No i to jest chyba puenta całego tematu. To trochę jak w tragedii antycznej, nie ma dobrego rozwiązania, każde rozwiązanie jest właściwie złe. Można chyba jedynie wybrać mniejsze zło, a to już wedle własnego sumienia. Bardzo mocno współczuję kobietom, które stanęły kiedykolwiek przed takim dylematem, nie mam pojęcia co ja bym zrobiła. Oczywiście mówię tu o sytuacji, w której ciąża jest zagrożeniem dla życia matki lub dziecko ma się urodzić z jakąś bardzo poważną wadą. W innym przypadku nawet nie dopuszczam myśli o aborcji, nawet jeśli to dziecko z gwałtu, zawsze można je oddać do adopcji, a nie od razu pozbawiać życia.Co do dyskusji... to ja uważam, że nie mam dobrego rozwiązania w tej sytuacji... Zarówno jedna jak i druga strona ma solidne argumenty.
aborcja
#501
Napisano 10 maja 2011 - 21:11
#502
Napisano 11 maja 2011 - 06:51
Ja jestem za Marzycielka. Bo nie wyobrażam sobie abym miała pozbawić dziecko mojego ciepła, obecności. Czyli co...niech sobie dorasta beze mnie bo mamusia wolała umrzeć dla np. braciszka ? nawet nie dopuszczam takiej mysli.....
Czyli że wybirajac moje dzieci, bycie matka dla nich najdłuzej jak moge, bycie żona i szanse na kolejne dziecko ...jestem egoistka ? zła kobieta??
A co do dziecka które powstało w drodze gwałtu... mysle że bym urodziła. A pozniej zdecydowała czy jestem w stanie wychować czy nie.
#503
Napisano 11 maja 2011 - 09:06
Oczywiście w innych przypadkach nie dopuszczam myśli o aborcji nawet.
Co do ginekologów, to myślę, ze jeśli ktoś teraz decyduje się na ten zabieg, to wie jakie mamy prawo i wie jakie są jego przekonania i jeśli to sobie przeczy, to dlaczego wybiera ten zawód? Nie rozumiem kompletnie. Skoro my kobiety w takich przypadkach mamy zagwarantowane prawo do aborcji, to nie rozumiem dlaczego lekarz może mi odmówić. Dlaczego lekarz ma decydować za mnie, skoro ja już zdecydowałam? I dlaczego zdanie lekarza jest ważniejsze? Bo jest, skoro ma prawo domówić mi czegoś, co w prawie polskim mam zagwarantowane
Harry - napisałeś, ze zabiegu byś się nie podjął, ale odesłałbyś do lekarza, który to zrobi. W takim razie w którym momencie Ty chronisz to życie? Przecież wiesz, że kolega po fachu do którego skierowałeś pacjentkę zrobi ten zabieg. To jest 'umywanie rąk' właśnie.
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#504
Napisano 11 maja 2011 - 09:28
Ale pytanie... CZY KTOŚ TU NAPISAŁ, ŻE KOBIETA PODDAJĄCA SIĘ ABORCJI W MOMENCIE KIEDY CIĄŻA ZAGRAŻA JEJ ŻYCIU JEST ZŁA ?? Przestańcie z tym "ja złą kobietą, złą matką..." nie o to w tym chodzi... to niech każdy rozstrzygnie według siebie, bo takie przerzucanie się, która gorsza... no sorry ale bez sensu.I nie uważam się za złą kobietę.
A Ty myślisz, że ja uważam, że taka kobieta pozbywa się problemu... uważam, że toczy cholernie trudną walkę sama ze sobą i tak na prawdę nie ma dobrego wyjscia! I wyobraźcie sobie, że lekarz nie podejmuje tej decyzji od tak... bo się mu tak widzi... to wszytko jest o wiele trudniejsze.Lekarz powinien zrozumieć, ze dla kobiety w takim przypadku nie jest to 'pozbycie się problemu', bo na pewno przeżywa bardzo to, że ciąży nie może donosić.
Bo prawu nie nalezy ślepo wierzyć takie mam przekonania... zmienia się kalejdoskopowo jak rząd, który akurat doszedł do wladzy... przepraszam bardzo ja tak swoich poglądów zmieniać nie potrafię! I czy to znaczy, że jestem gorszym lekarzem bo moja moralność jest mało elastyczna... nie sądzę!Co do ginekologów, to myślę, ze jeśli ktoś teraz decyduje się na ten zabieg, to wie jakie mamy prawo i wie jakie są jego przekonania i jeśli to sobie przeczy, to dlaczego wybiera ten zawód?
I właśnie dlatego w takich przypadkach oddaję pacjentkę w ręce, które być może spełnią jej wymagania...Dlaczego lekarz ma decydować za mnie, skoro ja już zdecydowałam? I dlaczego zdanie lekarza jest ważniejsze? Bo jest, skoro ma prawo domówić mi czegoś, co w prawie polskim mam zagwarantowane
Zrobi kiedy na prawdę będzie konieczny... a nie tak od ręki... zrobi to w momencie kiedy innego wyjscia nie będzie na prawdę, a do konca bedzie walczyl o zdrowie zarowno matki jak i dziecka.W takim razie w którym momencie Ty chronisz to życie? Przecież wiesz, że kolega po fachu do którego skierowałeś pacjentkę zrobi ten zabieg. To jest 'umywanie rąk' właśnie.

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#505
Napisano 11 maja 2011 - 09:36
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#506
Napisano 11 maja 2011 - 18:42
gdybym była sama, nie miala innych dzieci i okazało sie , ze moje dziecko zagraza mojemu zyciu, albo moze urodzic sie z wadą to moze bym sie zdecydowała na ryzyko.
Choc pewnie i tak cale zycie bym mysłała , a moze udalo by sie i dziecko byloby zdrowe.
wiem,ze sa kobiety , które cale zycie nie moga sobie poradzic z tym , ze poddały sie aborcji.
Co do oddania dziecka po urodzeniu : kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji. Wiadomo , ze im ciaza dłuzej trwa tym sie kobieta bardziej z dzieckiem zzyje.
Co do rodzenia po gwałcie to podziwiam kobiety , któe to robia , ale ciesze sie , ze maja prawo decydowac czy rodzic czy nie. One dziecka nie chciały , nie zrobiły nic aby je miec , wiec maja prawo poddac sie aborcji. Kobiety po tragedii gwałtu latami nie moga sie pozbierac , a gdzie tu miejsce dla wychowywanie dziecka .
Kazda kobieta , któa zglasza sie na policje po gwałcie powinna odrazu usłyszec propozycje , czy chce tabletke po , to zapobiegłoby wielu upokorzeniom, depresji i innych nieprzyjemnych nastepst.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#507
Napisano 12 maja 2011 - 07:03
skad wiesz ?? ja mysle ( pewnosci nie mam ) że gdybym nie chciała dziecko z gwałtu wolałabym je oddac niz usmiercic.kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji
Nie wiem jak to było z Agata Mróz...ona miała chyba tak asytuacje że była chora, i dziecko zagrało jej życiu ? jednak zedcyowała sie je urodzić ?? nie wiem czy cos nie pokreciłam..
#508
Napisano 12 maja 2011 - 07:22
miała raka i wybór: leczenie albo dziecko. Wybrała dziecko. Jak sięskończyło, wszyscy wiemy.Agata Mróz...
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#509
Napisano 12 maja 2011 - 15:57
Ktoś tu napisał, że wybrałby lekarza który nie zgodziłby się na aborcje nawet w określonych przypadkach. Taki lekarz nie powinien być zatem lekarzem bo się do tego nie nadaje. Lekarz MUSI przede wszystkim postępować zgodnie z prawem i jeżeli zgwałcona kobieta zwraca się do niego o aborcje on powinien ją wykonać. I w tym momencie powinien być ponad swoją wiarę i przekonania. Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu. Lekarza obowiązują normy prawne a jeśli nie umie się do nich dostosować, powinien poszukać innego zawodu. Sorry harry84, ale to tak jakby sędzia wymierzał kary zgodnie ze swoim widzimisię a nie zgodnie z kodeksem karnym...
Takie mamy prawo na dziś zgodnie z którym kobieta w określonych wypadkach ma prawo do aborcji takie należy respektować koniec i kropka.
#510
Napisano 12 maja 2011 - 16:58
Bo co bo nie widzi swojego "problemu" nie spojrzy mu w oczy, bo nigdy nie usłyszy wyrzutów z jego strony... jesteś taka pewna więc wytłumacz mi to bo ja nie rozumiem?kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji.
Łatwo jest rzucać takie górnolotnie brzmiące sądy prawda...Taki lekarz nie powinien być zatem lekarzem bo się do tego nie nadaje.
Ale nie podjęcie się aborcji to nie jest łamanie prawa, bo w tym przypadku daje ono wybór a nie mówi o konieczności...Lekarz MUSI przede wszystkim postępować zgodnie z prawem
Widzisz nie koniecznie da się oddzielić pracę od życia... będąc lekarzem jestem też Marcinem, będąc Marcinem jestem lekarzem... ale nie zrozumiesz. I jeżeli Ty pracując a potem będąc w domu z rodziną czy przyjaciółmi umiesz rozgraniczyć tak totalnie te dwa światy to super...I w tym momencie powinien być ponad swoją wiarę i przekonania.
To może przemilczę... (może powinienem zresztą zrobić tak z całym postem)Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu.
Póki co zawodu zmieniać nie zamierzam bo na szczęście nie tylko fakt czy podejmę się aborcji czy nie decyduje o moich kompetencjach.Lekarza obowiązują normy prawne a jeśli nie umie się do nich dostosować, powinien poszukać innego zawodu.
Nie no każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie... tylko ja myślę, że ta dyskusja dawno straciła sens... to przerzucanie się na wzajem swoimi przekonaniami i wartościami... a jak doskonale wiemy każdy ma inne i SWOJE i trzeba je po prostu zaakceptować.Sorry harry84
Reasumując lekarzem jestem i będę (mimo ogólnych wskazań do porzucenia mojego zawodu)... czy gorszym czy lepszym nie mnie to oceniać. Staram się pracować najlepiej jak potrafię... ja sam osobiście, według swojej moralności. I kocham to co robię... a to chyba coś znaczy, choć nie wiem może jest niezgodne z obecnym prawem.
(Jeżeli ktoś wyczuł ironię przepraszam nie to było celem... Gorszy dzień. )

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#511
Napisano 12 maja 2011 - 17:32
malenka napisał/a:
Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu.
To może przemilczę... (może powinienem zresztą zrobić tak z całym postem)
Chciałam przez to powiedzieć, że gdyby każdy lekarz, postępował zgodnie z normami swojej religii mielibyśmy lekko mówiąc... chaos. Bo np świadkowie jehowy nie dopuszczają transplantacji krwi i lekarz jehowy se powie, że on tego nie zrobi bo mu religia zabrania,a inny lekarz powie, że nie będzie operował jakiegoś człowieka bo powiedzmy, kogoś zgwałcił albo zabił.
Rozumiem, że jesteś przeciwko aborcji, masz do tego prawo. Ale będąc lekarzem, powtarzam, obowiązują Cię prawa i obowiązki nadane przez prawo. Jeśli nie umiesz się im podporządkować...
Ty jeszcze odsyłasz do konkretnego lekarza. Pomyśl o kobietach które chodzą od gabinetu do gabinetu, bo wszyscy nagle są wierzący i przeciwko aborcji...
#512
Napisano 12 maja 2011 - 17:35
#513
Napisano 12 maja 2011 - 17:51
a no nie... czego kompletnie nie rozumiem... przeciez tu chodzi o zycie drugiego człowiekaBo np świadkowie jehowy nie dopuszczają transplantacji krwi
Prawda jest taka że my sobie pisać może. A życie i tak zweryfikowac może nasz punkt widzenia.
Bo może ktoś kto jest przeciw w sytuacji gdy jego zona miałaby wybór : dziecko czy ona zaczałby namawiać ja do aborcji , aby ja ocalić.
O widze że Tuptuniu pisze o tym samym
#514
Napisano 12 maja 2011 - 18:22
Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje, a jak dowiaduje się, że jest w ciąży. 9 miesięcy ciągłego przypominania całej tej sytuacji. Każde mdłości i kopanie dziecka, które powstało w taki a nie inny sposób jest obrzydzeniem. Możliwe, że są kobiety, które wytrzymują to, ale ja jestem pewna, że nie wytrzymałabym. Nie chciałabym mieć w sobie dziecka, które sprawiałoby mi ból.skad wiesz ?? ja mysle ( pewnosci nie mam ) że gdybym nie chciała dziecko z gwałtu wolałabym je oddac niz usmiercic.
Zgadzam się z malenka, że mamy prawo do aborcji w konkretnych przypadkach i lekarza obowiązkiem jest zrobić aborcje czy tego chce czy nie. I przykro mi z powodu, że lekarze nie chcą wywiązywać się z ich obowiązku.
No to trzeba się tego nauczyć, tylko wtedy będziesz dobrym i profesjonalnym lekarzem. Przykre ale prawdziwe. Tak jest w każdym zawodzie, w którym kontakt mamy z ludźmi.Widzisz nie koniecznie da się oddzielić pracę od życia...
Mam wrażenie, że tak napisałeś tylko dlatego, że nie zgadzamy się z Twoimi przekonaniami w tych sprawach.tylko ja myślę, że ta dyskusja dawno straciła sens...
#515
Napisano 12 maja 2011 - 18:49
a ty wiesz? ja nie, choć udało mi sie go uniknac ( o czym juz gdzies pisałam )Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje
Nie wyobrazam sobie co czuje taka kobieta, mam nadzieje ze sie nie dowiem.
Ale pytanie...co winne jest dziecko?? dlaczego mam je skazywac na smierc ?
Tylko ze tak jak pisałam wyżej życie i tak weryfikuje nasze spojrzenie na sprawe . Wiec teraz na dana chwile nie umiem sobie wyobrazic aby dziecko miało poniesc smierc .
Ale w przypadku gwałtu - aby bylo jasne - nie jestem przeciw aborcji( bo to wybor kobiety) , tylko biore pod uwage inna opcje - urodzic i oddac na wychowanie .
#516
Napisano 12 maja 2011 - 18:54
To cieszcie się kobiety, bo to jest koszmar na całe życie.a ty wiesz? ja nie, choć udało mi sie go uniknac ( o czym juz gdzies pisałam )Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje
I ja też uważam, że ta dyskusja nie ma dalej sensu, bo ile ludzi tyle sumień, każdy zrobi to co mu sumienie podpowiada. A dla kobiet po gwałcie są jeszcze tabletki 72po.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#517
Napisano 12 maja 2011 - 18:58
Tu nawet nie chodzi, że dziecko jest winne. Jest niechciane. Przypomina sam ból i najgorszy moment życia.Ale pytanie...co winne jest dziecko?? dlaczego mam je skazywac na smierc ?
Dokładnie tak. Mam nadzieję tylko, że żadna z nas nie będzie musiała dokonywać takiego wyboru.Tylko ze tak jak pisałam wyżej życie i tak weryfikuje nasze spojrzenie na sprawe
Jedynie mogę podziwiać takie kobiety za wytrwałości i siłę jaką w sobie mająAle w przypadku gwałtu - aby bylo jasne - nie jestem przeciw aborcji , tylko biore pod uwage inna opcje - urodzic i oddac na wychowanie .
#518
Napisano 12 maja 2011 - 19:02
oj tam , podyskutowac można tylko jak pisałam - zycie robi swoje , i czasem w danej sytuacji zmienia sie zdanie.I ja też uważam, że ta dyskusja nie ma dalej sensu, bo ile ludzi tyle sumień
pewnie tak. Ale to juz wybor kobiety co zrobi - czy urodzi i odda czy poddac sie aborcji. ja bym sie skłaniała ku pierwszemu , ale mam nadzieje że nie bedzie mi dane tego sprawdzić.Jest niechciane
kazda kobieta wie najlepiej czy bedzie na tyle silna by je urodzic. No i najpierw jeszcze całe 9 miesiecy chodzi w ciazy.Jedynie mogę podziwiać takie kobiety za wytrwałości i siłę jaką w sobie mają
#519
Napisano 26 maja 2011 - 13:28

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#520
Napisano 26 maja 2011 - 13:33
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Ankieta- aborcja |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

















