JA MYŚLĘ, że dowiadując się o śmierci - kojarzymy jakiś dziwny fakt z tego dnia i dwie rzeczy wiążemy ze sobą, chociaż gdyby nikt nie umarł - nie uznalibyśmy za dziwne, że budząc się w nocy cos nam przy szybie skrzypi. Takie moje zdanie jest.
Masz rację, myślę, że to jest bardzo prawdopodobne. Dowiadujesz się, że ktoś umarł i momentalnie kojarzysz coś, co akurat wtedy się stało, najmniejszą nawet rzecz (choćby to, że chmurka na niebie miała jakiś dziwny kształt) i już wiążesz to ze sobą jako coś spójnego, chociaż nie mówię, że nie może tak być.
Przy okazji mam jeszcze pytanie do was. Kiedyś oglądałem taki serial dla młodzieży o dziwnych i strasznych historiach. Jak byłem mały, to się tego bałem, niedawno kiedy oglądałem to na youtube po latach, to te historyjki były już dla mnie śmieszne. Niemniej jednak motyw z jednej z tych historii. Jest grupka dzieci, które tworzą swego rodzaju "drużynę" czy grupkę, do której chce dołączyć chłopak. Jako "chrzest" wysyłają go do (ponoć) nawiedzonego opuszczonego domu, w którym ma przetrwać noc. Nie mówię, że taki dom miałby uchodzić za nawiedzony, ale czy zdecydowalibyście się (z jakichkolwiek powodów) przenocować w takim dużym opuszczonym domu?