Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Jak sie poznaliscie ?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
477 odpowiedzi w tym temacie

#21 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 08:46

Kociak zdecydowanie wszystko sie zmieniło :mrgreen: A dodatkowo nie zabiezpieczamy sie w żaden sposób, więc bardzo szybko nasza nowa rodzinka może się powiększyć.... :lol:
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#22 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 07 czerwca 2007 - 08:52

Kociak zdecydowanie wszystko sie zmieniło :mrgreen: A dodatkowo nie zabiezpieczamy sie w żaden sposób, więc bardzo szybko nasza nowa rodzinka może się powiększyć....

a nie przerażają Cię takie zmiany nagłe w życiu? ja bym chyba bała się takiego tempa :)

#23 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 10:11

Kociak absolutnie nie! Jestem pewna tego co robię, jestem pewna tego ze kocham mojego narzeczonego i własnie z nim chcę spędzić resztę życia. Jak miałam 21 lat byłam zaręczona z facetem, z kórym spotykałam się 3,5 roku. Ale im bliżej było ślubu, tym barziej ja byłam nieszczęśliwa, dusiłam się z tym związku, docierała do mnie myśl że unieszczęśliwiam siebie i jego. Wtedy też, pół roku przed ślubem odeszłam bez żalu. Teraz czuję się całkowicie inaczej. Całe życie szukałam właśnie takiego mężczyzny. Jestem szczęśliwa i gotowa na te wszystkie zmiany :mrgreen:
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#24 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 10:32

kroplarosy, to chociaz masz doswiadczenie i wiesz czego w zyciu chcesz :-)

No i odwage aby zakonczyc tamten zwiazek :-/
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#25 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 10:41

Madzia wiele osób, głównie dziewczyn mówiło i mówi mi, że byłam bardzo odważna odchodząc wtedy. A ja poprostu walczyłam o siebie, o swoje szczescie, którego bym nie zaznała w tamtym związku. I nie sądzę, żebym była w jakis szczególny sposób odważna, wiele dziewczyn na moim miejscu postąpiłoby pewnie tak samo.
A to że wiem, czego chcę w życiu to jest najprawdziwsza prawda! :-D
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#26 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 10:48

Tak, ale wiele kobiet nie ma odwagi z jakiegos powodu poprostu odejsc i zakonczyc ta farse :-/ Znam takich wiele...

Ty mialas i dobrze. Bo chodzi tu o szczescie dla siebie jak i dla tej drugiej osoby :-)

#27 _eta

_eta
  • Użytkownik
  • 275 postów

Napisano 07 czerwca 2007 - 17:52

3 lata straszy miał jeszcze 19 lat...
dlaczego ciężki?
eh.. ale pisania... ile kłótni ile rozstań, ile wiader łez... szkoda słów wszyscy sie dziwili po ja z nim jestem...
dlaczego napisałam ze był? bo teraz jest tak jak powinno być :)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#28 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 08 czerwca 2007 - 21:41

kroplarosy, w moim otoczeniu jest właśnie wiele dziewczyn, które były w związku kilka lat, w których mówiło się już o wspólnym mieszkaniu, ślubie, dzieciach i nagle czar pryskał, okazywało się, że to nie ten. Po czym nastepny poznany facet okazywał się b. szybko tym na całe życie :) widzę, że u Ciebie podobnie :) i dobrze :)

eh.. ale pisania... ile kłótni ile rozstań, ile wiader łez... szkoda słów wszyscy sie dziwili po ja z nim jestem...
dlaczego napisałam ze był? bo teraz jest tak jak powinno być :)

to mam nadzieję, że Twój facet jest warty tych wylanych łez!!

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#29 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 09 czerwca 2007 - 09:00

w moim otoczeniu jest właśnie wiele dziewczyn, które były w związku kilka lat, w których mówiło się już o wspólnym mieszkaniu, ślubie, dzieciach i nagle czar pryskał, okazywało się, że to nie ten

ja znowu mam też kilka koleżanek, które właśnie trwały w takich toksycznych związkach i bały się odejść, bo nie chciały zostać same... I one czekały, aż najpierw znalazły innego, nowego kandydata i dopiero wtedy kończyły z poprzednim... I dlatego właśnie...

I nie sądzę, żebym była w jakis szczególny sposób odważna, wiele dziewczyn na moim miejscu postąpiłoby pewnie tak samo.

uważam, że jednak byłaś odważna ;)

#30 złotarybka

złotarybka
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 13 czerwca 2007 - 11:14

Ja tez bylam jedna z takich dziewczyn, ktore tkwily w zwiazku bez przyszlosci. bylam z facetem 4 lata i rowniez jak kroplarosy im czesciej byla mowa o slubie, o wspolnej przyszlosci, tym wiecej mialam watpliwosci, coraz wiecej wad widzialam w nim, mowia ze milosc jest slepa, a mi wlasnie wtedy powoli chyba otwieraly sie oczy. wiedzialam, ze to nie ten, a jednak nie mialam sily i odwagi zeby to zakonczyc, chyba najbardziej balam sie samotnosci, bylam juz przyzwyczajona ze ktos przy mnie jest,ze nie spedzam wieczorow, weekendow samotnie itd. Ale na szczescie pojawil sie na mojej drodze ktos inny, poznawalismy sie coraz blizej, byly dlugie rozmowy, potem spotkania, i w koncu postanowilam zakonczyc zwazek z tamtym facetem. I dzisiaj, po uplywie prawie roku od tamtego czasu, stwierdzm, ze to byla najmadrzejasza decyzja w moim zyciu. Z tym facetem jestem szczesliwa tak jak z tamtym nigdy nie bylam nawet przez moment. czuje po prostu ze to ten i tylko z nim chce byc. Dzisiaj, tym kobietom, ktore sie wahaja odejsc z takich nieudanych zwiazkow moge powiedziec ze naprawde warto czekac na tego jedynego. Nie warto sie meczyc. Tym, ktore sie borykaja z takim problemem, zycze powodzenia w podejmowaniu tak trudnych decyzji.

Tak sie rozpisalam, ze az zapomnialam, ze temat dotyczyl czegos innego :-) No wiec ja z tym moim Skarbem poznalismy sie w ... pracy. On byl kierownikiem dzialu (nadal nim jest zreszta) a ja pracowalam w ksiegowosci (teraz juz zmienilam prace). Przez kilka m-cy tylko ze soba rozmawialismy itd. a po jakims czasie, po kilku rozmowach w pracy sam na sam, on zaproponowal spotkanie. No i tak sie to zaczelo. podobno mial taka zasade, ze nie umawia sie z kobietami z pracy :lol: Szczegolnie jak mama tej kobiety tez pracuje w tej firmie... :lol:

#31 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 13 czerwca 2007 - 12:20

podobno mial taka zasade, ze nie umawia sie z kobietami z pracy :lol:

to dobrze, że pracę zmieniłaś, bo tak to mogłoby z tego nic nie wyjść :D chyba, że zmieniłby zasadę ;) to pewnie bardziej prawdopodobne :)

#32 złotarybka

złotarybka
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 13 czerwca 2007 - 14:00

to dobrze, że pracę zmieniłaś, bo tak to mogłoby z tego nic nie wyjść :D chyba, że zmieniłby zasadę ;) to pewnie bardziej prawdopodobne :)


Nie, nie, prace zmienilam 3 miesiace temu, a spotykamy sie prawie od roku, tak wiec zanim zmienilam prace to juz sie widywalismy dluuugo. Zmienil zasade... :-D Na poczatku w pracy nikt nie wiedzial, nie afiszowalismy sie z tym, po co mieli gadac, dopiero na imprezie firmowej sie "ujawnilismy", ale bylo zaskoczenie jak sie dowiedzieli wszyscy, ze to juz trwa ponad pol roku (wtedy) :lol:

#33 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 13 czerwca 2007 - 17:54

Zmienil zasade... :-D

najwidoczniej miał ważny powód :)
swoją drogą - dobrze się stało, że nie pracujecie razem. ja z mężem (wtedy ejszcze byliśmy narzeczeństwem) pracowaliśmy razem przez pół roku, w dodatku w szkole, w której mama jest dyrektorem 8-) z jednej strony było fajnie - widywaliśmy się w pracy, dzięki temu spędzaliśmy ze sobą dużo czasu.
ale....no właśnie...byliśmy cały czas pod "obstrzałem": dzieci, nauczycieli, innych pracowników szkoły, jak ja miałam dużur i Marcin do mnie przychodził, to też czułam się tak niepewnie trochę....bałam się czy nie przyjdzie mu do głowy pomysł, żeby np. dać mi buziaka.... :roll: denerwowało mnie jak On spóźniał się z wywiązywaniem się z obowiązków i tak jakoś....ulżyło mi jak ten etap się skończył :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#34 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 13 czerwca 2007 - 18:41

Nie ma nic gorszego niz praca ze swoim mezem, facetem :shock:
wspolczuc tylko ;-) 24 na 24 dla zwiazku to katastrofa :-P
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#35 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 13 czerwca 2007 - 18:43

24 na 24 dla zwiazku to katastrofa

no u nas to nie było tak 24/24, bo ja uczę, a Marcin pracował w kadrach, więc ewentualnie tylko na przerwach się widzieliśmy. ale i tak nie chciałabym nigdy wracać do takiego stanu rzeczy.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#36 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 13 czerwca 2007 - 21:11

tez pracujemy razem, choc w dwoch budynkach. nie jest zle, tylko poczatkowo wzbudzalismy zainteresowanie innych. ale robimy co innego w pracy. ja mam prace totalnie biurową, misiek jest informatykiem, nie wchodzimy sobie w paradę, a on mnie jeszcze wspiera, zebym dała radę.ale są i minusy-jak nam sie komp zepsuje, to dziewczyny mnie juz wkurzaja bo jest gadka- zadzwon do michała, niech przyjdzie zajrzec. kurcze same moga sobie dzwonic, jest informatykiem dla nas wszystkich.

#37 złotarybka

złotarybka
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 14 czerwca 2007 - 07:11

24 na 24 dla zwiazku to katastrofa

U nas to tez nie bylo 24 na 24, bo bylismy w innych budynkach, w pracy widywalismy sie raz, gora 2 razy dziennie po 10 minut i to wszystko, czasami w przelocie gdzies przez przypadek, tak wiec pod tym katem nie bylo problemu. Z jednej strony bylo fajnie, bo moglismy sie codziennie widywac i dzwonilismy do siebie w pracy, itd. ale tak jak Madzia 81 napisala: ale....no właśnie...byliśmy cały czas pod "obstrzałem"
a to jest meczace. Wszyscy chcieli wszystko wiedziec, itd. ale teraz od 3 m-cy pracuje gdzie indziej i jest ok, moj G.zostal tam... razem z moja mama, bo ona tez tam pracuje :-D

#38 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 10:56

A ja poznałam mojego chłoptasia u niego w domu. Moja przyjaciółka chodziła z nim do klasy i to jej się strasznie podobał. A że nie mieszka w naszym mieście, tylko w mini wioseczce za nim, to postanowiłyśmy do niego pojechać.
I jak go zobaczyłam... mhm... ale musiałam być cicho. On też:) obydwoje byliśmy wtedy w związkach, które trwały jakiś rok:) no i to nie mi miał sie podobać, tylko mojej przyjaciółce.

Po kilku miesiącach przyjaciółka się odkochała w R. , mój chłopak we mnie, a R. dziewczyna w nim... i jesteśmy razem, już ponad 2 lata:)
i jest fajnie:):):):):)
ale najlepsze jest to, że KOMPLETNIE sięnie znaliśmy:P
nie ma mnie tu i nie będzie.

#39 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 18:17

Po kilku miesiącach przyjaciółka się odkochała w R. , mój chłopak we mnie, a R. dziewczyna w nim...

no to szczęśliwy traf, że tak każdy się w każdym odkochał ;-)
przyjaciółka, pomimo, że już jej przeszło, nie miała pretensji, żalu??

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#40 cerrata

cerrata
  • Użytkownik
  • 13 852 postów

Napisano 30 czerwca 2007 - 21:51

nie miała:) była już wtedy z kimś;)

w ogóle z kimś, kto też nieźle ją traktował..ale to inna bajka...
nie ma mnie tu i nie będzie.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych