[04.12.2008 czwartek]
#121
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:46
#123
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:47
#125
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:50
Tam będzie więcej na ten temat
#127
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:50
EDIT: przegapiłam twojego posta
*Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
#128
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:51
#130
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:52
Mam nadzieję, że to nie początek choroby.
Muszę skoczyć do mamy po cytrynę.
#131
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:54
i odwolania nie skladalam... i teraz zaluje
#133
Napisano 04 grudnia 2008 - 19:57
w nerwach myślę, że mam prawo się tak zdenerwować a potem jak powtarzam wszystko na spokojnie to dopiero dochodzi do mnie, ze można było w ten sposób....
#134
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:01
#135
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:08
mówić ocb?
#137
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:15
pytanie...gadi białkłemówić ocb?
#138
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:22
ja też się staram..ale on sie stara juz nie nerwic i mu to wychodzi
ale czasem jak i on jest zdenerwowany to ciężko mi zapanować...
Radek był u okulisty.. Raz, że mu baba stwierdziła dwa schorzenia, które się nawzajem wykluczają... a dwa, że kupił BEZ SENSU krople, które lekarka mu zapisała za 70zł
alergiczne zapalenie spojówek wyklucza jak dla mnie zespół suchego oka, bo przy alergii łzawi się ciągle, wiem coś o tym, bo sama jestem alergiczką. Po drugie.. znam Radka trochę, kilka lat go 'obserwuję' i wiem dobrze, że nie ma żadnej alergii i oczy mu nie łzawią....
Poza tym.. jeśli ma suche oko, i go piecze (często przeciera i nie ma wtedy przecież czystych rąk, może go swędzieć od brudnych łap, to NORMALNE) to wcale nie znaczy, że ma "zespół suchego oka", tylko, że jest zmęczony, dużo siedzi przed kompem w pracy ma straszeczne jarzeniówy... to od tego ... wiem. Znam go, wcześniej nie narzekał tylko teraz kiedy od pół roku pracuje w takim oświetleniu (a jest straszne... ).
I na takie dolegliwości wystarczy kupić zwykłe krople, które oko nawilżą. góra 10zł...
A on, jak już doszłam do głosu, bo CIĄGLE mi przerywał (jakby chociaż przerwał i nawiązał do tego co powiedziałam.... ale nie, on swoje mówił...), non stop mówił "ale to jest chyba lekarz, nie? lekarz wie co mówi, bo lekarz to lekarz tamto a ty w ogóle gówno jesteś więc się nie odzywaj".. Tak się czułam...
I nerwy stopniowo puszczały
Rozłączyłam się jak mi za pierwszym razem przerwał spytałam czy mnie słucha a on dalej gadał więc się rozłączyłam. I napisałam smsa takiego z buźką uśmiechniętą, czy może mnie posłuchać i przestać nawijać. A on dzwoni wielce oburzony...
no to się znów rozłączyłam i nie odbierałam potem telefonu...
i tak jakoś.. odebrałam pokłóciliśmy się....
tak mi jest wstyd za siebie na prawdę...
Już do szału mnei doprowadzał tym, że lekarz to i tamto... a jak mu powiedziałam, że przy moich olbrzymich problemach z żołądkiem i jelitami stara rura lekarka powiedziała mi, że mam chodzić na spacery i jeść surówki to mnie spytał "a robiłaś tak? może by ci pomogło".. no szał... każde słowo lekarza jest święte, nawet jeśli byłoby największą bzdurą...
..
załamuje mnie czasem takim zachowaniem...
#139
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:28
Wiesz,każdy się czasem kłóci,popełnia błędy,najważniejsze by sobie wybaczyć,nikt nie jest idealny - zwłaszcza człowiek
#140
Napisano 04 grudnia 2008 - 20:30
cerrata, powiem tak: nie lubie, gdy mi sie przerywa albo wcina zdanie, moj Tomek tez. Jest to powodem wielu klotni, z tym, ze ja raczej jestem ulegla, on bardziej choleryk. Zazwyczaj konczy sie to moim placzem - bo ja taka beksa jestem... On mial kiedys tak, ze na mnie krzyczal, ale juz nad soba panuje - widze to. Mowie Ci, da sie to zmienic... ale jezeli juz ktos ma taki charakter, no to coz zrobic
Moj za to ciagle marudzi, ze go reka boli, mowie, idz do lekarza, on caly czas ze nie ma jej, to ja, ze nie jeden lekarz na swiecie sratata... i tak sie zaczyna i tez fochy ida, ale sie nie klocimy ostatnio... poprostu bez nerwow i krzyku a wszystko bedzie ok
I sie kochana tak nie zadreczaj - troszczysz sie o niego, to zle? a widze, ze obydwoje krzyczeliscie, czyli nie wszystko Twoja wina. POgadajcie na spokojnie, wyjasnijcie i bedzie ok, zobaczysz:) kciuki trzymam:)
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych






Temat jest zamknięty











