Ja zacznę. Jesteśmy na etapie kompletowania tych najpotrzebniejszych rzeczy dla maluszka, jak wchodzimy do sklepu i na półkach widzimy całą masę produktów różnych firm, w różnych cenach, to w głowie się kręci. I rodzą się pytania, których z czasem będzie pewnie coraz więcej.
1. Wczoraj już zahaczyłam o bodziaki: nasza dzidzia urodzi się zimą, początek stycznia. Mimo to raczej kupić z krótkim rękawem? I zakładając, że zima będzie sroga, w co ubieram na spacer takie maleństwo? Takie body, potem kaftanik z długim rękawem, jakiś sweterek i kombinezon? Czy jeszcze więcej warstw? I ile tych bodziaków? 5?10?
2. Laktator. Czy kupować przed porodem? Z jednej strony może się wstrzymać - nie wiadomo czy będę miała pokarm. Z drugiej strony - gdzieś wyczytałam, że czasem już w szpitalu zaraz po porodzie jest potrzebny.
3. Materacyk do łóżeczka: jaki najlepszy? Piankowo - gryczany, piankowo - kokosowy?
Pytań mam o wiele więcej, ale stopniowo, żeby się w nich nie pogubić

















