ale teraz często suknie ślubne są krótkie. Więc wcale nie trzeba założyć długiej sukni, żeby się pomylić z panną młodą..
Ale ja nigdzie nie napisałam długiej tylko drugiej suknie ślubnej. Więc nie ważne jakiej długości. To chyba widać czy jest ślubna czy nie.
Zresztą w dzisiejszych czasach ślubna nie oznacza biała, równie dobrze może być czarna, niebieska, zielona. Może być długa, krótka, z welonem, kwiatem, kapeluszem.
Każdy ma prawo do własnych odczuć, ale nie wiem czemu w takim razie tak trudno byłoby np zaznaczyć to przy zaproszeniu. Po co potem gadać, że ktoś na złość robi lub się zachować nie umie. Ja o tej "zasadzie" dowiedziałam się teraz. Ile razy mogłabym skrzywdzić pannę młodą gdybym akurat lubiła biel?
Aż weszłam na google:
czarna nie bo żałobna,
biała nie bo panna młoda,
czerwona nie bo bardziej przyciąga uwagę od białej,
zbyt strojna nie bo przyćmi pannę młodą.
zbyt obcisła nie, bo to nie jest elegankie,
spodnie nie bo to nie wypada na taką uroczystość
aż strach kurna iść na wesele, by młodej nie urazić
Matko chyba ja jako panna młoda bym się musiała powiesić jakby mnie to wszystko interesowało. Chyba inne rzeczy byłyby dla mnie ważne w ten dzień.















