Natomiast przypadł mi do gustu James Blunt, fajny klimacik, trochę wakacyjny, optymistyczny. Miło sie słucha. Wprawdzie już nie taka świeżynka, ale niedawno pojawiła się nowa płyta Blunta
I na koniec Kings of Leon z ostatniej płyty, których absolutnie uwielbiam słuchać zawsze i wszędzie
A to już pewnie znacie, bo od września promuje płytę:















