;-) Jednak jestem w takiej sytuacji, że wiem, że P. jest odpowiedzialny i zrobi wszystko by żyło nam się lepiej

Jednak gdybym w tej chwili była samotna matką z dzieckiem <hmm></span> nie wiem czy po raz drugi zaryzykowałabym i postawiła na miłość

Może ja mam jakieś wypaczone pojęcie miłości,bo zaczynam się gubić. Pisząc miłość masz na myśli co?(tak Tigraa Ciebię wywołuję do tablicy :P ) motylki w brzuchu?fascynację drugim człowiekiem,idealizowanie?bo dla mnie miłość to wsparcie w drugim człowieku,szanowanie się nawzajem,radość z bycia z tym drugim człowiekiem.Bo motylki zawsze pojawią się i przeminą ;-)
A Ty gdybyś teraz poznała P. naprawdę zastanawiałabyś się czy warto postawić na miłość?
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#43 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 02 lutego 2011 - 23:12

Należę do większego grona dziewczyn, które wybrałyby miłość. Jakoś nie przekonuje mnie życie z mężczyzną, którego nie kocham i którego traktuje jak skarbonkę. Większość rzeczy robiłabym z przymusu, z wdzięczności do tego, że mam JEGO pieniądze. Kochając się z nim nie umiałabym zapomnieć, że to taki mój obowiązek by wywiązać się z tego co mi daje.
W związku z mężczyzną, którego kocham, który by mnie wspierał i pomagał, może żyłabym skromnej, ale wierzę, że oboje robilibyśmy wszystko by zapewnić nam lepsze życie.

A trzy- wykształcony, z doświadczeniem, łatwiej znajdzie dobra pracę, niż ten jego przeciwnik z naszych "rozważań".

Ale czemu od razu zakładać, że nasz biedniejszy musi być tym zwykłym robolem typu Ferduś Kiepski?

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#44 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 08:32

związek z wielkiej miłości, ale gołodupcem

który może jednak wyjśc na prostą, miec prace, i radzic sobie w zyciu.

związek z rozsądku, oparty na sympatii i przyjaźni, ale bez miłości od pierwszego wejrzenia z bogatym facetem

ktory moze owa prace stracić. I kase.

Też kiedyś byłam idealistka, romantyczką

ale u mnie nie ma to nic wspolnego z romantyzmem, to nie tak że ja mysle...miłość pokona wszystko, co z tego że on nie pracuej, i ma wszystko w du...miłość wystarczy. No...nie wystarczy.
Tylko że ja mam swiadomosc iż ten facet bez pracy moze wyjść na swoje, może pokazac światu na co go stać. A tak...czuje sie jakbym skreslała każdego .Jakbym była materialistka dla ktorej tylko kasa sie liczy.

Ale i tak nie wyleczę

teraz ? nie :) ale jak moze bede mama kto wie. Może faktycznie wówczas na wszystko patrzy sie inaczej...

Poza tym ja zadam jeszcze raz to pytanie. Czy jesli juz dopuszczacie taki zwiazek z facetem ktory ma kase to na zasadzie układu ??? czyli oboje mamy swiadomosc w jaki zwiazek wchodizmy, że miłosci w nim nie ma, ale sie szanujemy . Czy może jednak ukrywamy swoje uczucia, udajemy ze kochamy aby tylko byc z tym co ma szmal.

Chyba nie umiałabym patrzeć przez pryzmat pieniędzy

ja nie umiem. Mnie to cofa. ;/ Chyba że jak juz wiele razy wspomniałam życie by mnie zmusiło i tylko na zasadzie układu.

Jak poznałam M. jeszcze nie mial pracy. Mogłam go własciwie juz skreslić..
Prace znalazł zanim sie pobralismy. Ale tak złozyło że po roku ja stracił no i był gołodubcem :-P jak to zostało wspomniane. I tak miesiac był bez pracy. Wyszedł na swoje , teraz ma dwie prace i jest nam dobrze. Wiec jak widać...można.
I takich sytuacji jest wiele.


p.s.

..w każdym związku bywaja zawirowania, trudne dni, coś nas w partnerze irytuje , ma on swoje wady. Ale go kochamy.
To jak ciezko musiałoby być w zwiazku z facetem gdzie miłości nie ma, tylko przyjaźń , i owy facet ma wady, irytuje nas ??bo tak napewno by było , jestesmy tylko ludzmi.
Tu dopiero musza byc schody...nie kochasz faceta i jeszcze on ma cechy ktore Cie irytuja..
Nie wiem...może ja źle myśle..ale chyba troche łatwiej znoscic wady naszego lubego gdy sie kocha ?
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#45 ladyA

ladyA
  • Użytkownik
  • 105 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 09:22

sajuri myśle że masz racje każdy ma wady a ciężko je tolerować jeśli sie nie kocha. Mój T np kiedy go poznałam kasy za bardzo nie miał o samochodzie nawet pomyślec nie mógł kumpli miał takich że tylko go w bagna wciągali ale pokochałam go i postawiłam sobie za cel zmienić go choc troche i udało sie po roku rozmów czasami kłótni znalazł porządną prace zdal prawko jezdzilam z nim na egzaminy potem kupil auto skonczyl z beznadziejnymi kumplami i do dzis jest mi za to wszystko wdzieczny po slub4e pewnie jak w bajce nie bedzie ale kochamy sie i jak tyle juz przeszlismy damy rade wszystko z miłosci gdybysmy sie nie kochali nie wyobrazam sobie wspólnego zycia
'Za tobą pójde nawet w ogień i wode jeśli chcesz'

#46 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 09:30

Ale czemu od razu zakładać, że nasz biedniejszy musi być tym zwykłym robolem typu Ferduś Kiepski?


Bo tak brzmiało pytanie- różnica ma być jaskrawa i wyraźna. Bo facet bez wykształcenia tak łatwo nie dostanie pracy.


Wszystkie mówicie, bo mój tez nie miał/nie ma, są momenty lepsze i gorsze. Prawda. Ale wszystkie mówicie o obecnych partnerach. Nie macie na utrzymaniu z tym partnerem dziecka. Skromnie zauważę, że i ja i tigra nie szukamy sobie bogatych gachów, żeby nasze dzieci utrzymywali tylko jesteśmy w związkach stworzonych z miłości. Ale żadna z nas będąc z mężczyzną, którego kocha i mając z nim dziecko nie sparzyła się i nie została sama. Nie doświadczyła bólu rozstania. A w takim wypadku szukając kolejnego kandydata sprzedałabym miłość za godziwe życie dziecka. Pomijając już fakt, że w momencie kiedy pojawia się dziecko, to nawet w związku z miłością, to uczucie się zmienia, bo okazuje się, że nie to jest najważniejsze- choć ważne, i że istnieją silniejsze gatunki tego uczucia.

Zakończę już dyskusję w tym temacie bo w sumie to i tak to takie gdybanie jak Tilia, zauważyła, poza tym wydaje mi się, że jednak nie zrozumiecie tego co ja i tigerka chcemy Wam powiedzieć. Nie mówię tego złośliwie czy wywyższając się- po prostu wydaje mi się, że tego trzeba zaznać, że pewien sposób myślenia zmienia się, przychodzi stopniowo, kiedy wkraczamy w kolejne, naturalne etapy swojego życia.

#47 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 10:36

Marzycielka24, a mi się wydaje, że nawet jeśli kazda z nas posiadałaby dziecko to i tak niekoniecznie patrzyłaby na to tak jak Ty, bo jednak każda z nas jest inna, czego innego oczekuje od życia. Światopoglad zmienia się z czasem, ale przecież po urodzeniu dziecka nie stajemy się wszystkie takie same. To nie jest tak, że nie możesz nam czegoś przekazać, tylko to jest dyskusja, każda ma swoje zdanie ;-)

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#48 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 11:11

A w takim wypadku szukając kolejnego kandydata sprzedałabym miłość za godziwe życie dziecka

ale i to trudno powiedziec czy aby napewno dalabys rade w tym później tkwić.

Marzycielka24, a mi się wydaje, że nawet jeśli kazda z nas posiadałaby dziecko to i tak niekoniecznie patrzyłaby na to tak jak Ty, bo jednak każda z nas jest inna, czego innego oczekuje od życia

tez tak myśle ...

dlatego az zadam takie pytanie swojej przyjaciółce- Matce 2 małych dzieci . I Wam napisze co powiedziała. :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#49 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 16:56

marzycielka czyli gdyby teraz two maz ulegla by jakiemus niegroznemu wypadkowi i lekarz ni chcialby mu podpisac badan , ze zezwala na prace i nigdzie by jej nie mogl dostac , a tyz aszabys w koejna ciaze , nie moglabys zarabiac bo ani czasu ani sil brak i na horyzoncie pojawilby sie facet z kasa, ktory chcialby sie z toba zwiazac to bys sie zdecydowala ??? , tylko odpowiedz na to pytanie , chyba mi zobrazuje co masz na mysli>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#50 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 17:01

magdaaaaa, wystarczy przeczytać mój ostatni post...

Skromnie zauważę, że i ja i tigra nie szukamy sobie bogatych gachów, żeby nasze dzieci utrzymywali tylko jesteśmy w związkach stworzonych z miłości. Ale żadna z nas będąc z mężczyzną, którego kocha i mając z nim dziecko nie sparzyła się i nie została sama.


magdaaaaa, uważam, że to był chwyt poniżej pasa bo raczej domyślasz się, ze chodzi mi o sytuację, gdy kobieta sparzyła się na miłości, a nie mając argumentów zadajesz pytanie, które mnie zabolało. Więc albo nigdy nie przeczytałaś żadnego mojego posta i oceniasz mnie tak a nie inaczej, albo po prostu wszystko zawsze jest dobrze póki człowiek ma takie zdanie jak większość. Tak czy inaczej miło czasem się dowiedzieć jak inni- nawet wirtualnie- Cie postrzegają.

#51 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 17:22

magdaaaaa, tu chodzi o sytuacje przed zawarciem zwiazku...i o tym dyskusja jest. O sytuacji gdy jest matka z dzieckiem i ma wybor - facet bez pracy i facet z kasa.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#52 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 17:22

marzycielka :* poprostu sama pokazalas przyklad , ze zwiazek z milosci moze sie rozpasc, bo pojawiaja sie problemy . i wtedy zostaje sie samotna matka i wtedy czlowiek decyduje sie , na rozne wybory , czasem zwiazek dla pieniedzy.
ja rowniez uwazam, ze dla dziecka mozna wiele poswiecic, ze kiedy ono jest to , czasem trzeba swoje ambicje marzenia wsadzic w kieszen, dlatego nie potepiam kobiet , ktore zostaja prostytutkami , czy tancerkami w klubie nocnym aby wyzywic dziecko , bo z innej pracy , gdzie dostalaby najnizsza krajowa to nie utrzyma dziecka , a taka praca pozwoli jej sie odkuc sie i potem moze pomyslec o jakiejs pracy , ktora bedzie bardziej akceptowana spolecznie. nie akceptuje kobiet , ktore nie pojda do jakiejkolwiek pracy aby utrzymac dziecko bo chca , aby panstwo jej dalo , tego nie rozumiem , ma sie dziecko i trzeba strac sie byc za nie odpowiedzialne. JA nie uwazam , ze takie osoba co wiaza sie dla kasy sa zle , tylko ze ja bym miala z tym problem , gdybym miala wybierac wybralabym uczucie , ale gdyby nie bylo wyboru i pojawilby sie facet do ktorego nic nie czuje a jest dobrze sytuowany , to nie mowie, ze bym sie nie zastanowila czy moze sprobowac, jak togra pisze , uczucia czasem przychodza z czasem. ale przeraza mnie mysl, ze bede z kims , kogo nienawidze , bo ma kase , tylko dlatego , zeby dziecko mialo nowe buty ; ale tez musialo na to patrzec <bezradny></span>

[ Dodano: 2011-02-03, 17:24 ]

sytuacje przed zawarciem zwiazku...i o tym dyskusja jest. O sytuacji gdy jest matka z dzieckiem i ma wybor - facet bez pracy i facet z kasa

czy to , ze kobieta jest w zwiazku gdzie jest problem z kasa a ma szanse byc z kims kto te kase ma, albo ma mozliwosc wybory miedzy takim i takim facetem zmienia potrzeby materialne dziecka tej kobiety ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#53 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 17:29

czy to , ze kobieta jest w zwiazku gdzie jest problem z kasa a ma szanse byc z kims kto te kase ma, albo ma mozliwosc wybory miedzy takim i takim facetem zmienia potrzeby materialne dziecka tej kobiety


Owszem. Bo NIC nie zastąpi dziecku prawdziwego ojca- pod warunkiem, ze ten swoje dziecko kocha i bierze za nie odpowiedzialność. Więc tak- jest ogromna różnica. Wówczas nie liczą się pieniądze- tzn. oczywiście są ważne, bo miłością dziecka się nie nakarmi, ale jednocześnie są inne priorytety. Cały czas mówimy, o kobiecie, która na miłości się przejechała i nie jest w związku.

#54 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 17:39

Cały czas mówimy, o kobiecie, która na miłości się przejechała i nie jest w związku.

gdybym byla samotna matka , ktora nie ma pracy , nie ma kasy , rodzice i rodzina nie moze mi pomoc i poznaje faceta, ktory mi sie podoba , ale jest biedny , i poznaje innego , ktory ma kase, ale nic do niego nie czuje , to pewnie probowalabym ukladac sobie zycie z tym kasiastym . gdybym jednak miala dziecko powidzmy z panem x a potem zaczela sie spotykac z panem Z , ktory bylby bez kasy , ale bym go zdarzyła pokochac i nagle poznaje pana Y , ktory jest dobrze sytuowany , to nie wiem czy wychodzilabym z tego zwiazku dla kasy , a to dlatego , ze nie umiem klina klinem , muislabym sie rozstac , "odchorowac" i dopiero spotykac sie z ksaiastym facetem. To zebym miala dziecko, nie sprawiloby , ze latwiej bylobi mi sie odkochac w mezczyznie.
mysle , ze jescze trudniej byloby mi sie angazowac , bo to nie jest jego dziecko , czy on je pokocha , czy dla tej kasy wart ryzykowac- takie mysli bym miala .
ja wiem, ze kasa jest wazna , ze miloscia sie dziecka nie nakarmi , ale pieniadze nie spowoduja , ze sie kogos przestanie kochac , no moze psychotropy <umieraam></span> ale poco dziecku przymulona matka <biglol></span>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#55 Fiku-Myku

Fiku-Myku
  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 21:22

Biedna nowa19. Pytała się jedynie o jej własne rozterki natury uczuciowo-moralnej dotyczące jej wieku. Bez dodatkowej głębi w stylu: dzieci, złamane serce, przejścia, odpowiedzialność za kogokolwiek i cokolwiek włączając kota czy kanarka czy inne rybki :)
Co ona biedna teraz ma zrobić? Nikt się nie pochylił tak naprawdę nad jej problemem. Nie spytał o jakieś istotne szczegóły, powody jakie kierują ją w tym momencie życia do rozważań nad tym dylematem. I przestała się odzywać we własnym wątku:P

Skoro jednak wątek już wiedzie inną ścieżką: Mamy kobietę która jest matką, rozwiedziona lub wdówka lub niezamężna, a na pewno samotnie wychowująca (nie rozpatrujemy wątku samotnego ojca, to byłby zupełnie inny topic). Czyli potężny odsetek naszego społeczeństwa. Znam sporo takich mamusiek (większość nie ma jeszcze 35) i lwia część z nich nie śpi po nocach myśląc jak by tu wyjść na "zero" pod koniec miesiąca.
Są takie które dostają alimenty malutkie lub duuuże i ex poczuwa się do odpowiedzialności, ale też takie którym wiatr w oczy, gumę we włosy, kłody pod nogi i nóż w plecy ów ex funduje.

WielkaGorącaMiłość - takie były początki zawsze. Teraz ex'y prowadzą własne życie nie mając problemu z zostawieniem dzieci na dni powszednie (męczące, wymagające decyzyjności i bezkompromisowości, POWSZEDNIE nie wiem czy wystarczająco podkreśliłam.. POWSZEDNIE, szkolne, obowiązkowe) u mamy, wymagając co 2 weekendu i części wakacji czyli stawiając się w roli tego dobrego niewymagającego. Zastanowiło mnie rażące odwrócenie ról. Tata-ex staje się .... księżniczką... synonimem spokojnego, łatwego życia osoby od której nikt nie ma prawa niczego wymagać, bo rolą księżniczki jak wszystkie wiemy jest bycie docenianą za to że jest się kobietą. Trzeba o księżniczkę dbać, dopieszczać, pocieszać gdy słońce przesłoni cień i wspierać bo wsparcie to podstawa wszelkich bliskich relacji... A mama staje się Superbohaterem-samotnym wojownikiem o pokój na świecie pokonującym krakeny finansowej niewydolności budżetu domowego, potwory kryzysów dnia powszedniego, strzygi niepokoju o zdrowie najbliższych, upiory edukacji dzieci, wiedźmy fałszywych doradców, ghule teściów, trole frustracji zawodowej i... wampiry zespołu napięcia przedmiesiączkowego które nagle okazują się jedyną pozostałością z kobiecej natury księżniczki jaką była mama przed epoką przymusowej lecz epicko chwalebnej walki ze złem...

Ale... Ale jak to? :shock:

Jak to się mogło stać? I co tu zrobić by stać się znowu kobietą gdy każdy mięsień drży z niepokoju i napięcia gotów do dalszego superbohaterowania?
Tu pojawiają się panowie potencjalni ;-) Tacy których obecność pozwoli być może, potencjalnie... Samotnemu Przymusowemu Superbohaterowi stać się przynajmniej... Superbohaterką... Ach!

I pytanie w kim prawdopodobnie zakocha się przyzwyczajona do opiekowania się słabszymi i walcząca z silnymi wrogami MamaSuperbohater (w skrócie MS)?

W kimś niezaradnym życiowo, nie mającym nad nią przewagi, pełnym chłopięcego uroku panu biednym? W mężczyźnie silnym, zaradnym i sprytnym życiowo panu bogatym?
Na naszą MS czycha wiele zagrożeń,a ona boi się o siebie i dzieci. Pytam się o pewien stan umysłu na tym etapie. Pan bogaty jest potencjalnie, podświadomie częściej odczytywany przez MS jako zagrożenie - ciężej się w nim zakochać. Pan biedny daje MS natychmiastowe poczucie powrotu stanu księżniczki ale na jak długo?

Jak myślicie moje drogie? <bezradny></span>
Jeżeli myślisz, że idzie dobrze na pewno nie wiesz wszystkiego.

#56 Mikula

Mikula
  • Użytkownik
  • 220 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 22:28

Biedna nowa19. Pytała się jedynie o jej własne rozterki natury uczuciowo-moralnej dotyczące jej wieku. Bez dodatkowej głębi w stylu: dzieci, złamane serce, przejścia, odpowiedzialność za kogokolwiek i cokolwiek włączając kota czy kanarka czy inne rybki :)
Co ona biedna teraz ma zrobić? Nikt się nie pochylił tak naprawdę nad jej problemem. Nie spytał o jakieś istotne szczegóły, powody jakie kierują ją w tym momencie życia do rozważań nad tym dylematem. I przestała się odzywać we własnym wątku:P


Tu się zgodzę :) Olałyście ją :-|

nowa19, odezwij się i opisz dokładniej sytuację. Ile mają lat ci faceci itd....
"Świat należy do ludzi, którzy maja odwagę marzyć i ryzykować, aby spełnić swe marzenia. I starają się robić to najlepiej."

#57 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 22:54

Fiku-Myku, skoro nowa oprócz pierwszego postu nie odezwała się więcej w tym wątku jedna z forumek postanowiła kontynuować temat na przykładzie ogólnym. Większość tematów na tym forum zaczyna się od konkretnego przykładu,a potem zostają rozbudowane. Gdyby nowa wróciła na pewno toczyłaby się z nią dalsza dyskusja.

Tu się zgodzę :) Olałyście ją :-|

Przeczytaj może pierweszą stronę. Forumki odpisały co myślą na temat sytuacji nowej. Ona zaś jak na razie się więcej nie odezwała. Kto tu kogo,jak to ujęłaś,"olał"? :roll:
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#58 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 03 lutego 2011 - 23:06

Tu się zgodzę :) Olałyście ją :-|

bez przesady :roll: dziewczyny pisały, co one by zrobiły będąc na jej miejscu, może jeszcze mamy jej współczuć trudnej sytuacji w jakiej się znalazła i pocieszać jak by niewiadomo co się stało :roll: Pojawił się taki temat to chyba można o nim dyskutować a nie tylko przyglądać się problemowi przez pryzmat sytuacji autorki tematu?

Dziewczyny napisały w sumie wszystko. Ogółem takie doradzanie komuś nie znając dokładnie sytuacji jest co najmniej bezsensowne. Po pierwsze to się chyba czuje z kim się lepiej komuś czas spędza, z kim się lepiej rozmawia, przy kim serce mocniej bije i kto bardziej nadaje się do związku. Po drugie nie ma co gdybać i na przyszłość zastanawiać się co będzie, los jest przewrotny, dopiero na etapie stabilizacji związku i planów na przyszłość można się zastanawiać co dalej w kwestii materialnej, po co na początku znajomości, w najfajniejszym etapie poznawania sie i zakochania wysuwać takie plany <bezradny></span> Ja mam faceta ponad 2 lata, a dopiero niedawno dowiedziałam się ile zarabia :lol: Nie planujemy póki co niewiadomo czego to po co mam zaprzątać sobie głowę tym, ile będę miała w portfelu za 10 lat będąc z nim :lol: Jeszcze nie wiadomo czy tyle dożyję :lol:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#59 Fiku-Myku

Fiku-Myku
  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 04 lutego 2011 - 00:15

Tilia, Majorka^^, wydawało mi się, że wystarczająco zaznaczyłam moją pełną akceptację co do obecnego toku wątku ;-)

Co do pytania nowa19 rozbawiła mnie zawrotna szybkość ewolucji jaką jej temat przeszedł. Teraz rozważamy poszukiwanie szczęścia po katakliźmie emocjonalnym kobiety z bagażem, a ona najprawdopodobniej takiego bagażu nie ma. Po prostu szuka szczęścia:) Oczywiście jestem ciekawa jej historii w trochę pełniejszym zakresie danych - zaznaczyła przecież, że nie ma z kim porozmawiać na ten temat. Szkoda, że się nie odzywa. <bezradny></span>
Jeżeli myślisz, że idzie dobrze na pewno nie wiesz wszystkiego.

#60 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9 425 postów

Napisano 04 lutego 2011 - 03:08

Co do pytania nowa19 rozbawiła mnie zawrotna szybkość ewolucji jaką jej temat przeszedł.Teraz rozważamy poszukiwanie szczęścia po katakliźmie emocjonalnym kobiety z bagażem, a ona najprawdopodobniej takiego bagażu nie ma.

Rozważamy ponieważ Marzycielka taką dyskusję rozpoczęła
http://babskiswiat.n...6883.htm#479311 ;-)
Fiku-Myku, na tym forum nie ma indywidualnych wątków :-) po prostu nurtujące nas pytania,problemy piszemy w temacie którego tytuł jest podobny,temat krąży wokół podobnego problemu. Po co Marzycielka miałaby tworzyć nowy temat?jak wróci autorka bez problemu możemy wrócić do jej sprawy ;-)

wydawało mi się, że wystarczająco zaznaczyłam moją pełną akceptację co do obecnego toku wątku ;-)

Początek Twojego poprzedniego posta jak dla mnie na to nie wskazuje,ale skoro wyjaśniłaś,że jest inaczej - ok,przyjmuje do wiadomości :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych