Akurat u mnie te zmiany będą wiązały się z wieloma czynnikami: ślub, magisterka, szukanie pracy, zmiana miejsca zamieszkania. Taka mała rewolucja szykuje się w życiu, dlatego trudno powiedzieć, czy to akurat przez ślub zmieni się najwięcej.

Planujemy przez pierwszy rok zostać w naszym studenckim mieszkaniu, a potem wyprowadzka na wieś prawdopodobnie. Od zawsze mówiłam, że moje "miejsce" jest na wsi, ale jednak przez te kilka studenckich lat przywykłam do miasta i wiem, że może to być dla mnie ciężkie. Będę musiała się od nowa przyzwyczaić.
No i kredyt...to też za rok. Podobno kredyt wiąże ludzi bardziej niż ślub i dziecko.
Ale też urządzanie naszego domu. Jakoś nie mogę się doczekać tych słów "nasz dom" i "nasza rodzna".
Będzie też szukanie pracy w zawodzie. Pewnie ruszy
program dziecko, więc zmieni się mnóstwo, chociaż do końca nie jestem w stanie określić w jaki sposób.
Czy wpłynie to na stosunki między wami
Troszeczkę chyba tak. Jakby nie patrzeć teraz byłoby mi łatwiej się spakować i powiedzieć "do widzenia" niż kiedy będę mężatką.
Dla mnie ślub jest też taką przysięgą odpowiedzialności za drugiego człowieka. Zdaję sobie sprawę, że już zawsze będzie obecny w moim życiu. Nawet po rozwodzie ( oby nie!) będzie moją rodziną,
byłym ale jednak mężem. Czasami mnie to trochę przeraża.

Ale bardziej niż przeraża, to jednak pragnę tego.
spotkania z innymi
Tutaj znowu trochę wkrada mi się ta odpowiedzialność za kogoś. Uważam, że ślub jest wejściem do rodziny męża. I znowu- chcę być częścią tej rodziny, nie chcę mówić "ciocia Brzydkiego", tylko "ciocia Dorota". I zawsze będzie dla mnie ciocią, a teściowa kimś, kto może oczekiwać mojego wsparcia pomocy, niezależnie od tego, jak potoczy się nasze małżeństwo. :->
Jeśli chodzi o znajomych, to zmiany przewiduję raczej nie związane ze ślubem. Pewnie największym ograniczeniem będzie pojawienie się małego człowieka. Trochę też wyprowadzka z miasta. Ale damy radę.
światopogląd
Eee...yyy...chyba nie.

Podsumowując: główne zmiany, jakie przewiduję, to te związane z nieodwracalnością decyzji. Teraz mogę wszystko zmienić, jestem panią swoich decyzji, a jeśli biorę w nich pod uwagę nas dwoje, to dlatego, że tego chcę. Potem to już obojętne, czy będę chciała, czy też nie, zawsze będziemy "my".
Nad pytaniem pomyślę, wieczorem coś napiszę.
[ Dodano: 2013-06-19, 21:47 ]smoczkowa, pytanie do Ciebie!
Opowiesz nam o swoich najfajniejszych wspomnieniach, dobrych chwilach? Powspominaj chwilę. Poproszę minimum 3.