Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Nasze podejście do wiary i kościoła


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
782 odpowiedzi w tym temacie

#461 Aiszaxy

Aiszaxy
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 13:38

A dla mnie parę lat temu ksiądz upuścił opłatek na pdłogę i jakby nic się nie stało dał <bezradny></span> tak powinno byc?
Chwytaj dzień, ciesz się chwilą.

#462 xara

xara
  • Użytkownik
  • 905 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 14:00

nie rozumiem troche co w tym niestosowanego. Zawsze tak bylo, jest i bedzie i to sie chyba nigdy nie zmieni. Bo niby jak inaczej kaplan ma dac ci ten oplatek musi go najpierw wziasc do rak, zeby go przyjac do ust. Nie wiem co w tym jest niehigienicznego.
To maja podawac przez serwetke

W moim kosciele kladzie oplatek ludziom na dlon.W Polsce tez tak jest w niektórych kosciolach.Co w tym niehigienicznego?Przenosi zarazki.Nie mam na mysli tego,ze ma brudne rece,ale moze dotykac niechcacy ust,jezyka,a przez sline wlasciwie przenosza sie wszystkie choroby zakazne.W dziecinstwie chorowalam na chloniaka.Pamietam,ze w czasie chemioterapii lekarze przestrzegali mnie przed przyjmowaniem komunii.Oczywiscie mialam tez 100 innych zakazów,ale to utkwilo miwyjatkowo w amieci.

[ Dodano: 2010-02-22, 14:01 ]

A dla mnie parę lat temu ksiądz upuścił opłatek na pdłogę i jakby nic się nie stało dał tak powinno byc?

Mysle,ze powinien odlozyc i dac Ci nowy oplatek.
Zyc szczesliwie ,kochac mocno i...umierac mlodo
Dołączona grafika

#463 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 14:22

nie rozumiem troche co w tym niestosowanego. Zawsze tak bylo, jest i bedzie i to sie chyba nigdy nie zmieni. Bo niby jak inaczej kaplan ma dac ci ten oplatek musi go najpierw wziasc do rak, zeby go przyjac do ust. Nie wiem co w tym jest niehigienicznego.
To maja podawac przez serwetke

takie myślenie to już katastofa, w dobie paniki zwiazanej z wprawdzie niesistniejącą wprawdzie świńska grypą, ale wieloma innymi choróbskami przenoszonymi drogą chćby kropelkową - gdzie wydech z nosa i ust poprzednika osiadły na palcach księdza może wylądować w Twoich ustach ! tam trzeba sanepid zagonić do roboty!
nie można przyjmować czegoś co uznawane jest za tradycję ,jako idealne!
w afryce ( nie tylko ) tradycją jest obrzezanie kobiet już w wieku dziecięcym, na żywca, żyletką , rodzenie dzieci w wieku 12 lat i kilka milionów zgonów tą tradycją zwiazanych......
I ZAWSZE TAK BYŁO, JEST I .....BĘDZIE ??? !!! BO TRADYCJA ???
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#464 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 16:05

ja sobie nie wyobrażam że ksiądz daje opłatek w rękę komuś a on sam za jego plecami go 'zjada' :roll: i tak poda go ręką więc nie bądzmy przewrażliwieni, a może powinien do każdego podawac w innych rękawiczkach żeby było higienicznie :shock:
zresztą jak panuje grypa to można ją złapac wszędzie a nie tylko z rąk księdza, a jak ktoś ma 'jobla' na tle latających i przemieszczających sie zarazków to niech z domu nie wychodzi w ogóle :roll:
nie rozumien porównania tradycji obrzezania z tradycją podawania komunii z rąk ksiądza
:shock: :shock: oba równie niehigieniczne??
jak ktoś nie uznaje tego to niech nie przyjmuje komuni i tyle

tam trzeba sanepid zagonić do roboty!

:shock: :shock: :shock:
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#465 KatarzynaL

KatarzynaL
  • Użytkownik
  • 221 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 16:53

BRAWO! chwilę temu były takie które w maskach po ulicy biegać chciały , ale w masowym , zbiorowym lizaniu paluchów księdza nie widza niczego niebezpiecznego ....
nie ma większego problemu by to rozwiazać ale TRADYCJA.....a może brak świadomości lub strach przed przeciwstwaieniem się czarnej włady ? oczywiście że jest to wysoce niehigieniczne i niebezpieczne. omijamy oczywiście takie instytucje , co nie znaczy że jesteśmy ślepi i nie widzimy pewnych niedociągięć , przegięć lub $#%^@&&& ( autocenzura)
nie należymy także do takich którzy uważają że ,, co ma być to będzie ,, sami wkuwamy własny los i żyjamy tak by o ile to możliwe zmniejszać, ograniczać ryzykowne dla zdrowia i życia sytuacje jeśli istnieją oczywiście alternatywne rozwiązania.
,,dzień w którym idziemy do sauny, to dzień w którym się nie starzejemy,, ,,a najfajniej na tym świecie- na fryzyjskim siedzieć grzbiecie,,

#466 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 17:17

ale w masowym , zbiorowym lizaniu paluchów księdza nie widza niczego niebezpiecznego ....

w życiu przyjmując komunie nie poczułam żeby ksiądz włozył paluch mi do buzi :!: :shock:
a zmysł dotyku jeszcze posiadam. Po to trzeba 'wytknąc' delikatnie jęzor i otworzyc usta żeby ten ksiądz mógł połozyc Ciało Jezusa nie dotykajac przy tym nigdzie nikogo.

Ludzie czasem za dużo by chcieli i tyle, kiedyś była dyskusja dlaczego tylko kapłan pije wino a nie dzieli sie z wiernymi :roll: tylko opłatkiem sie dzieli. To mnie zastanawia w ludziach :roll:
albo jak usłyszałam jak jeden z księży z mojej parafii będąc u kogoś z kolędą dostał flaszkę zamiast koperty, czasem zastanawiam sie kto jest głupszy parafianie czy księża
<bezradny></span>
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#467 anka1705

anka1705
  • Użytkownik
  • 2 490 postów

Napisano 22 lutego 2010 - 18:42

w życiu przyjmując komunie nie poczułam żeby ksiądz włozył paluch mi do buzi :!: :shock:

ja też, chyba popadamy w skrajność jeśli chodzi o ten temat, ja w życiu przy komunii nie pomyślałam o tym że ksiądz mnie czymś zarazi...

Między nami nic nie było
Parę nocy, trochę wina,
To za mało by Cię mieć.
Może tylko się łudziłam,
Może lekko pogubiłam,
Nie bój się nie zrobię scen..

Kiedyś się uda
Jeszcze przyjdzie na nas czas


#468 xara

xara
  • Użytkownik
  • 905 postów

Napisano 23 lutego 2010 - 08:19

Czy wiecie ile jest wsród nas osób z uposledzona odpornoscia?Zdrowemu wydaje sie to istna glupota,ale nie zdaje sobie sprawy jakim zagrozeniem moze byc dla chorego ,chociazby na chloniaka.To,ze ksiadz nie dotknal nam jezyka nie znaczy,ze nie przenosi zarazek.Przez sam wydech zainfekowanej osoby mozna sie zarazic.

czasem zastanawiam sie kto jest głupszy parafianie czy księża

Ksieza to tacy sami ludzie jak my.Wykonuja swoja prace.
Zyc szczesliwie ,kochac mocno i...umierac mlodo
Dołączona grafika

#469 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7 119 postów

Napisano 23 lutego 2010 - 12:55

ale bardziej trzymać sie tematu, niż o zarazkach czy odporności pisać ;-)
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#470 gwiazda

gwiazda
  • Użytkownik
  • 51 postów

Napisano 06 maja 2010 - 09:30

Nie chodze do kosciola,bo jestem ateistka,ale gdyby mi sie zdarzylo,ze ksiadz wyprasza mnie z kosciola,bo jestem skapo ubrana,to zrobilabym porzadna awanture,na caly kosciól.Nikt nie bedzie mi dyktowal w jakim stroju mam chodzic,a tym bardziej jakis ksiezulek,który sam nie jest swiety.

#471 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 06 maja 2010 - 09:58

Nikt nie bedzie mi dyktowal w jakim stroju mam chodzic

Jeśli już wybierzesz się do kościoła to powinnaś uszanować zasady i zwyczaje tam panujące. Nikt nie mówi o tym, żeby w lecie chodzić w golfie i długich spodniach, ale pół tyłka na wierzchu i dekolt do pępka jest chyba bardzo nie na miejscu.

który sam nie jest swiety.

A tego już nie możesz wiedzieć, bo są "księża" i Księża, którzy swoje życie poświęcają Kościołowi z prawdziwego powołania. Nie powinno się ich wrzucać do jednego worka...
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#472 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 19:18

Nie chodze do kosciola,bo jestem ateistka,ale gdyby mi sie zdarzylo,ze ksiadz wyprasza mnie z kosciola,bo jestem skapo ubrana,to zrobilabym porzadna awanture,na caly kosciól.Nikt nie bedzie mi dyktowal w jakim stroju mam chodzic,a tym bardziej jakis ksiezulek,który sam nie jest swiety.


sama nie chodzę do kościoła, wierząca ale nie praktykująca, ale to co wyżej napisałaś to lekka przesada jak pisze tigra, to Ty dołączasz się do reszty więc Ty dostosowujesz się do innych , a nie wielka Pani przychodzi do kościoła i robi co się chce, bo przeciwko Ciebie będzie 100 osób.. no chyba że natrafisz na taką parafię gdzie nie znajdzie się nikt kto Cię skrytykuje
Dołączona grafika

#473 viola

viola
  • Użytkownik
  • 8 330 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 19:26

sama nie chodzę do kościoła, wierząca ale nie praktykująca

moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak wierzący nie praktykujący, według mnie nie jesteś katoliczką,niestety.Ale to jest moje odczucie,które wywnioskowłam z Twoich wypowiedzi.

#474 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 19:31

violapewnie że jest, to powiedz kim jestem jeżeli do 14 lat chodziła do , teraz na to inaczej patrzę (czyli od jakiś 4-5 lat)

znam wiele osób co do kościoła nie chodzą bo nie mająpotrzeby, ale święta obchodzą
Dołączona grafika

#475 tigraa84

tigraa84
  • Użytkownik
  • 5 129 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 19:35

dobra, wiele osób obchodzi święta, bo tak nakazuje tradycja, bo to okazja do bycia z bliskimi lub chociażby powód do tego by mieć wolne w pracy. Nijak się ma to do tego czy ktoś jest wierzący czy nie, bo nie jest to żaden wyznacznik 8-)
Mężczyzna bez kobiety jest jak pies bez pcheł- niby da się żyć, ale nudno
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo

#476 dobra

dobra
  • Użytkownik
  • 2 604 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 19:38

to powiem tak jestem wierząca - wierzę w to że Ten na górze z góry dla każdego ustawił czas i przeznaczenie, a ingerując w przeznaczenie uważam za coś negatywnego bo po co ? co ma być to tak będzie i każdego z nas z góry jest spisane przezaczenie

chodzenie do kościoła uważam osobiście za coś bez sensu - nic mi nie daje, tylko wyuczone regułki wstań, usiądz, uklęknij, wstam RZUĆ NA TACĘ, usiądz no i wyjdż :roll:


tak na marginesie nie ma co gadać Wy swoje ja swoje, dobrze że są tacy ludzie to chodzą bo z czego by kościół żyl ?
Dołączona grafika

#477 Julia

Julia
  • Użytkownik
  • 77 postów

Napisano 13 czerwca 2010 - 20:31

Więc ja chodzę do kościoła i myślę, że z wiary, a nie z tego, że tak mi rodzice każą albo bo tak trzeba. Kiedyś chodziłam do kościoła, ale w sumie nie wiedziałam dlaczego? Szłam chyba za stadem tak jak owce. Chodzę do kościoła, byłam kilka razy na pieszej pielgrzymce do Częstochowy i na innych tego typu zjazdach. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby było inaczej i to na pewno nie jest z nakazu rodziców, bo po pierwsze sama o sobie decyduje, a po drugie z ich chodzeniem do kościoła to jest różnie... a ja przeżywam wewnętrznie to co się dzieje. Sama staram się modlić, chociaż zauwazyłam, że modle się więcej jeśli jest jakiś problem, a tak to zdarza mi się zapomnieć;/ Nie rozumiem np ludzi, którzy mówią, że nie chodzą do koscioła, bo księża piją, źle się prowadzą, mają większe grzechy niż my i jak do takiego pójść np do spowiedzi itp. Dla mnie to jest głupie wytlumaczenie, bo ja chodzę do kościoła z własnej potrzeby i modle się do Boga, a nie do księdza jak to stare babcie widzą w księdzu wszystko. Oczywiście mi się też nie podoba taka postawa, bo księża powinni dawać przykład, ale to nie jest powód, żeby np nie wierzyć. Szanuje tradycję, bo wyniosłam to z domu i to głownie zasługa mojej mamy. Dzięki temu mam poczucie wartości i jakąś życiową hierarchię. Swoje dzieci też będe pewnie starała się tak wychować albo chociaż pokazać to co dobre żeby tego zasmakowały i mogły wybrać co jest dla nich najlepsze. Ogólnie staram się być dobrym człowiekiem, bo jakoś wierzę, że to wszystko się kiedyś wróci ze zdwojoną siła.
Tyle po "krótce" ode mnie. ;-)

#478 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 10:35

Ktoś może być wierzący, ale nie musi być katolikiem- jedno nie wyklucza drugiego. Ważne jest to co się czuje. Można czuć, ze jest ktoś nad nami i wierzyć w to, ale niekoniecznie oddawać się wszystkim obrządkom związanym z konkretną wiarą w tym wypadku katolicyzmem. Ja np też mam do kościoła i księży sceptyczny stosunek. Nie lubię, gdy osoby które tak na prawdę na ziemi są mi równe na siłę oddzielają się niewidzialnym dystansem rzekomej boskości i przewagi. Szczególnie widać to na wsiach nie oszukujmy się. Nie mówię, że wszyscy księża są źli, po prostu im nie ufam i nie mam ochoty np im się spowiadać itp. A chodzenie na siłę do Kościoła jest dla mnie bezwartościowe.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#479 monia66

monia66

    szczęśliwa mamusia

  • Użytkownik
  • 3 169 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 13:00

chodzenie na siłę do Kościoła jest dla mnie bezwartościowe.

chodzę do kościoła z własnej potrzeby i modle się do Boga,

dokladnie ja tez uwazam, ze chodzenie do koscioła, bo na przykład rodzice chodza, albo bo ktos mi odgornie nakazuje dla mnie w ogole nie ma sensu. Czlowiek chodzi do kosciola bo ma taka potrzebe, ma potrzebe sie pomodlic chce wzrastac w tej wierze itp. nie chodzi sie do kosciola, dla kogos tylko dla samego siebie. czasami jak patrze na niektorych ludzi to zastanwiam sie po co oni chodza do kosciola, chyba tylko po to, zeby sie pokazac,ze sie jest w tym kosciele i po nic wiecej <bezradny></span>

Nie rozumiem np ludzi, którzy mówią, że nie chodzą do koscioła, bo księża piją, źle się prowadzą, mają większe grzechy niż my i jak do takiego pójść np do spowiedzi itp.

kaplan to tez czlowiek. odroznia go tylko od nas to ze nosi koloratke i habit :-/ ksieza tez nie sa swieci. maja prawo do upadkow jak kazdy, ale zeby nie chodzic do kosciola przez ksiezy dla mnie to jest smieszne :-|
Ja chodze do kosciola, dla Boga a nie dla ksiezy :lol: :lol:

Ogólnie staram się być dobrym człowiekiem, bo jakoś wierzę, że to wszystko się kiedyś wróci ze zdwojoną siła.

uwierz Julia ze to dobro, ktory ty czynisz innym predzej czy pozniej do ciebie powroci. sama tego nie raz doswiadczylam na wlasnej skorze. Zrobilam cos dobrego dla kogos nawet obcej osoby, to potem to dobro powracalo do mnie :-D i sama doswiadczalam dobra ze strony innych. Takich przykladow moglabym tu mnozyc tysiacami. T

201407101662.png


#480 Wenessa

Wenessa
  • Użytkownik
  • 322 postów

Napisano 14 czerwca 2010 - 14:35

Nie wiem skąd te dylematy, ze ksiądz może kogoś zarazić przez podanie rękami komunii do ust. odkąd pamiętam zawsze tak było i tak będzie, nie ma co popadać w jakieś paranoje, że zarazki itp bo jak by tak myśleli ludzie to by wogóle nie chodzili do komunii.Co do strojów w Kościele to również uważam jak większość, że trzeba uszanowqć pewne reguły i zasady przyjęte, aby być ubranym stosownie do tego miejsca, bo to nie prywatka tylko mięjsce święte. człowiek jak juz wybiera się do Kościoła powinien się odświętnie ubrać z godnoscią.Ja również chodzę do Koscioła i nie robie tego dla kogoś, a tylko dla samej siebie ,jeżeli mam potrzebe pomodlę się również w domku przynajmniej mi daję to ulgę w niektórych sprawach które mnie przerastają, a to czy ktoś inny chodzi lub nie chodzi, bo księża, bo nie praktykuje, bo coś tam to jest każdego indywidualna sprawa.

[ Komentarz dodany przez: Elodi: 2010-06-14, 15:43 ]
INTERPUNKCJA!
Pamiętaj aby kazdy dzień był najpiękniejszym dniem Twojego zycia.......





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych