Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#481 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 15:16

KIEDYŚ niewygodne palono na stosach , przypisując im czary. byli wtedy tacy którzy mówili że zawsze tak było i będzie. opłatek jest w swietle prawa zwykłym art. spożywczym.
w zakładach spożywczych kontakt ż nieopakowaną żywnością ......ba, nawet po umyciu rąk należy zanotować że się je umyło , a następnie po kontakcie z długopisem ponownie umyć i zanotować o wykonanej czynności , i ponownie umyć...........i tak do us....śmierci.
ciekawe czy opłatki powstają w zakłądach przestrzegających podstawowych zasad higieny, w a podawanie ich w świetle prawa powinno odbywać się w rękawiczkach. ale kto ma władzę, ten ustala prawo. zarażanie w ten sposób jest bardzo prawdopodobne.
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#482 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 18:11

czasami jak patrze na niektorych ludzi to zastanwiam sie po co oni chodza do kosciola, chyba tylko po to, zeby sie pokazac,ze sie jest w tym kosciele i po nic wiecej <bezradny></span> .

Monia wiesz po co jeszcze ludzie chodzą do kościoła? Np.po to żeby zobaczyć jak inni są ubrani, obgadać kogoś, albo pochwalić się nowym płaszczem. Sami siebie oszukują- żal takich ludzi;/

Ogólnie staram się być dobrym człowiekiem, bo jakoś wierzę, że to wszystko się kiedyś wróci ze zdwojoną siła.

[/quote="monia66"] uwierz Julia ze to dobro, ktory ty czynisz innym predzej czy pozniej do ciebie powroci. sama tego nie raz doswiadczylam na wlasnej skorze. Zrobilam cos dobrego dla kogos nawet obcej osoby, to potem to dobro powracalo do mnie :-D i sama doswiadczalam dobra ze strony innych. Takich przykladow moglabym tu mnozyc tysiacami. T


Cieszę się, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja. :-)

Pozdrawiam.

[ Dodano: 2010-06-14, 19:14 ]

opłatek jest w swietle prawa zwykłym art. spożywczym.


To jest kwestia wiary czym jest ten opłatek.

#483 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 19:52

To jest kwestia wiary czym jest ten opłatek

ależ jesteś w wielkim błędzie.
jak mocnej wiary byś nie była , jeśli na opłatek ktoś kapnął by odrobinę z bogatego zestawu substancji silnie trujących, strawienia tego opłatka byś nie przeżyła. tak samo na nim można prznieść choroby i nie ma to kompletnie nic do wiary . zwykła woda i zwykła mąka, nic więcej . jeśli zostanie to wyprodukowane i podawane w niewłaściwych warunkach ,może być przyczyną zatrucia.
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#484 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 21:34

jeśli zostanie to wyprodukowane i podawane w niewłaściwych warunkach ,może być przyczyną zatrucia.


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

tyle czasu przyjmuje Komunie Św. i jakos nie
zatrulam sie przez oplatek, ani nie slyszalam zeby kto inny sie przez to zatrul.
A opłatek , ktorym łamiesz sie z bliskimi podczas wigilii :?: Przeciez to tez jest
opłatek. Nie spozywasz go bo sie zatrujesz. czym sie rozni taki oplatek przyjmowany w kosciele podczas Komunii Sw. od takiego, którym lamiesz sie przy stole z bliskimi w Wigilie bo jak dla mnie niczym. <bezradny></span>

201407101662.png


#485 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 21:58

monia66, nie zrozumiałaś co KatarzynaL, chciała powiedzieć. Jej chodzi o to, że dla wielu opłatek to świętość w czysto duchowej kwestii, natomiast nadal jest to wytwór ludzkiej ręki i pomimo jego "świętości" może się zepsuć, ubrudzić, może być niewłaściwie przyrządzony itp
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#486 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 16:17

jak mocnej wiary byś nie była , jeśli na opłatek ktoś kapnął by odrobinę z bogatego zestawu substancji silnie trujących, strawienia tego opłatka byś nie przeżyła. tak samo na nim można prznieść choroby


Oczywiście. Z tym się zgodzę. Zdaje sobie z tego sprawę, że został wyprodukowany, a nie spadł z nieba. Jednak tak jam monia nie słyszałam o żadnym przypadku zatrucia itp, oczywiście co nie zmienia faktu, że jest takie prawdopodobieństwo.

zwykła woda i zwykła mąka, nic więcej .


A to już jak dla mnie ma się do wiary, bo przyjmując komunie nie myślę, że jest to woda wymieszana z mąką tylko, że jest to ciało Chrystusa ukryte pod postacią Komunii Świętej.
Oczywiście biorąc pod uwagę jako zwykły produkt wytworzony z wody i mąki może ulec zepsuciu, ale tak jak mówiłam- nie słyszałam o takim przypadku.

Pozdrawiam.

#487 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 17:17

A to już jak dla mnie ma się do wiary, bo przyjmując komunie nie myślę, że jest to woda wymieszana z mąką tylko, że jest to ciało Chrystusa ukryte pod postacią Komunii Świętej.
Oczywiście biorąc pod uwagę jako zwykły produkt wytworzony z wody i mąki może ulec zepsuciu, ale tak jak mówiłam- nie słyszałam o takim przypadku.

Pozdrawiam.

więc najprościej mówiąc ..sami sobie wmawiacie że opłatek to coś świętego..może ma jakąś moc ? dokładnie wiadomo że to mąka wymieszana z wodą a sami ludzie sobie w głowie wymyślają
Dołączona grafika

#488 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 17:33

może ma jakąś moc ?

A wiesz co to jest symbol??? Dla wierzących opłatek jest właśnie takim symbolem- jednym z wielu jakie posiada religia. I to nie tylko katolicyzm :roll: Nie mogę powiedzieć żebym była głęboko wierząca, ale dziwi mnie jak niektóre osoby tutaj- chodzi mi w tej chwili o ateistki- na siłę próbują udowodnić wszystkim, że są wszechwiedzące i ich zdanie jest prawdziwe a cała reszta to jakieś dziwne wymysły tych, dla których religia wiele znaczy. Macie swoje zdanie, jasne macie do tego prawo, ale uszanujcie też zdanie innych a nie próbujecie przepchnąć na siłę swoje argumenty :roll:
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#489 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 17:39

opłatek jest właśnie takim symbolem

dokładnie tak i nie powinno się z tego drwić. Wiara jest indywidualną kwestią, ludzie wierzący nie są gorsi od tych niewierzących i na odwrót. Powinniśmy swoje poglądy wzajemnie szanować. Dla mnie każdy może wierzyć w co chce i w kogo chce pod warunkiem, że nikomu nie dzieje się krzywda. Tylko krzywda drugiej istoty może mnie skłonić do negowania czegoś i właśnie dlatego jestem wielką przeciwniczką ortodoksyjnych katolików, żydów, muzułmanów itp. którzy pod przykrywką rzekomej wiary krzywdzą ludzi, którzy są inni niż oni.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#490 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 17:57

tigraa84 a kto tutaj z niewierzących próbuje namówić / przekonać o swoim ?

ja jestem katoliczką , kiedyś robiłam to co rodzice (tak jak każdy chyba) a teraz mam trochę inne zdanie, nie mam nic przeciwko tym co chodzą do kościoła niech chodzą, tylko mnie z lekka to trochę bawi i tyle :) ale każdy inny mógły powiedzieć to samo o mnie
Dołączona grafika

#491 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 18:00

dobra, jak możesz być katoliczką, skoro kwestionujesz jeden z podstawowych dogmatów tej wiary? :shock:

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#492 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 18:39

nie(d)oceniona katoliczką jestem bo jestem. a to że nie chodzę do kościoła, albo śmieszy mnie to jak ktoś połyka opłatek i lepiej się z tym czuje to tak uwążam ..nie czyni mnie to gorszym katoliikiem. bo mogę mocniej wierzyć w B niż te osoby co chodzą do kośioła jak ktoś wyzej napisał aby nowymi ubraniami się pochwalić
Dołączona grafika

#493 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 19:01

dobra, jeżeli już, to chrześcijanką. Katolicyzm nie uznaje czegoś takiego jak wierzący, nie praktykujący, albo nie wierzę że opłatek to ciało chrystusa ... Zresztą to ostatnie to dogmat chrześcijański, nie katolicki ... Więc to też poddaję w wątpliwość :lol: Innymi słowy, może nie jesteś ateistką, ale na pewno nie katoliczką. Naginasz pojęcia. Sprawdź sobie zresztą, kto to katolik czy chrześcijanin. Filozofia i religioznawstwo się kłaniają. To tak, jakby ktoś mówił, że jest muzułmaninem, a nie uznawał jałmużny, czy pielgrzymki do Mekki, albo olewał Ramadan. Albo mówił, że jest Żydem, a w nosie miał Paschę.

A to o czym piszesz najbliżej jest agnostycyzmu. Osobiście nazwałabym Cię antyklerykałem.

katoliczką jestem bo jestem.

tak mówią dzieci w wieku 5 lat, którym brakuje argumentów :lol:

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#494 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 19:12

a mnie nie śmieszy wcale połykanie opłatka. takie są ogólnie zasady przyjętej wiary .
to dla mnie jest zwykłym kawałkiem ciasta. i nikogo nie zmuszam czy nie przekonuję że powinien też tak uważać !!! (tigraa!!)
i jest wyłącznie SYMBOLEM , ale można w przypadku niektórych z was odnieść wrażenie że nie traktujecie tego jako symbol. a jeśli nie symbol tylko ciało chrystusa to ....??? w istnienie chrystusa to akurat wierzę . mógł żyć ok 2000 lat temu i wykorzystał moment na którym wypłynął , koledzy i oddani dorobili resztę ( UWAGA ! NIKOGONIE ZMUSZAM DO PODOBNYCH POGLĄDÓW) tylko w świetle tego jego ciała nie ma już od 2000lat , a poza tym myślenie o konsumpcjijego tego ciała można podciągnąć pod kanibalizm. więc już chyba lepiej jednak byście trzymały się określenia ,,symbol,, (ALE NIE MUSICIE)symbole można darzyć także wielkim szacunkiem, ale to że nigdy jeszcze nie zaszkodził ,lub nie udowodniono tego, nie znaczy że nie jest to możliwe. i to że jest symbolem czegoś bardzo istotnego dla wielu ludzi nie zwalnia z obowązku przestrzegania zasad higieny przy produkcji i podawaniu. burzycie się gdy sprzedawca w sklepie podaje wam bułki gołą ręką , a jeśli ksiądz taką samą wpycha wam odrobinę ciasta do ust, już nie .....
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#495 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 19:51

A to o czym piszesz najbliżej jest agnostycyzmu. Osobiście nazwałabym Cię antyklerykałem.

hehe napisałaś takie rzeczy które po raz pierwszy "słyszę" ..możliwe że jestem tym kimś co wyżej napisałaś nie zastanawiałam się nad tym za bardzo
Dołączona grafika

#496 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 20:31

dobra, to czemu wypowiadasz się w tematach o których nie masz zielonego pojęcia?? Każdy ma prawo do krytyki pod warunkiem że ma jakiekolwiek wiedzę o tym co mówi. <bezradny></span>
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#497 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 21:00

ja tez wiem ze definicja wierzący ale niepraktykujacy jest ulomna . ja sie teraz staram nie definiowac. Ja wierze w boga i nie wyobrazam sobie, aby bylo inaczej , nie potrafiłabym zyc bez tej wiary , byłaby to dla mnie pustka. do kosciola mało chodze bo jestem leniwa . Wiele zasad kosciola mi nie odpowiada , ale nie znaczy ze od niego odejde. Jestem z tych co jak trwoga to do boga , ale w innych chwilach o nim nie zapominam i modle sie codziennie , tylko w czsach kryzysu zajmuje mi to wiecej czasu i jest ona bardziej gleboka.
Chodze do kosciola dla Boga a nie dla ksiezy , mam teraz proboszcza , który nie podoba sie wielu parafianom i wiele zmian wprowadzil , które zostały chlodno przyjete , ale mam to gdzies, bo ja ide do swiatyni na spotkanie z bogiem.
Sama zauwazam ze moja wiara dojrzewa zmienia sie ; kiedys moje modlitwy to byly jak modlitwy dziecka czyli jak lista zyczen :mrgreen: , a teraz jest to czesto rozmowa z Bogiem , dziekowanie ale oczywiscie i proszenie. Teraz w tych trudnych dla mnie chwilach przekonałam sie ze ufam Temu na gorze bardziej niz myslałama- idac do kosciola dzien po zerwaniu , byłam na Niego zła , za to ze to sie tak skonczyło , ze dal mi takie szczescie a potem mi zabrał , ale jak weszłam do kosciola i uklekłam do modlitwy to powiedziałam sobie w duchu , ze on wie co robi i jakis jest w tym wszystkim cel, na razie go nie rozumiem , ale mu zaufam.
Teraz jak jest mi trudno to modliwta w kosciele zajmuje mi o wiele wiecej czasu , ale tego potrzebuje . wiem ze jak odzyskam równowage to pewnie , znow bede mniej bywac w kosciele , ale wiem ze nie potrafiłabym zyc bez Niego .co do oplatka , to jasne ze jest to pokarm jak kazdy inny i mozna sie zatruć , ale ja przyznam ze nigdy owoców ani warzyw nie myje , choc wiem ze powinnam i jest to niezdrowe , wiec i tych bakterii na oplatku sie nie boje. ;-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#498 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 21:12

malenka bo wiem kim jestem tj. katoliczką a że mam takie a nie inne podejście do wiary i kościoła to sprawa indywidualna. Zostałam wychowana w takiej wierze więc kim innym jestem? i tutaj koleżanka mi wypisuje jakieś słownikowe definicje.
Dołączona grafika

#499 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 15 czerwca 2010 - 22:45

Jestem z tych co jak trwoga to do boga ,

w takich wlasnie momentach ludzie najczesciej zwracaja sie do Boga jak sie cos wali na łeb i na szyje czego nie neguje. Wrecz przeciwnie uwazam za cos dobrego. Jak dla mnie to lepiej w takich momentach uciec sie do Boga niz np. w jakis alkohol :-/

kiedys moje modlitwy to byly jak modlitwy dziecka czyli jak lista zyczen , a teraz jest to czesto rozmowa z Bogiem , dziekowanie ale oczywiscie i proszenie

moja modlitwa to tez jest rozmowa z Bogiem a nie klepanie na pamiec Ojcze nasz czy zdrowas. Ja bardzo czesto dorzucam jeszcze do swoich modlitw uwielbianie Boga :-D

201407101662.png


#500 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 16 czerwca 2010 - 19:13

nie(d)oceniona katoliczką jestem bo jestem. a to że nie chodzę do kościoła, albo śmieszy mnie to jak ktoś połyka opłatek i lepiej się z tym czuje


Dobra, to jest właśnie wiara.

Dla mnie jak ktoś się tłumaczy, że wierzy ale nie praktykuje to tak naprawdę nie wierzy...Bo prawdziwie wierzący praktykuje. A taka wiara na pół gwizdka to niewiara- dla mnie. Wszyscy szukają wszędzie skrótów. Ale oczywiście każdy ma mieć prawo do swoich poglądów na ten temat.

Pozdrawiam.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych