Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Mama - debiutantka


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
317 odpowiedzi w tym temacie

#41 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 02 października 2008 - 19:29

fujjj ale ochyda.... zasysac? nie dobrze mi sie zrobilo :P nie kupie takiego czegos w zyciu jak bede miala mama zostac :P

#42 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 02 października 2008 - 19:29

Pewnie bedziesz chciała sprawdzac też wagę dziecka na bieżąco.. Zwłaszcza jak będzie np szuplutka i z zółtaczką. Po zółtaczce wolniej maluchy przybierają. Zapytaj u siebie w przychodni czy będziesz mogła wypozyczać na chwilę w ciagu dnia wagę. Ktoś z rodziny zawsze może podjechac w jedną i drugą stronę. Nie warto jej kupowaci, bo są drogie. Myślę, ze lepiej zabezpieczyc się teraz niż potem się denerwować ;-) A może okaze się to zupełnie zbędne
lilian

#43 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 02 października 2008 - 19:42

lily, powiem szczerze że nigdy nie przesadzaliśmy z waga dziecka było jakie było .... żółtaczkę przeleżała w szpitalu i tam go ważyli a potem tylko przy kontrolnych badaniach .... wiec waga jeśli lekarz nie zaleci inaczej by,m nie latała za waga sa na pewno inne bardziej potrzebujące dzieci ....

#44 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 02 października 2008 - 19:44

krowka17, przecież to działa tak, że tylko zasysasz, a zbiera się w zbiorniczku i nie stykasz się z wydzieliną... ;-)
A po drugie, dla własnego dziecka jesteś w stanie zrobić dużo więcej...

Ja miałam gruszki, bo przy pierwszej nawet nie było takich cudów, a przy drugiej nawet nie sprawdzałam...i też była gruszka <bezradny></span>
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#45 Elodi

Elodi
  • Użytkownik
  • 6 709 postów

Napisano 02 października 2008 - 19:49

nie kupie takiego czegos w zyciu jak bede miala mama zostac :P

To wyciągaj może palcami, jak takaś uprzedzona :>

Ja też byłam maltretowana gruszką, ale jak teraz na to patrzę, to jest to bardzo przydatne i naprawdę idzie ulżyć dziecku. Wiem, że wiele dzieciaków tego nie lubi, sama nie pamiętam jak na to reagowałam, ale na pewno kupię swojemu dziecku coś takiego.

#46 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 04 października 2008 - 19:21

tuptunio napisał/a:
ja miałam taką wkładke z gąbki w kształcie misia.

sprawdziło to się? ja narazie nic nie kupiłam do wanienki. i tak się zastanawiam czy warto

rewelacja. dziecko jest wygodnie ułożone na mięciutkiej, cieplutkiej gąbce, która jest wycięta na ukos tak jak ślizgawka (na zdjęciu tego nie widać) więć pupa leży zanurzona w wodzie a główka jest na tyle wysoko że nie ma ryzyka zachłyśnięcia się wodą.
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#47 krowka17

krowka17
  • Użytkownik
  • 13 064 postów

Napisano 05 października 2008 - 13:15

kahela to może jak zostane matka to inaczej bede na to patrzyła :)

#48 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 07 października 2008 - 10:12

A gdzie nasza mamusia przyszła?
Madzia81, gdzie się podziewasz?
Mam nadzieję, że wszystko w porządku...
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#49 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 07 października 2008 - 11:34

Madzia81, gdzie się podziewasz?

już jestem. byłam w szpitalu. więcej o tym w Pogaduchach.

przed chwilą zamówiłam łóżeczko dla Małej :) z szufladą, mam nadzieję, że się sprawdzi :)

zmian pościeli zamierzam kupić 3 - chyba dobrze co?
wiem, że na początku Mała nie będzie spała ani na podusi, ani pod kołderką, ale teście chcą sfinansować łóżeczko z wyprawką, więc kupuję od razu, poczeka najwyżej jakiś czas na swoje użytkowanie

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#50 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 28 października 2008 - 12:46

dzisiaj temat: mierzenie temperatury. jaki termometr? czy są jakieś specjalne dla maluszków? powiem od razu, że wolałabym uniknąć mierzenia temperatury poprzez wkładanie termometru do pupy. jakoś mi to nie leży :-/ wiem, że są takie w formie smoczków, ale to na krótko, bo nie zamierzam Małej podawać smoczków długo. są też takie do ucha, np. Brauna, ale cena powala - ok. 230 zł. jakie więc rozwiązanie najlepsze?

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#51 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 28 października 2008 - 12:51

Madzia81, no to jest pewien problem...
pod paszką nie można było zmierzyć, bo maleństwo ruchliwe, do buzi - też mało wiarygodne...ja stosowałam elektroniczny, nie z rtęcią i mierzyłam w pupie, najszybciej, najpewniej <bezradny></span>
Miałam też taki zwykły, do przyłożenia do czółka, z tym że on podaje przybliżoną temperaturę, więc stosowałam go żeby sprawdzić, czy mała ma gorączkę, a jeśli tak, to wtedy mierzyłam zwykłym...
Nie wiem co ci doradzić...
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#52 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 28 października 2008 - 17:17

Madzia81, my kupiliśmy chyba z 5 termometrów w ciągu ostatnich 11 miesięcy wiec z termometrem jest rożnie ...... tzn na początku mieliśmy taki elektryczny z myślą mierzenia szybko pod paszką (taki dziecięcy) ale pomiar był nie prawdziwy .... tzn u mnie wskazywał ciągle zaniżoną temperaturę w porównywaniu do rtęciowego (zaniał sam od siebie zawsze choć dodatkowo zgodnie z instrukcja jeszcze np. w pupie należny odejmować ileś tam kresek) ..... kupiliśmy tak kilka różnych różnej marki i ceny i wszytko były felerne albo dodawało temperatury ale odejmowały nawet te kupione w aptece tak działy.... następnie paskowy na czoło który tylko podanej zbliżoną temperaturę wiec nic pewnego ale stosujemy go tylko w sytuacji jak pisała Kahela ..... potem kupiliśmy dziecięcą rtęciówkę jakiś specjalnie wzmacnianą ale strach jej używać bo dziecko jest bardzo kręcone sie ...... w końcu stanęło na elektrycznym do pupy przy użyciu oliwki i gdy sa do pomocy 3 osoby nawet nie tak źle idzie ..... a przy wysokiej temperaturze powtarzamy jeszcze tym rtęciowym pod pacha trwa to długo dziecko płacze ale czasem trzeba trzymać go na siłę .... co ci mogę poradzić to kupić sobie dobrą rtęciówkę i sprawdzić zakupiony eklektyczny i każdorazowo przed użyciem ja sprawdzać (nawet mały upadek może rozregulować elektryczny )

#53 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 28 października 2008 - 21:40

Jeszcze jedno mi się przypomniało...
Ostatnio czytałam, że od stycznia rtęciowe mają być wycofywane z aptek.
Nie dlatego, że są złe, tylko po prostu są już różne rodzaje innych termometrów i przestają produkować rtęciówki...
A jak mówią lekarze, żaden termometr nie zmierzy tak dobrze temperatury jak rtęciowy...więc jeśli chcesz mieć taki Madziu, to lepiej kup teraz, bo potem mogą być problemy ze znalezieniem takiego... :-)
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#54 lily

lily
  • Użytkownik
  • 690 postów

Napisano 28 października 2008 - 23:19

ja mam zwykły termometr elektroniczny citzena. Wkładałam w pachwinkę między nóżkami. Mierzy szybkoi jest tani. Jak u malca pojawi sie gorączka to i tak jak najszybciej trzeba jechac do lekarza... Sama go przeciez leczyć nie będziesz
lilian

#55 tuptunio

tuptunio
  • Użytkownik
  • 4 235 postów

Napisano 29 października 2008 - 00:11

końcu stanęło na elektrycznym do pupy przy użyciu oliwki i gdy sa do pomocy 3 osoby nawet nie tak źle idzie

matko dobrze że ja nie musiałam jeszcze do tej pory użyć termometra
Dołączona grafika

w jakim języku myśli głuchy od urodzenia?

#56 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 29 października 2008 - 12:11

popytam w aptece w takim razie i coś wybiorę. choć jeszcze do końca nie wiem co. ale na pewno nie żaden przekombinowany.

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#57 Madzia81

Madzia81
  • Użytkownik
  • 4 508 postów

Napisano 30 października 2008 - 13:10

a czy któraś z mamuś zaopatrzyła się w takie cudo jak pas poporodowy? czy to rzeczywiście daje jakiś pozytywny efekt? (wyszczupla, ujędrnia)? ja już dzisiaj wiem, że jak tylko lekarz mi pozwoli, to po połogu biorę się za siebie (ćwiczenia w domu, jak znajdę czas to może fotness - ale pewnie na to nie znajdę czasu ;-), roll masaże, dietka. zależy mi, żeby jak najszybciej wrócić do formy, do swojego rozmiaru, ujędrnić ciało, które już teraz jest takie flakowate. i dlatego się zastanawiam czy warto zainwestować w taki pas <bezradny></span>

FORUM DLA MAM


img-2006082601201230.png

200901181556.png


#58 fajna babka

fajna babka
  • Użytkownik
  • 3 964 postów

Napisano 30 października 2008 - 19:40

czy któraś z mamuś zaopatrzyła się w takie cudo jak pas poporodowy?

co prawda moja siostra nie miała tego wynalazku ale w przypadku jej koleżanki nic on nie pomógł zbędna strata kasy ..... moja siostra po ciąży bardzo szybko doszła do siebie a nie można powiedzieć by w ciąży jakos szczególnie sie głodziła i ćwiczyć wcale nie ćwiczyła ..... jedyne co robiła to kupiła z apteki balsam dal kobiet w ciązy i go dziennie używała na uda i brzuch ..... po ciąży po prostu zaczęła więcej sie ruszać bo to do dziecka trzeba było wstać to do pracy wrócić i tak jej ładnie zeszło ..... tobie poradzić mogę jakiś lekki fitness i dużo basenu on świetnie modeluje ciało a na te 2 h dwa razy w tygodniu może maż zajęć się dzieckiem .... i najważniejsze zastąp słodycze owocami juz dziś a efekty będą widoczne bardzo szybko :-)

#59 Kahela

Kahela
  • Użytkownik
  • 5 351 postów

Napisano 30 października 2008 - 20:49

Madzia81, pas przydaje się na samym początku, jak Ci się obkurcza macica...
U niektórych kobiet po kilku dniach już prawie nie widać i nie czuć przede wszystkim ( bo to jednak trochę boli), u innych trwa to dłużej...
Tak więc mi przydał się taki pas na początku, bo uciskał i przez to mniej bolało, a myślę, że i szybciej poszło...
Co do jego pomocy w "chudnięciu" to nie wierzyłabym za bardzo ;-)
Bez ćwiczeń i dietki się nie da... <bezradny></span>
A ja miałam zamiast jakiegoś specjalnego pasa taki pas do pończoch, od mojej mamy, uciskał mi brzuch i spełniał zadanie przez pierwsze 2 tyg po porodzie...
Do dupy było w Peru...więc wróciłam... :-D

#60 malutka-iwona

malutka-iwona
  • Użytkownik
  • 4 549 postów

Napisano 30 października 2008 - 21:55

czy któraś z mamuś zaopatrzyła się w takie cudo jak pas poporodowy?

Ja miałam, ale mi nie pomógł.
Zbędny wydatek i jeszcze kłopot.

Ja po dwóch miesiącach wcisnełam się w stare dzinsy bez żadnych diet i ćwiczeń.
Wydaje mi się, że dużo zależy od organizmu.
Jestem w Peru...




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych