Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Kontakty z rodzicami


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
304 odpowiedzi w tym temacie

#1 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 09 czerwca 2007 - 18:58

Jak Wam się układają? Czy rodzice są dla Was przyjaciółmi i partnerami do rozmowy? Czy są "tylko" rodzicami? a może nie możecie się z nimi w ogóle dogadać? Z kim lepiej Wam się rozmawia - z mamą czy z tatą?

U nas w domu w zasadzie nigdy nie było problemów wynikających z braku porozumienia między nami, a rodzicami. Zdarzały się kłótnie, dąsy, spory, ale b. szybko potrafiliśmy je zażegnać. Rodzice nigdy nie zakazywali, ale spokojnie tłumaczyli, przekonywali do swoich racji. Stworzyli taki dom, do którego zawsze chciało się wracać :)
Dzisiaj, kiedy z nimi nie mieszkam, jest chyba jeszcze lepiej :) Mama to najlepsza przyjaciółka, doradzi, przytuli, kiedy trzeba, będzie płakała ze śmiechu razem ze mną, pójdzie na zakupy itd. A tatuś przyniesie ze skepu kosz z owocami i napojami, bo była "promocja", pożyczy samochód w ptrzebie, przyjdzie na herbatkę, kiedy jestem sama...Mogłabym tak pisać i pisać. Sa cudownymi ludźmi, b. wiele im zawdzięczam i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#2 Gwiazdeczka:)

Gwiazdeczka:)
  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 09 czerwca 2007 - 20:20

Bardzo dobrze , że dzieciom trafiają się tak wspaniali rodzice , niektórzy nie mają takiego szczęścia jak np. Ty , a więc powinniśmy się cieszyć i dziękować Bogu za takich opiekunów ;-)
Jeśli chodzi o moje kontakty z rodzicami , to najpierw zacznę od ojczyna:
* Tak się jakoś ułożyło w tym życiu ,że mam go teraz. Ale kontakty z nim nie układają mi się dobrze . Nigdy nie zastanawiałam się tak naprawdę dlaczego. Nie chodzi oto , że mamy pomiędzy sobą jakiekolwiek spory . Prawie nie mam z nim żadnych kontaktów tzn:
- nie rozmawiamy ze sobą
- nigdy nie powiem mu dzień dobry
To tak jakbyśmy jednak ze sobą mieszkali , ale tak naprawdę się nie znali...
Nawet rymuje się , prawda?;)
Jeśli chodzi o mamę :
Tak się składa , że mam naprawdę wstrętną siostrę , która nie dorosła jeszcze do swojego wieku. Niestety pod prawie każdym względem mama jej broni. Ale jeśli tyle lat użera się z kimś takim , to traci się anielską cierpliwość... Raz jest dobrze , czasem źle... Jak narazie jest ok .... Dobrze by było , gdyby mama była bardziej wyluzowana. No , ale czego wymagać od osoby , która zawsze kieruje się swoim wzorcem , :-) w czasie gdy była w moim wieku... No , ale cóż :) Pozdrawiam Cię:) :-) :-) :-)

#3 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 10 czerwca 2007 - 10:58

Sa cudownymi ludźmi, b. wiele im zawdzięczam i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć.

co ja tu mogę pisać?? Madzia już wszystko napisała :) Są kochani, wiadomo, że czasami kłócimy się ( to zazwyczaj z tatą - a szczególnie w sytuacjach jak np psuje się komputer :D) ale szybko przechodzi :) Mogę tylko powiedzieć, że chciałabym kiedyś, żeby moje dzieci w przyszłości myślały o mnie tak samo ciepło jak ja myślę teraz o moich rodzicach ;)

#4 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 10 czerwca 2007 - 13:50

ufff to tera ja sie wywnetrze :-> jesli chodzi o tate to zawsze mialam z nim dobry kontakt...no prawie.... bo tuz przed jego smiercia tak sie z nim scielam ze wykrzyczalam sterte glupot w tym ze go nienawidze...a ze juz jakies 3 miesiace wczesniej przestalam sie do niego odzywac to w sumie takjakbysmy nie utrzymywali ze soba kontaktu przez prawie pol roku ...widzialam ze chce sie pogodzic ale bylam zbyt dumna i go splawialam...a na koniec urzadzilam mu scene i wykrzyczalam sporo rzeczy ktorych nigdy sobie nie wybacze.... umarl 2 tyg pozniej ..jak sazedl do pracy zawalu dostal, widzialam jak upada przez okno ale jak dobieglam juz nie oddychal.Nigdy nie zapomne tamtego dnia i dlatego caly czas staram sie byc czyms zajeta i o tym nie myslec.... To bylo 4 lata temu. Od tamtej pory jestem zupelnie inna osoba, juz sie z nikim nie kloce ani nie obrazam za nic :-) kolega nawet ochrzcil mnie "pierdolnieta zawsze usmiechnieta" :-D

Jesli chodzi o mame to nadal nie wybaczyla mi tej ostatniej klotni z ojcemi nasze relacje sa raczej dosyc zmienne......do tego dochodzi ze mam jeszcze mlodsza siostre i wszystkie 3 mamy dosyc burzliwe temperamenty wiec czesto do klotni dochodzi a siostra ma niebywaly talent do zaogniania sporow i przechodzi chyba trodny okres czy cos bo sie strasznie rozbestwila ostatnio :-P ale i tak kocham je obydwie :mrgreen:

#5 Madae

Madae
  • Użytkownik
  • 5 875 postów

Napisano 10 czerwca 2007 - 13:55

no tak :mrgreen: najpierw wszystkim pisze ze taka wesoła a potem smuce na cale pol str :-) no ale koniec smutow :-D Monisia wraca do siebie i do dobrego humorku

#6 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 10 czerwca 2007 - 14:27

no tak :mrgreen: najpierw wszystkim pisze ze taka wesoła a potem smuce na cale pol str

e tam... w końcu życie nie składa się tylko z tych szczęśliwych momentów, chociaż oby ich było jak najwięcej ;)

#7 Gwiazdeczka:)

Gwiazdeczka:)
  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 10 czerwca 2007 - 15:28

e tam... w końcu życie nie składa się tylko z tych szczęśliwych momentów, chociaż oby ich było jak najwięcej ;)


Prawda?:) Też bym chciała:)

#8 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 10 czerwca 2007 - 16:15

Moj tata nie zyje...ponad 2 lata. Ale on okazywal mi uczucie i wiem , ze kochal, pomimo ze ja jakos sceptycznie bylam nastawiona :-/ nawet nie umie tego nazwac i opisac. Mama nigdy przyjaciolka nie byla ale kontakty bylo ok. takie typowo matka corka. przyjaciolka juz nie. i tak zostalo, choc teraz jak nie mieszkam w domu to nabralysmy obie do sibie szacunku i tak jakos lepiej sie rozmawia jak widzimy sie raz do roku :mrgreen:

#9 Guest_niki_*

Guest_niki_*
  • Gość

Napisano 11 czerwca 2007 - 17:12

mama jak to mama , czasem mozna fajnie pogadac, czasem mam jej dosyc, jak za bardzo wtyka nos w moje sprawy i probuje na siłe mi doradzac, a ja uwazam, ze miała swoja młodość i mogła nia kierować a nie moja. no więc jest roznie. zdecydowanie ma lepszy kontakt z moja siostrą. z tata nie utrzymuje kontaktu, a jesli tak to sporadycznie sie widzimy, przez przypadek. chyba juz mi nawet tego nie szkoda, on ma swoja rodzine, ja swoje zycie, nie bardzo mamy o czym rozmawiac

#10 Morfiniasta

Morfiniasta
  • Użytkownik
  • 61 postów

Napisano 22 czerwca 2007 - 16:04

a ja od 7 lat probuje sie wyprowadzic...ale jakos mi to nie wychodzi!!na szczescie mieszkamy w domku jednorodzinnym - ja na dole, starzy na gorze!
Ale nie powiem im starsza jestem tym lepiej sie dogaduje, matka wie ze to co mi nagada czasem wychodzi drugim uchem...w koncu mam swoj rozum!

#11 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 22 czerwca 2007 - 19:43

Od zawsze miałam z rodzicami świetny kontakt. Był oczywiście w liceum okres buntu, ale podziwiam bardzo moich rodziców e to wszystko przetrzymali... :lol: A traz jest świetnie. Zawsze mogę z nimi szczerze porozmawiać, zawsze zostanę wysłuchana i awsze mogę liyć na wsparcie( bo taka psychiczna "podpora" jest dla mnie bardzo ważna) Mieliśmy w życiu trudny czas, gdy ja biłam się z myślami co mam dalej robić ze zwiazkiem z moim poprzednim narzeczonym. Wyedy przyszedł do mnie tata i powiedział - cokolwiek zrobisz ja będę z Tobą. Z mamą było troszkę gorzej, ale przetrwałam to pól roku i ona też zrozumiała, ze ja po prostu musiałam odejść.
A teraz jest cudownie i aż żal mi się wyprowadzać.... :-P
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#12 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 23 czerwca 2007 - 22:03

A teraz jest cudownie i aż żal mi się wyprowadzać.... :-P

czułam dokładnie to samo :!:
ale można dalej z rodzicami być b. blisko mieszkając osobno. a z mężem mieszka się cudownie <dreams></span>

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#13 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 25 czerwca 2007 - 21:54

Madzia81 jestem tak bardzo związana z rodzicami że nawet to 80 km jakie będzie niedługo nas dzielić, nie będzie dla mnie przeszkodą, żeby nadal być blisko nich.
I wierzę Ci że mieszkanie z mężem jest cudowne... :lol: ;-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#14 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 25 czerwca 2007 - 22:50

jestem tak bardzo związana z rodzicami że nawet to 80 km jakie będzie niedługo nas dzielić, nie będzie dla mnie przeszkodą, żeby nadal być blisko nich.

no ja już właśnie odcięłam pępowinkę przez to, że wyjechałam na studia do innego miasta, więc pewnie jak będę się całkiem wyprowadzać to będzie mi ciut prościej, bo już teraz widzę się z rodzicami tylko w weekendy... No ale od czego są telefony ;)

#15 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 26 czerwca 2007 - 10:02

Ja z rodzicami nie mam zbyt dobrego kontaktu. Drażni mnie ich obecnosć. No cóż jakoś tak bywa. Ale czasami jest mieć dobre wsparcie ze strony rodzica :) ale ostatnio relacje poprawiają się i idą ku dobrej drodze :) Oby tak dalej :)
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#16 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 26 czerwca 2007 - 11:58

NudnaBaba chyba wieszośc z nas miała tak, ze rodzice jej "przeszkadzali". Ale to przejściowe. Ja pobuntowałam się tak do 20-tki a potem już wspólnie z rodzicami pracowaliśmy na naszą przyjaźń :-)
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#17 NudnaBaba

NudnaBaba
  • Użytkownik
  • 2 192 postów

Napisano 26 czerwca 2007 - 15:33

Oj chyba masz rację :) no ale nam taką nadzieję, że to kiedyś minie ;) :mrgreen:
Bo ja kocham tak jak wolność kocha ptak....

#18 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 27 czerwca 2007 - 17:55

chyba wieszośc z nas miała tak

to ja tylko jestem jakiś ufoludek, bo nie miałam okresu buntu :roll: był czas, że trochę z tatą się nie mogłam dogadać, często się kłóciliśmy, ale to taki prawie nic ;-)

kroplarosy, nie wiedziałam, że do innego miasta się przeprowadzasz :!: to troszkę zatęsknisz za rodzicami. ja w pierwszym momencie po przeprowadzce na "swoje" codziennie biegałam do mamy ;-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#19 kroplarosy

kroplarosy
  • Użytkownik
  • 132 postów

Napisano 27 czerwca 2007 - 20:37

Madzia81 właśnie chyba naszych rozmów z rodzicami będzie mi najbardziej brakować... No ale czas założyć swoją rodzinę. Wiedziałam o przeprowadzce zgadzając wyjść się za Gumisia, wiec teraz telefon i internet mi pozostaje, no i odwiedziny jak najczęstsze... :-D
Dołączona grafika

Dołączona grafika

#20 Jewel

Jewel
  • Użytkownik
  • 3 742 postów

Napisano 27 czerwca 2007 - 20:39

Ale teraz jakie stosunki będą super- córcie będą rzadziej rodzice widywać.
"miłość jest ślepa dlatego lubi ciemność"





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych