No więc od początku....
Jesteśmy na wczasach w górach. Wczoraj wspinaliśmy się na Śnieżkę. Wybraliśmy najtrudniejszy szlak.Pierwszą zdobyliśmy inną górę. Tam w barze P kupił mi jakieś batony czego nie zauważyłam. No i jeszcze przed Śnieżką schował je za siebie i miałam wybrać
Przed Śnieżką szlak był strasznie kamienisty.... bałam się okropnie więc P prawie całą drogę trzymał mnie za rękę. (Drugi raz bym chyba nie zaryzykowała).
Na Śnieżce padnięci usiedliśmy przy ławce popodziwiać widoki. No i patrzę że P wyciąga kolejne słodycze
Nie wiedziałam że coś się szykuje

























