We dwie zawsze milej na stosie płonąć
nie kuś
No więc Misie Pysie ja uważam, ze naprawdę gorsze po ludziach nieszczęścia chodzą niż związek bez miłości, ale polegający na wspólnej opiece, szacunku i zaufaniu
no tak kochana. Byle ten zwiazek był jak wspominałam na zasadzie układu. Czyli bez oszukiwania że " jak to kocham cie ale tak naprawde jestem z toba bo masz kase "
tylko szczerze kawa na ławe .
Co do tego, ze samotna matka sama może zapracować na dziecko- podam Wam przykład ze "szczęśliwego" według was związku (gdzie potem okazało się, że facet zdradza) bo kobieta była z mężczyzną z miłości... No więc krucho z kasą było i kobiecina na dwa etaty ciągnęła- bo i owszem kobieta da radę! Silne jesteśmy! A jej córka zaczęła do ciotki, która się nią opiekowała mówić MAMO. Ale chrzanić to przecież matka jest szczęśliwa, zakochana! A dziecko wyrośnie, zrozumie... Tak? Zgadzacie się? No bo niestety, ja kilka miesięcy temu myślałam, że no zdarza się, smutne, ale trudno... Teraz, gdyby Miśka powiedziała do kogoś innego mamo, padłabym, serce mi by pękło. Oczywiście pewnie nie mając wyjścia, dalej ciągnęłabym 2 etaty, ale... Wyobraźcie sobie co musi czuć matka, która staje na rzęsach, żeby zapewnić swemu dziecku dobrobyt, a ono przywiązuje się do kogoś innego, ktoś inny utula je do snu, do kogoś innego mówi mamo, uśmiecha się, bawi...
ale nie ma reguł

może byc tak że zwiazek z miłości, a facet ma wszystko gdzies , i kobieta robi na 2 etaty i nie widujac dziecka.
Ale może być tez tak że wejdzie w zwiazek z tym co ma kase " no bo on taki bogaty zapewni nam przyszłość , bede mogła czas dziecku poswiecic " . A tu nagle masz : facet traci prace, albo okazuje sie draniem, i do tego jeszcze go nie kochasz.
Nie ma wiec reguły.
Miłość to nie zawsze szczęście. Miłość nie zawsze daje oparcie, szacunek. Czasem miłość jest jednostronna. Wiele ludzi po latach małżeństwa jest ze sobą tylko z powodu przywiązania, czy uważacie, ze są nieszczęśliwi? Powiecie- ich związek był oparty na miłości. Zgoda- ale to tylko potwierdza regułę, że po latach miłość potrafi przeminąć, a to co pozostaje to przyjaźń, szacunek, wsparcie
no to sie niestety zgadza. Zgadza sie tez że to że miłoscia dziecka nie wykarmie.
Ale to i tak nie zmienia mojego podejscia do sprawy że " nie wyobrazam sobie zwiazku bez uczucia "
jednak
dopuszczam do siebie sytuacje taka: mam dziecko ,wychowuje je sama , jest cieżko , poznaje bogatego faceta. Wiec na zasadzie
układu wiaze sie z bogatym facetem. I dobrze nam z tym. Nie oszukujemy sie o swojej wzajemnej miłości. Tylko ja jakos nie wierze że facet bogaty chciałby biedna kobiete z dzieckiem . Ale to już tak na marginesie.
Życzę Nam, żebyśmy jednak obyły się bez takich dylematów w życiu
ja też tego nam życze.