Książka
#641
Napisano 25 czerwca 2010 - 12:24
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#642
Napisano 25 czerwca 2010 - 12:38
chodzi Ci o Norwegian Wood ?to cos typu dziennik B.Jones w wersji meskiej
bo ta, która ja teraz czytam, nie ma nic wspólnego z Bridget J.
„Norwegian Wood” to intymna historia o młodych ludziach, odkrywających znaczenie słów: miłość, przyjaźń, samotność, śmierć. Fabuła, oparta na retrospekcji wydarzeń, rozgrywa się na tle politycznych i społecznych przemian związanych ze studencką rewoltą 1968 roku. Młody bohater, Toru Watanabe, jest zawieszony w dwóch równoległych rzeczywistościach: między bezpiecznym światem dzieciństwa a atrakcjami studenckiego życia w Tokio. Podążając jego śladem, odkrywamy szczegóły niezwykłej przyjaźni łączącej go z Naoko i Kizukim oraz obserwujemy próby odnalezienia swojego miejsca w obcej metropolii, gdzie poznaje Nagasawę i ekscentryczną Midori. Trudne do zdefiniowania relacje zmuszają Toru do stawiania podstawowych pytań, które mają okazać się fundamentalne w kształtowaniu jego tożsamości. Młodego idealistę czeka więc szereg, bolesnych często, doświadczeń.
W „Norwegian Wood” głównym wątkiem jest inicjacja - społeczna, światopoglądowa i seksualna, która dla bohaterów stanowi wyzwanie, ale też szansę na potwierdzenie własnej wyjątkowości. Nie wszyscy wychodzą z tej batalii zwycięsko, zmagając się z samotnością i śmiercią, która zabiera bliskich. Murakami snuje historię o nieobecności i pragnieniu bliskości, którego „nikt nie może powstrzymać tak jak nie można powstrzymać deszczu”*. Jest to rodzaj hołdu złożonego młodości i podstawowemu ludzkiemu prawu do stanowienia o sobie. Watanabe, odkrywając własne uczucia, stosuje dość wyrafinowane manewry, bezradnie stwierdzając, że przekraczają one zdolności ludzkiego poznania, bo „można rozumieć subjunctive w angielskim, rozumieć postęp geometryczny, czytać »Kapitał« Marksa, a mimo to nie wiedzieć czym jest miłość”**. Zdaje sobie sprawę, że do tej wiedzy nie przybliży go uciekanie się do gier emocjonalnych, ponieważ ma do czynienia z tajemnicą, której odkrycie wprowadzi go w dorosłość. Stosowany przez Murakamiego motyw nakręcania sprężyny staje się tutaj synonimem zmagań z własną, stawiającą opór, materią.
Drugim ważnym elementem powieści jest mitologizująca działalność pamięci, która pozwala na zachowanie najcenniejszego: wiecznej obecności tych, którzy odchodzą. A że wspomnienia najłatwiej przywołać za pomocą muzyki, tej - jak zwykle u Murakamiego - nie brakuje. Muzyka jest czymś więcej niż tylko tłem rozgrywających się wydarzeń, jak zawsze, skrupulatnie dobrana, buduje to, co w tej prozie dla mnie jest najcenniejsze: niepowtarzalną atmosferę, którą pamięta się znacznie dłużej niż opowiedzianą historię. Dzięki temu chce się wracać do tych książek równie chętnie, jak do starych piosenek Beatlesów.
Murakami pisze prosto i mocno. „Norwegian Wood” to poemat o poszukiwaniu radości życia i pierwszej miłości, opowiedziany tak, jak chciałoby się wspominać rzeczy minione: z prawdziwym uczuciem. To najbardziej realistyczna książka Murakamiego, próżno tu szukać elementów magicznych, charakterystycznych dla jego pozostałych powieści. Otrzymujemy za to sentymentalną historię miłosną, opowiedzianą w sposób, który Japończycy uznali za swój manifest pokoleniowy, porównywany z "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera. To proza warta uznania, bo trzeba być prawdziwie wrażliwym artystą, żeby pisząc tyle o miłości, ani razu nie „przygrafomanić”.
źródło: biblionetka.pl
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#643
Napisano 25 czerwca 2010 - 13:09
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#644
Napisano 25 czerwca 2010 - 13:25
zgadza sięteraz trudno o ksiazke , ktora by sie latwo czytalo ale nie byla banalna .
ale Murakamiego zaryzykuj, i Vargasa Llose, ale o tym już mówiam
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#645
Napisano 25 czerwca 2010 - 20:29
ja tak miałam z jane austen czy coelho , choc ten drugi ostatnio mnie rozczarował.dlatego zazwyczaj czytam po prostu wszystkie książki danego autora, a potem próbuje znowu jakiegos upolować
mam podobnie , choc zdarza mi sie potem do tego wracac - kiedys zaczełam ksiazke austen i nie miała ochoty na nia , wrociłam do niej po roku i cala pochlonełam w dwa dni. wiec wszystko zalezy od nastroju.jak dawniej prawie za punkt honoru stawiałam sobie przczytanie książki do końca, tak teraz po prostu olewam, jak mi sie nie spodoba dość szybko
Czasem kraze w bibliotece i nie wiem co pozyczyc.
Dzis pozyczyłam ksiazke - ktos widział film Magia zmysłow , o kobiecie , któa ma sklepik z przyprawami - no to nie wiedziałam ze jest to na podstawie ksiazki , oczywscie autorka to indyjka , wiec jescze bardziej mnie to urzeklo.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#646
Napisano 29 czerwca 2010 - 13:13
Toksyczni ludzie - Lillian Glass
Każdy z nas ma w swoim otoczeniu ludzi, którzy sprawiają, że czuje się nieswojo, którzy obrażają nas lub denerwują. Może to być szef, przyjaciel, matka lub ukochana osoba. Niechętnie przyznajemy się do tego, aby nie naruszyć status quo lub nie narazić na szwank związku, na którym nam zależy. W książce Toksyczni ludzie Lilian Glass proponuje strategie i sposoby postępowania z toksycznymi ludźmi z naszego otoczenia. Udziela też wskazówek pozwalających rozpoznać związki, których uratować się nie da, i opisuje sposoby zdrowego i bezbolesnego ich zakończenia.
Doktor Lilian Glass jest znaną w USA specjalistką w dziedzinie komunikacji międzyludzkiej. Jest autorką wielu książek poświęconych tej tematyce. Prowadzi praktykę w Beverly Hills oraz podróżuje z odczytami po całym świecie.
Przekład: Norbert Radomski
Książka liczy sobie 141 stron, czyta się ją w błyskawicznym tempie, ponieważ została napisana prostym, zrozumiałym dla wszystkich językiem. Można rzec, że książka nie jest jakaś odkrywcza, po przeczytaniu jej nie jesteśmy bogatsi o jakieś super cenne rady, ale pozwala nam uświadomić, ILE typów toksycznych ludzi nas otacza i czym się charakteryzują. Ponadto w jednym z końcowych rozdziałów ksiązki zostaje napisane, jak sobie z takimi ludźmi radzić. Myślę, że osoby mało asertywne i zagubione byłyby zadowolone z tej pozycji
#647
Napisano 04 sierpnia 2010 - 13:34
Jezdziec Miedziany - miłość i wojna. Akcja toczy siei w Leningradzie.
Boska.
Wieźniarka islamu auobiografia.
Niech ta książka będzie przestrogą. Chcę w niej pokazać, z jakimi problemami codziennego życia musiałam się zmierzyć w obcej, choć fascynującej kulturze. Dopiero po kilku latach zrozumiałam, że mężczyzna-muzułmanin myśli i czuje inaczej, że sankcjonuje to islamskie prawo, a ja prędzej czy później będę traktowana tak, jakbym była muzułmanką. - Roman Samsel
Rosyjski kochanke jak nie jestem fanka wielka romansiedł tak ta super..piekna.
[ Dodano: 2010-08-04, 14:42 ]
dla mnie też najpierw ksiązka potem film.Pamietam jak najpierw obejrzałam Nigdy w zyciu a potem czytałam książke to miałam wrażenie , że to dwie inne opowiesci.
też tak mam;)
Mialam taka sytuacje z Nostalgia Anioła . Najpierw film- i super był.
książka nie wciagła mnie...
#648
Napisano 12 sierpnia 2010 - 18:34
Tytuł: Dr House i filozofia – wszyscy kłamią
Autor: Jacoby Henry, Irwin William
Cena: 29,90 zł 
"Zostaliśmy lekarzami, by leczyć choroby. To, co naprawdę unieszczęśliwia większość z nas, to fakt, że musimy leczyć pacjentów .
Humanitaryzm jest przereklamowany.
Oto diagnosta ostatniego kontaktu i medyczny specjalista ds. misji niewykonalnych - Gregory House. Egocentryczny, złośliwy, bezwzględny. Narkoman z detektywistyczną obsesją, manipulant, geniusz, zło wcielone. Kochamy go jednak nie dla zalet, ale mimo wad, a nasze uwielbienie jest tym mocniejsze, im większą mamy pewność, że dzieli nas nieprzepuszczalny parawan szklanego ekranu. Owszem, dr House to arogant i aspołecznik, jednak w odróżnieniu od większości znanych nam lekarzy okazuje się też diablo skuteczny. A zresztą... na arogancję też trzeba sobie zasłużyć. Co kryje się pod tą maską gbura i mizantropa? House kilka razy udowodnił, że tli się w nim jednak jakaś iskierka człowieczeństwa. A może tylko blefował?
Jedyna wartość zaufania, którym obdarzył cię pacjent, jest taka, że możesz nim manipulować.
Mówi się, że House to mordercza mieszanka Sherlocka Holmesa, nietzscheańskiego nadczłowieka i retora-taoisty. A może jest zwyczajnym bucem? Genialnym, ale jednak bucem? Jeśli chcesz dowiedzieć się, co skrywa on przed Tobą, i masz ochotę zdemaskować jego małe kłamstewka, wielkie łgarstwa oraz mroczne tajemnice, możesz to zrobić właśnie teraz. Czy wystarczy Ci odwagi, by rozłożyć ten nieprzewidywalny umysł na czynniki pierwsze? Wybór należy do Ciebie. Jeżeli zdecydujesz się na tę ryzykowną grę, nie będziemy Cię mogli powstrzymać. Tylko upewnij się, że obok jest ktoś, kto zdąży przeprowadzić intubację. I pamiętaj -- nigdy nie ufaj lekarzom!"
Pod wpływem ostatniego, mega wzruszającego i zaskakującego odcinka czwartej serii przygód gburowatego doktorka i jego ekipy, postanowiłam zamówić wyżej wymienioną książkę i zgłębić swą wiedzę na temat genialnej postaci Dr House'a, która niejednokrotnie skłoniła mnie do przemyśleń i w żaden sposób nie pozwoliła siebie zupełnie odkryć. Mam nadzieję, że ten zakup mnie nie zawiedzie i pozwoli mi on zrozumieć, jaka, czy jakie filozofie House'em kierują.
Sama złapałam się na tym, że bardziej od medycznych przypadków interesują mnie same problemy, motywy działań bohaterów, tok ich myślenia. Każdy odcinek jest dla mnie niewygrzebanym do końca skarbcem, dlatego by móc w pełni zrozumieć odcinek, należy obejrzeć go raz jeszcze, a może i więcej. Oprócz tego jednak chce sobie pomóc i zupełnie innym okiem spojrzeć na film i na samą postać House'a po przeczytaniu tej oto książki.
Byłabym wdzięczna, gdyby pojawiły się jakieś opinie na jej temat, jeśli oczywiście ją przeczytałyście
Sama książka to cykl 18 artykułów dotyczących natury House'a, napisana pod kątem filozoficznym. Jedni piszą, że łatwa, prosta i przyjemna, drudzy twierdzą, ze jest trudnym orzechem do zgryzienia
#649
Napisano 24 sierpnia 2010 - 10:22
W jednym mozna tylko pisać co sie własnie czyta a w drugim co polecić mozna .
Jednak co jeśli mam pytania o książki ??
Chciałabym poznać zdanie na temat książek :
Anioły i Demony
Dom nad rozlewiskiem
oraz
Zielona Mila
ktoś czytał ?? jakie sa owe książki ??
#650
Napisano 24 sierpnia 2010 - 11:23
CzytałamAnioły i Demony
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#651
Napisano 24 sierpnia 2010 - 11:24
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#652
Napisano 24 sierpnia 2010 - 11:32
hehe, podobnie jak jaJa ją już dawno zaklasyfikowałam do typowych "odmóżdżaczy"
generalnie teorie spiskowe są nieprawdopodobnymi bredniami, i jeśli ma się najmniejsze pojęcia tutaj o Różokrzyżu, to można paść
książka wybitnie zła
Love like you'll never be hurt,
Sing like there's nobody listening,
And live like it's heaven on earth."
#653
Napisano 24 sierpnia 2010 - 11:50
czytałam Kod ...i był ok. Choc przez film nie przeszłamlubię powieści Dana Browna-
uu to mnie nie pocieszyłas.ja nie mam najlepszego zdania o "aniołach i demonach". Jeżeli czytałaś kod leosia da vinci to książka cię niczym nie zaskoczy. pełna teorii spiskowych, wymyślonych z kosmosu mniej lub bardziej, przewidywalna niesamowicie, ale na plus trzeba jej zapisać, że szybko i łatwo się czyta. Ja ją już dawno zaklasyfikowałam do typowych "odmóżdżaczy
Ale ..zobaczymy.
oja.książka wybitnie zła
No ale..czytajac na np. forach o ksiazkach wiele osbo sie wypowiada poztywnie.
Wiec to może zalezy od gustów.
#654
Napisano 24 sierpnia 2010 - 12:01
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#655
Napisano 24 sierpnia 2010 - 13:15
szybko i miło się czyta mimo sporej ilości elementów mało wiarygodnych...
"W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajm Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej."
polecam
#656
Napisano 24 sierpnia 2010 - 14:01
no własnie. Tyle osob zachwala to sie chce przekonać.ale nie oparłam się przeczytaniu żadnego z wymienionych 3 tytułów
monik_ka, słyszałam ze Cien Wiatru jest ciekawa. Jeszcze miałam okazji czytać.
#658
Napisano 24 sierpnia 2010 - 15:23
ja rowniez moge sie podpisac obiema rekami pod tym , nie czytłam nic innego tego autora, ale jak sie trafi to na bank wezme z biblioteki .cień wiatru to jedna z lepszych ksiazek jakie ostanio czytałam.Sajuri polecam tą książkę Zafona
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#659
Napisano 24 sierpnia 2010 - 21:55
Jest jeszcze "Cyfrowa Twierdza"
oraz "Zwodniczy punkt"
Satelita NASA odkrywa ogromny meteoryt ze skamielinami świadczącymi o życiu pozaziemskim. Biały Dom postanawia gruntownie zbadać i potwierdzić autentyczność meteorytu, wysyła więc grupę niezależnych naukowców oraz Rachel Sexton analityka wywiadu.
Co ciekawe odkrycie to następuje podczas wyborów prezydenckich w USA i może zapewnić reelekcję urzędującemu wówczas prezydentowi USA.
Na początku wszystko jest w jak najlepszym porządku, a znalezisko wydaje się autentyczne. Taki stan rzeczy nie trwa długo, naukowcy zaczynają odkrywać mistyfikacje, co więcej na każdego kto odkrywa nieścisłości polują komandosi - zabójcy. Rachel Sexton i reszta naukowców usiłują ostrzec prezydenta i ustalić kto stoi za całym przedsięwzięciem.
i "Zaginiony symbol"
Robert Langdon zostaje niespodziewanie wezwany do Waszyngtonu, aby na prośbę swojego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, prominentnego członka loży masońskiej, wygłosić odczyt na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się że zaproszenie było starannie przygotowaną pułapką. Na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu. Pośrodku historycznej Rotundy ktoś umieścił odciętą rękę Petera z wytatuowanymi symbolami i masońskim pierścieniem. To mistyczne zaproszenie do zaginionego świata skrywającego tajemną wiedzę. Chcąc uratować przyjaciela, Langdon musi przyjąć zaproszenie i odnaleźć starożytny portal położony gdzieś na terenie miasta. Ma na to zaledwie kilka godzin. W przeciwnym razie Peter zginie. W poszukiwaniach pomaga mu Katherine Solomon, siostra porwanego. Są oni ścigani przez zabójcę Mal'akha i CIA.
Oczywiście ta druga to kontynuacja powieści o Robercie Langdonie- trzecia już zresztą, której jest głównym bohaterem. Tak więc wracamy do kościoła, biblii i spisków religijnych
Kobieta bez mężczyzny jest jak pchła bez psa- żyć ciężko i gryźć nie ma kogo
#660
Napisano 25 sierpnia 2010 - 06:46
Ja czytam Anioły i Demony ale narazie mnie nie porwało, ale to początek.
Równolegle czytam Dom nad rozlewiskiem i jestem oczarowana.
Bardzo ciepła i zabawna opowieść.
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Najlepsza książka |
|
|
|
Pamiątka ze ślubu- album czy fotoksiążka |
|
|
|
Czy książka dla dziecka to dobry prezent? |
|
|
|
Mała książka o kupie, śmierci i przemocy |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych















