I jeszcze te materiały filmowe, chyba takie, które wypuścili właśnie dla dzieciaków z podstawówek
edukacja seksualna nastolatków
#81
Napisano 16 maja 2011 - 22:29
I jeszcze te materiały filmowe, chyba takie, które wypuścili właśnie dla dzieciaków z podstawówek
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#82
Napisano 21 maja 2011 - 16:30
A ja nie rozumiem.No ja rozumiem, obchodzenie naokoło tematu seksu
#83
Napisano 23 maja 2011 - 19:00
#84
Napisano 23 maja 2011 - 21:06
Jak na mój gust to kiedyś tego było nie tylko setki, ale i tysiące, tylko widać tego nie było, bo i czasy inneWg mnie nastolatkowie w dzisiejszych czasach są bardzo niedoedukowani, co widać chociażby po przeglądaniu for internetowych, gdzie setki dzieci woła o pomoc bo przydarzyło się im mieć dzieci.
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#85
Napisano 26 maja 2011 - 19:14
#86
Napisano 10 czerwca 2011 - 08:43
Piętnastolenia Magda z warszawskiego gimnazjum już wie, co zabierze ze sobą na kolonie: ciuchy, kosmetyki i blister tabletek antykoncepcyjnych Diane–35. – Biorę od dwóch miesięcy – przyznaje z dumą. – Bez przerwy, bo koleżanki mówią, że tak najlepiej ustrzec się przed ciążą. Dlaczego biorę? Proste! Jestem za młoda na dzidziusia, a na koloniach chcę zdjąć sobie simlocka (red. stracić dziewictwo). Mój chłopak nie lubi gumek, więc umówiliśmy się, że to ja się zabezpieczę.
Magda zdradza, że w jej klasie kilka dziewczyn już ma za sobą inauguracyjne „bzykanko”. A po tym pierwszym, wiadomo, chłopakom przychodzi ochota na kolejne. – A jakoś zabezpieczać się trzeba – wzdycha Magda. – Jedna koleżanka podbiera matce Novynette. Podjada po kilka piguł przed imprezą z seksem. Potem ją trochę mdli, ale to pewnie od piwa. Inna uzbierała worek tabletek. Trochę gwizdnęła siostrze, kilka ciotce, parę dorzuciły koleżanki, które odstawiły. Każda pigułka z innego opakowania, ale jakoś działają, bo w ciążę nie zachodzi. Aż dziwne, bo bzyka się na potęgę, a czasem i po parę dni zapomni łyknąć. Ale potem nadrabia i bierze po kilka dziennie.
Magda przyznaje, że jako jedyna w klasie kupiła swoje antyki (red. środki antykoncepcyjne) w aptece. Nie ma starszej siostry, matka jest po rozwodzie, lata do kościoła, pewnie nie bzyka się od stulecia, więc skąd miała wziąć? Recepta (pusty blankiet z pieczątką) kosztowała ją 20 złotych. Kupiła od chłopaka, który pod parkanem gimnazjum sprzedaje coś, co kiedyś nazywało się dopalaczami, a teraz mówi się na to rozśmieszacze. Nazwa pochodzi od rozbawienia po rządowej akcji zamykania sklepów. – Wprawdzie na recepcie była pieczątka weterynarza, ale uspokoił mnie, że powinna przejść – wspomina Magda. – Powiedział, że antyki przepisane przez weta wyglądają nawet lepiej niż te od gina.
Poradził mi, żebym w aptece powiedziała, że kupuję piguły dla kotki. Koleżanka, co ma pismo lekarskie, wypisała mi na dwa opakowania i na spoko kupiłam. Ale następnym razem to już chyba wezmę od niego: mniej zachodu i stresu, cena podobna. Za opakowanie Cilestu albo Harmonetu zapłacę około 50 zeta. Przeterminowane są tańsze. Dziewczyny mówią, że niewiele się różnią od „dianki”.
Magda przyznaje, że nawet przez moment nie pomyślała o tym, żeby zamiast do dilera pójść do lekarza. – Pediatra mnie wyśmieje, a ginekolog odeśle, żebym przyszła z matką – mówi. – Koleżanka poszła sama, to zwyzywał ją od smarkul i wrzasnął, że zamiast się bzykać powinna książki czytać. A potem, żeby było śmieszniej, zadzwonił do jej matki i o wszystkim jej powiedział. Moja stara zabiłaby mnie za to.
Szesnastoletnia Jolka z gimnazjum w centrum Lublina ma więcej szczęścia od Magdy. Matka nie zabiła jej za to, że przez pół roku bez przerwy brała pigułki antykoncepcyjne. – O niczym by się nie dowiedziała, gdybym nadal brała. Ale ja, głupia, postanowiłam dla zdrowia zrobić przerwę. Jakoś źle się po nich czułam: głowa mnie bolała, piersi mi napuchły. Ale najgorsze było to, że przytyłam 10 kilo – wspomina Jola. – Przerwałam i się zaczęło: na lekcji polskiego dostałam krwotoku, zasyfiłam całe krzesło i podłogę. Nauczycielka wezwała pogotowie, mimo że błagałam, żeby tego nie robiła. Lekarz na izbie przyjęć od razu zapytał, czy nie próbowałam spędzić ciąży. Matka pytała o to samo, a ja przecież robiłam wszystko, żeby w tę ciążę nie zajść! Byłam odpowiedzialna!
Jolka przyznaje, że od tamtej wizyty w szpitalu nie bierze. Nie ma warunków. Za coś trzeba je zamawiać (poprzez stronę z ogłoszeniami kupię – sprzedam) a matka odcięła ją od kasy, pilnuje na każdym kroku, przetrząsa torbę, szuka pigułek pod majtkami w szafie. Ale od czego się ma koleżanki? Umówiły się, że kiedy znów prześpi się z chłopakiem (nowym, bo stary zostawił ją po akcji z zakrwawionym krzesłem), kopsną jej kilka pigułek za darmo. – Tuż po stosunku warto połknąć kilka antyków. Skąd to wiem? No chyba nie z lekcji religii – śmieje się. – Z netu! Koleżanka znalazła dilera na forum dla kobiet i kupiła od niego kilka opakowań Rigevidonu. Na jakiejś stronie o antykoncepcji przeczytała, że po bzykanku trzeba połknąć cztery tabletki, a po 12 godzinach kolejne cztery i ciąży nie będzie. No i nie zaszła. Tylko po tym wszystkim do szkoły nie mogła pójść, bo strasznie rzygała i miała zawroty głowy.
– Przerażające – przyznaje prof. Tomasz Niemiec, ginekolog, współautor wydanej niedawno książki o seksualności nastolatków pt „Zbyt młodzi rodzice”. – Młodzież ma łatwy dostęp do antykoncepcji, ale nic nie wie o właściwym jej stosowaniu. Nic dziwnego: w szkołach nie ma edukacji seksualnej, brak poradni dla młodzieży. Nie mogą liczyć na bliskich, bo rodzice wiedzą niewiele więcej od nich. Sami nie zostali dostatecznie wyedukowani. Zostaje Internet i koledzy.
Prof. Tomasz Niemiec przyznaje, że wiele razy słyszał o niekontrolowanej, dzikiej antykoncepcji nastolatków. Pierwszy raz cztery lata temu, kiedy jeździł po Polsce z cyklem wykładów dla pielęgniarek szkolnych o zdrowiu reprodukcyjnym (zdrowie seksualne, prokreacja, antykoncepcja, choroby przenoszone drogą płciową). Opowiadały mu, że w gimnazjach dziewczyny zaczynają tydzień od tabletki antykoncepcyjnej „po stosunku”.
Najbardziej popularna była Escapelle. To środek zalecany dla kobiet, które bardzo rzadko uprawiają seks (raz na dwa, trzy miesiące), tymczasem nastolatki biorą go nawet kilka razy w miesiącu! – Co gorsza, zażywają go też dziewczynki, które nie współżyją – dodaje Tomasz Niemiec. – Chcą pokazać doświadczonym koleżankom, że one też są dorosłe. Nie wiedzą, że fundują sobie bombę hormonalną, która może być początkiem ich dramatu! Nie mają pojęcia, że niekontrolowana antykoncepcja prowadzi do poważnych zaburzeń hormonalnych. W przyszłości mogą mieć problemy z zajściem w ciążę, o ile w ogóle będą do tego zdolne… To samo może spowodować niekontrolowane przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych, które właściwie dobrane i odpowiednio stosowane nie są szkodliwe.
Tomasz Niemiec przyznaje, że nie jest zwolennikiem przepisywania środków antykoncepcyjnych dla każdego nastolatka, ale przymykanie oczu na dziki rynek środków jest błędem. Wczesna inicjacja może być problemem, ale jeszcze większym jest to, co się za nią kryje. – Nastolatki płacą za zaniechania dorosłych – mówi. – Wiek inicjacji seksualnej się obniża, nastolatki będą współżyć, nie mamy na to wpływu, ale możemy ograniczyć skutki zdrowotne takiego współżycia.
Niestety, na razie nie robimy nic. Nastolatki są zostawione same sobie. Nie mają gdzie pójść, żeby poradzić się w sprawie zabezpieczenia przed niechcianą ciążą, lekarze i pielęgniarki nie są szkoleni w kierunku poradnictwa dla młodocianych, edukacja seksualna w szkołach leży. Zamiast wiedzy dostają ignorancję, hipokryzję i lekceważenie ich prawa do zdrowia, w tym seksualnego…
źródło:onet.pl
Dla mnie szok
I troszkę winy rodziców i lekarzy też widzę - przecież jeśli chcą uprawiać seks to czy za zgodą ginka i matki czy bez i tak to zrobią
I w ogóle dla mnie szokiem jest fakt, ze 15 - latki uprawiają seks...
![]()
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat
są z nami zawsze, chcesz czy nie.
Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany
być może kiedyś spełnią się?
Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy
w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!

#87
Napisano 10 czerwca 2011 - 08:52
Niestety statystyki są przerażające.Po za tym spojrzeć na dzisiejsze gimnazjalistki to wcale nie przypominają dziewczyn z okresu mojej mlodości.Pelny makijaż,rozwiązłość sexualna,imprezy całonocne.I w ogóle dla mnie szokiem jest fakt, ze 15 - latki uprawiają seks..
Jasne ,że tak.Że dają przyzwolenie na to wszystko i przymykają oczy,zamiast rozmawiać z dziećmi.Chociażby na trudne tematy dla rodziców,np sex.Po za tym co się dziwić.Golizna jest wszędzie.W teledyskach,reklamach,filmach.Niczym chleb powszedni.I troszkę winy rodziców
#88
Napisano 10 czerwca 2011 - 09:42
Dla mnie też - chociaż jeszcze "niedawno" samemu miało się te naście lat.Niestety statystyki są przerażające.I w ogóle dla mnie szokiem jest fakt, ze 15 - latki uprawiają seks..
Ja mając 16 lat jeździłam do Gliwic do dyskoteki Bravo na całą noc, całą ekipą z osiedla (ok 10 osób - większość pełnoletnia), mama mi ufała i tego zaufania nie zawiodłam. Zresztą dziewictwo trzymałam jeszcze 3 lata - dla tego jedynego. Albo się ma szacunek do siebie, albo się chce szpanować przed koleżankami.Pelny makijaż,rozwiązłość sexualna,imprezy całonocne.
Czasami troszkę dużo. Moja mama nim doszłam do pełnoletności powiedziała mi, żebym poszła sobie po tabletki, albo jak będzie taka potrzeba to ona ze mną pójdzie. Podziękowałam ładnie i odmówiłam, bo wytłumaczyłam, że jeszcze mi to niepotrzebne.I troszkę winy rodziców
Mojej Zuzi zaproponuję to samo - jeśli uzna, że potrzebuje to najpierw pogadamy o tym, że warto to zrobić z kimś wyjątkowym a później i tak z nią pójdę. Lepsze to, niż gdyby miała zostać zaciążona w tak młodym wieku. Do dzieci trzeba dorosnąć.
Artykuł przerażający
Two, never give up work. Work gives you meaning and purpose and life is empty without it.
Three, if you are lucky enough to find love, remember it is there and don't throw it away.”
#89
Napisano 10 czerwca 2011 - 10:16
Niby dobrze, że wiedzą że trzeba się zabezpieczać. Ale sposób w jaki to robią
Kilka tabletek naraz, potem wcale, podkradanie tabletek matce (a tak swoją drogą jak one się nie doliczą że im znikają te tabletki
Za pare lat będą płakać, że bezpłodne są
Po za tym spojrzeć na dzisiejsze gimnazjalistki to wcale nie przypominają dziewczyn z okresu mojej mlodości
Dokładnie. Przykre to, ale ja w większości przypadków nie jestem w stanie określić teraz wieku dziewczyny po wyglądzie. Mam problem z odróżnieniem licealistki od gimnazjalistki.
Mam wrażenie, że niektóre studentki wyglądają młodziej od tych wymalowanych, poobwieszanych gimnazjalistek.
Madź, aj tez w wieku 16 lat jezdzilam na dyskoteki. Ale też rodzice mieli do mnie zaufanie. A przede wszystkim sama je do siebie miałam.
Na myśl by mi nawet nie przyszło takie faszerowanie sie pigułami
#90
Napisano 10 czerwca 2011 - 12:32
pchają się do chłopaków.. Ci się zbytni nie interesują ich wiekiem lub po fakcie.
a póżniej płacz, że ciąża.
Dlatego jestem zdecydowanie za uświadamianiem w szkole..
#91
Napisano 10 czerwca 2011 - 15:48
Nie Ty jedna... tak na prawdę w dzisiejszych czasach granica między 15latką a 20latką się zaciera... ostry makijaż (totalna tapeta na twarzy), odpowiednie ciuchy i głupiejesz, dopiero po bliższym przyjrzeniu się widać dziecięcą buzię pod całą tą otoczką! Ale jeżeli nie poznasz rocznika nie dowierzaszDokładnie. Przykre to, ale ja w większości przypadków nie jestem w stanie określić teraz wieku dziewczyny po wyglądzie. Mam problem z odróżnieniem licealistki od gimnazjalistki.
Co do artykułu... czytałem i tak przeraża! Przeraża bezmyślność tych dziewczynek ale i zaniedbanie ze strony rodziców i wychowawców w szkole. Bo kto ma im przekazać jak należy postępować, kto ma ich nauczyć, szacunku do siebie i wiedzy o własnym ciele jak nie dorośli. Dopóki dorośli nie zmienią swojego postępowania, nie zaczną być tak na prawdę odpowiedzialni za własne dzieci, nie możemy wymagać, by one były rozsądne... bo przepraszam bardzo ale dziewczyna 15-16 letnia to w moim mniemaniu dziecko, które po prostu stara się być na siłę dorosłe i bez odpowiedniego wzorca i kogoś kto nią pokieruje wpada w to bagno jakie niesie ze sobą dzisiejszy świat.
Zaniedbania w edukacji seksualnej nastolatków są ogromne... problem jest wielki i najgorsze jest to, że mało co robi się w kierunku tego, żeby go rozwiązać...

www.rakszyjki.pl> STOP rakowi szyjki macicy
#92
Napisano 10 czerwca 2011 - 18:35
brak obiektywnych nauczycieli i to jest problem , bo albo sie spotka takiego co kpi z kalendarzyka , albo taki co glosi teze , ze od tabletek sie staje bezplodnym , tyje sie itp.
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#93
Napisano 18 czerwca 2011 - 10:45
Nie wiem.. moze podpadne, ale dla mnie 15- 17 lat to zawczesnie na sex.
#94
Napisano 18 czerwca 2011 - 10:50
Dla mnie też ale niestety już 13latki albo i młodsze za to się biorąNie wiem.. moze podpadne, ale dla mnie 15- 17 lat to zawczesnie na sex.
#95
Napisano 18 czerwca 2011 - 16:51
i dlatego zeby niczego nie zalowac trzeba piec razy sie zastanowic czy sie tego chce czy taka moda czydopiero w wieku 22 lat praktycznie cnotkę straciłam
boja sie stracic faceta wiec ida do łożka
nie zawsze to oznacza czekanie do slubu , ale nie ma sie co spieszyc , jest cale zycie
czemu mi dałeś wiarę w cud
a potem odebrałaś wszystko
#96
Napisano 18 czerwca 2011 - 16:58
Chodzi o to, żeby po ślubie używać nie antykoncepcji, ale naturalnych metod planowania rodziny, a więc prowadzić tzw. kalendarzyk małżeński. I wtedy w czasie dni płodnych nie zabezpieczamy się, ale po prostu unikamy seksu.Bzykanie przed ślubem jest grzechem, a znowu zabezpieczanie się po ślubie też jest grzechem. I bądź tu, człeku, mądry.
A ja bym nie uogólniała. Czasem 20-letnia kobieta nie jest na to gotowa, za to 16-, 17-, czy nawet 15-latka owszem. Znam takie przypadki, sama nie czekałam do dnia uzyskania pełnoletności, a tym bardziej do ślubu, którego nie planuję. Nie żałowałam tego nigdy. Ani trochę.dla mnie 15- 17 lat to zawczesnie na sex.
#97
Napisano 18 czerwca 2011 - 18:47
Ale sa też dziewczyny( zaznaczam że sa, a nie że każda ) co boja sie stracic faceta wiec ida do łożka. I tyle. Do tego jeszcze ta moda. Ona poszła, ja tez pojde. Czasem taka dziewczyna jest nie gotowa na to psychicznie .
Nie wiem.. moze podpadne, ale dla mnie 15- 17 lat to zawczesnie na sex.
Uleganie takiej modzie i namowom koleżanek dla mnie w ogóle jest bez sensu i nie uzasadnione. Bo później większość takich dziewczyn żałuje, albo w ogóle popadają w taką skrajność, że bzykają się na prawo i lewo.. Podkreślam, że nie wszystkie więc bez obrazy..
#98
Napisano 19 czerwca 2011 - 08:52
pewnie troche racji w tym jestem, ale to chyba tez zalezy od wychowania.a dzis takich osób jest niewiele
no ja majac 20 lat nie byłam. Jakkolwiek brzmi to dziwnie.Czasem 20-letnia kobieta nie jest na to gotowa
uwazasz ze 15 latka moze byc gotowa na sex ? psychicznie ? ja nie wierze.Ale niech bedzie.czy nawet 15-latka owszem
Moze teraz 15 latka to nie to samo co kiedys. Majac 15 lat sex był dla mnie daleki, ale to był 95 rok, dla wspołczesnej młodzieży to jak jak 1895
Ja jednak nadal mysle ze to wszystko kwestia wychowania. Nie czasów.
#99
Napisano 19 czerwca 2011 - 09:21
Wszystkie na pewno nie, większość pewnie też nie, ale niektóre oczywiście, że tak. Najlepszym przykładem jest moja przyjaciółka, która zaczęła być ze swoim chłopakiem w wieku właśnie 14 lat, w wieku 15, po prawie roku bycia razem straciła dziewictwo i nigdy nie słyszałam, żeby mówiła, że żałuje, czy że chciałaby cofnąć czas i jednak jeszcze poczekać. Domyślam się, że Iwona nie jest jedyną taką osobą, więc według mnie 15 jak najbardziej może być gotowa na seks.uwazasz ze 15 latka moze byc gotowa na sex ? psychicznie ?
#100
Napisano 19 czerwca 2011 - 09:48
Sajuri co do tego, ze to kwestia wychowania, a nie czasów. Pochodzę z bogobojnej rodziny, będąc z P. miałam tłumaczone o szacunku, że mnie zostawi jak tylko pójdę z nim do łóżka.... I nigdy wcześniej mnie sex nie interesował, ale straciłam dziewictwo w wieku 16 lat. Czy byłam gotowa? Nie wiem... ALE...
Czytając tu wypowiedzi, grzmienie, jak to większość z Was uważa, że tyle i tyle lat to za mało (pomijaj kwestię przed ślubem, bo to już zależy od innych czynników), zastanawia mnie, jak na to będą się zaopatrywać Wasze dzieci... Bo jakkolwiek im moja Miśka później zacznie swoje przygody z sexem tym lepiej (nie tylko dla niej
Podobne tematy
| Temat | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
Aseksualna? |
|
|
|
Przeszlosc seksualna kobiet |
|
|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych















