Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

edukacja seksualna nastolatków


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
116 odpowiedzi w tym temacie

#101 Wiedzma

Wiedzma
  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 12:28

Uważam, że karatetyka, ma rację. Nie należy uogólniać...

Sajuri co do tego, ze to kwestia wychowania, a nie czasów. Pochodzę z bogobojnej rodziny, będąc z P. miałam tłumaczone o szacunku, że mnie zostawi jak tylko pójdę z nim do łóżka.... I nigdy wcześniej mnie sex nie interesował, ale straciłam dziewictwo w wieku 16 lat. Czy byłam gotowa? Nie wiem... ALE...

Czytając tu wypowiedzi, grzmienie, jak to większość z Was uważa, że tyle i tyle lat to za mało (pomijaj kwestię przed ślubem, bo to już zależy od innych czynników), zastanawia mnie, jak na to będą się zaopatrywać Wasze dzieci... Bo jakkolwiek im moja Miśka później zacznie swoje przygody z sexem tym lepiej (nie tylko dla niej :lol:), to ja wolę jej grzmieć- pamiętaj o zabezpieczeniu, o tym, że jeśli nie chcesz to nie musisz, że to jest wyraz miłości- a nie jesteś za młoda... Bo wtedy tym bardziej- by poczuć się dorosło i wszystkim pokazać, ma gwarantowaną wcześniejszą inicjację...



Rzadko mam okazje przeczytać tak mądre słowa płynące z ust matki.

Jak dla mnie: szóstka z plusem :)


.

#102 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 13:23

jak to większość z Was uważa, że tyle i tyle lat to za mało

no dobra ale co jest w tym złego że ja mysle sobie : ej, 15 lat to według mnie za wczesnie na sex. Ja kieruje sie troche moze soba ? bo jak 15 latka naprawde nie byłam gotowa na sex. I tyle.
A co do moich dzieci .... nie bede im wciskac " sex przed slubem to grzech" " sex jest brudny" " sex jest zły" " jak z nim pojdziesz do łozka - to cie zostawi " Nie bede bo tak mowiła babcia mojej mamie. A ta pozniej miała mase blokad.
Poza tym i tak zrobi jak bedzie chciec i kiedy bedzie chciec.

to ja wolę jej grzmieć- pamiętaj o zabezpieczeniu, o tym, że jeśli nie chcesz to nie musisz, że to jest wyraz miłości- a nie jesteś za młoda

no o tym powinni pamietac wszyscy rodzice. Wkoncu im wiecej zakazów - tym bardziej sie je chce łamac. Dla mnie bedize najwazniejsze aby dziecka nikt nie skrzywdził.

[ Dodano: 2011-06-19, 14:28 ]

miałam tłumaczone o szacunku, że mnie zostawi jak tylko pójdę z nim do łóżka..

bo to tez zalezy od faceta. Pamietam jak znajomy powiedział mi gdy pytałam czemu sie nie chajta ze swoja dziewczyna. Powiedział :
a po co ? mieszkam z nia, sex jest. Wygodnie mi.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#103 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 14:08

bo jak 15 latka naprawde nie byłam gotowa na sex. I tyle.

ja jetsem troszke mlodsza od ciebie , ale tez koleznki w moim wieku gdy mialy 15 lat nie byly gotowe . Czesc z nas w podstawowce sie anwet nie calowała :-) teraz dzieci sa inne , nie wiem czy bardziej dojrzalsze , ale wszytko zaczynaja wczesniej , wic tez sex.

jak pisałam kiedys wiek kiedy ludzie brali slub byl inni , to byli mlodzi ludzie , wiec czesciej zdarzalo sie , ze czekali do slubu ,czesto wogole z sexem, a nie zabawiali sie w inne sposoby :lol:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#104 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 19 czerwca 2011 - 19:43

ja wolę jej grzmieć- pamiętaj o zabezpieczeniu

i to jest bardzo ważne- bo najlepiej nawciskać jakiś zakazów a nie udzielić podstawowych informacji a później grzmieć 'no jak mogłaś zajść w ciąże, nie wiedziałaś o antykoncepcji przecież o tym pełno w Internecie' <bezradny></span> :roll: Bo często umywa się ręce myśląc, że dziecko samo poszuka informacji, a znajdując jakieś absurdalne fora i Bóg wie jakie strony niestety będzie gorzej niż źle <bezradny></span>

teraz dzieci sa inne , nie wiem czy bardziej dojrzalsze , ale wszytko zaczynaja wczesniej , wic tez sex.

inne? Kiedyś było to samo, tyle, że jak się przydarzyła wpadka to odrazu ślub, bo jak to tak bez ślubu :roll: Kiedyś wszystko było bardziej pokryjomu, a teraz mówi się o tym otwarcie. I tak jest z wszystkim- kiedyś też były rodziny patologiczne i różne tragedie ale się o tym nie mówiło. Teraz młodzież jest najgorsza, dziewczyny się puszczają a chłopcy tylko o jednym myślą :roll: Mój ojciec już w wieku 17 lat został tatą a mój brat ma 21 lat i jakoś nie jest <bezradny></span> Tak mogę wymieniać i wymieniać. Odpowiedzialni i nieodpowiedzialni byli są i będą- tyle. Czasy nie mają nic do tego.
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#105 Maud

Maud
  • Użytkownik
  • 234 postów

Napisano 21 czerwca 2011 - 16:36

Majorka, według mnie teraz dzieci szybciej dojrzewają. Przyczyną jest dostępność informacji, zmiana warunków bytowych, postęp. Tylko właśnie - postęp technologiczny nie idzie w parze z edukacją i odpowiedzialnością.
Kobiece stroje nie były sprawą przesadnie zajmującą myśli Cutwella. Właściwie kiedy myślał o kobietach, pojawiające się w umyśle obrazy rzadko zawierały w ogóle jakieś stroje.

#106 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 27 czerwca 2011 - 01:06

Artykuj wrzucony przez Elizabeth mnie przeraził. Nie dziwi mnie już sam fakt uprawiania seksu przez nastolatki ale te ich "zabezpieczenia". I wina rodziców, szkoły i lekarzy jest tu moim zdaniem bardzo duża. Co to znaczy że przyszła i lekarz na nią nakrzyczał że za młoda? A jak zajdzie w ciąże to za młoda nie będzie? Ja wiem, że to normalne nie jest, żeby dawać dzieciom tabletki antykoncepcyjne, ale chociaż rozpatrzeć każdy przypadek. Gdyby też nie bały się matek, porozmawiałyby z nimi i rozsądniej do tego wszystkiego podchodziły. <bezradny></span>

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#107 harry84

harry84
  • Zbanowani
  • 890 postów

Napisano 27 czerwca 2011 - 11:29

Co to znaczy że przyszła i lekarz na nią nakrzyczał że za młoda?

Tak to bez sensu... jeżeli już dziewczyna decyduje się przyjść po antykoncepcje, robi ogromny krok, zaznacza, że chce być odpowiedzialna i nie sztuką jest ją wystraszyć, nakrzyczeć na nią, sprawić że się pogubi... ważna jest tutaj rozmowa, odpowiednie nakierowanie, wytłumaczenie co i jak, zrozumienie przede wszystkim jej punktu widzenia. I szczerze jako lekarz czuję, że powinienem jednak porozmawiać a nie ograniczyć swoją rolę do wypisania recepty. I nie chodzi tutaj o moralizowanie i namawianie do wstrzemięźliwości... bo to i tak nic nie da i moim zdaniem nie jestem osobą, która powinna wchodzić w cudze życie w taki sposób, seks to indywidualna sprawa i tak na prawdę nic mi do tego, u mnie taka dziewczyna szuka porady medycznej i takiej udzielam, nie mnie oceniać czy jest za młoda czy nie pod względem psychicznym. Uważam że trzeba umieć słuchać i odpowiadać na pytania, każde nawet te błahe bo internet czy rówieśnicy to nie jest najlepsze źródło informacji.
I jeżeli nastolatka przychodzi czy to do lekarza, czy porusza temat antykoncepcji z rodzicami... my dorośli nie możemy tego zaprzepaścić, naszą rolą jest pokierowanie, podpowiedzenie rozwiązań... a nie krzyk, bo tak gwarantujemy sobie tylko to, że więcej taka rozmowa z inicjatywy nastolatki już nie wyjdzie,
"Każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś naprawdę wyjątkowym, żeby być tatą..."
Dołączona grafika
www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy

#108 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 26 lipca 2011 - 19:55

nie krzyk, bo tak gwarantujemy sobie tylko to, że więcej taka rozmowa z inicjatywy nastolatki już nie wyjdzie,

racja, racja.

Kiedyś było to samo, tyle, że jak się przydarzyła wpadka to odrazu ślub, bo jak to tak bez ślubu

wiesz czytałam ksiazke z lat 70-tych , gdzie było napisne , ze kobiet , które rozpozeły zycie sexualne przed 18 stymi urodzinmi w latach 60-70tych bylo okolo 15 procent . sporo zaczynało w wieku 18-22 , ale było tez ponad 20 % , które były starsze.
wiek inicjacji sexualnej sie obniza. ale nie idzie to w parze z wiedza na temat sexu , jasn jest wieksza niz 40 lat temu, ale jest jeszcze bardzo uboga. <bezradny></span>
w mediach sexu jest duzo , ale dla wielu rodziców to teamt tabu i tu jest problem. :lol:

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 


#109 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 27 lipca 2011 - 06:35

inne? Kiedyś było to samo,

mysle ze nie wszystko. Młodziez nie była taka rozchulana jak dzis. Słysze to z opowiesci mamy, babci.

mediach sexu jest duzo , ale dla wielu rodziców to teamt tabu i tu jest problem

otoż to. Rodzic nie rozmawia z dzieckiem. i to nie tylko o sexie. Wogole nie rozmawia. Dziecko nie ma zakazów bo i niby po co ? wolonosc i beztresowe wychowanie :lol: no to sa efekty. Gdyby ta wiedza o sexie tych nastolatek była konkretna ...a tu jak gdzies pisałam nie raz mysla ze po sexie w pozycji stojacej ona nie zajdzie w ciaze no to prosze...
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#110 Majorka^^

Majorka^^
  • Użytkownik
  • 5 119 postów

Napisano 27 lipca 2011 - 07:28

wiesz czytałam ksiazke z lat 70-tych , gdzie było napisne , ze kobiet , które rozpozeły zycie sexualne przed 18 stymi urodzinmi w latach 60-70tych bylo okolo 15 procent . sporo zaczynało w wieku 18-22 , ale było tez ponad 20 % , które były starsze.
wiek inicjacji sexualnej sie obniza

na pewno się obniżył, ale nie uważam że kiedyś było z tym dużo lepiej, po prostu się o tym nie mówiło. A tak na marginesie wszelkie liczby nic mi nie mówią i raczej w nie nie wierzę <bezradny></span>

Młodziez nie była taka rozchulana jak dzis

to już kwestia czasów jak to się mówi- więcej rozrywek, wolności, teraz jest moda na bezstresowe wychowanie- hulaj duszo piekła nie ma, rodzice zaniedbują dzieci w pogoni za pracą, można by tak wymieniać i wymieniać <bezradny></span> To nie jest tak, że nagle współczesna młodzież wymyśliła- a co będziemy czekać, chce mi się to wskoczę z kimś do łóżka <bezradny></span>
Kiedyś nie było do pomyślenia mieszkanie z facetem przed ślubem, a teraz normalnym jest wspólne mieszkanie na studniach, wspólne wakacje- dla większości norma, niektórzy nie pozwalają... są różni ludzie różne sytuacje

w mediach sexu jest duzo , ale dla wielu rodziców to teamt tabu i tu jest problem. :lol:

no jest, ale teoretycznie rozmowa z dzieckiem o intymnych sprawach wydaje się prosta, ale w praktyce? Ja nie piszę, że będę z dzieckiem bez problemu rozmawiać, bo to nie jest taka rozmowa jak każda, czasem z koleżanką ciężko się rozmawia a gdzie tu z własnym dzieckiem, ale najważniejsze to próbować- tak mi się wydaje.
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głębi serca...

#111 Wisienkowa

Wisienkowa

    HQ

  • Moderator
  • 4 761 postów

Napisano 27 lipca 2011 - 11:30

Dla moich rodziców seks zawsze był tematem tabu. Wszystkiego o nim dowiedziałam się z pism kobiecych. Teraz gadam z mamą o seksie, ale tak w sumie zawsze jest on w negatywnym świetle, albo bardzo 'odległy', jakby mnie nigdy nie dotyczył. Ale ja wiem swoje, powoli pokonuję uprzedzenia w tej sferze.

#112 gregorianka

gregorianka
  • Użytkownik
  • 28 postów

Napisano 08 sierpnia 2011 - 20:45

To ja szczęściara jestem. Zostałam uświadomiona przez mamę, zaopatrzona w książki, zawsze mogłam pogadać, choć moja mama uznawała seks za wysoce przereklamowany. Ale rozmawiało się o wszystkim, o homoseksualizmie, o pedofilii, o onanizmie... Nie rozmawiałam o sprawach seksu z ojcem. Dlatego tak mnie zdumiał fragment powieści Katarzyny Michalak Sklepik z niespodzianką. Bogusia, mówiący o ojcu Bogusi:
:Właśnie on, nie mama, lata temu wprowadził
dziewczynę w temat seksu, kupił jej pierwsze podpaski,
opowiedział o przyjemnościach, ale i zagrożeniach bycia
dorosłą. Dlaczego pan Michał, a nie jego żona? Tak się
złożyło
– mama była na wycieczce z uczniami, gdy Bogusia
dostała pierwszą miesiączkę, i tata, jakoś tak mimowolnie
stał się powiernikiem córki w t y c h sprawach. Czasem żartobliwie,
czasem zupełnie na serio pomagał córce zrozumieć
mężczyzn i była mu za to bardzo wdzięczna".
Też chciałabym móc mieć mojego tatę za tłumacza. :D

#113 Riia

Riia
  • Użytkownik
  • 1 901 postów

Napisano 19 stycznia 2013 - 12:18

U mnie seks nie był tematem tabu, zawsze mogłam pogadać z mamą o tym co mnie ciekawi i tak jest do tej pory :)
Ale ja byłam w gronie nielicznych, wiele moich kolezanek nie mogło z tym iśc do rodziców. I przypuszczam, że tak jest dzisiaj w wielu rodzinach. Dlatego uważam, że w szkołam od najmłodszych lat powinna być edukacja seksualna. Dobra, dostosowana do wieku i poruszająca wiele tematów od seksu, przez zagorzenia po tolerancję.
Być może wtedy byłoby mniej ciąż u nastolatków, może zanim chłopak by złapał za cycki kolezanki pomyślałby co może mu za to grozić i że to nie jest takie niewinne. Być może niektóre dzieci zgłosiłby molestowanie w domu zanim będzie za późno.

Myślę, że powinno być to przedmiotem obowiązkowym, prowadzonym przez osobę która nie uczy już innych przedmiotów i nie jest katechetkę czy księdzem. Edukator tylko od tego ale po studiach psychologicznych.

Każdy z nas urodził się ateistą


#114 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 13:53

Ja się ostatnio zaczęłam zastanawiać, czy edukacja seksualna rzeczywiście jest takim wybawieniem od wszystkiego, jak się mówi. Przeczytajcie sobie artykuł z Wysokich Obcasów (podobno na nim wzorowała się Rosłaniec robiąc Bejbi blues):

Najmłodsze matki Europy

Ciężarne uczennice od dawna już nie szokują brytyjskiego społeczeństwa. Spowszedniały przechodniom tak jak piętrowe autobusy i transwestyci. Nie ma się czemu dziwić - jak podają statystyki, codziennie w Wielkiej Brytanii 20 nastolatek zachodzi w ciążę.
Połowa z nich przeprowadza aborcję dostępną właściwie na życzenie, druga połowa zostaje najmłodszymi matkami Europy. Jest ich wystarczająco dużo, żeby wysunąć Wielką Brytanię na czoło Unii Europejskiej pod względem liczby nastoletnich ciąż. Dziewczynki z brzuchami i w szkolnych mundurkach spotyka się tu na tyle często, że dopiero kiedy padnie jakiś rekord, nastoletnia matka ma szansę zaistnieć w bulwarówce. Pod koniec ubiegłego roku głośno było na Wyspach o najmłodszej na świecie, 18-letniej, matce bliźniąt syjamskich. Dwa lata wcześniej 11-latka została najmłodszą matką Wielkiej Brytanii. Chociaż do dziś ten rekord nie został pobity, temat nastoletnich ciąż ostatnio częściej gości na łamach brytyjskiej prasy. Wszystko za sprawą nowych, szokujących statystyk. Okazuje się, że coraz więcej bardzo młodych kobiet świadomie decyduje się na urodzenie dziecka.

Kogoś do kochania

Na internetowym forum dla nastolatek, które starają się o dziecko, 16-latki piszą o swoich marzeniach. Chcą mieć dziecko, żeby w końcu ktoś je naprawdę kochał. Żeby same miały kogoś do kochania. Żeby zatrzymać chłopaka. Żeby stroić małą dziewczynkę w designerskie ubranka. Z wielu wypowiedzi przebija infantylizm. Są jednak i zupełnie dojrzałe posty młodych kobiet, które po prostu pragną dziecka i wydają się świadome związanych z macierzyństwem ograniczeń. Pięć takich kobiet w wieku od 16 do 19 lat wzięło udział w eksperymencie BBC, którego efekty widzowie mogli obserwować w programie 'Baby borrowers'. Pięć nastoletnich par pragnących jak najszybciej założyć rodzinę i spędzić razem resztę życia w kolejnych odcinkach pierwszej serii odkrywało uroki opiekowania się niemowlęciem, kilkulatkiem i nastolatkiem. Eksperyment przypominał trochę popularne w Ameryce lekcje rodzicielstwa, podczas których nastolatki muszą zajmować się lalką lub torebką mąki, z tą różnicą, że Brytyjczycy zaopiekowali się prawdziwymi - pożyczonymi - dziećmi. Celem programu miało być uświadomienie nastolatkom, że decyzji o posiadaniu dziecka nie należy podejmować pochopnie. Po emisji pierwszej serii autorzy programu żartowali, że gdyby każdy brytyjski nastolatek wziął w nim udział, w kraju nie byłoby rozwodów.

Niechętnie wypowiadali się natomiast na temat nastoletnich ciąż. Wszystkie związki biorące udział w pierwszej edycji reality show się rozpadły. Ale jedna z bohaterek 'Baby borrowers' ma już - tak jak planowała - własną córkę, druga opiekuje się siostrzeńcem. Jeden z chłopców chce pracować z dziećmi, przygotowuje się do zawodu nauczyciela. Teoria producentów, że udział w programie zniechęci nastolatki do posiadania dzieci, się nie sprawdziła. Nie sprawdziła się też popularna opinia, że nastolatki zachodzą w niechciane ciąże częściej niż dojrzałe kobiety. Z badań przeprowadzonych przez lekarzy z wykonującego zabiegi aborcji szpitala w Glasgow wynika, że Brytyjki traktują antykoncepcję tak samo niefrasobliwie niezależnie od tego, czy mają 16, czy 36 lat. 57 proc. nastolatek i 51 proc. kobiet, które skończyły 20 lat i zgłosiły się na zabieg usunięcia ciąży, nie stosowało żadnej metody zapobiegania zapłodnieniu. Według autora opracowania doktora Marco Gaudoina organizacje promujące bezpieczny seks nie powinny skupiać się tylko na nastolatkach. Co więcej - młodym dziewczynom niesłusznie posądzanym o związaną z wiekiem seksualną beztroskę należy zwrócić honor.

Kogoś do zasiłku

Co roku średnio 13 tys. brytyjskich nastolatek, które nie skończyły 16 lat, nie mają jeszcze prawa do głosowania, kupowania alkoholu ani prawa jazdy, decyduje się urodzić dziecko. Kolejne kilkadziesiąt tysięcy młodych matek nie ma jeszcze 18 lat. Do urodzenia dziecka oprócz powodów emocjonalnych skłania je - według brytyjskich mediów - polityka brytyjskiego rządu, który przez pierwsze trzy lata po porodzie wydaje na nastoletnią matkę od 19 tys. do 25 tys. funtów. Co roku 20 tys. nieletnich Brytyjek zaczyna dorosłe życie na koszt państwa. W pewnych środowiskach wczesne rodzenie kolejnych dzieci jest sposobem na życie. Niektóre brytyjskie rodziny żyją na koszt państwa od trzech pokoleń. W grudniu ubiegłego roku ministerstwo spraw wewnętrznych ujawniło dane, z których wynika, że 140 tys. brytyjskich gospodarstw domowych dostaje ponad 20 tys. funtów zasiłków socjalnych rocznie. To więcej, niż wynosi przeciętna pensja. 6 mln Brytyjczyków, w tym 2,2 mln dzieci, żyje w rodzinach, w których nie pracuje ani jedna osoba. Na zasiłki dla bezrobotnych państwo wydaje 13 mld funtów rocznie. Młodzi bezrobotni dostają od państwa nie tylko finansowe wsparcie, ale również mieszkania komunalne. W pierwszej kolejności na liście czekających na lokal znajdują się samotne matki - im młodsze i bardziej bezradne, tym krócej czekają. Posiadanie dziecka, a jeszcze lepiej dzieci, znacząco zwiększa szansę na wikt i opierunek od państwa.

Wśród żerujących na podatnikach młodych rodziców nie brakuje takich, którzy sztukę wyłudzania opanowali do perfekcji. Ray i Tracey Ramondowie - bezrobotni rodzice dziewięciorga dzieci okrzyknięci przez brytyjską prasę 'największymi wyłudzaczami Europy' - dostają od państwa 39 tys. funtów rocznie. Jak twierdzą, ledwo wiążą koniec z końcem, wydając na jedzenie 250 funtów tygodniowo, na ubrania 100 funtów na tydzień i 200 funtów tygodniowo na papierosy i rachunki telefoniczne. Ellen Morris pozostająca na utrzymaniu państwa, odkąd skończyła 16 lat i urodziła pierwsze dziecko, dziś dostaje co roku 28 tys. funtów, ma ósemkę dzieci i planuje kolejną ciążę. Dopiero z dziewięciorgiem będzie mogła zamienić komunalną szeregówkę na swój wymarzony dom z siedmioma sypialniami, który opłaci gmina. Tracey Crompton - matka dziesięciorga dzieci - nigdy nie pracowała. Pierwsze dziecko urodziła jako 19-latka. Dziś mieszka z rodziną w domu z siedmioma sypialniami, dostaje 33 tys. funtów rocznie, wydaje 3 tys. funtów na prezenty świąteczne i narzeka, że państwo nie wspiera jej wystarczająco.

Państwo nie tylko płaci, ale też pomaga. W ramach pilotażowego programu 'Nurse Family Partnership', na który brytyjski rząd przeznaczył 7,5 mln funtów, niektóre ciężarne nastolatki trafiają pod opiekuńcze skrzydła specjalnie do nich przypisanej pielęgniarki, która opiekuje się ich dziećmi, dopóki te nie skończą dwóch lat. Jeśli program się przyjmie, idealna wizja macierzyństwa brytyjskiej nastolatki będzie wkrótce obejmowała kogoś do opieki nad dzieckiem, mieszkanie oraz pieniądze na życie i przyjemności. Wszystko w prezencie zamiast uciążliwej szkoły czy męczącej pracy. Czy można winić nastolatki, że chcą mieć dzieci jak najszybciej?

Kogoś do zabawy

Najmłodsza matka Wielkiej Brytanii zaszła w ciążę, mając 11 lat, na imprezie, pod wpływem alkoholu. Nie myślała, że dojdzie do zapłodnienia, bo był to jej pierwszy raz. Ciąża skłoniła ją do rzucenia wódki, której smak poznała w wieku dziesięciu lat. Nie zrezygnowała z palenia papierosów - codziennie wypala paczkę. W mieszkaniu komunalnym w najbiedniejszym regionie Szkocji - West Lothian - mieszka z matką i bratem, który jest o rok starszy od jej dziecka. Matka jest dumna, że córka zdecydowała się urodzić dziecko.

Najmłodsza matka Wielkiej Brytanii nie chodzi do szkoły. Uczy się eksternistycznie, bo sprawiała zbyt wiele kłopotów. Poprzednia rekordzistka, która urodziła dziecko w wieku 12 lat i 9 miesięcy, również zaszła w ciążę po pijanemu.

Jak podaje w wywiadzie dla BBC Simon Blake, szef organizacji charytatywnej Brook udzielającej młodym ludziom porad na temat zdrowia seksualnego, większość zachodzących w ciążę brytyjskich nastolatek pochodzi ze społecznych i ekonomicznych nizin. Żyją w rodzinach o najniższym dochodzie na głowę, w komunalnych mieszkaniach, często mają bezrobotnych rodziców lub pochodzą z rozbitych albo patologicznych rodzin. 'W niektórych regionach kraju nastoletnie rodzicielstwo jest uważane za normę' - twierdzi Blake. Zdaniem autorów opracowania 'The Teenage Pregnancy Strategy' nastolatki mogą być dobrymi rodzicami, jeśli tylko otrzymają wsparcie. Jednak pod tym pojęciem nie kryją się bynajmniej zasiłki socjalne, lecz wsparcie emocjonalne, o które niełatwo w środowiskach, z których wywodzi się większość zachodzących w ciążę nastolatek. Dlatego brytyjski rząd robi, co może, żeby zmniejszyć odsetek nastoletnich ciąż.

Prezerwatywa do plecaka

W ubiegłym roku na program zapobiegania nastoletnim ciążom brytyjski rząd wydał 138 mln funtów. Zwiększono liczbę godzin wychowania seksualnego w szkołach i zadbano o jeszcze lepszy dostęp do antykoncepcji. O życiu seksualnym będą się uczyć już czterolatki. Na początek poznają nazwy intymnych części ciała i dowiedzą się o różnych rodzajach związków partnerskich, mieszanych i homoseksualnych. Przedstawiciele brytyjskiego ministerstwa zdrowia mają nadzieję, że wprowadzenie lekcji wychowania seksualnego dla dzieci, które nie potrafią jeszcze czytać, a czasem ciągle jeszcze zasypiają ze smoczkiem, przyniesie pożądany efekt, gdy zawiodły inne - bardziej racjonalne - metody.

Chociaż pomysł z uczeniem o seksie czterolatków może wydawać się desperackim, irracjonalnym krokiem, trzeba przyznać, że brytyjski rząd nie chowa głowy w piasek, jeśli chodzi o wsparcie nastolatków chcących uprawiać seks. Dzieci dostają dyskretną i fachową pomoc. W wieku 11 lat w szkołach uczą się, jak zakładać prezerwatywę. W tych samych szkołach działają poradnie seksualne zwane 'sex clinics', gdzie nastolatki mogą otrzymać nie tylko poradę na temat antykoncepcji, ale również testy ciążowe i środki antykoncepcyjne. Te ostatnie są na Wyspach darmowe. Wystarczy zgłosić się do szkolnej pielęgniarki, najbliższego centrum planowania rodziny albo lekarza rodzinnego, żeby wyjść z torbą prezerwatyw albo receptą na pigułki. Pigułkę 'dzień po' od niedawna można dostać w aptece bez recepty, za darmo. Nie trzeba nawet o nią prosić. Wystarczy pomachać farmaceucie przed nosem pomarańczową kartą przypominającą kartę kredytową. Takie karty nastolatki dostają w szkołach, żeby co bardziej nieśmiałym zaoszczędzić wstydu. Z troski o psychikę wrażliwych dzieci o ich poczynaniach nie informuje się rodziców. Co prawda brytyjskie prawo mówi, że jeśli do kliniki udzielającej porad seksualnych zgłasza się dziewczynka, która ma mniej niż 13 lat i wiadomo, że uprawia seks, obsługa powinna powiadomić policję. Przepis ten jest jednak powszechnie ignorowany. Od 1985 r. bez powiadamiania rodziców lekarze mogą przepisywać pacjentkom środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne.

Aborcja na życzenie

Rodziców nie powiadamia się też, jeśli nastolatka chce przeprowadzić aborcję. W 2004 r. brytyjską opinią publiczną wstrząsnęła sprawa 14-letniej Melissy Smith, która wykonała zabieg przerwania ciąży zachęcona do tego przez pracownicę przychodni. Lekarz nie powiadomił rodziców, bo zabraniało mu tego prawo o ochronie tajemnicy pacjentów. Matka Melissy, która jest przeciwniczką aborcji i twierdzi, że córka otrzymałaby od niej wszelkie wsparcie, wszczęła kampanię, której celem miała być zmiana ustawy i dopuszczenie rodziców do medycznej historii ich nieletnich dzieci.

W 2006 r. sąd najwyższy ostatecznie orzekł, że lekarze nie mają prawa powiadamiać rodziców, że ich córka jest w ciąży lub planuje aborcję. Aborcji, która jest na Wyspach dozwolona do 24. tygodnia ciąży i którą od tej wiosny będzie można wykonać w lokalnej przychodni, a nie jak do tej pory tylko w szpitalu, poddaje się połowa zachodzących w ciążę nastolatek. W 2006 r. 82 nieletnie dziewczyny usunęły trzecią z kolei ciążę. Wśród nich popularna dzięki brukowej prasie Lucy Lanelly. Dzisiejsza 18-latka w wieku 16 lat miała za sobą już cztery aborcje, pierwszą, kiedy miała zaledwie 12 lat. O dwa pierwsze zabiegi przerwania ciąży zatroszczyła się matka dziewczyny, trzecim zajęła się babcia, ostatni Lucy zaaranżowała sama.

Nie wiadomo, o co chodzi?

Statystyki mają to do siebie, że dowolnie interpretowane mogą doprowadzić do dowolnych wniosków. Do jednego worka wrzucają 19- i 13-latki, nastolatki z dobrych domów i z rodzin patologicznych, zgwałcone dziewczyny i wieczne imprezowiczki. Rośnie liczba nastoletnich ciąż na Wyspach? 'To z powodu kryzysu ekonomicznego: nie ma pracy, więc bezrobotne kobiety ratują się wyłudzanymi od państwa zasiłkami na dzieci' - można przeczytać w brytyjskiej prasie. 'Młodzi sfrustrowani piją więcej alkoholu, biorą narkotyki, a pod wpływem środków odurzających dwa razy częściej uprawiają seks bez zabezpieczenia' - grzmi inny brukowiec. Tylko 'The Times' sprowadza opinię publiczną na ziemię, wysnuwając ze wszystkich statystyk na temat nastoletnich ciąż, planowanych i nie, aborcji, alkoholizmu i narkomanii jedyny rozsądny wniosek: za to, co ze swoim życiem robią brytyjskie nastolatki, odpowiedzialni są ich rodzice. Ci, którzy nie kochali wystarczająco, ci, którzy pili i bili, za rzadko bywali w domu, nie nauczyli odróżniać dobra od zła, ale nade wszystko - nie rozmawiali ze swoimi dziećmi. Być może gdyby brytyjski rząd, zamiast wydawać grube miliony funtów na edukację seksualną nastolatków, skupił się raczej na edukowaniu starszego pokolenia, sztuczne penisy, na których uczniowie ćwiczą zakładanie prezerwatywy, mogłyby odejść do lamusa, a czterolatki zajęłyby się po prostu zabawą.

źródło: Najmłodsze matki Europy


Za samą widzą nie zawsze idzie dojrzałość emocjonalna. Co z tego, że ktoś wie jak używać antykoncepcji i ma do niej dostęp, skoro nie wie po co i ma to kompletnie gdzieś? <bezradny></span>
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#115 halynka

halynka

    mamuśka

  • Użytkownik
  • 5 652 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 14:04

Maona, jestem zszokowana tym artykułem, do końca czytałam z zapartym tchem. Nie wyobrażam sobie jak nastoletnie dziewczyny mogą "świadomie" zachodzić w ciążę a już rodzenie dla zasiłków to absurd! Niestety jest to coraz powszechniejsze również i u nas, a czasem skłania do emigracji specjalnie do kraju który ma najlepszą politykę socjalną :roll:

201401111762.png

km5skrhmtofzztsl.png

 

 

 


#116 Maona

Maona
  • Użytkownik
  • 316 postów

Napisano 24 stycznia 2013 - 14:11

Przeczytałam ten artykuł z tydzień temu i do tej pory jestem w szoku. Najbardziej mnie przeraża to, jak one te dzieci wychowają!? Jaki to dziecko będzie miało start? Ani się obejrzeć, a podrośnie i będzie robić to samo.
He who asks is a fool for five minutes, but he who does not ask remains a fool forever.

#117 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 27 stycznia 2013 - 16:31

W 2006 r. 82 nieletnie dziewczyny usunęły trzecią z kolei ciążę

majac taki dostep do antykoncepcji to jest to szczyt debilizmu :roll: :roll:

to ze sie gowniary decyduja na dziecko dla kasy, albo zeby miec kogos do kochania to jedno , ale aborcja co kilka miesiecy . Co do aborcji 14 latki , u nas niektóe dziewczynki sie burza ze jak nie maja 15 lat to im lekarz tabletek nie przepisze , ale chyba jest w tym duzo zdrowego rozsadku .Nie wydaje mi sie aby 14 letnia dziewczynka byla do konca pewna czym jest aborcja i jakie sa tego konsekwencje :roll:

pointa artykułu bardzo dobra , bo nie tylko trzeba edukowac o technicznych sprawach sexu , ale tz o uczuciach wiezi .
ja na wychowaniu do zycia w rodzinie uczylam sie tez o tym kim jest dziecko jakie ma prawa , ze trzeba je kochac etc a nie tylko banany.

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych