Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Zaręczyny


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1043 odpowiedzi w tym temacie

#1 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 29 listopada 2006 - 13:03

No wlasnie.. moze nie o weselu.. ale o zareczynach..
dziewczyny.. jak sobie wyobrazacie wasze wymarzone zareczyny ? a jakich sie spodziewacie realnie ? :)

#2 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 29 listopada 2006 - 13:38

Ja sobie zasadniczo nie potrafie wyobrazic :) Jedno co wiem, to to, ze chcialabym, aby moje zareczyny byly dla mnie zupelnym zaskoczeniem. Nie chcialabym aby byly one poprzedzone wspolnym szukaniem pierscionka czy cos takiego :) I, o ile nic sie nie zmieni jesli chodzi o mojego partnera, tzn jesli on sie nie zmieni ;) to zareczyny wlasnie takie beda...zaskakujace i niebanalne, takie, ze pewnie bede ryczec jak bobr ;) juz jestem ciekawa tej chwili ale to jeszcze troche minie zanim ona nadejdzie :)

#3 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 29 listopada 2006 - 13:43

hehe a na kiedy mniej wiecej snujesz przypuszczenia ?
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#4 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 29 listopada 2006 - 13:51

eeeee....tak pewnie jakos jak skoncze studia, to za jakies 2,5-3 lata :) tak mysle przynajmniej, ale cos strusiek sie burzy czasami :P on to by chcial za 10 najlepiej :)

#5 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 29 listopada 2006 - 13:55

hehe nie boj sie :)
znaja sie nasze chlopy i moj jeszcze niedawno tak samo mowil.. 10 lat hehe daj sie wyszalec
a teraz juz inaczej gada
moze za 2 moze za 3 latka
nie mniej jednak nie spodziewam sie ze mnie czyms zaskoczy :> raczej glowy do niespodzianek to on nie ma
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#6 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 29 listopada 2006 - 14:03

to niech sie struska podpyta ;) on pewnie z checia pomoze ;) a poza tym wiadomo, ze ja nie zamierzam tyle czekac :) jakby mial mi sie oswiadczac za 10 lat to bym go juz w dluga puscila :)

#7 iness

iness
  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 25 grudnia 2006 - 21:45

Moje zaręczyny to był najwspanialszy dzień w moim życiu. Mój partner przygotował wapaniałą kolacje. Zamówił stolik dla dwoje i w ogóle było super. Nie żałuję że się zgodziłam chociaż na początku myślałam, że jestem za młoda na zareczyny ale się stało. Zgodziłam się. Nie planujemy narazie ślubu. Wiadomo najpierw studia później slub. Ale mieszkamy razem i jest nam dobrze:P

#8 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 30 stycznia 2007 - 19:00

6 grudnia 2005 :-) Mikołajki w Zagorodzie w Zagórzu. Przemiła kolacja, winko, romantyczny nastrój...i nic :shock:
Dopiero potem, wracamy do domku, śnieżyca, a ten mój wariat nagle się zatrzymuje, nawet nie pytam o co mu chodzi. Otwiera moje drzwi i klęka w tym śniegu z bukietem czerwonych przepięknych róż :-) "Czy zostaniesz moją żoną?" TAK. Buzi. Prześliczny pierścionek. Jak najbardziej w moim guście :-) I od tamtego dnia jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#9 Little My

Little My
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 31 stycznia 2007 - 12:25

U mnie z zaręczynami było trochę zamieszania. Grudniowy, przedwigilijny wieczór, wracamy od dziadków, którzy mieszkają za miastem. Pech chciał, że w środku ciemnego lasu rozkraczyło nam się auto :-x Ciemno, mróz -20, zaspy po pachy, zasięgu zero, pusto, my w biednych kurcinach, bez czapek, rękawic, nic tylko usiąśc i płakac. Postanowiliśmy jednak zostawic w cholerę to złomiszcze i ruszyc w stronę miasta naiwnie licząc na stopa. Szliśmy, szliśmy, szliśmy....widoki piękne, na niebie gwiazdy i gdyby nie nasze czerwone, zasmarkane nochale to nawet romantycznie ;) W pewnym momencie ukochany przemówił ;), że w sumie chciał zaczekac na barzdiej dogodny moment, ale doszedł do wniosku, że nieważne są okoliczności, tandetna otoczka czy nawet pierścionek i że on (tu nastąpiły długie oświadczyny, naprawdę ujmujące :)), na co ja TAK!
Na pierścionek jednak musiałam dosyc długo czekac (trochę namącił ojciec, trochę nabroił sam ukochany), po pewnym czasie nawet już przestałam. Aż tu kiedyś podczas porządków znalazłam w szafce mojego faceta ten drobiazg ;) Jendak wcale mnie to nie uspokoiło, wręcz przeciwnie, bo skoro kupił, to dlaczego nie dał? Rozmyślił się? (i tu nastąpiła czarna wizja dozgonnego konkubenctwa w najlepszym przypadku ;)) Nie wiem jakim cudem, ten mój jak widac mało romantyczny facet o raczej ścisłym, analitycznym umyśle zorientował się że pierscionek znalazłam i zniesmaczony oznajmił że zepsułam niespodziankę i teraz to bedę musiała poczekac na jego ofiarowanie aż o nim zapomnę i nie będę się spodziewała. Tak minęło kolejne kilka miesięcy, kiedy to właściwie przestało mi zależec na tym cholernym kawałku metalu, bo dowodem miłości i chęci dalszego, wspólnego przedzierania się przez życie były mniejsze bądz większe elementy codziennego wspólnego egzystowania :) Nadszedł jednak dzień, kiedy okazało się, że będziemy rodzicami. Zadzwoniłam do ukochanego do pracy i przez łzy własciwie nie mogłam wydusic co się stało. Biedak gnał do domu myśląc że to coś strasznego, ale gdy juz wszystko było jasne wygniurał ten nieszczęsny pierścionek, z kuchni przytargał doniczkową bazylię (którą sama kupiłam dzień wcześniej żeby miec świeżutką do obiadków) i tu nastąpiły zaręczyny właściwe :mrgreen:

Tak więc na moim przykładzie widac, że nie zawsze jest tak jak sobie wymarzymy, nie zawsze jest romantycznie....
Mimo wszystko cieszę się z takiego obrotu sprawy, przynajmniej mamy co wspominac, co opowiadac i z czego się pośmiac ;)

aha, bazylia stoi na honorowym miejscu, w pięknej doniczce i nie ma mowy o podskubywaniu jej do żarełka ;)
Optymista wierzy, że cały świat stoi przed nim otworem, pesymista również, ale ...dobrze wie co to za otwór

#10 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 31 stycznia 2007 - 13:10

Little My, rzeczywiście, zaręczyny oryginalne :-)
ale troszkę nerwów było...
najważniejsze, że teraz je miło wspominacie :-)

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#11 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 31 stycznia 2007 - 17:36

Tak więc na moim przykładzie widac, że nie zawsze jest tak jak sobie wymarzymy, nie zawsze jest romantycznie....

Jak to nie romantyczne??? Właśnie fajne, takie nietuzinkowe :) Najpierw w tej drodze i najmniej spodziewanym momencie... a później...

z kuchni przytargał doniczkową bazylię (którą sama kupiłam dzień wcześniej żeby miec świeżutką do obiadków)

patrz jaki pomysłowy :) w takim momencie to nieważne, czy to bukiet róż, czy doniczkowa bazylia :D ważne, że jakaś roślinka :)
A poza tym, myślę, że dla każdej dziewczyny jej zaręczyny są piękne, bez względu na to jakie by nie były ;)

#12 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 15 kwietnia 2007 - 12:05

a my mielismy oficialne zareczyny :P
nic specjalnego ani wymyslnego ale tak przed rodzicami itd w swieta :)
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#13 Guest_Kociak_*

Guest_Kociak_*
  • Gość

Napisano 15 kwietnia 2007 - 13:22

a my mielismy oficialne zareczyny

a nie oficjalne były? :D bo nic nie mówiłaś :) ani się nie chwaliłaś :) i jak rodzice zareagowali? :P

#14 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 15 kwietnia 2007 - 13:49

nijak hehe ani zachwyt ani smutek poprostu tak jakby to juz dawno tak bylo i tyle
zreszta rodzice przemka nie przepadaja za mna raczej :)
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#15 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 14 maja 2007 - 06:30

Little My bardzo fajnie :mrgreen:

Ja nie wiem jak beda wygladaly moje zareczyny...moj Mis taki niechetny do wyznan <bezradny></span>
Nigdy nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem.

#16 Xantia

Xantia
  • Użytkownik
  • 228 postów

Napisano 14 maja 2007 - 07:50

madzia, hehe chyba jak kazdy mezczyzna najchetniej by tego unikneli :)
nigdy nie przestane cie kochac :******** [`]

#17 madzia

madzia
  • Użytkownik
  • 6 640 postów

Napisano 14 maja 2007 - 09:00

Tez mi sie tak wydaje ;-)

Tym bardziej sie zastanawiam, jak moga te zareczyny wygladac. Mysle, ze jesli juz takowe sie wydarza to spedzimy ta chwile tylko we dwoje :-D i nie bedzie to jakies glosne wydarzenie.

#18 zabcia

zabcia
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 20 września 2007 - 15:04

a czy przed zareczynami rozmawialiscie na ten temat, tzn.zareczny, slub itp??? ja bym chciala, zeby to bylo dla mnie takie zaskoczenie ;)

#19 Viagra

Viagra
  • Użytkownik
  • 4 711 postów

Napisano 20 września 2007 - 15:17

a czy przed zareczynami rozmawialiscie na ten temat, tzn.zareczny, slub itp??? ja bym chciala, zeby to bylo dla mnie takie zaskoczenie


My rozmawialiśmy wcześniej, ale mimo to Paweł i tak zrobił mi dużą niespodziankę :mrgreen:

#20 zabcia

zabcia
  • Użytkownik
  • 76 postów

Napisano 20 września 2007 - 15:29

mam kolezanke, ktora oswiadczyla sie swojemu obecnemu mezowi. co o tym sadzicie?? dla mnie to jakies dziwne...




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych