Zgadzam sie ze kazdy ma prawo do swojego zdania

Bo dla mnie nie od ludzi zależy coś tak ważnego jak życie. nie trzeba wierzyć, zeby szanować życie innych.
zgadzam sie z tym

ale to bardzo idealistyczne podejscie

w zeczywistości większosc ludzi szanuje jedynie własne zycie a i to nie bardzo trując sie non stop... Rozumiem tez szacunek do zycia

ja tez je szanuje...jednak szanuje tez smierc

wiele razy chociazby na zaliczeniach z fizjologii byłam zmuszana np do obciecia głowy specjalną gilotynką zywej myszy czy zabie ...osobiscie było to dla mnie wieksza niesprawiedliwoscia niz aborcja..szczegolnie płodu przed 6 tygodniem...
Nie uważam sie lepsza.
wiem ze nie

zagalopowałam sie troszke

ale to wypowiedz o bogu mnie tak zbulwersowała ( ja nie jestem wierzaca...jestem jak najbardziej anty..)

przepraszam
Tylko, ze dla mnie to nie decydowanie o swoim ciele, bo to nie jest tylko jej ciało, ale jej dziecka również.
no ja tu mam inne podejscie..w tak wczesnym zyciu płodu tego nawet jeszcze ciałem nazwac nie mozna...potem juz mozna...ale niczym więcej..mimo ze to posiada ukł nerwowy to jest on jeszcze dosc...prymitywny...ciało uczy sie dopiero jak sie poruszac..bol czuje...w sumie to nie wiadomo jak...czy jako bol czy jako cos nieprzyjemnego poprostu... jest podobne do małego człowieka ale jest nieswiadome nawet tego ze istnieje i czym jest...
ja jako 14 latka myślałam, przykro mi, ze nie jest to powszechne.
widzisz ..czasy sie zmieniły

ja tez myslałam ( przynajmniej w wiekszosci przypadkow) ale dzis juz sie nie mysli

wiem bo mam młodsza siostre ktorej czesto funkcja myslenia sie zawiesza lub wyłącza mimo ze ma 18 prawie a nie 14 lat
wyciagasz wnioski na wyrost z moich wypowiedzi.
to było zamierzone...bo swiat nie jest czarny ani biały ...nie ma rzeczy złych i dobrych...wszystko zalezy od sytuacji i osob ktora sie w niej znalazły
jednak troszku mnie chyba poniosło wiec przepraszam jeszcze raz