Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

aborcja


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
608 odpowiedzi w tym temacie

#521 89kasienka89

89kasienka89
  • Użytkownik
  • 5 825 postów

Napisano 26 maja 2011 - 13:46

Też widziałam ten film, pokazywano go nam na religii w liceum. Wstrząsający.

Kiedy według Was rozpoczyna się życie ludzkie?

Wg mnie życie rozpoczyna się już w momencie poczęcia- nie rozumiem szczerze, jak można milimetrowy płód uważać za nie-człowieka.
Miłość, marzenia, uczucia i myśli,
jeszcze raz uwierz w siebie i uwolnij ten instynkt

#522 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 27 maja 2011 - 13:43

Też widziałam ten film, pokazywano go nam na religii w liceum.

ja też widziałam go w liceum na religii. Daje dużo do myślenia, jednak mojego zdania nie zmienia - w przypadkach o których pisałam wcześniej uważam, że kobieta powinna mieć wybór.
jednak zgadzam się z tym, ze płód - nawet najmniejszy JEST już człowiekiem, a życie tego człowieka zaczyna się już od poczęcia, a więc aborcja jest zabójstwem tego małego człowieka. Mimo wszystko zdania nie zmieniam.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#523 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 29 maja 2011 - 08:46

Nie widziałam filmu. Faktycznie - wstrzasajacy i powinni go puszczac w szkołach .
Jednak w sytuacji gdy dziecko zagraza życiu kobiety skłaniam sie bardziej ku aborcji.
Chociaż jak pisałam wczesniej...zycie i tak pokazuje że podejmujemy inne decyzje.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#524 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 29 maja 2011 - 09:12

i powinni go puszczac w szkołach .

puszczają. Przynajmnuej u mnie to był punkt obowiązkowy we wszystkich klasach. W sumie oglądałam w ogólniaku i w gimnazjum.

Ale szczerze powiedziawszy, wątpię, czy taki film jest w stanie zmienić nastawienie do aborcji ludzi, którzy są wybitnie "za" zawsze i wszędzie, jak tylko pojawi się kaprys. Może się okazać, że to, że coś wygląda jak człowiek nie jest dla nich wystarczający argumentem. Tak samo jak np. fakt, że ma już bijące serce. <bezradny></span>

Podobnie zresztą było kiedy rozwieszali w miastach plakaty ze zdjęciami z aborcji (bodajże Warszawa miała ten wątpliwy zaszczyt je oglądać). Większa afera była z tego, że dzieci mogą to oglądać niż, że ktoś takie dzieci zabija podczas zabiegu :/

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#525 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 29 maja 2011 - 11:34

puszczają

u mnie tego nie było.

wątpię, czy taki film jest w stanie zmienić nastawienie do aborcji ludzi, którzy są wybitnie "za" zawsze i wszędzie, jak tylko pojawi się kaprys

a moze jednak ?? staram sie w to wierzyć. Ja szczerze nie wiedziałam tak dokładnie jak przebiega aborcja. Moze obejrzeniu takiego filmu aborcja nie bedzie kaprysem typu : aaa, zaszłam, co mi tam, pozbedne sie ciazy"
:roll:
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#526 karolinat

karolinat
  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 08 czerwca 2011 - 10:00

Aborcja... hmmm... trudny temat... według mnie to indywidualna sprawa każdej kobiety... nie zawsze życie układa się kolorowo.. aborcja powinna być w Polsce legalna. Uważam tak dlatego że teraz nie jest legalna, a jednak jest wykonywana... Robią ją lekarze bądź pseudo lekarze w spartańskich warunkach... oczywiście jeśli kobieta zdecydowałaby się na aborcję powinna mieć rozmowę z psychologiem żeby była w pełni pewna co chce zrobić....

#527 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 08 czerwca 2011 - 19:07

harry pytałes dlaczego niby syndrom postadopcyjny jest gorszy dla kobiety niz posaborcyjny.nie jest tak w akzdym przypadku , ale wiekszosc kobiet , ktore zachodza w ciaze , kiedsy poronia npa w 10 tygodniu maja traume , ale zazwyczaj mniejsza niz jak dziecko umiera po porodzie . mnostwo ludzi uwaza , ze dziecko jestw tedy kiedy sie urodzi , wczesniej w brzuchu to tylko tkanki itp , nie istota ludzka . i dlatego podchodza do tego inaczej , ze tylko usuneli plod. te kobiety , ktore usunely ciaze , gdyby ktos im po porodzie swojego dziecka dal wiadro z woda i powiedział, moze sie pani pozbyc < sorry za brutalnośc> to juz nie bylyby tak chetne , aby pozbyc sie problemu.
wiele kobiet chce miec w ciazy jak najwczesniej brzuch , bo wtedy widza , czuja ze tam cos jest . logiczne , ze trudniejsie rozstac z kims z kim zzylismy sie kilkanscie tyogdni , a inaczej z kims z kim zzylismy sie kilka miesiecy.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#528 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 09 czerwca 2011 - 09:03

Robią ją lekarze bądź pseudo lekarze w spartańskich warunkach...

Chyba troszkę za dużo filmów... Rzeczywistość jest taka, że aborcję wykonują lekarze po prostu w swoich prywatnych gabinetach, spartańskie warunki, pseudo lekarze... to już raczej jakaś totalna skrajność!

magdaaaaa, ale ja to wszystko na prawdę wiem ;-)

poronia npa w 10 tygodniu maja traume , ale zazwyczaj mniejsza niz jak dziecko umiera po porodzie .

To wynika z poziomu zaangażowania, często w pierwszym trymestrze ciąży, kobieta tak do końca nie potrafi wyobrazić sobie, uwierzyć w to, że nosi pod sercem dziecko, a po porodzie... no logiczne, że jest inaczej, zresztą mamy, które urodziły mogą jednoznacznie powiedzieć co czuły widząc swoje dziecko. Staje się ono w końcu w pełni realne, można go dotknąć, przytulić, wieź się pogłębia maksymalnie... stąd i większy ból po ewentualnej jego stracie, ale nie możemy mówić o regule, bo często i poronienie to dla matki ogromna trauma.

mnostwo ludzi uwaza , ze dziecko jestw tedy kiedy sie urodzi , wczesniej w brzuchu to tylko tkanki itp , nie istota ludzka . i dlatego podchodza do tego inaczej , ze tylko usuneli plod.

Ale jednak odsetek matek, które tak postrzegają swoje dziecko jest niewielki. Dla większości płód od początku staje się niejako upersonifikowany ;-)
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#529 lovely

lovely
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 18 czerwca 2011 - 19:54

wg mnie w pierwszych miesiacach to jest plod nie czlowiek

pozniej gdy wyksztalcaja sie narzady czesci ciala to staje sie czlowieczek
ale nie np w 1 msc

wg mnie aborcja powinna byc legalna
dlaczego? bo kazda kobieta powinna miec prawo decydowania, prawo wyboru
co zrobi i co wybierze to jej sprawa i jej sumienia
w zyciu sa rozne sytuacje...nie mozna nakazywac poprzez zabranianie urodzenie dziecka
a pozniej taka kobieta gdzie ma szukac pomocy? wsparcia? kto jej pomoze?
czesto sa to kobiety z trudna sytuacja zawodowa, bezrobotne, wielodzietne ledwo wiazace koniec z koncem
pomoze jej ktoras z tych "przeciwniczek"aborcji ? NIE

wiele kobiet np nie chce miec dziecka i tez maja takie prawo
"Nigdy więcej- mówi rozum To do nastepnego razu- odpowiedziało serce"

#530 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 18 czerwca 2011 - 21:48

lovely, istnieje tyle metod antykoncepcji, do tego tabletki "po", że

kobiety z trudna sytuacja zawodowa, bezrobotne, wielodzietne ledwo wiazace koniec z koncem

mają wybór i mogą decydować o tym, czy chcą mieć dziecko, czy nie.
Też kiedyś z pełnym przekonaniem mówiłam, że to kobieta powinna decydować o tym, czy urodzi, że to jej brzuch, więc jej wybór i inne tego typu rzeczy, ale poglądy zmieniły mi się całkowicie i tak naprawdę nie wiem, co było przyczyną tej zmiany.

wiele kobiet np nie chce miec dziecka i tez maja takie prawo

Na przykład ja. Nie czuję i nie czułam nigdy niczego podobnego do instynktu macierzyńskiego i bardzo rzadko rozczulam się nad małymi dziećmi, więc właśnie dlatego staram się jak mogę, żeby do ciąży nie dopuścić. Aborcja chyba byłaby już dla mnie zabiciem dziecka.

#531 lovely

lovely
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 11:23

zadna metoda anty nie daje 100%
a tabletki "po" .....az tak latwo je zdobyc? nie wydaje mi sie <bezradny></span>
"Nigdy więcej- mówi rozum To do nastepnego razu- odpowiedziało serce"

#532 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:30

zadna metoda anty nie daje 100%

100% moze nie, ale 99.9% tak, a to juz jest baaaaardzo duzo. Wystarczy miec na tyle oleju w glowie i odpowiednio stosowac srodki anty i sie nie zajdzie w ciaze. I wtedy tez nie bedzie trzeba myslec nad aborcja.
Takie moje zdanie.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#533 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:38

Wystarczy miec na tyle oleju w glowie i odpowiednio stosowac srodki anty i sie nie zajdzie w ciaze


nikus, to akurat nieprawda. Można stosować je bardzo dokładnie, uważać, a i tak się wpadnie...

#534 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:42

Można stosować je bardzo dokładnie, uważać, a i tak się wpadnie...

Ale jak? Np. tabl. Jesli sie je zazywa zgodnie z ulotka, nie wymiotuje, nie ma biegunki, nie zazywa sie antybiotykow, organizm "przyjol" tabl, to przeciez jestesmy bezpieczne. A jesli ktoras mi powie, ze wszystko robila zgodnie z ulotka i zaszla w ciaze- nie uwierze!

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#535 lovely

lovely
  • Użytkownik
  • 460 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:47

to uwierz..bo takie przypadki sie zdarzaja, moze rzadko ale sie zdarzaja
mi nawet lekarka powiedziala o tym .....
mozesz stosowac tabletki anty zgodnie z ulotka a i tak zajdziesz w ciaze
99,9% to jednak nie 100
"Nigdy więcej- mówi rozum To do nastepnego razu- odpowiedziało serce"

#536 nikus

nikus
  • Użytkownik
  • 3 355 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 13:05

to uwierz.

nie.

mozesz stosowac tabletki anty zgodnie z ulotka a i tak zajdziesz w ciaze

jak? JA nawet wczesniej podkreslilam te opcje, ze jak organizm "przyjmie", czyli bedzie tolerowac tabl., to jak masz zasc? Nie mowie i przypadkach, gdzie np. tabl zawieraja za malo homonu dla kobiety, lub sa zle dopasowane, przyjete.

Zanim zostałeś poczęty - pragnęłam Cie ,

zanim się urodziłeś - kochałam Cię ,

nim minęła pierwsza minuta Twojego życia -

byłam gotowa za Ciebie umrzeć... 


#537 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 13:07

Dobra dziewczyny, bo się OT zaczyna robić- to jest temat o ABORCJI.

Zapraszam do dalszej dyskusji tu

antykoncepcja-vt39.htm

#538 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 14:19

harry ja to jest tytlko statystyka , ze trudniej zniesc to ze sie oddalo dziecko , niz ze sie je usuneło . wiem ze poronienie jest trauma , dla prawie kazdej kobiety , ale w wielku przypadkach przywiazanie jest wieksze jak dziecko sie urodzli, niz jak jest fasolka w brzuchu :-)
ja dopuszczam aborcje tylko w przypadkach jak nasze prawo zezwala , bardzo czesto kobiety dokonuja zabiegu dla wygody.
wiele tych dzieci daloby sie uratowac , bo rodzicó byloby na nie stac , moze z pewnych rzeczy musielby rezygnowac, ale egozim czasem nalezy wcisnąc sobie w kieszen.
najwazniejsza jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja . jak kobiety byly swiadome czym jest ta fasolka, ze to nie tylko troche tkanek, wiedzialy ze taki zabieg moze je ubezplodnic i zeby wiedzilay ze srodki antykoncepcyjne nie sa trudno dostepne . no i troche wiecej przyjemnych , zyciowych lekarzy ;>

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#539 malutka316

malutka316
  • Użytkownik
  • 218 postów

Napisano 20 czerwca 2011 - 15:01

Aborcja dla mnie dopuszczalna jest jedynie kiedy naprawdę jest konieczna. Czyli w przypadkach kiedy zezwala nasze prawo.!
A jeżeli dziecko zostaje poczęte przez wpadkę to należy wziąć za nie odpowiedzialność a nie pozbywac się problemu jeszcze gdy mamy 'fasolkę'. Ewentualnie oddać, choć do czasu porodu może się zmienić nastawienie kobiety i zechce dziecko.
`Ludzie wybierają to co przyjemniejsze dlatego piją kawę z mlekiem, wódkę z sokiem oraz kochają ciałem a nie duszą!`

#540 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 08 lipca 2011 - 15:00

ABORCJA NA TELEFON

Polska ma jedną z najostrzejszych ustaw antyaborcyjnych w Europie, ale wykonanie zabiegu jest łatwiejsze niż zamówienie pizzy.

Opcje są dwie: krajowa i zagraniczna. Opcja pierwsza to "AAA Ginekolog pełna pomoc. Bezpieczne wywoływanie miesiączki". Opcja druga to "Witamy na stronach naszej kliniki ginekologiczno-urologicznej. Jest to jedna z pierwszych prywatnych klinik na Słowacji, która specjalizuje się w chirurgii jednego dnia. Wykonujemy wszystkie rodzaje zabiegów". Obie porównywalne cenowo. Na usunięcie niechcianej ciąży, wraz z opłatami dodatkowymi, trzeba rezerwować przynajmniej 2 tys. złotych. To już nie czasy Boya-Żeleńskiego, kiedy wiejska brudaska robiła to szydłem. Teraz jest sterylnie, profesjonalnie, przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu, z udziałem anestezjologa. Chcesz, żeby towarzyszył ci partner? Nie ma problemu. Klient nasz pan. Aborcyjny XXI wiek.

Czy aborcja powinna być zakazana? – podyskutuj

Dyskusja na temat dopuszczalności aborcji wróciła w ubiegłym tygodniu. Sejm rozpatrywał obywatelski projekt ustawy o jej całkowitym zakazie. Zwolennicy pro-life zebrali pod nim 600 tys. podpisów. – Nie ma powodu, by państwo utrzymywało licencję na zabijanie – argumentował z mównicy sejmowej Mariusz Dzierżawski, lider komitetu, który zbierał podpisy pod projektem. W odpowiedzi zwolennicy pro-choice zorganizowali przed Sejmem wystawę "O prawo do godności", na której przekonywali, że jedyne, co obecnie wynika z zakazu przerywania ciąży, to wzrost podziemia aborcyjnego oraz turystyki aborcyjnej.

To opinie. A fakty? Są dwie statystyki dotyczące aborcji: oficjalna i nieoficjalna pozarządowa. Statystyka oficjalna (dane za rok 2009, nowszych jeszcze nie ma) mówi o 538 legalnych zabiegach aborcji przeprowadzonych z powodu zagrożenia życia lub zdrowia matki (27 przypadków), genetycznego uszkodzenia płodu (510 przypadków), czynu zabronionego (gwałtu, kazirodztwa, pedofilii – 1 przypadek). Statystyka nieoficjalna to szacunki Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, mówiące o przeszło stu tysiącach Polek, które każdego roku przerywają ciążę.


Dużo to czy mało? Polska ma jedną z najbardziej surowych ustaw aborcyjnych w Europie. Bardziej restrykcyjne prawo mają tylko Irlandia i Malta, gdzie przerywanie ciąży jest całkowicie zakazane. Ale jeśli wierzyć danym nieoficjalnym, liczba aborcji w Polsce jest mniej więcej taka jak w Rumunii czy we Włoszech, gdzie przerywanie ciąży jest dopuszczalne ze względów społecznych (według oficjalnych danych przeprowadza się tam ok. 120 tys. zabiegów rocznie). Oznacza to, że obowiązująca od 1993 roku ustawa ograniczająca możliwość przerwania ciąży do trzech nadzwyczajnych okoliczności praktycznie nie działa. W roku 2009 policja w związku z nielegalną aborcją wszczęła zaledwie 122
Publiczna debata na temat aborcji toczy się raz z większą, raz z mniejszą intensywnością. Argumenty obu stron sporu były wałkowane tysiące razy. Dla jednych życie należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci, dla innych kobieta, jak każdy wolny człowiek, ma prawo decydować o swoim losie. Ustawa uchwalona w 1993 roku miała być kompromisem, jednak od początku nie satysfakcjonowała ani przeciwników, ani zwolenników aborcji. Dla Marceliny, 30-latki z Warszawy, polityczna debata na temat dopuszczalności przerywania ciąży nie ma znaczenia. – W czasie trwania naszego związku brałam tabletki antykoncepcyjne, ale gdy się rozchorowałam, musiałam wziąć antybiotyk i odstawić pigułki. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wiedziałam, że nie mogę urodzić tego dziecka. Jego ojcu, osobie publicznej o ugruntowanych katolickich poglądach, zrujnowałabym życie, a bardzo tego nie chciałam.

- Kochałam go, byliśmy ze sobą trzy lata – mówi Marcelina. Gdy zobaczyła wynik testu ciążowego, wpadła w panikę. Natychmiast zadzwoniła do partnera i to był przedostatni raz, kiedy rozmawiali. On, mężczyzna wykształcony i szanowany, potraktował ją jak zwykły śmieć. Krzyczał, żeby nie liczyła, że będzie łożył na dziecko. Zażądał badań genetycznych, a na koniec rzucił, że wszystko, co może zrobić, to załatwić miejsce w domu samotnej matki.

– Wstydziłam się. Nikt nie wiedział, że byłam w jakimkolwiek związku, a tu nagle ciąża. Nie powiedziałam ani rodzinie, ani przyjaciołom. Starałam się zachowywać, jak gdyby nigdy nic. Nikt się niczego nie domyślał. Chodziłam do pracy, ale myślałam tylko o ciąży. Czułam się jak w klatce – opowiada.

Na forach internetowych poświęconych aborcji spędzała całe wieczory. W sieci nie szukała pomocy, ale informacji. Nie zamieszczała żadnych postów, bała się, że ktoś wyleje na nią kubeł internetowych pomyj.

Skupiła się na możliwościach farmakologicznego usunięcia ciąży. Chciała zamówić tabletki przez jedną z zagranicznych stron, ale wystraszyła się, że mogą być kłopoty z przesyłką. Na jednym z forów poznała kobietę, która miała takie pastylki – kiedyś załatwiła je dla siebie, a potem doszła do wniosku, że jednak utrzyma ciążę, więc ich nie potrzebowała. Kobieta mieszkała pod Warszawą. Marcelina pojechała do niej osobiście, by mieć pewność, że ktoś nie wciśnie jej witaminy C. To był lek na zapalenie stawów, który ma silne właściwości poronne.
Nie myślałam o tym, żeby pójść do jednego z ogłaszających się w gazecie ginekologów. Nie chodziło o kwestie finansowe. Wiedziałam, że to mój problem i muszę sobie poradzić sama. Nie poszłam nawet na USG, bo byłam w zbyt dużym stresie – opowiada Marcelina. Do lekarza zgłosiła się dopiero, gdy było po wszystkim.

Od chwili, kiedy dowiedziała się o ciąży, do dnia, w którym się jej pozbyła, minęły równo dwa tygodnie. Marcelina dokładnie pamięta tamten dzień. Był czwartek, 18 listopada 2010 roku. Na piątek wzięła wolne w pracy.
Kupiła masę papieru toaletowego i czekolady. Wiedziała przecież, że będzie mocno krwawić. Tabletki brała co cztery godziny. Po pierwszej porcji dostała ostrej biegunki i wysokiej gorączki, po drugiej doszły skurcze, po trzeciej ostre bóle. Cały czas miała w ręku telefon, by w razie czego wykręcić numer na pogotowie.

– Leki zaczęłam brać około 20, następnego dnia około godziny 10 wypadło ze mnie łożysko – opisuje Marcelina. – Zaczęłam krzyczeć "Co ja zrobiłam, co ja zrobiłam!" – dodaje. Po południu poczuła się na tyle dobrze, że wyszła z domu. Przez następny miesiąc robiła testy ciążowe, które ciągle wskazywały, że jest przy nadziei. Wszystko przez zachwiany poziom hormonów. Dopiero w czwartym tygodniu wynik testu wyszedł negatywnie. Tych pierwszych tygodni właściwie nie pamięta. Była jak zombi – nie spała, nie jadła, nie piła. Jakimś cudem chodziła do pracy, ale działała jak automat. Myślami ciągle była w tej przeklętej łazience. Czuła się odczłowieczona, samotna, opuszczona. Po kilku tygodniach poprosiła kolegę o kontakt z psychoterapeutą. Dziś funkcjonuje właściwie normalnie. Tylko na dzieci i kobiety w ciąży patrzy z niechęcią. O jej tajemnicy wie jedynie terapeuta. No i jej były już partner, który stwierdził, że jako głęboko wierzący katolik nie popiera tego, co zrobiła, ale cieszy się, że nie będzie tego dziecka.

Historia Marceliny jest drastyczna, ale z pewnością to nie wyjątek. Dzwonimy na numer z ogłoszenia "AAAA Ginekolog tanio". Okazuje się, że na wizytę w gabinecie nie ma co liczyć. Nasza rozmówczyni z perspektywy 10-letniego doświadczenia wie, że to nie jest konieczne. Pacjentce wysyła sprowadzane z Holandii tabletki i to wystarcza. Płód nie może mieć więcej niż 12 tygodni, ale ona tego nie sprawdza. Bardziej interesuje ją, czy klientka wybiera opcję wysyłki (700 zł), czy dowóz do domu (800 zł, "bo trzeba zapłacić kierowcy"). W trakcie, jeśli jest taka potrzeba, można do niej zadzwonić, ale "dziewczyny same sobie w domkach radzą". Jakby bardzo bolało, można wziąć nospę i paracetamol, ale nie ma się co martwić na zapas. Ból jak przy okresie, normalka.

Ogłaszający się w tej samej gazecie lekarz z Trójmiasta ("Ginekolog pełna pomoc przywracanie cyklu") na początku także proponuje tabletki. Przestrzega, że w pięciu procentach przypadków pastylki mogą nie zadziałać, ale on bierze to na siebie – w takiej sytuacji drugą dawkę zapewnia gratis. Jeśli ktoś nie chce truć się chemią, może odwiedzić jego gabinet. Może być nawet jutro, ale dopiero po 16, bo wcześniej doktor ma już kolejkę pacjentek. W ciągu 40 minut będzie po wszystkim, "licząc od przestąpienia progu gabinetu do opuszczenia go o własnych siłach". Zabieg lekarz wykona w płytkiej narkozie lub znieczuleniu miejscowym, w obecności anestezjologa. Jak to będzie dokładnie wyglądać, można sobie przeczytać w internecie, w wyszukiwarce trzeba wpisać hasło "łyżeczkowanie". Aha, i jeszcze jedno. Przed wizytą należy zahaczyć o bankomat, bo w gabinecie nie ma terminalu. – Dwa tysiące gotówką, proszę pani. Tylko gotówką – zachęca trójmiejski ginekolog.

W ubiegłym roku w Sejmie odbyło się wysłuchanie obywatelskie na temat migracji aborcyjnej kobiet. Na spotkanie zaproszono lekarzy z klinik ginekologicznych z Europy Zachodniej. Ginekolog z kliniki w Prenzlau w Niemczech podał, że w jego placówce zabiegowi przerwania ciąży poddaje się ok. 400 Polek rocznie. Dr Christian Fiala, dyrektor Kliniki Antykoncepcji i Aborcji Gynmed Clinic w Wiedniu i Salzburgu, zdradził, że każdego roku przyjmuje 200 pacjentek z Polski. Doktor Olga Loeber z holenderskiej kliniki Mildred Rutgers Huis wspomniała o 80-100 wizytach z naszego kraju. Wszystko odbywa się pod okiem najlepszych specjalistów.
– Aborcji dokonałam w 2006 roku. Mieliśmy już trójkę dzieci i to nie był dobry czas na czwarte. Dopiero wróciłam do pracy po urodzeniu dziecka, a na dodatek w naszym związku nie działo się najlepiej – opowiada Justyna, 37-letnia mieszkanka niewielkiego miasta na północy Mazowsza. O problemie powiedziała ginekologowi, do którego chodziła od lat. Ten odparł, że nie może pomóc, bo się tym nie zajmuje, ale ma kolegę, który mógłby coś zaradzić. Ostatecznie zamówiła jednak przez internet pastylki. Nie krwawiła bardziej niż podczas miesiączki, ból był do wytrzymania. Potem jeszcze przez dwa tygodnie buzowały w niej hormony. – Byłam płaczliwa. Potrafiłam się rozbeczeć z byle powodu – mówi, ale zaraz dodaje: – Byłam jednak przekonana, że to właściwa decyzja. Tak jest i teraz.

– Sama nie miałam aborcji, ale wielokrotnie byłam jej świadkiem. Dla pielęgniarek i położnych to także niełatwe przeżycie – mówi Anna, pielęgniarka w jednym z warszawskich szpitali położniczych. – Czasem zabiegi wykonuje się wieczorami, nawet nocą. Lekarze przyjmują pacjentki na dyżurach albo po godzinach. W kartotekach wpisuje się "ciąża obumarła" albo "poronienie w toku". Ale można też nic nie wpisać i w papierach nie ma śladu – dodaje. Zdarzały się sytuacje, gdy w jednej sali przyjmowała poród, a w drugiej, tuż obok, asystowała przy łyżeczkowaniu. – Wiem, że w jednym z warszawskich szpitali pielęgniarki kiedyś zaprotestowały i powiedziały dyrektorowi, że nie chcą brać w tym udziału. Ten odparł, że nic nie poradzi, i zaproponował podwyżki oraz możliwość przejścia na inny oddział. W szpitalach panuje zmowa milczenia wokół tego tematu – tłumaczy Anna.

Obywatelski projekt o całkowitym zakazie aborcji trafił w sejmowe tryby. Wstępna debata trwała kilka godzin. Padły te same argumenty co zwykle. O nauce społecznej Kościoła, o nauczaniu Jana Pawła II oraz o tym, że w podziemiu aborcyjnym kobiety przechodzą gehennę, a zaostrzenie ustawy tylko zwiększy ich dramat. Za przesłaniem projektu do komisji opowiedziało się 140 posłów PiS, 69 posłów PO, 28 z PSL, 13 z PJN i 4 niezależnych. Za odrzuceniem było 151 posłów.

Teraz polityczna debata nad aborcją nabierze wysokiej temperatury. Przecież za chwilę wybory, a temat jest nośny. Pod gabinetem "AAA wywoływanie miesiączki pełny zakres" jak co dzień czeka kolejka pacjentek.

onet.pl





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych