Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

aborcja


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
608 odpowiedzi w tym temacie

#481 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 maja 2011 - 15:47

Tak jak napisałem wyżej, robi się wszystko co jest zgodne z sumieniem lekarza.


A nie przypadkiem robi się wszystko, żeby ratować życie człowieka? Rozumiem, kiedy kobieta podejmie decyzję- trudno, niech będzie co ma być, urodzę to dziecko. Ale jeśli nie- to powinna być TYLKO I WYŁĄCZNIE DECYZJA KOBIETY. Jakim prawem lekarz ma prawo decydować, że zarodek jest ważniejszy niż życie kobiety? Kto daje mu prawo do odebrania córki rodzicom, żony mężowi, baaa może już nawet matki dzieciom? A co jeśli ona nie donosi ciąży i tak, dziecko umrze a ona za nim? Sumienie sumieniem, ale dlaczego to nie osoba najbardziej zainteresowana ma zadecydować o swoim życiu, tylko lekarz, który wie o niej tylko tyle, że jest w ciąży i może przez to stracić życie. Każda kobieta to indywidualna historia...

#482 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 maja 2011 - 15:56

A nie przypadkiem robi się wszystko, żeby ratować życie człowieka?

Dlatego mówię, ja przekazałbym przypadek lekarzowi, który się tego podejmie, tylko nie mówcie, że umywam ręce... bo tak nie jest.
Marzycielka24, nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytania... prawda leży gdzieś po środku i trudno znaleźć wyjście z takiej sytuacji...
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#483 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 maja 2011 - 16:02

Dlatego mówię, ja przekazałbym przypadek lekarzowi, który się tego podejmie, tylko nie mówcie, że umywam ręce... bo tak nie jest.

a w szpitalu ktorym pracujesz jest jakis lekarz ,co jak przyjdzie ofiara gwałtu ze zgoda sądu na zabieg , który to wykona ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#484 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 maja 2011 - 16:08

a w szpitalu ktorym pracujesz jest jakis lekarz ,co jak przyjdzie ofiara gwałtu ze zgoda sądu na zabieg , który to wykona ???

Tak, jest taki lekarz.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#485 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 10 maja 2011 - 16:40

no to tyle fajnie , bo czasem lekarz w szpitalu nie zrobi zabiegu bo co powiedza koledzy , a w gabinecie prywatnie czemu nie :-/
a zdarzyło ci sie usłyszec pyatnie czy pozbedziesz sie problemu ???

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#486 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 maja 2011 - 16:45

a zdarzyło ci sie usłyszec pyatnie czy pozbedziesz sie problemu ???

Wprost nie... ale rozmowa o aborcji była i jednoznacznie dwuznaczna... No niestety problem istnieje i ma się całkiem dobrze.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#487 nie(d)oceniona

nie(d)oceniona
  • Zarządca
  • 10 527 postów

Napisano 10 maja 2011 - 17:18

Ja też bym się nie podjęła aborcji jako lekarz. Bo wiem że sumienie by mi na to nie
pozwoliło. Nie wybaczyłabym sobie później że przyłozyłam ręke do śmierci dziecka :-?

a że przyłożyłaś do śmierci kobiety wybaczyłabyś?

Jeżeli aborcja jest sprzeczna z moimi przekonaniami...

A skazywanie kobiety na śmierć lub trwały uszczerbek na zdrowiu nie jest?
Strasznie łatwo wam przychodzi twierdzenie nie i koniec... Mam wrażenie, że dla was sprawa jest prosta i gdzieś po drodze zapominacie o kobiecie, która przecież nie jest maszynką do rodzenia dzieci.

Harry, wybacz, ale uważam, że jeżeli ktoś decyduje się na zawód ginekologa, decyduje się również na przeprowadzanie aborcji w określonych przypadkach. I moje przekonania nie mają tu nic do rzeczy. Tak samo jak nie powinny mieć nic do rzeczy prywatne przekonania ginekologa. A jeżeli któryś aspekt pracy się z nimi kłóci - czemu wybrał taki zawód? Nie chciałabym w momencie kiedy ciąża będzie poważnie zagrażać mojemu życiu szukać po całej polsce lekarza, który podjąłby się aborcji legalnie... (to przykład, nie znaczący, że takowego bym szukała ;-) )

*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny. 


#488 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 10 maja 2011 - 17:50

W przypadku gdy dziecko zagraża życiu matki jestem za aborcja. Bo jest szansa że ta kobieta bedzie miec dziecko kiedyś znowu. O ile bedzie żyła..o ile jej ta szanse damy. A to ona powinna decydować o tym.
Wiec może nie ma sesnu pisać że ZAWSZE jest sie przeciw aborcji.I gdybym ja była wtakiej sytuacji - chcialabym aby ktos sie tego podjał.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#489 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 maja 2011 - 18:52

Strasznie łatwo wam przychodzi twierdzenie nie i koniec... Mam wrażenie, że dla was sprawa jest prosta i gdzieś po drodze zapominacie o kobiecie, która przecież nie jest maszynką do rodzenia dzieci.

Ja tak nie traktuję kobiet...

Harry, wybacz, ale uważam, że jeżeli ktoś decyduje się na zawód ginekologa, decyduje się również na przeprowadzanie aborcji w określonych przypadkach.

Nie wiem czy tak jest i czy to odejmuje mi prawa do bycia lekarzem, ale nie potrafię, nie chcę inaczej.

czemu wybrał taki zawód?

Oczywiście nie znam przekonań wszystkich lekarzy, ale obawiam się, że jeżeli aborcja byłaby warunkiem koniecznym do spełnienia aby móc zostać ginekologiem... ich liczba zmalała by drastycznie.

Nie chcę mówić w imieniu wielu... Może inaczej podchodziłbym do sprawy, gdybym musiał podjąć już sam tą decyzję... nie wiem, póki co jest tak a nie inaczej i nie mam zamiaru z tym walczyć.
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#490 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2011 - 19:16

A ja napiszę dla wielu z Was kontrowersyjnie: dla mnie aborcja jest morderstwem. I to morderstwem najgorszym, bo zabija ktoś, kto powinien za wszelką cenę chronić. Właśnie, za wszelką cenę...dla mnie także za cenę własnego życia. Dorosłość..przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ja się kieruję swoimi przekonaniami i nie dopuszczam do siebie w tym przypadku tego, na co pozwala prawo.

Harry, wybacz, ale uważam, że jeżeli ktoś decyduje się na zawód ginekologa, decyduje się również na przeprowadzanie aborcji w określonych przypadkach.

A ja uważam inaczej. Sama oczekuję od ginekologa, który będzie prowadził moją ciążę, szacunku do każdego życia. I na pewno bym spróbowała się szybciej dowiedzieć, czy taki lekarz wykonuje aborcje. A jeśli okazałoby się, że tak-nie poszłabym do niego. Także...ja się cieszę, że można znaleźć ginekologa, który tego nie robi.

#491 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 maja 2011 - 19:32

Aspirynkaaa, czyli rozumiem, że mając powiedzmy dwoje dzieci, zachodząc w trzecia ciąże, która prawdopodobnie zakończy Twoje istnienie na tym padole skazujesz tamtą dwójkę, a może i trójkę na półsieroctwo- to Twoim zdaniem jest w porządku wobec Twoich dzieci? Męża? Bo jak sama zauważyłaś

Dorosłość..przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo.


I nic nie jest takie proste i czarno-białe...

#492 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2011 - 19:50

Tak, na chwilę obecną myślę, że tak-skażę męża i dzieci na półsieroctwo. Dlatego, że dla mnie życie jest wartością ponad każde inne. I cieszę się, że Paweł (który mam nadzieję, że już nie tak długo będzie moim mężem) ma na ten temat takie samo zdanie.

to Twoim zdaniem jest w porządku wobec Twoich dzieci?

Dla męża? Tak, bo to nasza decyzja.Wiem, że byłoby mu bardzo ciężko, ale wierzę, że poradziłby sobie i stworzył naszym dzieciom kochającą i ciepłą pół-rodzinę (?). Dla dzieci? A lepiej by było żyć ze świadomością, że dla ich dobra zabiłam ich braciszka? Wiem, napiszecie, że nie dowiedziałby się. Pewnie racja. Ale ja bym wiedziała. I wydaje mi się, że nie potrafiłabym z tym żyć.

I nic nie jest takie proste i czarno-białe...

W tej chwili ta sprawa dla mnie taka jest. Jest bardzo czarno-biała. I wiem, jak byłoby mi trudno, wiem, jak trudno byłoby Pawłowi i dzieciakom, a mimo wszystko dla mnie nei ma tam wyboru. Decyzja jest jedna i tyle.

#493 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 maja 2011 - 19:56

Aspirynkaaa, no to ja Ci powiem, że sztuką nie jest urodzić dziecko, tylko potem je wychować, i pewnie, że to nie jest prosta decyzja, ale ja nie umiałabym- gdyby moje życie było zagrożone, skazać mojej córeczki na życie bez matki, bez wsparcia, bez ciepła... I nie uważam, żebym była egoistką czy złą matką, bo nie poświecę swojego życia... Dla mnie egoizmem byłoby porzucanie rodziny, gdy mogłabym być przy niej.

A lepiej by było żyć ze świadomością, że dla ich dobra zabiłam ich braciszka? Wiem, napiszecie, że nie dowiedziałby się. Pewnie racja. Ale ja bym wiedziała. I wydaje mi się, że nie potrafiłabym z tym żyć.


A ktoś powiedział, ze życie będzie proste?

wiem, jak trudno byłoby Pawłowi i dzieciakom, a mimo wszystko dla mnie nei ma tam wyboru. Decyzja jest jedna i tyle.


No to nie wiem co powiedzieć, bo ja znów nie umiem zrozumieć porzucenia już istneijącej rodziny, dzieci, męża. Wiem, że byłaby we mnie ta świadomość do końca życia, ból, wyrzuty sumienia, ale gdybym miała do wyboru moje życie- życie dziecka- w chwili obecnej wybrałabym siebie i swoją rodzinę.

#494 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2011 - 20:16

Aspirynkaaa, no to ja Ci powiem, że sztuką nie jest urodzić dziecko, tylko potem je wychować, i pewnie, że to nie jest prosta decyzja, ale ja nie umiałabym- gdyby moje życie było zagrożone, skazać mojej córeczki na życie bez matki, bez wsparcia, bez ciepła...

A ja wolałabym odebrać mojemu dziecku poczucie ciepła i matkę, niż drugiemu życie. <bezradny></span> I zdania nie zmienię.
Wiem, że nie sztuką jest urodzić dziecko. I masz racje-sztuką jest je wychować na człowieka z jakimiś zasadami. Ja mam takie, a nie inne i takich samych chciałabym nauczyć moje dziecko. I jeśli bym umarła, to wiem, że Paweł potrafiłby te zasady naszemu dziecku przekazać.

A ktoś powiedział, ze życie będzie proste?

Nikt nie powiedział, bo i tak nie będzie. A Ty myślisz, że wybierając zostawienie męża, dzieci i "dobrowolną" śmierć wybieram tę prostszą drogę? W moim przekonaniu jedyną słuszną.

#495 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 10 maja 2011 - 20:37

A Ty myślisz, że wybierając zostawienie męża, dzieci i "dobrowolną" śmierć wybieram tę prostszą drogę? W moim przekonaniu jedyną słuszną.


Tego nie powiedziałam- tu nie ma prostego rozwiązania, której opcji kobieta by nie wybrała. Bo moim zdaniem pozostanie przy mężu i dziecku, i życie z tą świadomością, że dokonałam wyboru- moje życie za życie dziecka- też nie jest proste.

A ja wolałabym odebrać mojemu dziecku poczucie ciepła i matkę, niż drugiemu życie.


To widocznie jestem naprawdę złą kobietą, ale przed chwilą patrzyłam na moją śpiącą córeczkę... I nie potrafiłabym odebrać jej poczucia ciepła i matki. A może sobie nie umiałabym odebrać tych chwil z dzieckiem? Tak czy inaczej- mam nadzieję, że żadna z nas tu obecnmych nie stanie nigdy przed takim dylematem i koniecznością wyboru...

#496 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2011 - 20:45

To widocznie jestem naprawdę złą kobietą

Tego nie napisałam nigdzie. Piszę moje zdanie, moje opinie i wyrażam to, co dla mnie jest ważne. Każda z nas ma wybór, którego może dokonać. Mój znacie. A tak naprawdę to modlę się, żeby nigdy nie zostać przed nim postawioną.

#497 Katarzynka89

Katarzynka89
  • Użytkownik
  • 2 672 postów

Napisano 10 maja 2011 - 20:49

Całkowicie zgadzam się ze zdaniem Marzycielki. Gdybym miała wybierać miedzy moje życie a życie mojego przyszłego dziecka wybrałabym moje. Niech będzie, że jestem bez serca, że egoistka ze mnie, ale mam to w głębokim poważaniu.
W wyborze kierowałabym się nie tylko moim zdaniem, ale również rodziny i nie potrafiłabym zostawić ich, umrzeć dobrowolnie.

Sama oczekuję od ginekologa, który będzie prowadził moją ciążę, szacunku do każdego życia

Każdego życia, a nie tylko życia jeszcze nie rozwiniętego dziecka. Kobieta też ma własne życie i co lekarz ma je skreślić, bo takie jest jego durne przekonanie? Takie dziecko jest ważniejsze niż życie nasze, kobiet przyszłych mam i obecnych.

W ogóle z aborcją mam spory problem bo niby jestem na nie (chodzi o normalną nie zagrażającą ciąże), ale też uważam, że każdy przypadek trzeba rozważyć indywidualnie. Dzieci po gwałcie, nie wyobrażam sobie tego co ta kobieta musi czuć patrząc na twarz tego dziecka. Bo niestety nie wiem czy nauczyłabym się je kochać wiedząc jak było spłodzone.

the sun is always rising in the sky somewhere...



Dołączona grafika

#498 karatetyka

karatetyka
  • Użytkownik
  • 5 629 postów

Napisano 10 maja 2011 - 21:00

Czytam niektóre wypowiedzi i z każdym zdaniem robię coraz większe oczy. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym dobrowolnie skazać się na śmierć, zostawić rodzinę, przyjaciół i całe moje dotychczasowe życie po to, żeby urodzić dziecko. Niestety trzeba dokonywać wyborów, trzeba wartościować i w takim wypadku dla mnie moje i jestem pewna że dla mojej rodziny też moje życie byłoby o wiele ważniejsze. Nie potrafiłabym zrozumieć, gdyby ktoś z moich bliskich zrezygnował z aborcji w takim przypadku i świadomie umarł. To w tym wypadku łatwiej byłoby mi go (ją) posądzić o egoizm.

#499 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 10 maja 2011 - 21:03

Każdego życia, a nie tylko życia jeszcze nie rozwiniętego dziecka. Kobieta też ma własne życie i co lekarz ma je skreślić, bo takie jest jego durne przekonanie?

Ja tego swojego życia sama się zrzekam nijako. Więc nie jest to durne przekonanie lekarza, tylko co najwyżej moje durne przekonanie.

dzieci po gwałcie, nie wyobrażam sobie tego co ta kobieta musi czuć patrząc na twarz tego dziecka. Bo niestety nie wiem czy nauczyłabym się je kochać wiedząc jak było spłodzone.

A ja znam takie dziecko. I jego mamę. I nie powiem, było jej BARDZO trudno. Ale to było. Majka ma 3 (chyba) latka, jest mądra, śliczna, kochana i to nie jej wina, że została poczęta w taki sposób, w jaki została. A jej mama po wizytach u psychologa, pomocy przyjaciół i dzięki czasowi, ułożyła sobie życie na nowo i myślę...jestem przekonana, że bardzo kocha Majkę.

#500 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 10 maja 2011 - 21:03

Kobieta też ma własne życie i co lekarz ma je skreślić, bo takie jest jego durne przekonanie?

Widzisz przykre, że uważasz, że moje przekonania są durne... Każdy jakieś ma i należy to szanować.

Co do dyskusji... to ja uważam, że nie mam dobrego rozwiązania w tej sytuacji... Zarówno jedna jak i druga strona ma solidne argumenty.

Takie dziecko jest ważniejsze niż życie nasze, kobiet przyszłych mam i obecnych.

Chyba nie nam oceniać czyje życie jest ważniejsze... czy kobiety czy TAKIEGO dziecka, każdy musi to rozstrzygnąć We własnym sumieniu.

Bo niestety nie wiem czy nauczyłabym się je kochać wiedząc jak było spłodzone.

Nikt nie karze Ci go wychowywać, mniejszym złem jest oddać go w inne ręce niż po prostu pozbawić życia...
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych