U mnie nie była to kwestia, że oko było 'łyse'. Rzęsy były autentycznie słabsze. Mniej elastyczne - potrafiły się 'ukruszyć'. Przerzedziły się niecoodnosi się wrażenie jakby nagle oko stało się "łyse".
Być może jest to wina 'fachowca', który się moimi rzęsami zajmował, być może ja popełniłam gdzieś błąd, nie wiem.
Z chęcią wróciłabym do nich, bo efekt dawały przepiękny. Boje się jednak znowu zniszczenia. Teraz kiedy moje rzęsy zaczęły jako tako wyglądać. Poza tym nada zniechęca mnie cena. Może nawet nie samego zabiegu jak uzupełniania. Bo ja musiałam je poprawiać co 2 tygodnie, bo po 3 była już katastrofa.
Tak z ciekawości zapytam Tigra ile płacisz za swoje?


















