W Stanach Zjednoczonych aborcja jest legalna w nieograniczonym zakresie na mocy wyroku Sądu Najwyższego, który w sprawie Roe vs. Wade w 1973 uznał, że próby ograniczenia kobiecie dostępu do aborcji są sprzeczne z Konstytucją USA, a płód nie jest osobą w rozumieniu XIV poprawki do Konstytucji.
USA Zgodnie z danymi CDC w rekordowym pod tym względem roku 1990 przeprowadzono w Stanach 1 429 247 legalnych aborcji, w połowie lat 90 XX wieku ta ilość zaczęła znacznie spadać kształtując się obecnie na poziomie ok. 850 tys..
żródło: wikipedia
i dla rozjaśnienia małe info o sprawie roe vs.wade
Głównym precedensem w kwestii aborcji jest oczywiście sprawa Roe przeciwko Wade (Roe vs. Wade). Od ponad trzydziestu lat, dokładnie od 1973 roku, sprawa ta istnieje jako sztandarowe hasło w liberalnej ideologii o dopuszczalności zabiegu przerywania ciąży. Niedawno okazało się, że właściwie nie byłoby tego precedensu, gdyby nie dwaj sprytni adwokaci, którzy uznali, że na takiej sprawie sądowej uda im się zarobić spore pieniądze. Oni nie tylko zmontowali całą sprawę, także wymyślili nazwiska dla tych kobiet, które w rzeczywistości nazywały się inaczej.
Jakby nie było, pisze Steve Chapman w komentarzu dla dziennika "Chicago Tribune", sama sprawa istnieje w orzecznictwie sądowym. Sam sędzia Alito już dwadzieścia lat temu powiedział w jednym z uzasadnień, że amerykańska konstytucja nie gwarantuje prawa do przerywania ciąży. I to jest głównym celem ataków środowisk liberalnych. Jeśli Sąd Najwyższy wydaje orzeczenie, że amerykańska Konstytucja to prawo gwarantuje, znaczy, dodaje Chapman, że ostatnie słowo w tej materii należy do tego Sądu.
Posługując się opiniami specjalistów, Chapman wykazuje, że trudno jest uzasadnić precedens ustanowiony w sprawie Roe vs. Wade, tak samo trudno go obronić. Przez ponad dwieście lat, pisze dalej, sądy amerykańskie nie dopuszczały myśli, że twórcy Konstytucji w istocie stworzyli gwarancje konstytucyjne dla aborcji. Dopiero póniej przyznały się do pomyłki i w orzecznictwie poszły w kierunku znacznego rozszerzenia prawa do prywatności. Orzecznictwo sądowe w Ameryce dochodziło do orzekania nowych doktryn ustawodawczych bez jednoznacznych podstaw konstytucyjnych, czego przykładem są orzeczenia w sprawie desegragacji szkół czy odnośnie zasady "jeden człowiek, jeden głos". Społeczeństwo przyjęło te ostatnie prawa jako odbicie fundamentalnych wartości wyłożonych w Konstytucji. Jednak prawo do aborcji nie pokonało jeszcze wszystkich wątpliwości i dlatego, jak tłumaczy Chapman, "traktowanie tego precedensu jako błędu nie jest radykalizmem. Radykalizm w tej sprawie pochodzi z innej strony. Gdy Konstytucja nie mówi nic w jakiejś kwestii, oczywistą odpowiedzią jest pozostawienie takiej kwestii organom ustawodawczym. Kiedy Konstytucja milczy, ostatecznie wypowiada się naród" i dalej "jako konserwatywny praktyk w zawodzie, w którym podkreśl się znaczenie historii, ciągłości i przewidywalności, Alito ostatecznie pozostawi precedens Roe vs. Wade tam, gdzie on już jest. Nie ma co oczekiwać, że uzna go za słuszny od samego początku".
Dziennik "New York Times" również pisze o przesłuchaniu sędziego Alito, w tym o kwestii aborcji, która się pojawiła. Jego wypowiedzi o tym, jak on sam widzi prawo, dają, pisze "NYT", powody do niepokoju, bowiem Alito uznaje, że amerykańska Konstytucja nie gwarantuje prawa do aborcji. Precedens ustanowiony w sprawie Roe vs Wade zasługuje na szczególne uwagę, bo orzecznictwo często się na to powołuje, ale sędzia Alito nie zajął takiego stanowiska. Sędzia uznał, że wcześniej wymienione orzecznictwo, dotyczące desegragacji szkół i zasady "jeden człowiek, jeden głos", jest prawem już ustanowionym, ale jak dodaje dziennik takiego stanowiska nowy nominat nie zajął w kwestii precedensu prawnego, jakim jest orzeczenie w sprawie Roe vs. Wade.
żródło: polish daily news
na koniec jeszcze ciekawostka z prawa aborcyjnego w usa ...
Pod koniec lipca Senat USA przegłosował prawo, zgodnie z którym przewiezienie niepełnoletniej dziewczyny w ciąży bez zgody rodziców na zabieg aborcji do stanu, w którym taka zgoda nie jest wymagana, jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do jednego roku. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, w której ciąża zagraża zdrowiu dziewczyny. Przeciwnicy tej ustawy przyjętej pod szyldem obrony praw rodzicielskich argumentowali, że relacje między nastolatką i jej rodzicami nie zawsze są wzorcowe. Często młode kobiety nie tylko nie mogą liczyć na wsparcie rodziców, ale bywają narażone na przemoc z ich strony. Nierzadko zdarza się, że to właśnie ojciec, opiekun lub krewny dziewczyny jest sprawcą ciąży. Zresztą rodzina wolna od przemocy też nie gwarantuje, że rodzice podejmując decyzję będą mieli na uwadze przede wszystkim dobro córki. By choć trochę stępić siłę tych argumentów Senat przegłosował dwie poprawki. Zgodnie z pierwszą ojciec, który zgwałcił córkę nie będzie miał prawa oskarżyć nikogo, kto pomógł jej dokonać aborcji w innym stanie. Druga poprawka zakazuje mężczyźnie, który dopuścił się kazirodztwa wobec niepełnoletniej dziewczyny wywiezienia jej do innego stanu w celu przerwania ciąży. Ustawa nie pozbawia jednak ojca, który dopuścił się gwałtu na córce rodzicielskiego prawa do wyrażania zgody. Nie zwalania również od odpowiedzialności karnej osoby, która bez zgody rodziców pomoże w przerwaniu ciąży nastolatce, która padła ofiarą kazirodztwa.
Do głosowania poprawki zgłoszonej przez Demokratów i nie pozwalającej na oskarżenie babci lub dziadka dziewczyny oraz osób duchownych, nie dopuścili Republikanie. Odrzucili również przepis tworzący nowe fundusze na kompleksową edukację seksualną.
W ubiegłym roku podobną ustawę dotyczącą zgody rodziców przegłosowała Izba Reprezentantów. By nowe prawo mogło uzyskać podpis Prezydenta, obie Izby Kongresu będą musiały uzgodnić jego wspólną wersję. To zaś, według obserwatorów, może nie być proste.
Według Agencji Reutera w co najmniej 37 stanach spośród 50 wymagana jest zgoda rodziców. W ośmiu kolejnych przyjęto tego typu prawo, ale zostało ono unieważnione albo zaskarżone. Z rożnych stanów USA dochodzą wieści o projektach wprowadzenia niemalże całkowitego zakazu przerywania ciąży (wyjątkiem ma być tylko ratowanie życia kobiety). Zamykane są kolejne kliniki, w których dokonuje się aborcji. Na przykład w całym stanie Missisipi działa tylko jedna taka przychodnia.
Przez lata Amerykanki mogły czuć się względnie bezpiecznie dzięki decyzji Sądu Najwyższego w sprawie Roe vs. Wade (1973), zgodnie z którą ograniczanie prawa kobiet do przerwania ciąży jest w USA niezgodne z konstytucją. Obecnie jednak, przy rosnących wpływach fundamentalistów religijnych, znów będą musiały zmobilizować siły w walce o swoje prawa. Przykład Stanów Zjednoczonych tylko potwierdza regułę, że to zawsze kobiety, jako pierwsze, odczuwają skutki narastających fundamentalizmów religijnych. [A.S]
żródło : federa.org