Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Temacik dla mam


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1227 odpowiedzi w tym temacie

#821 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8 332 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 13:36

Spłakałam się strasznie.

Nie wyobrażam sobie nawet przez co przeszliście.

Szczególnie jak "błagał Cię o pomoc"

Jesteś dzielną i wspaniałą matką i nie uważam że spanikowałaś!

Teraz zdrówka dla Synka i obyście szybko o tym przestali mysleć, bo zapomnieć się pewnie nie da ...



#822 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 13:38

@Anonimka z całym szacunkiem, ale na początek proponuję zmienić lekarza i stać się bardziej asertywną- z katarem bym dziecka nie dała zaszczepić a co dopiero kilka dni po temperaturze niewiadomego pochodzenia. Tu nie ma co na lekarza zwalać, bo w takim wypadku MASZ PRAWO żądać odroczenia, albo po prostu wziąć dziecko na ręce i wyjść z gabinetu.

 

Co do wizyty u neurologa- mi powiedziano, że po jednym incydencie nic sie nie da stwierdzić i kazano obserwować. Dopiero po kilku omdleniach z bezdechem, miała zrobiony rezonans w pełnej narkozie- miała wtedy około 1,5 roku.

 

No i na koniec- przeżyć bardzo współczuję, bo wiem jakie to przeżycie. Co do Twojej reakcji, że zimnej krwi nie zachowałaś- u mnie było tak samo. Pamietam jak dziś- za pierwszym razem, myślałam, że Miśka na rękach P. umiera i stałam jak słup soli. Potem dopiero nauczyłam się jakoś regować i zachowywać spokój- bo paniką i płaczem się dziecku nie pomoże.

 

Nie mniej, mam szczerą nadzieję, że to był jednorazowy przypadek.

 

Jednak nie nakręcaj się zbytnio na to szczepienie, bo u takiego malucha przyczyn może być tysiące. Owszem mogło Was dopaść też to cholerstwo, bo zbiegło się w czasie mocno.

 

Tak czy inaczej- będzie dobrze :*



#823 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 16:06


Jednak nie nakręcaj się zbytnio na to szczepienie, bo u takiego malucha przyczyn może być tysiące. Owszem mogło Was dopaść też to cholerstwo, bo zbiegło się w czasie mocno.

Też bym się nie nakręcała na szczepienie, dosłownie pół godziny temu gadałam z kumpelą ze starej pracy, właśnie wróciła z tygodniowego pobytu w szpitalu z małą. Też jej zesztywniała, wiotkie ręce, nogi, wzrok wbity w jeden punkt, infekcja gardła + za wysoki/niski cukier i coś jeszcze i jazdy niesamowite.

 

Nie zazdroszczę przeżyć, trzymajcie się :*


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#824 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 sierpnia 2014 - 18:06


a co stwierdzili ? że co to było ?

Na pogotowiu tu u nas, ze to mogło być oslabienie (o ile tak osłabienie się objawia :roll: )

Neurolog (raczej nie od dzieci :roll: ) stwierdził, że to wyglądało na napad padaczkowy (z mojego opisu sytuacji) i trza to zdiagnozować u neurologa dziecięcego.

Pediatra na SORze, że to mógł być epizod padaczkowy czego najabardziej się obawiam :cry:

Inny pediatra, że to mogło być od upałów (udar słoneczny czy coś)

A jeśli o szczepienie chodzi to NIKT, żaden z lekarzy wprost nie przyznał, że to od szczepienia. Niby jedna pani doktor się zawahała na tak ale nie do końca :roll:

 

Tak czy siak mamy jutro wizyte u neurologa dziecięcego, który zadecyduje co dalej (EEG czy jakieś inne badania w kierunku badania główki). Boję się bardzo bo od tamtej pory nie tylko ja zauwazyłam, że Synek częściej traci równowagę :cry: A i wydaje mi się bardziej nerwowy i rozdrażniony :/ Osłabienie może być od antybiotyku, który dostawał przez tydzień i stąd mogą być te zachwiania równowagi (oby) :roll:



@Anonimka z całym szacunkiem, ale na początek proponuję zmienić lekarza i stać się bardziej asertywną- z katarem bym dziecka nie dała zaszczepić a co dopiero kilka dni po temperaturze niewiadomego pochodzenia. Tu nie ma co na lekarza zwalać, bo w takim wypadku MASZ PRAWO żądać odroczenia, albo po prostu wziąć dziecko na ręce i wyjść z gabinetu.

To moje pierwsze dziecko. Gorączki następnego dnia nie miał, a dzień wcześniej był rozpalony, gorączka prawie 38st, a do tego gryzł ramę łóżeczka więc stwierdziłam, ze to przez zabki (zaznaczam, ze do szpitala trafiliśmy z 8 sztukami, a wróciliśmy z 14 (po tygodniu pobytu), teraz już ma 15 więc i ząbki zapewne do tej gorączki głównie się przyczyniły). Dopiero w szpitalu od wtorku miał gorączkę ponad 38st, niekiedy prawie 39...

I naprawdę zdaję sobie sprawe z tego, ze ja powinnam zareagować i nie zaszczepić dziecka, jestem tez winna no ale to moje pierwsze dziecko i skąd mogłam wiedzieć, ze takie coś się stanie skoro wcześniej po szczepionkach żadnego problemu nie było :cry:

 


Też jej zesztywniała, wiotkie ręce, nogi, wzrok wbity w jeden punkt, infekcja gardła + za wysoki/niski cukier i coś jeszcze i jazdy niesamowite.

No w szpitalu pierwszego dnia okazało się, że Synek ma zaczerwienione gardełko... Ale czy to by się przyczyniło do takiej sytuacji? Nie sądzę aby aż tak :/



#825 Findmysky.

Findmysky.

    słaba, ale udźwignie

  • Użytkownik
  • 1 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 18:35

@Anonimka o matko! Nawet nie potrafię sobie wyobrazić co czułaś. :(

Dobrze, że wszystko tak się skończyło.

 

Trzymajcie się i dużo zdrówka. :*


''W życiu często by­wamy poniewiera­ni, dep­ta­ni, upo­karza­ni i ob­rażani, a mi­mo to wciąż jes­teśmy ty­le sa­mo warci''

#826 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 18:37

@Anonimka, koleżanki córka nie miała zaczerwionego gardełka tylko infekcję, stwierdzoną nim mała 'odleciała', w szpitalu dowiedziała się, że dziecko ma za wysoki cukier bodajże, coś jeszcze i też zostawili ich na tydzień. 

Od szczepienia to nie było, przy okazji dowiedziałam się, że coś znowu w powietrzu mamy i tylko czekam aż Zuzu przyniesie do domu, bo ta mała cholera łapie wszystko co się da. 

 


A jeśli o szczepienie chodzi to NIKT, żaden z lekarzy wprost nie przyznał, że to od szczepienia.

bo to, że ty myślisz, że tak jest - nie znaczy, że na pewno. Z jednej strony - nie powinien Ci zaszczepić dziecka, okej, ciężko się nie zgodzić. Z drugiej - na co byś zwalała winę gdyby szczepienia nie było a do całej sytuacji i tak by doszło? Ja współczuję sytuacji, ale nie rozumiem szukania kozła ofiarnego.


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#827 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 18:43

@Anonimka a gdybyś miała taką sytuację przy drugim dziecku, bo przy pierwszym zawsze wszystko było w porządku. Ilość dzieci tu nie ma nic do rzeczy. To właśnie- moim zdaniem- na to pierwsze sie najbardziej chucha i dmucha.

 

Nie chce żebyś odebrała moje wypowiedzi jako atak czy coś takiego. Po prostu, to Twoje dziecko i na Twoim miejscu, w jego kwestii, nigdy bym nikomu do końca nie zaufała. Bo lekarz co? Potem ręce rozłoży, i powie "Bardzo mi przykro, myliłem się". A Ty będziesz konsekwencje ponosić do końca życia.

 

Poza tym nie obstawała bym tak, że to wina szcezpienia z tego powodu, że trafisz na takiego, który sie tym zasugeruje, Ty mu zaufasz bo jego teoria będzie potwierdzać Twoją, której jesteś już pewna i lekarz i Ty, przeoczycie coś innego, moż, bardzo poważnego....



#828 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 19:17


po temperaturze niewiadomego pochodzenia

j ja odczekalam po goraczce ( samej ) tydzien z lekka. Po chorowaniu - miesiac.

Co do szczepien jestem strasznie ostrozna.

Prawda jest taka ze to matka musi yc BARDZO czujna.

 

 

 

 


"Bardzo mi przykro, myliłem się".

ba, jeszcze doda ze pani matka jest i mogla sie pani nie zgodzic

 

 

Anonimka strasznie mi przykro ze musialas to przejsc. Bo ja wiem co znaczy strach o dziecko. 

Niestety .

Wszystko bedzie juz dobrze. Sciskam Ciebie synka. 


Użytkownik Sajuri edytował ten post 18 sierpnia 2014 - 19:18

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#829 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 sierpnia 2014 - 20:20


bo to, że ty myślisz, że tak jest - nie znaczy, że na pewno. Z jednej strony - nie powinien Ci zaszczepić dziecka, okej, ciężko się nie zgodzić. Z drugiej - na co byś zwalała winę gdyby szczepienia nie było a do całej sytuacji i tak by doszło? Ja współczuję sytuacji, ale nie rozumiem szukania kozła ofiarnego.

Hola, hola. Ja nie szukam kozła ofiarnego. Za dużo mam znajomych matek, których dzieci po szczepieniu właśnie na MMR wylądowały w szpitalu z drgawkami itp. Ja też im nie wierzyłam, że to mogło być od szczepienia, a i sama bardzo byłam za szczepieniem dziecka. Do teraz...

 

Sama już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Boję się szczepić i koniec.


I przy drugim dziecku bedę już "bogatsza" o to doświadczenie i tym samym ostrożniejsza co do szczepień. O ile w ogóle będę szczepić :roll:


 

 


ba, jeszcze doda ze pani matka jest i mogla sie pani nie zgodzic

Nie ten typ lekarza :roll: Czasami mam wrażenie, że on i jego żona, która jest położną (ona szczepi dzieci) za bardzo są za szczepieniami. I albo tak im "zależy" na zdrowiu dzieciaczków, albo mają umowy z firmami farmaceutycznymi podpisane :roll: Jestem więcej jak pewna, ze jeśli chciałabym odroczyć szczepienie to byłoby wielkie halo. Już raz był problem jak zrobiłam na własną rękę posiew moczu prywatnie gdy Synek miał straszne bóle brzuszka. Okazało się, że ma zakażenie pęcherza (E. Coli w moczu 10 do 6). Gdyby nie moja interwencja w tej sprawie to nie wiedząc o zakażeniu pęcherza zaszczepiliby mi dziecko. I wtedy z tym zakażeniem była afera bo dziecko przez to ma opóźnienie w szczepieniu  :roll: Nie wiem jak u Was ale u nas tak to wygląda... Bo, zaznaczam, nasz lekarz przed szczepieniem, nie zleca żadnych ot choćby podstawowych badań. Jedynie obejrzy dziecko przed szczepieniem, osłucha i wszystko ok.


Użytkownik Anonimka edytował ten post 18 sierpnia 2014 - 20:23


#830 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 20:27

Nie byloby wielkiego halo, bo to Twoja decyzja sa przeslanki-nie szczepisz. Po jakims czasie od takiego zaleglego szczepienia po prostu dostajesz jedno pismo, potem drugie, a jak i tak nie zaszczepisz, to Sanepid kare kilkutysieczna naklada i nie wiem co dalej.

A kwalfikacja do szczepienia zawsze sklada sie z obejrzenia dziecka przez lekarza i wywiadu z matka czy nie widzi przeciwskazan



#831 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 sierpnia 2014 - 20:32


A kwalfikacja do szczepienia zawsze sklada sie z obejrzenia dziecka przez lekarza i wywiadu z matka czy nie widzi przeciwskazan

Ja takiego pytanie od lekarza na zadnym szczepieniu nie uslyszałam :roll:

Tak jak pisałam wcześniej- zbada dziecko i wydaje zgodę na szczepienie. A teraz było tak, ze mówiłam Mu o temperaturze, o rzadszych i częstszych kupkach to zwalił na zeby i upały :roll: Choc kupka przez ząbki mogła być bo w końcu akurat wtedy 6 sztuk na raz się przebijało <bezradny>



#832 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 20:33

No to patrz punkt 1 czyli należy poszukać nowego lekarza

#833 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 18 sierpnia 2014 - 20:48


to Sanepid kare kilkutysieczna naklada i nie wiem co dalej.

A no koleżanka miała taką sytuację. Poszła do Sanepidu i poprosiła aby na piśmie zagwarantowali jej, że po szczepieniu nic jej dziecku się nie stanie. Od tamtej pory ani ponagleń pisemnych, ani kary grzywny (poprzednią wycofali)...



#834 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 18 sierpnia 2014 - 21:17


Hola, hola. Ja nie szukam kozła ofiarnego.

serio? bo to co piszesz dalej w poście temu zaprzecza.

 

Nie chciałaś szczepić, trzeba było powiedzieć "nie" i wyjść. Jak Zuzka miała przeziębienie w tym samym czasie co szczepienie to nawet do lekarza nie szłam. Po co miałam narażać dziecko już przeziębione na kontakt z innymi dziećmi w przychodni? Raz dostałam dwa wezwania na jedno szczepienie, poszłam jak miałam pewność, że z dzieckiem jest ok. Już się przyzwyczaiłam, że jednego doktora w przychodni mam dziwnego, ale przynajmniej słucha co mówię i co mam już w apteczce a potem dopisuje leki, a drugą lekarkę mam pierdykniętą, bo na dzień dobry mi antybiotyk zawsze wypisywała, nawet na katar :roll: 

Lekarz jest lekarzem, matka jest matką. I nie rozumiem dlaczego nadal zwalasz na szczepienie skoro sama napisałaś, że kilku lekarzy dziecko oglądało i żadne nie stwierdziło związku ze szczepionką. Dla mnie to już jest paranoja. Szukasz usprawiedliwienia dla siebie, a jak widać każdy błędy popełnia. I nie ma co sobie ani lekarzowi pluć w brodę, bo to MOŻE było od szczepionki. Ja bym się modliła, żeby to jednak było od szczepionki i żeby nic poważniejszego na badaniach teraz nie wyszło. Bo to MÓGŁ być tylko zbieg okoliczności.


“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#835 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 sierpnia 2014 - 06:56


.. Bo, zaznaczam, nasz lekarz przed szczepieniem, nie zleca żadnych ot choćby podstawowych badań. Jedynie obejrzy dziecko przed szczepieniem, osłucha i wszystko ok.

u nas tez nie. Ale robi wywiad. Dokladny. I w zyciu by nie zaszczepila z 2 powodow . Byla temp. w poniedzialek i te kupki. 

Jelsi kiedys pojdziesz szczepic malego  a bedzie temp. odczekaj nawet 2 ty.g Nic sie nie stanie.

Moja mala szczepiona byla 2 miesiace po terminie . Bo chorowala wiec ja wolalam przeczekac.

 

 

 

Sama sie boje szczepien ale staram sie nie dac zwaryjowac.

A jesli nie zaszczepie i bedzie zle ? 

Mysle ze nie ma co zastraszac rodzicow. 


Użytkownik Sajuri edytował ten post 19 sierpnia 2014 - 06:57

Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#836 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 19 sierpnia 2014 - 07:57

Nie wiem jak u Was ale u nas tak to wygląda...

 

my mamy trzecią dawkę tej pierwszej szczepionki już cztery miesiące w plecy :->

 

@Anonimka ja troszkę Ciebie rozumiem, że obwiniasz szczepionki. Tak to już jest.

U nas po pierwszej dawce tej skojarzonej pojawił się problem z napięciem mięśni (wiotkość) 

Lekarze nie stwierdzili, aby raczej był to skutek uboczny szczepionki. Trudno powiedzieć, bo w tym czasie wszelkie zaburzenia wychodzą u Maluszka i mogło zbiec się w czasie. Mąż obwinia szczepionkę, a ja nie wiem. Zresztą - ta szczepionka dwa miesiące później została wycofana z obiegu.... <bezradny> Więc daje do myślenia.  Ale już trudno, nie ma co rozstrząsać. Nasza pediatra narazie odwleka w czasie, mimo iż neurolog nie stwierdził przeciwskazań do kolejnych szczepień. Ja się boję... Przy kolejnym dziecku to napewno nie będę korzystać z tych "nowoczesnych" super szczepionek.



#837 Anonimka

Anonimka

    Spełniona żona i mama <3

  • Użytkownik
  • 2 459 postów
  • LokalizacjaZ daleka :P
  • Wzrost:178cm
  • Stan:mężatka
  • Partner:Przystojny ;)
  • Nastrój:Zmęczona
  • Odznaczenia:
    Odznaczenia użytkownika

Napisano 20 sierpnia 2014 - 07:15


Lekarz jest lekarzem, matka jest matką. I nie rozumiem dlaczego nadal zwalasz na szczepienie skoro sama napisałaś, że kilku lekarzy dziecko oglądało i żadne nie stwierdziło związku ze szczepionką.

Bo z tego co wiem żaden lekarz NIGDY nie zwali na szczepionkę bo "to niemożliwe". Jak pisałam wcześniej- mają podpisane umowy z firmami farmaceutycznymi więc nie mogą powiedzieć wprost "Droga pani, to przez szczepienie" bo tym samym kasa by im przepadła. Nie oszukujmy się ale teraz nie mamy lekarzy z powołonia, a jeśli już to garstka. Teraz liczy się tylko kasa, a nie zdrowie pacjetna.

 

I żadne szczepienie nie daje gwarancji, że dziecko w przyszlości nie zachoruje na daną chorobę czy nawet nie przejdzie bez powazniejszych powikłań. Przykład. Koleżanka szczepiła córeczkę właśnie na MMR. Po pewnym czasie (mowa tu o paru miesiącach od szczepienia) dziewczynka strasznie napuchła w okolicy szyi i na policzkach. Wyglądało to na świnkę. Niestety koleżanka usłyszała od lekarzy "To nie świnka bo dziecko było szczepione i niemożliwe aby miało świnkę teraz! Takiej choroby już nie ma!" . Nikt jednak nie wiedział co to jest, "jakaś dziwna choroba". Po paru dniach dziecko wylądowało w szpitalu z poważnymi powikłaniami (w tym sepsa). Wtedy dopiero lekarze stwierdzili, że to świnka i matka jeszcze dostała opie*dol, że o dziecko nie dba, że jak mogła świnki nie rozpoznać, a ona przecież sugerowała lekarzom, że córka ma ewidentnie świnkę :roll: Niestety jak widać z lekarzami się nie wygra :-/ Oni zawsze mają rację, a jeśli się mylą to zwalają na rodzica bo "zaniedbał dziecko". Cóż... nasza polska służba zdrowia :roll:

 

A my jesteśmy po wizycie u neurologa. Synek rozwija się prawidłowo, ponad wiek. nie ma żadnych nieprawidłowości w Jego zachowaniu po tamtym zdarzeniu i zaniku oddechu. Zachwiania równowagi może mieć przez to, ze nie chodzi, a biega z tego co pani neurolog zauważyła. Jest po prostu prędki, za prędki. Stąd Jego częste upadki, guzy, śliwy czy strupy na nosie i czole :lol:  Zapytałam czy może to być od szczepionki i jako jedyna stwierdziła, że teoretycznie tak, a i w praktyce też się zdarza. Ale wszystko zbiegło się w jednym czasie- ząbki, infekcja, rota, a do tego szczepienie i to wszystko mogło mieć wpływ na to co się stało. Szczepionka dodatkowo mogła wpłynąć negatywnie na układ nerwowy i spowodować drgawki. Pamiętam jak synek miał WNM i wtedy neurolog zabroniła szczepić na krztusiec szczepionką komórkową bo może bardzo zaszkodzić i radziła szczepić bezkomórkową i tak zrobiliśmy.

Ale do rzeczy. Na wczorajszej wizycie dowiedzieliśmy się również, że mogła to też być padaczka łagodna, która zdarza się u niemowląt i takich małych dzieci ale mija z wiekiem. Dostaliśmy skierowanie na EEG główki w trakcie snu na 10 paździenika (szał :roll: ) Szukam szybszego terminu prywatnie :roll: Mamy również skierowanie do kliniki na oddzial neurologii w razie jakby coś się ponownie działo. Wtedy nasze pogotowie od razu ma prawo zawieźć nas do łodzi. W sumie jak nam neurolog powiedziała, to synek od razu powinien trafić do nich :roll:

Co do tego EEG to cały dzień mamy Synkowi nie dać spać, dopiero ma zasnąć przed samym EEG, a mamy, uwaga... na godzinę 16 :shock: I weź tu teraz nie daj dziecku do tej godizny spać jak Mały łapie drzemkę przed południem i później po południu <bezradny> Do tego jeszcze 2 godziny jazdy autem do Łodzi keidy to Go usypia :-/ Jak się nie uda to bierzemy skierowanie i idziemy na oddział. Wtedy zrobią EEG jak będzie spał...

To tyle.

 

A wczoraj Synal po powrocie znowu glebe zaliczył <cryyy> To dziecko samo sobie kiedyś powważną krzywdę zrobi :roll:  Nie patrzy tylko biegnie przed siebie i nagle ŁUP o nogi kuzynki. Padł jak śledź rozcinając sobie wargę, a z lewej dziurki w nosie poszła kropelka krwi <sciana>



#838 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 22 sierpnia 2014 - 13:59

Aaaaaa zapomnialam sie pochwalic :mrgreen:

 

Okruszek od jakiegos miesiaca jest w koncu odpieluchowany :mrgreen:

Siusiu i kupka ida normalnie do ubikacji, bez nakladek i nocnika :mrgreen:


Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#839 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 22 sierpnia 2014 - 14:49


ząbki, infekcja, rota, a do tego szczepienie i to wszystko mogło mieć wpływ na to co się stało.
i to najbardziej obwiniam. Ze dziecko JUZ nie bylo zdrowe. Samo to ze w poniedzialek tempka a we wtorek szczepienie

Dla mnie -absurd.

 

 

@nikus u nas jeszcze nie. Sikanie w majty.

I bunt mega. ;:)


Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#840 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 22 sierpnia 2014 - 21:22


Okruszek od jakiegos miesiaca jest w koncu odpieluchowany

 

i super :-)  brawa dla Okruszka

 

ciężko było ?







Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych