Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Zostaw serce na ziemi. Lżej będzie trafić do nieba


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
71 odpowiedzi w tym temacie

#61 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 01 marca 2012 - 12:29

Jeśli lekarze kontaktują się z rodziną to w celu powiadomienia o śmierci lub ostatnich chwilach życia, a wtedy pytają o ewentualne nie wyrażenie zgody osoby zmarłej lub umierającej, co może brzmieć jak pytanie o zgodę.

pytają o zgodę

Po śmierci Agaty dzwonili do Tomka i jej rodziców z pytaniem czy chcą by pobrali jej narządy. Ona już dawno wypełniła deklaracje, a i tak dzwonili i pytali się o zgodę.

Natalka - skoro dziewczyny znają konkretne przypadki, to po co upierać sie przy swoim? To, ze Twój ojciec - lekarz pyta o to czy ktoś NIE wyraził zgody nie oznacza, ze każdy lekarz procedurę przeprowadza tak samo.
W przypadkach o których ja słyszałam lekarze także pytali o zgodę na pobranie organów. Nikt nie może po czyjejś śmierci po prostu kogoś rozkroić i pobrać co się da :roll:

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#62 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 marca 2012 - 12:39

Powiem tak, w razie nagłej śmierci, kogoś z moich bliskich nie miałabym nic przeciwko pobraniu jego organów, żeby uratować komuś zdrowie czy życie. Ale nie podoba mi się podejście- i bez Twojej zgody możemy :-? Tu nie chodzi o procedury czy prawo, ale zwykły ludzki odruch. Mój bliski po śmierci nadal jest dla mnie bliskim, a nie ciałem, które ktoś może sobie bez pytania otworzyć i zabrać co potrzebne. Chodzi o sam fakt zapytania, a nie znieczulicę- nawet jeśli dla lekarza to taśmociąg, dla kogoś człowiek bliski.

A tu pewien artykuł:

Sąd w Będzinie zbada, czy nie złamano procedur podczas pobierania narządów od Michała Mikosia, który zginął w wypadku samochodowym. Lekarze, choć nie muszą, zwyczajowo pytają o to rodzinę. W tym wypadku tego nie zrobili. Orzeczenie będzie miało wpływ na transplantologię w Polsce.

- Syn wiele razy mówił, że nie chciałby, żeby go po śmierci krojono. Gdyby mnie jednak zapytano o zgodę na pobranie narządów, bo komuś ratowałoby to życie, zgodziłabym się bez wahania. Nikt się jednak nie pofatygował, żeby się z nami w tej sprawie skontaktować - mówi rozżalona Zenona Mikoś, matka Michała.

27-letni mężczyzna zginął 21 listopada 2009 r., a okoliczności jego śmierci nie są do końca jasne. Pewne jest tylko to, że w czasie rodzinnej imprezy pokłócił się z konkubiną, uderzył ją i zaczął krzyczeć na dziecko. Kobieta wezwała więc policję. Mikoś wybiegł z domu i wsiadł do samochodu. Jego konkubina zawiadomiła komendę w Sosnowcu, że Mikoś po pijanemu jeździ po mieście. Podała też numer rejestracyjny wozu. Chwilę potem jadącego mężczyznę namierzył jeden z patroli. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg.

Mikoś tego nie widział, bo - jak potem zeznali policjanci - wszystko działo się tak szybko, że nie zdążyli włączyć koguta oraz powiadomić dyżurnego. Widzieli za to, jak jego fiat - już w Katowicach - zjechał najpierw na prawe, potem na lewe pobocze i uderzył w drzewo. Mikoś był zakleszczony we wraku. Policjanci zeznali, że nie wyciągali go, bo czekali na przybycie lekarza i strażaków. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia nie zlecił wydobycia Mikosia, tylko uznał, że nie żyje. Do karty wpisał, że wygląd szyi wskazuje na to, że doszło do złamania kręgosłupa.

- Sekcja zwłok to wykluczyła, a jako powód śmierci wpisano obrażenia wewnętrzne - mówi Leszek Krupanek, katowicki prawnik reprezentujący interesy Zenony Mikoś.

Na miejscu wypadku pojawiła się konkubina Michała. O jego śmierci dowiedziała się od policjantów, którzy przyjechali na interwencję domową. Kobieta z miejsca tragedii wysłała do brata konkubenta SMS-a, że Michał zginął w wypadku.

Kiedy rodzina zaczęła przygotowania do pochówku, w zakładzie pogrzebowym w Bytomiu z ciała Mikosia wycięto gałki oczne oraz mięsień sercowy. Narządy wykorzystano do zrobienia zastawki oraz preparatów do leczenia oczu. Rodzina o pobraniu dowiedziała się dwa miesiące po pogrzebie. I to zupełnie przypadkowo. - Wyczytałam to w aktach dotyczących wypadku syna. Byłam zszokowana, że nie tylko nikt nas nie pytał o zgodę, ale nawet nam o tym nie powiedział - mówi Zenona Mikoś.

Procedura jest taka, że przed pobraniem narządów lekarze sprawdzają, czy nazwisko ofiary wypadku figuruje w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Jeśli nie, można pobrać narządy. Nie ma obowiązku pytania o zgodę rodziny. - Zawsze staramy się jednak dotrzeć do bliskich, żeby upewnić się, jaka była wola zmarłego. I jeśli rodzina się sprzeciwi, nie robimy nic na siłę - mówi Jolanta Wszołek, szefowa Banku Tkanek zabrzańskiej Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii.

Jednak w przypadku Mikosia lekarze pobierający od niego narządy mieli problem ze skontaktowaniem się z rodziną. Powód? Policjanci przez kilka godzin twierdzili, że nie wiedzą, jak ofiara wypadku miała na nazwisko (choć dokumenty znajdowały się w kurtce), a kiedy już to ustalili, stwierdzili, że nic nie wiedzą o jego bliskich.

- To absurdalne tłumaczenie, bo przecież to konkubina wezwała ich na interwencję domową, była też na miejscu tragedii i miała namiary na matkę, ojca i brata Michała. Wystarczyło tylko ją zapytać - mówi Krupanek.

Dodatkowo w przypadku pobrania narządów od ofiary wypadku potrzebna jest zgoda prokuratora. I taka została wydana. - Tyle że dwa dni po wypadku. Tymczasem oczy i mięsień sercowy wycięto kilkanaście godzin po śmierci - mówi katowicki prawnik.

Rodzina Mikosia złożyła zawiadomienie o podejrzeniu złamania procedury przez policjantów oraz prokuratora i dopuszczenia do bezprawnego pobrania narządów. Kilka tygodni temu sprawa została jednak umorzona. - Nie doszło do popełnienia przestępstwa - uznała prokurator Katarzyna Paluch z Prokuratury Rejonowej w Będzinie.

Bliscy Mikosia złożyli na to postanowienie zażalenie. W listopadzie sąd oceni, czy śledczy zgromadzili pełny materiał dowodowy i czy poprawnie go zinterpretowali. Szczególnie w kontekście praktyk związanych z pobieraniem narządów. - Ta decyzja będzie miała wpływ na polską transplantologię - ocenia Wszołek.

Marcin Pietraszewski, GW Katowice

Taki błąd nie powinien się zdarzyć - komentuje Judyta Watoła

Narządy pobrane z ciała, w którym serce przestało już bić, nie ratują życie bezpośrednio, ale zdrowie już tak. Cudzą zastawką naprawia się bowiem serce, przeszczepioną rogówką ratuje wzrok. I na to rodzina zmarłego Michała Mikosia na pewno by się zgodziła, gdyby tylko zapytano ją o zgodę.

To prawda, że polskie prawo nie wymaga zgody rodziny na pobranie narządów do przeszczepu. Nie wymaga tego także prawo innych państw, jednak w każdym kraju rozwijającym program transplantacji lekarze pytają bliskich o zgodę. Nazywają to autoryzacją - zmarły mógł przecież kiedyś za życia wyrazić swoją wolę w tej sprawie.

Pytanie o zgodę to dobry obyczaj. Buduje świadomość, że śmierć bliskiej osoby - choć dla nas zawsze bolesna - może innym przynieść dobro, daje też poczucie sensu.

W Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii, która od dwóch dekad prowadzi bank tkanek dla chorych, na pewno to wiedzą. Dlatego nie przekonują mnie argumenty o opieszałości policji. Być może nie postarała się o kontakt z rodziną, choć wcale nie było to trudne. Czy jednak lekarze nie mogli ponaglić ich albo poczekać? Pobranie rogówki czy wycięcie z serca zastawek nie wymaga przecież aż takiego pośpiechu jak przy przeszczepach ukrwionych narządów. Czy nie powinni poczekać przynajmniej do momentu, kiedy prokurator da im zgodę? Przecież tego przepisy już wymagają.

Jeśli ta sprawa zaszkodzi rozwojowi programu przeszczepów, będą temu winni nie policjanci czy przepisy, ale sami zaangażowani w nią lekarze. Oby tak się jednak nie stało.


źródło: http://sosnowiec.gazeta.pl

#63 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:13

dziewczyny znają konkretne przypadki

też znam konkretne przypadki. Ani w sprawie kuzynki, ani w sprawie przyjaciela bratowej nikt nie dzwonił z pytaniem o zgodę. Poinformowali jedynie o śmierci i sprawdzili w określonym urzędzie czy nie było składane oświadczenie sprzeciwu.

po co upierać sie przy swoim?

forum służy temu, by każdy wymieniał się swoimi doświadczeniami w danych kwestiach. Inni znają takie przypadki, inni zupełnie przeciwne.

Co do ww sprawy:

Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii z Zabrza, gdzie trafiły organy, uważa, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami. Michał nie zastrzegł sprzeciwu wobec pobierania narządów po swojej śmierci w specjalnym rejestrze. Stąd wycięcie mu serca i oczu jest jak najbardziej legalne.



#64 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:20

Co do ww sprawy:

Cytat:
Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii z Zabrza, gdzie trafiły organy, uważa, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami. Michał nie zastrzegł sprzeciwu wobec pobierania narządów po swojej śmierci w specjalnym rejestrze. Stąd wycięcie mu serca i oczu jest jak najbardziej legalne.


Ja nie mówię, ze to nie było nielegalne. Tylko bardzo, bardzo nieetyczne z punktu widzenia najbliższych. Nie lekarza, nie zmarłego, ale najbliższych.

Pytanie o zgodę to dobry obyczaj. Buduje świadomość, że śmierć bliskiej osoby - choć dla nas zawsze bolesna - może innym przynieść dobro, daje też poczucie sensu.


I to kolejny argument dlaczego powinni ZAWSZE pytać. Nawet jeśli mogą organy pobrać.

#65 Torii1988

Torii1988
  • Zbanowani
  • 8 196 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:25

Nie wyobrażam sobie, że ginie mi bliska osoba i nikt mnie nie pyta czy mogą mu wyciąć oczy czy serce :roll:

elizabeth napisał/a:
po co upierać sie przy swoim?

forum służy temu, by każdy wymieniał się swoimi doświadczeniami w danych kwestiach. Inni znają takie przypadki, inni zupełnie przeciwne.

ale ty się upierasz ;-) bo piszesz to samo pare razy próbując wszystkich przekonać że masz rację

#66 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:26

I to kolejny argument dlaczego powinni ZAWSZE pytać. Nawet jeśli mogą organy pobrać.

też uważam, że to dobry zwyczaj. I pozwala później zaoszczędzić szpitalowi i lekarzom czas i nerwy związane z rozprawami z rodzinami, które wyłudzają odszkodowanie od szpitala twierdząc (niezgodnie z rzeczywistością), że osoba zmarła nie wyraziła zgody - bo i takie przypadki się zdarzają.

[ Dodano: 2012-03-01, 13:29 ]

bo piszesz to samo pare razy próbując wszystkich przekonać że masz rację

bo mam rację, powołując się na prawo. Racje mają też Ci którzy spotkali się z przypadkami, gdzie dzwoniono z pytaniem o zgodę, bo takie sytuacje też się zdarzają i nigdzie nie napisałam, że tak być nie może.
Ale prawnie nie może to być uregulowane w ten sposób, że trzeba w odpowiednim urzędzie wyrażać zgodę, a nie tak jak w tej chwili sprzeciw, bo zapewne mniej osób wtedy wyraziłoby taką zgodę, unikając urzędów i całej tej biurokracji. A wtedy transplantologia stałaby w miejscu.

#67 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:34

bo mam rację, powołując się na prawo


To prawda, prawo jest skonstruowane w taki, a nie inny sposób, aby zwiększyć potencjalną liczbę dawców. I z jednej strony jest to światła inicjatywa.

Jednak poza tym, że jest się lekarzem, trzeba być jeszcze człowiekiem. I będę uparcie twierdzić, że to nie zapytanie najbliższych jest dla mnie nieetyczne. I tyle. Bo w dzisiejszych czasach nasza świadomość jest już dość spora i myślę, że naprawdę niewielka liczba osób, by odmówila- a wtedy można powołać się na prawo. Jednak sam fakt zapytania, czyni tą osobe zmarłą, dla jego najbliższych wyjątkową, bo dającą coś komuś swoją bezsensowną śmiercia. Bez pytania... Dla mnie byloby to jak GWAŁT na Ciele bliskiej mi osoby...

#68 elizabeth

elizabeth

    lady

  • Użytkownik
  • 7 114 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:44

bo mam rację

ok, możesz mieć, ale napisz to raz, a nie 100 razy, bo to sensu nie ma.

Ja oczywiście przeciwna nie jestem i sama chciałabym, żeby pobrano mi organy po śmierci, ale zgadzam się z Marzycielką - dla mnie jest to nieetyczne - nie poinformować nawet rodziny o tym, że będą ciąć mi brata/ojca/ciocię???

<serducho>
Nie mówmy o zmartwieniach,to nie jest dobry temat

są z nami zawsze, chcesz czy nie.

Pomówmy o nas samych, uczyńmy wielkie plany

być może kiedyś spełnią się?

Gdy już zdobędę mnóstwo pieniędzy

w najbliższym niebie, kupię ci księżyc!
 

65vqegz2wjpc3llf.png

 


#69 Natalka

Natalka
  • Użytkownik
  • 1 457 postów

Napisano 01 marca 2012 - 13:53

nie poinformować nawet rodziny o tym, że będą ciąć mi brata/ojca/ciocię???

powinni informować choćby dlatego, że rodzina może chcieć pożegnać się z bliskim, po raz ostatni go zobaczyć bez śladów operacji pobrania narządów.
Choć są i takie sytuacje, w których nie da się skontaktować z rodziną. Ba! Są i tacy, którzy specjalnie ten kontakt umożliwiają, żeby później móc wyłudzić odszkodowanie. To też jest okropne...


Natalka miałaś taką sytuację w rodzinie?
Skoro to wszystko tak dobrze wiesz musisz znać z praktyki??


wcześniej nie zauważyłam tego posta. Owszem, moja kuzynka lat wtedy 20 oraz przyjaciel bratowej.
W pierwszym przypadku zadzwoniono, poinformowano o śmierci i o tym, jakie organy zostaną pobrane.

W przypadku przyjaciela bratowej - rodzice dopiero nad ranem dowiedzieli się o śmierci, gdy było już po zabiegu. I wtedy w ogóle nie zadzwoniono, ponieważ owy nocny dyżur był bardzo ciężki (tak powiedzieli rodzinie, która to bez problemu zaakceptowała).

#70 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 01 marca 2012 - 15:41

Nikt nie może po czyjejś śmierci po prostu kogoś rozkroić i pobrać co się da

jak to nie ? skoro jest takie prawo ?moga, ale fakt faktem - zwykły ludzki odruch gdy rodzina straci kogos bliskiego - nalezy sie .I chciałabym aby mnie o to zapytali. Czy wyrazam zgode na pobranie organow od kogos z mojej rodziny. Choc wiem - że nie musza.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#71 Aspirynkaaa

Aspirynkaaa

    I do!

  • Użytkownik
  • 3 557 postów

Napisano 01 marca 2012 - 23:57

Ja uważam, że bardzo to ludzkie ze strony lekarza, jeśli zapyta rodzinę, chociaż nie ma takiego obowiązku. Jednak jeśli spojrzeć z perspektywy osoby czekającej na przeszczep cieszę się, że istnieje prawo mówiące o tym, że w przypadku braku pisemnego sprzeciwu dawcy narządy można pobrać. Wyobraźcie sobie, jak to jest czekać na nowe życie i usłyszeć "Jednak nie, bo oni nie mogli się dogadać, czy chcą, czy nie". Dla mnie kosmos.
Dobrze, że rośnie świadomość społeczna i coraz więcej ludzi decyduje, że chciałoby w razie wypadku zostać dawcą. :->

-Mamusiu, czy miałaś kiedyś marzenie?

-Miałam, idzie teraz koło mnie i trzyma mnie za rękę! dzieci139.gifdzieci139.gif


#72 magdaaaaa

magdaaaaa

    ..lekko próżna flirciara..

  • Użytkownik
  • 23 947 postów

Napisano 03 marca 2012 - 18:25

ja bym nie miala pretensji jakby mnie pocieli , czy kogos z bliskich bez pytania rodziny o zgode.

Wyobraźcie sobie, jak to jest czekać na nowe życie i usłyszeć "Jednak nie, bo oni nie mogli się dogadać, czy chcą, czy nie"

dokladnie ;-) trumna bedzie tez ze mna lzejsza :-)

czemu mi dałeś wiarę w cud

a potem odebrałaś wszystko
 






Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych