Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.


2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Czy facet was testuje


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
22 odpowiedzi w tym temacie

#1 kasia1111

kasia1111
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:38

Witam. Szperając w intenrcie znalazlam artykuł na temat testownia kobiet przez mężczyzn. Nie zastanawiałam się nad tym do momentu kiedy przeczytałam na czym to polega. Z kilku opini wynika że faceci robią to często. Analaizując niektore sytuacje w moim związku doszlam do wniosku że mój chłopak często to robił. Cikawa jestem czy u was jest podobnie ??

#2 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1845 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:40

Ale co dokładnie masz na myśli? Jakiego rodzaju testowanie?
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#3 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3496 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:41

no właśne opisz dokłądnie jakie testowanie masz na myśli

<ookk>


#4 Tilia

Tilia
  • Użytkownik
  • 9300 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:42

kasia1111, a możesz podać przykłady takiego testowania? :-)
"Ani małżeństwo ani dziecko nie są obowiązkowym punktem programu na który trzeba się zdecydować. Obowiązkowa jest tylko miłość"

JkIEp1.png

#5 Donn

Donn
  • Użytkownik
  • 7119 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:48

znalazlam artykuł na temat testownia kobiet przez mężczyzn.

skopiuj tekst (albo fragment) i podaj źródło pochodzenie artykułu (bez linków)
coś więcej na ten temat napisz, zeby można sie wypowiadać, bo temat myśle ze jest ciekawy
...to czy człowiek jest inteligentny poznaje się po jego odpowiedziach...
..to czy jest mądry, po pytaniach...

...nie ogarniam tego fałszu tu... podlizywania... słodzenia...

#6 star_princess

star_princess
  • Użytkownik
  • 287 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 13:48

Jak faceci testują kobiety
Poznaj jego chytre gierki Tak, tak mężczyźni testują kobiety, niczym samochody, a pierwsze randki to nic innego jak próbne jazdy. Chcesz wiedzieć, na czym polegają te testy? Oto tajemne męskie gierki. Wiedza ta pozwoli odczytać prawdziwe intencje przystojniaka, który zaprasza cię na kolację w piątkowy wieczór.

GRA NR 1: zasadzka
Nowy absztyfikant ma wpaść po ciebie o 20.00, ale dzwoni do twoich drzwi już kwadrans wcześniej, śpieszy mu się zegarek? Akurat! Zgrywa zbyt punktualnego, bo chce zobaczyć, jak wyglądasz bez makijażu. No i czeka jak posstąpisz: zaprosisz go do środka i spokojnie skończysz się szykować, czy zmusisz go do stania przed drzwiami, bo chcesz być nieskazitelnie dopracowana? Dziąki tak prostej zagrywce facet od razu będzie wiedział, czy jesteś skoncentrowana na sobie laleczką, czy zdobyczą wartą wytrawnego myśliwego.

GRA NR 2: podpucha
Wystarczy, że facet uda nagle zainteresowanie twoimi nowymi butami (uwierz: przeciętnego heteroseksualnego mężczyzny takie rzeczy nie obchodzą), a dowie się o tobie więcej, niż gdybyś zwierzyła mu się, którą ze słodkiej czwórki bohaterek "Seksu w wielkim mieście" kochasz najbardziej. Jeśli odpowiesz: "Dzięki. Kupiłam w tym markowym salonie, wiesz, w centrum. Są włoskie. Zobacz jaka skórka...bla, bla, bla..." pojmie w lot, że jesteś materialistką, trudno cię zadowolić i uwielbiasz wydawać pieniądze. Jednak jeśli powiesz: "Dzięki upolowałam je na wyprzedaży" i zmienisz temat, uzna, że jesteś realistką, która ma sensowny bilans na karcie kredytowej. To pozwoli mu żywić nadzieję, że nie wydrenujesz jego portfela (punkt dla ciebie!).

GRA NR 3: na zwłokę
Gdy kelnerka przynosi rachunek za kolację, twój nowy znajomy pozwala mu leżeć na stole tak długo, aż poczujesz się zażenowana i uznasz że samam masz za siebie zapłacić. Dopiero, gdy wyyciągniesz dłoń, by sprawdzić sumę, on sięgnie po rachunek z miną, jak gdyby nigdy przez myśl mu nie przeszło, że mogłabyś za cokolwiek zapłacić. To szybki test twojej osobowości. Co teraz zrobisz?

A) zaprotestujesz i powiesz, że chętnie pokryjesz koszty;
B) zgodzisz się by on zapłacił, zastrzegając, że następnym razem ty stawiasz;
C) wkurzysz się i wygłosisz kazanie o patriarchacie albo...
D) nic nie zauważysz, bo nigdy za siebie nie płacisz.

Jeśli wybierzesz opcję C lub D, facetowi od razu, zapala się czerwona lampka "Na tę panią nie ma sensu tracić więcej pieniędzy".

GRA NR 4: na auto
Klasyczny i niezawodny test samochodowy: podchodzicie do auta, facet otwiera przed tobą drzwi po stronie pasażera. A potem stoi i patrzy, czy odblokujesz od środka drzwi kierowcy, tak, by on też mógł wsiąść. Jeśli to zrobisz, uzna, że jesteś kochaną dziewczyną, która ugotuje mu rosół, gdy będzie chory. Jeżeli nie ruszysz uroczego tyłeczka - cóż, jesteś paskudną egoistką (no, chyba że się wytłumaczysz - myślałaś, że ma centralny zamek).

Równie skuteczna jest zagrywka radiowa: facet pozwala ci zdecydować, jaka stacja radiowa umili wam czas jazdy. Czy wybierzesz coś, czego razem posłuchacie z przyjemnością, czy samolubnie nastawisz romantycznego wyjca Enrique Iglesiasa? Dzięki temu twój towarzysz natychmiast wie, czy będziesz współpracować, czy próbować go sobie podporządkowywać w sprawach tak istotnych dla związku, jak wybór programu telewizyjnego, miejsca na wakacje, a nawet pozycji w seksie (nie żeby narzekał, gdybyś zdominowała go w tej ostatniej kwestii).

GRA NR 5: w cytaty
Zwyczaj wtrącania do rozmowy cytatów z "męskich" filmów też ma swoje drugie dno. Tak, tak, te wszystkie: "Bo to zła kobieta była" albo "Nie chce mi się z tobą gadać" to kolejny teścik dla ciebie. Nie bój się, on nie oczekuje. Że też zaczniesz sypać fragmentami listy dialogowej. Chce cię po prostu rozśmieszyć. Twój śmiech jest dobrym sygnałem, że macie podobny gust, potencjalnie mnóstwo tematów do rozmowy, a naa dodatek sądzisz, że on jest bardzo zabawny. To klucz do piąknej, wspólnej przyszłości. Jeżeli cytaty cię zirytują albo przejdą całkiem bez echa (ten pusty wzrok!), zostaniesz odwieziona do domu najkrótszą drogą. Najwyraźniej nie nadajecie na tych samych falach, a ty nie masz za grosz poczucia humoru. Następa proszę!

GRA NR 6 : w pikanterię
Po trzecim kieliszku wina na pierwszej lub drugiej randce twój świeżutki wybranek niepostrzeżenie postara się skierować rozmowę na temat związany z seksem. Nie, nie, spokojnie, o żadnych świństwach nie będzie mowy. Na przykład powie, że para siedząca przy słąsiednim stoliku, wygląda tak, jakby miała wielką ochotę, natychmiast wylądować w sypialni. W ten sposób chce cię podpuścić, byś zdradziła, jakie masz podejście do seksu. Może rzucisz coś w rodzaju: "Rzeczywiście, masz rację! Są na siebie napaleni. Powinni darować sobie deser i jechać prosto do jakiegoś hotelu, nie?" Ach! To słowa z męskich marzeń, od razu stajesz się jego boginią. Ale jeśli zamiast tego, zmarszczysz tylko nos i zmienisz temat, pomyśli, że albo jesteś pruderyjna, albo on wcale cię nie kręci.

GRA NR 7: w nagranie
Kobiety rozgryzły, niestety, dotychczas obowiązującą mąską zasadę dzwonienia najwcześniej trzy dni po randce. Dlatego większość facetów już jej nie stosuje. Teraz robią coś innego: możesz być pewna, że nowy znajomy zadzwoni, kiedy akurat nie ma cią w domu ( albo nie możesz odebrać komórki). "Cześć! - świetnie się wczoraj bawiłem!" - nagra ci na sekretarkę. "Zadzwoń do mnie". Będzie wyluzowany i postara się brzmieć tak, jakby mu się mocno śpieszyło. Dzięki temu nie dowiesz się, jak bardzo jest na ciebie napalony (nawet jeśli w rzeczywistości siedzi na kanapie, ogląda "Spidermana" i rzeźbi z ziemniaka model twojego nagiego ciała). Uwaga: działa tu Prawo Sprzeczności Interesów. Im bardziej facet ślini się na twój widok na randce, tym bardziej zblazowany będzie później przez telefon. Nie możesz go za to winić, to przecieżż ty pierwsza zakładasz pas cnoty, gdy tylko wyczujesz, że on ma fioła na twoim punkcie...

Klasyczne sposoby, na które faceci już się nie nabierają. Kochane, czas opracować nowe!
Papużki nierozłączki Zabierasz do baru swoją "atrakcyjną inaczej" koleżankę (czytaj: brzydactwo nie zej ziemi), by przez kontrast wypaść korzystniej.
Prezent Wyraźnie zabraniasz facetowi kupować ci prezent urodzinowy. A nastąpnie robisz megaawanturę, że nic od niego nie dostałaś.
Było i nie ma Pod koniec randki pozwalasz mu poczuć, że płonie w tobie żądza, a potem całujesz go szybciutko w policzek i zniskasz za drzwiami.
Porównanie Rzucasz pozornie przypadkowe uwagi o różnych dziewczynach ("Jakie ona ma nogi"), by się dowiedzieć, czy on uważa je za atrakcyjniejsze od twoich.


CZy to o to chodzi?? ;>
"życie po to jest żeby z niego korzystać..."

#7 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8331 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 14:19

no wiec? o to chodzilo? o ten artykuł?

#8 kasia1111

kasia1111
  • Użytkownik
  • 43 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 14:37

Nie ale widzę że jest o wiele konkretniejszy :)

Sposobów jest wiele, ale wszystkie mają jeden i ten sam cel – poddać próbie cierpliwość kobiety. Dlaczego? Bo reakcja, jakakolwiek by nie była (po za wyważoną, chłodną i spokojną) daje mężczyźnie potwierdzenie tego, że kobiecie zależy.

A jak ustali już to, że ona jest zaangażowana uczuciowo, że nie jest jej obojętny i że chce walczyć o niego, to wówczas on rozdaje karty.

Dlatego nawet najgłupszy facet instynktownie na pewnym etapie znajomości odstawia jakiś cyrk. Ta prowokacja jest celowa. Chce ją zdenerwować, a potem z jej reakcji wyciągnąć wnioski.
Co więc on robi? A to bardzo różnie, jedni chcą wywołać zazdrość (najbardziej śmieszny sposób, bo przecież wiadomo, że gdyby coś naprawdę kręcił na boku, to w życiu nie robił by tego na oczach swojej kobiety), inni chcą wywołać poczucie winy, jeszcze inni wycofują się na niby – to znaczy nadal mają ochotę na dziewczynę i chcą ją zdobywać, ale tak na wszelki wypadek i aby sprawdzić to i owo, symulują, że już mają ten związek w nosie.

Jeszcze inni lekceważą czas dziewczyny, a to się spóźniają, a to przekładają spotkanie, a to znikają z jej zasięgu na kilka dni – nie dzwonią („bo miałem dużo pracy”), a to znowu odwołują randkę. Sposobów jest wiele. Wszystko zależy od faceta i jego kreatywności, ale mniej więcej wszystko odbywa się w obrębie przetartych szlaków.

niestety kobiety dają się na to nabrać, i to wszystkie i te bardziej i mniej wykształcone, i młodsze i starsze. Mało tego czasem wcale nam na facecie nie zależy, ale gdy ten adorator, na którego dostajemy już uczulenia zaczyna się wycofywać to nerwy puszczają, rodzi się pytanie, „dlaczego” i też walczymy.

Jedyna słuszna droga to zignorować te testy, przeczekać, zagryźć zęby i nie dać się sprowokować. I oczywiście odpłacić pięknym za nadobne. Nie dzwoni, odzywa się po dwóch dniach, to my go pomęczymy cztery. Każe czekać z kolacją i się spóźnia, trzeba wziąć torebkę i wyjść do koleżanki, do kina, do kościoła, gdziekolwiek a obok kolacji zostawić kartkę, że wróci się późno.


Ironia, euforia, gdy wraca, łzy, śmiech, złość to są prawdziwi wrogowie kobiety. Ale znajdzie się też w takiej sytuacji jeden sprzymierzeniec – spokój. To kobietę kosztuje dużo, bo w takiej sytuacji, gdy facet wykręca jakiś numer, mogą puścić nerwy, niestety nie powinny.
Raz na zawsze każda musi sobie wbić do głowy, że bez reakcji nie będzie akcji. Bez łez, czy nerwów nie będzie więcej prób testów emocji. A nawet, jeśli jeszcze przez jakiś czas będą, to w końcu mu się znudzą, gdy zobaczy, że i tak nic z tego mu nie przychodzi. Nie będzie wiedział, że jesteś zaangażowana uczuciowo, będzie starał się i zabiegał. Zobaczy reakcję, spocznie na laurach i skończy się poza słodkiego „latin lovera”.

Każda niekontrolowana przez nią reakcja kobiety, spontanicznie wypływająca z jej serca pokazuje mężczyźnie, że to właśnie on kontroluje jej emocje.
Ale nie do końca jest to prawda, bo owszem, może w jakiś sposób na nie oddziaływać, jeśli jest bliską osobą, ale nie może na nie ostatecznie wypływać. Dlaczego? Bowiem w ostatecznym rozrachunku każdy sam jest panem swoich emocji.

Jedyne na co ma prawdziwy wpływ każdy z nas, to nie na to co zrobi ukochany czy ukochana, jak się zachowa w określonej sytuacji, etc. etc. a nasz osobisty do niej stosunek.

Gdy mężczyzna zobaczy, że ma klucz do kobiecych emocji i odruchów, jeżeli jest osobą niedojrzałą, będzie triumfował, czuł się wyższy, ważniejszy w związku.

A nagrodę za to zwycięstwo jest właśnie bezgraniczna uwaga kobiety, skierowana na niego. A gdy nie będzie jej pretensji, wymówek, obrażania się, awantur, drwiny czy próśb, tylko spokojne, rzeczowe wyjaśnienie, co się jej nie podoba, wówczas w związku może panować ta błoga równowaga.

Dlatego panowie, pamiętajcie, że każda kobieta więcej osiągnie na tym polu kontrolowaniem siebie i swoich reakcji, a nie dając się facetowi złamać emocjonalnie prawdopodobnie złamie właśnie jego.

zrodlo: internet

#9 angik1683

angik1683
  • Użytkownik
  • 8134 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 14:37

star_princess, podaj zrodlo
sl-11609.png
as1cEZoB0360010MDAwOGQ0fDIwMTM4MmpkfERhd
ZAPRASZAMY WSZYSTKIE MAMY...i nie tylko ->

#10 Madziuś

Madziuś
  • Użytkownik
  • 3332 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 15:12

Czy ja wiem czy mój mnie testuję.
Może i tak..
Ja też go czasem testuje,sprawdzam w niektórych sytuacjach,sprawach..

#11 star_princess

star_princess
  • Użytkownik
  • 287 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 16:16

star_princess, podaj zrodlo


Źródło: internet-> erodzina
"życie po to jest żeby z niego korzystać..."

#12 kjujiczek

kjujiczek
  • Użytkownik
  • 1845 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 18:12

Po przeczytaniu tych artykułów stwierdzam, że mój facet owszem, testuje mnie, ale raczej nieświadomie. Nie zastanawia się nad tym, że skoro zrobiłam coś tak, a nie inaczej to to coś oznacza. Myślę, że to mu się po prostu koduje w głowie, a on nawet nie za bardzo zdaje sobie z tego sprawę.
Dołączona grafika
Dołączona grafika

#13 WweronikaA

WweronikaA
  • Użytkownik
  • 8331 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 18:19

Po przeczytaniu mysle ze chyba raczej nie... Tak mi sie wydaje, zreszta on nie jest takim typem faceta. Wali prosto z mostu itd nie bawi sie w podchody, testowanie:)

#14 Asiulek

Asiulek
  • Użytkownik
  • 408 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 18:56

Mysle, ze kazdy testuje ludzi, czasem nieświadomie.
W podany wyzej testowana nie byłam, ale w inny na pewno. Sama tez to robilam.
Pewne sytuacje, zachowania pokazuja jaki człowiek jest i czy nadaje sie na partnera/męza, a to pewien rodzaju test.

#15 Toxic Honey

Toxic Honey
  • Użytkownik
  • 22 postów

Napisano 27 styczeń 2009 - 21:29

to niech mnie testuje,a nawet jeśli przy tym źle wypadnę co z tego?na świętą czeka haha?

#16 adimanldz

adimanldz
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 28 styczeń 2009 - 11:08

gówno prawda, że tak powiem
może to jest ze 15-20 % facetów, którzy testują dziewczyny/laski/kobiety
faceci nie testują dziewczynek, a ten artykuł..co to za sprawdziany ?? jaką piosenkę puści....w ten sposób się można tylko dowiedzieć jaki lubi rodzaj muzyki...
to nie są testy, ale zwykłe zachowanie, zabawa ... już tacy jesteśmy ;]
po prostu bądźcie sobą i nie zgadzajcie się z tym co on (my) gadamy, to juz wszystkie sprawdziany zaliczone ;]


P.S . nie wiem czy mogę tutaj pisać, ale jak zobaczyłem to gówno to myślałem, że padnę ;]

#17 lowca_motyli

lowca_motyli
  • Użytkownik
  • 360 postów

Napisano 28 styczeń 2009 - 11:29

gówno prawda, że tak powiem
może to jest ze 15-20 % facetów, którzy testują dziewczyny/laski/kobiety


To może powinieneś się do tych 15-20 % dostać? ;-)

faceci nie testują dziewczynek, a ten artykuł..co to za sprawdziany


Może w bardziej wyrafinowany sposób, niż ten opisany w artykule, ale faceci jak najbardziej testują kobiety, może "dziewczynek" nie, ale kobiety jak najbardziej.

to nie są testy, ale zwykłe zachowanie, zabawa ... już tacy jesteśmy ;]


Można zrobić z testowania niezłą zabawę, co nie zmienia faktu że testuje się.
"Nie ma kobiet nie do zdobycia, są jedynie mężczyźni do dupy." Andrzej Klawitter

#18 adimanldz

adimanldz
  • Użytkownik
  • 6 postów

Napisano 29 styczeń 2009 - 11:34

To może powinieneś się do tych 15-20 % dostać? ;-)


no kolego mi to nie jest potrzebne ;] dobrze jest jak jest moja gra mi się podoba
gadam z dziewczyną, zadaję pytania, a nie testuję patrząc czy się ruszy i otworzy mi drzwi ;]


Można zrobić z testowania niezłą zabawę, co nie zmienia faktu że testuje się.


dobrze, że się zgadzamy ;]

#19 mishi

mishi
  • Użytkownik
  • 378 postów

Napisano 29 styczeń 2009 - 15:14

Ja tam mojemu ugotuję rosołek jak jest chory, ale o otwarciu drzwi od strony kierowcy rzadko myślę :D
Mnie mój testował i testuje, i rzadko ja się łapię, że to jest test :D
Bóg stworzył człowieka. Stać mnie na coś lepszego, powiedział, i stworzył kobietę...

Dołączona grafika

Dołączona grafika

#20 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3496 postów

Napisano 29 styczeń 2009 - 15:48

o otwarciu drzwi od strony kierowcy rzadko myślę :D



Po pierwsze jest ten chwyt wyłapany z filmu "Prawo Bronxu".

Po drugie to teraz juz wszędzie są centralne zamki :mrgreen:

<ookk>






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych