Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

aborcja


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
608 odpowiedzi w tym temacie

#501 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1 845 postów

Napisano 10 maja 2011 - 21:11

Co do dyskusji... to ja uważam, że nie mam dobrego rozwiązania w tej sytuacji... Zarówno jedna jak i druga strona ma solidne argumenty.

No i to jest chyba puenta całego tematu. To trochę jak w tragedii antycznej, nie ma dobrego rozwiązania, każde rozwiązanie jest właściwie złe. Można chyba jedynie wybrać mniejsze zło, a to już wedle własnego sumienia. Bardzo mocno współczuję kobietom, które stanęły kiedykolwiek przed takim dylematem, nie mam pojęcia co ja bym zrobiła. Oczywiście mówię tu o sytuacji, w której ciąża jest zagrożeniem dla życia matki lub dziecko ma się urodzić z jakąś bardzo poważną wadą. W innym przypadku nawet nie dopuszczam myśli o aborcji, nawet jeśli to dziecko z gwałtu, zawsze można je oddać do adopcji, a nie od razu pozbawiać życia.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#502 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 11 maja 2011 - 06:51

Nikogo zdanie tu nie jest durne, to tak..na marginesie. ;)

Ja jestem za Marzycielka. Bo nie wyobrażam sobie abym miała pozbawić dziecko mojego ciepła, obecności. Czyli co...niech sobie dorasta beze mnie bo mamusia wolała umrzeć dla np. braciszka ? nawet nie dopuszczam takiej mysli.....
Czyli że wybirajac moje dzieci, bycie matka dla nich najdłuzej jak moge, bycie żona i szanse na kolejne dziecko ...jestem egoistka ? zła kobieta??


A co do dziecka które powstało w drodze gwałtu... mysle że bym urodziła. A pozniej zdecydowała czy jestem w stanie wychować czy nie.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#503 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 11 maja 2011 - 09:06

Ja też zdecydowałabym się na aborcję jeśli zagrożone byłoby moje życie. I nie uważam się za złą kobietę. Lekarz powinien zrozumieć, ze dla kobiety w takim przypadku nie jest to 'pozbycie się problemu', bo na pewno przeżywa bardzo to, że ciąży nie może donosić.
Oczywiście w innych przypadkach nie dopuszczam myśli o aborcji nawet.
Co do ginekologów, to myślę, ze jeśli ktoś teraz decyduje się na ten zabieg, to wie jakie mamy prawo i wie jakie są jego przekonania i jeśli to sobie przeczy, to dlaczego wybiera ten zawód? Nie rozumiem kompletnie. Skoro my kobiety w takich przypadkach mamy zagwarantowane prawo do aborcji, to nie rozumiem dlaczego lekarz może mi odmówić. Dlaczego lekarz ma decydować za mnie, skoro ja już zdecydowałam? I dlaczego zdanie lekarza jest ważniejsze? Bo jest, skoro ma prawo domówić mi czegoś, co w prawie polskim mam zagwarantowane :-?
Harry - napisałeś, ze zabiegu byś się nie podjął, ale odesłałbyś do lekarza, który to zrobi. W takim razie w którym momencie Ty chronisz to życie? Przecież wiesz, że kolega po fachu do którego skierowałeś pacjentkę zrobi ten zabieg. To jest 'umywanie rąk' właśnie.

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#504 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 11 maja 2011 - 09:28

I nie uważam się za złą kobietę.

Ale pytanie... CZY KTOŚ TU NAPISAŁ, ŻE KOBIETA PODDAJĄCA SIĘ ABORCJI W MOMENCIE KIEDY CIĄŻA ZAGRAŻA JEJ ŻYCIU JEST ZŁA ?? Przestańcie z tym "ja złą kobietą, złą matką..." nie o to w tym chodzi... to niech każdy rozstrzygnie według siebie, bo takie przerzucanie się, która gorsza... no sorry ale bez sensu.

Lekarz powinien zrozumieć, ze dla kobiety w takim przypadku nie jest to 'pozbycie się problemu', bo na pewno przeżywa bardzo to, że ciąży nie może donosić.

A Ty myślisz, że ja uważam, że taka kobieta pozbywa się problemu... uważam, że toczy cholernie trudną walkę sama ze sobą i tak na prawdę nie ma dobrego wyjscia! I wyobraźcie sobie, że lekarz nie podejmuje tej decyzji od tak... bo się mu tak widzi... to wszytko jest o wiele trudniejsze.

Co do ginekologów, to myślę, ze jeśli ktoś teraz decyduje się na ten zabieg, to wie jakie mamy prawo i wie jakie są jego przekonania i jeśli to sobie przeczy, to dlaczego wybiera ten zawód?

Bo prawu nie nalezy ślepo wierzyć takie mam przekonania... zmienia się kalejdoskopowo jak rząd, który akurat doszedł do wladzy... przepraszam bardzo ja tak swoich poglądów zmieniać nie potrafię! I czy to znaczy, że jestem gorszym lekarzem bo moja moralność jest mało elastyczna... nie sądzę!

Dlaczego lekarz ma decydować za mnie, skoro ja już zdecydowałam? I dlaczego zdanie lekarza jest ważniejsze? Bo jest, skoro ma prawo domówić mi czegoś, co w prawie polskim mam zagwarantowane :-?

I właśnie dlatego w takich przypadkach oddaję pacjentkę w ręce, które być może spełnią jej wymagania...

W takim razie w którym momencie Ty chronisz to życie? Przecież wiesz, że kolega po fachu do którego skierowałeś pacjentkę zrobi ten zabieg. To jest 'umywanie rąk' właśnie.

Zrobi kiedy na prawdę będzie konieczny... a nie tak od ręki... zrobi to w momencie kiedy innego wyjscia nie będzie na prawdę, a do konca bedzie walczyl o zdrowie zarowno matki jak i dziecka.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#505 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 11 maja 2011 - 09:36

harry84, ale ja ostatnie zdania skierowałam do Ciebie a nie całą moją wypowiedź na temat ginekologów - nie Ty jeden nim jesteś, więc bez nerwów!

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#506 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 11 maja 2011 - 18:42

marzycielka zgodze sie z Toba , ze nie mozna podchodzic , że ja chce urodzic dziecko , a jak sie okaze ze nie przrzyje i osieroce pozostale dzieci no to trudno tak mialo byc.
gdybym była sama, nie miala innych dzieci i okazało sie , ze moje dziecko zagraza mojemu zyciu, albo moze urodzic sie z wadą to moze bym sie zdecydowała na ryzyko.
Choc pewnie i tak cale zycie bym mysłała , a moze udalo by sie i dziecko byloby zdrowe.
wiem,ze sa kobiety , które cale zycie nie moga sobie poradzic z tym , ze poddały sie aborcji.
Co do oddania dziecka po urodzeniu : kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji. Wiadomo , ze im ciaza dłuzej trwa tym sie kobieta bardziej z dzieckiem zzyje.
Co do rodzenia po gwałcie to podziwiam kobiety , któe to robia , ale ciesze sie , ze maja prawo decydowac czy rodzic czy nie. One dziecka nie chciały , nie zrobiły nic aby je miec , wiec maja prawo poddac sie aborcji. Kobiety po tragedii gwałtu latami nie moga sie pozbierac , a gdzie tu miejsce dla wychowywanie dziecka .
Kazda kobieta , któa zglasza sie na policje po gwałcie powinna odrazu usłyszec propozycje , czy chce tabletke po , to zapobiegłoby wielu upokorzeniom, depresji i innych nieprzyjemnych nastepst.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#507 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 maja 2011 - 07:03

kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji

skad wiesz ?? ja mysle ( pewnosci nie mam ) że gdybym nie chciała dziecko z gwałtu wolałabym je oddac niz usmiercic.


Nie wiem jak to było z Agata Mróz...ona miała chyba tak asytuacje że była chora, i dziecko zagrało jej życiu ? jednak zedcyowała sie je urodzić ?? nie wiem czy cos nie pokreciłam..
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#508 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 12 maja 2011 - 07:22

Agata Mróz...

miała raka i wybór: leczenie albo dziecko. Wybrała dziecko. Jak sięskończyło, wszyscy wiemy.

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#509 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 12 maja 2011 - 15:57

Ani kobiety dokonującej aborcji (w tych określonych przypadkach) ani poświęcającej swoje życie absolutnie nie można nazwać złymi!! Każdy ma swoje sumienie i dokonuje wyboru na podstawie własnej wiary. Ja szanuje jedne i drugie, bo jakkolwiek by się nie zachowały i tak są dla mnie godne podziwu.

Ktoś tu napisał, że wybrałby lekarza który nie zgodziłby się na aborcje nawet w określonych przypadkach. Taki lekarz nie powinien być zatem lekarzem bo się do tego nie nadaje. Lekarz MUSI przede wszystkim postępować zgodnie z prawem i jeżeli zgwałcona kobieta zwraca się do niego o aborcje on powinien ją wykonać. I w tym momencie powinien być ponad swoją wiarę i przekonania. Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu. Lekarza obowiązują normy prawne a jeśli nie umie się do nich dostosować, powinien poszukać innego zawodu. Sorry harry84, ale to tak jakby sędzia wymierzał kary zgodnie ze swoim widzimisię a nie zgodnie z kodeksem karnym...
Takie mamy prawo na dziś zgodnie z którym kobieta w określonych wypadkach ma prawo do aborcji takie należy respektować koniec i kropka.
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#510 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 12 maja 2011 - 16:58

kobieta gorzej przechodzi to , ze oddała urodzene dziecko , niz jak podda sie aborcji.

Bo co bo nie widzi swojego "problemu" nie spojrzy mu w oczy, bo nigdy nie usłyszy wyrzutów z jego strony... jesteś taka pewna więc wytłumacz mi to bo ja nie rozumiem?

Taki lekarz nie powinien być zatem lekarzem bo się do tego nie nadaje.

Łatwo jest rzucać takie górnolotnie brzmiące sądy prawda...

Lekarz MUSI przede wszystkim postępować zgodnie z prawem

Ale nie podjęcie się aborcji to nie jest łamanie prawa, bo w tym przypadku daje ono wybór a nie mówi o konieczności...

I w tym momencie powinien być ponad swoją wiarę i przekonania.

Widzisz nie koniecznie da się oddzielić pracę od życia... będąc lekarzem jestem też Marcinem, będąc Marcinem jestem lekarzem... ale nie zrozumiesz. I jeżeli Ty pracując a potem będąc w domu z rodziną czy przyjaciółmi umiesz rozgraniczyć tak totalnie te dwa światy to super...

Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu.

To może przemilczę... (może powinienem zresztą zrobić tak z całym postem)

Lekarza obowiązują normy prawne a jeśli nie umie się do nich dostosować, powinien poszukać innego zawodu.

Póki co zawodu zmieniać nie zamierzam bo na szczęście nie tylko fakt czy podejmę się aborcji czy nie decyduje o moich kompetencjach.

Sorry harry84

Nie no każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie... tylko ja myślę, że ta dyskusja dawno straciła sens... to przerzucanie się na wzajem swoimi przekonaniami i wartościami... a jak doskonale wiemy każdy ma inne i SWOJE i trzeba je po prostu zaakceptować.

Reasumując lekarzem jestem i będę (mimo ogólnych wskazań do porzucenia mojego zawodu)... czy gorszym czy lepszym nie mnie to oceniać. Staram się pracować najlepiej jak potrafię... ja sam osobiście, według swojej moralności. I kocham to co robię... a to chyba coś znaczy, choć nie wiem może jest niezgodne z obecnym prawem.

(Jeżeli ktoś wyczuł ironię przepraszam nie to było celem... Gorszy dzień. )
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#511 malenka

malenka
  • Użytkownik
  • 3 174 postów

Napisano 12 maja 2011 - 17:32

malenka napisał/a:
Równie dobrze lekarzem mógłby być jakiś zwolennik voo doo któremu religia nakazuje okaleczenie dziecka po urodzeniu.
To może przemilczę... (może powinienem zresztą zrobić tak z całym postem)


Chciałam przez to powiedzieć, że gdyby każdy lekarz, postępował zgodnie z normami swojej religii mielibyśmy lekko mówiąc... chaos. Bo np świadkowie jehowy nie dopuszczają transplantacji krwi i lekarz jehowy se powie, że on tego nie zrobi bo mu religia zabrania,a inny lekarz powie, że nie będzie operował jakiegoś człowieka bo powiedzmy, kogoś zgwałcił albo zabił.

Rozumiem, że jesteś przeciwko aborcji, masz do tego prawo. Ale będąc lekarzem, powtarzam, obowiązują Cię prawa i obowiązki nadane przez prawo. Jeśli nie umiesz się im podporządkować...

Ty jeszcze odsyłasz do konkretnego lekarza. Pomyśl o kobietach które chodzą od gabinetu do gabinetu, bo wszyscy nagle są wierzący i przeciwko aborcji...
"So I find a reason to shave my legs Each single morning..."

#512 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 12 maja 2011 - 17:35

harry84, powiedz mi.... masz dziewczynę, kochasz ją.... powiedzmy że za jakiś czas pobieracie się, macie dziecko, (jedno czy tam dwójkę) twoja żona zachodzi w ciążę i jej życie jest zagrożone. chce usunąć ciążę, czy również w tym przypadku odwodziłbyś ją od tego? łatwo się mówi kiedy nie jest się w danej sytuacji, albo nie ma się w niej kogoś bliskiego. Tak samo mogę mówić że na pewno poświęciłabym swoje życie dla dla dziecka, a co innego byłoby gdybym w tej sytuacji była.
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#513 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 maja 2011 - 17:51

Bo np świadkowie jehowy nie dopuszczają transplantacji krwi

a no nie... czego kompletnie nie rozumiem... przeciez tu chodzi o zycie drugiego człowieka

Prawda jest taka że my sobie pisać może. A życie i tak zweryfikowac może nasz punkt widzenia.
Bo może ktoś kto jest przeciw w sytuacji gdy jego zona miałaby wybór : dziecko czy ona zaczałby namawiać ja do aborcji , aby ja ocalić.

O widze że Tuptuniu pisze o tym samym :)
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#514 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 12 maja 2011 - 18:22

skad wiesz ?? ja mysle ( pewnosci nie mam ) że gdybym nie chciała dziecko z gwałtu wolałabym je oddac niz usmiercic.

Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje, a jak dowiaduje się, że jest w ciąży. 9 miesięcy ciągłego przypominania całej tej sytuacji. Każde mdłości i kopanie dziecka, które powstało w taki a nie inny sposób jest obrzydzeniem. Możliwe, że są kobiety, które wytrzymują to, ale ja jestem pewna, że nie wytrzymałabym. Nie chciałabym mieć w sobie dziecka, które sprawiałoby mi ból.

Zgadzam się z malenka, że mamy prawo do aborcji w konkretnych przypadkach i lekarza obowiązkiem jest zrobić aborcje czy tego chce czy nie. I przykro mi z powodu, że lekarze nie chcą wywiązywać się z ich obowiązku.

Widzisz nie koniecznie da się oddzielić pracę od życia...

No to trzeba się tego nauczyć, tylko wtedy będziesz dobrym i profesjonalnym lekarzem. Przykre ale prawdziwe. Tak jest w każdym zawodzie, w którym kontakt mamy z ludźmi.

tylko ja myślę, że ta dyskusja dawno straciła sens...

Mam wrażenie, że tak napisałeś tylko dlatego, że nie zgadzamy się z Twoimi przekonaniami w tych sprawach.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#515 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 maja 2011 - 18:49

Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje

a ty wiesz? ja nie, choć udało mi sie go uniknac ( o czym juz gdzies pisałam )
Nie wyobrazam sobie co czuje taka kobieta, mam nadzieje ze sie nie dowiem.
Ale pytanie...co winne jest dziecko?? dlaczego mam je skazywac na smierc ?


Tylko ze tak jak pisałam wyżej życie i tak weryfikuje nasze spojrzenie na sprawe . Wiec teraz na dana chwile nie umiem sobie wyobrazic aby dziecko miało poniesc smierc .
Ale w przypadku gwałtu - aby bylo jasne - nie jestem przeciw aborcji( bo to wybor kobiety) , tylko biore pod uwage inna opcje - urodzic i oddac na wychowanie .
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#516 Madź

Madź

    heksa

  • Użytkownik
  • 4 069 postów

Napisano 12 maja 2011 - 18:54

Nie wyobrażasz sobie nawet co kobieta po gwałcie czuje

a ty wiesz? ja nie, choć udało mi sie go uniknac ( o czym juz gdzies pisałam )

To cieszcie się kobiety, bo to jest koszmar na całe życie.

I ja też uważam, że ta dyskusja nie ma dalej sensu, bo ile ludzi tyle sumień, każdy zrobi to co mu sumienie podpowiada. A dla kobiet po gwałcie są jeszcze tabletki 72po.
“One, remember to look up at the stars and not down at your feet.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
 

#517 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 12 maja 2011 - 18:58

Ale pytanie...co winne jest dziecko?? dlaczego mam je skazywac na smierc ?

Tu nawet nie chodzi, że dziecko jest winne. Jest niechciane. Przypomina sam ból i najgorszy moment życia.

Tylko ze tak jak pisałam wyżej życie i tak weryfikuje nasze spojrzenie na sprawe

Dokładnie tak. Mam nadzieję tylko, że żadna z nas nie będzie musiała dokonywać takiego wyboru.

Ale w przypadku gwałtu - aby bylo jasne - nie jestem przeciw aborcji , tylko biore pod uwage inna opcje - urodzic i oddac na wychowanie .

Jedynie mogę podziwiać takie kobiety za wytrwałości i siłę jaką w sobie mają

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#518 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 12 maja 2011 - 19:02

I ja też uważam, że ta dyskusja nie ma dalej sensu, bo ile ludzi tyle sumień

oj tam , podyskutowac można tylko jak pisałam - zycie robi swoje , i czasem w danej sytuacji zmienia sie zdanie.

Jest niechciane

pewnie tak. Ale to juz wybor kobiety co zrobi - czy urodzi i odda czy poddac sie aborcji. ja bym sie skłaniała ku pierwszemu , ale mam nadzieje że nie bedzie mi dane tego sprawdzić.

Jedynie mogę podziwiać takie kobiety za wytrwałości i siłę jaką w sobie mają

kazda kobieta wie najlepiej czy bedzie na tyle silna by je urodzic. No i najpierw jeszcze całe 9 miesiecy chodzi w ciazy.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#519 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 26 maja 2011 - 13:28

Dziewczyny chciałbym, żebyście coś zobaczyły. Może już niektóre z was oglądały "Niemy krzyk" w każdym razie ciekaw jestem waszych wrażeń. I nie chodzi mi tutaj znów o "burzę w szklance wody", nie oceniajmy się, nie przerzucajmy granicami moralności po prostu porozmawiajmy, oceńmy materiał. Kiedy według Was rozpoczyna się życie ludzkie? Czy taki film bulwersuje, daje do myślenia, uświadamia w jakiś sposób? Liczę na spokojną dyskusję ;-)




"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#520 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 26 maja 2011 - 13:33

Oglądałam już kiedyś ten film. Poruszający i wstrząsający, ale mojego zdania nie zmienia. Nadal uważam, że w tych trzech przypadkach, o których mówi prawo aborcja powinna być bez żadnych przeszkód dostępna.





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych