często kupuję 'urodę' bo lubię czytać nowinki o kosmetykach, zabiegach i sposobie pielęgnacji ciała i nie tylko

czasem zdarzy się 'cosmo' czy 'joy' lub 'glamour' ale to zazwyczaj gdy jestem w sklepie i wiem, że po wyjściu z niego mam trochę czasu wolnego i nie będę miała co ze sobą zrobić (coś w stylu czekania w kolejce do lekarza czy czekanie na wykłady

)
bardzo rzadko zdarzy mi się kupić 'party' i to zazwyczaj ze względu na jego niską cenę i umieszczoną w niej krzyżówkę (które uwielbiam rozwiązywać)
jeszcze kilka lat temu kupowałam te wszystkie gazety, które wymieniłam wyżej notorycznie co miesiąc, nie pomijając absolutnie żadnej.. miałam po prostu lekkiego bzika na punkcie gazet.. mam ich w domu całe pudło i gdy kiedyś zaczęłam liczyć ile pieniążków na nie wydałam to doszłam do tysiąca i zaprzestałam bo pozostała mi jeszcze spora część tych gazet a tu się taka suma uzbierała

stwierdziłam, że nie będę sobie psuć humoru

na szczęście opamiętałam się już i nie kupuję gazet jak zwariowana