Skocz do zawartości

Babskiswiat.net używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Mahjong
Opis: Nieśmiertelna gra. Mahjong html5 online.

2048
Opis: Hit 2014. Prosta, logiczna i niezwykle wciągająca gra 2048.


Saper
Opis: Saper - kto nie zna tej gry...

Zdjęcie

Dlaczego on nie chce slubu?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
375 odpowiedzi w tym temacie

#301 tina

tina
  • Użytkownik
  • 53 postów

Napisano 25 marca 2009 - 07:37

ciesze sie z Toba Waszym sczesciem. Warto w pewnych sprawach postawic sprawe jasno i na ostrzu noza.
Masz teraz jasnosc i mozesz w pelni byc szesliwa! Korzystaj z etgo cala piersia!!!

papatki
:) <bzyklov></span>

#302 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 25 marca 2009 - 08:24

marce-linka, cieszę się, że się ułożyło <pocieszacz></span> Trzymaj się kochana :*

#303 Mirabelka__22

Mirabelka__22
  • Użytkownik
  • 8 754 postów

Napisano 13 maja 2009 - 00:59

A ja po ostatnich perypetiach coraz bardziej rozumiem obawy Skarba o kwestie finansowa malzenstwa..

#304 misiaczek

misiaczek
  • Użytkownik
  • 24 postów

Napisano 21 maja 2009 - 07:20

Mam maly problem moj piotrus nie chce narazie(?)slubu. Oswiadczyl sie juz przeszlo 2 lata temu a nadal nie planuje slubu ba nawet o nim nie rozmawia. Czy to wynika tylko z tego ze nie mamy narazie na niego pieniedzy czy to cos wiecej???strach???


Najlepiej o tym wspólnie porozmawiać ;) Choć dla mnie takie sytuacje wskazują na to, iż facet się oświadcza dla świętego spokoju, żeby dziewczyna miała większość pewność, że będą razem, a później ona się męczy bo czeka i czeka i myśli...

#305 Marzycielka24

Marzycielka24
  • Użytkownik
  • 4 618 postów

Napisano 21 maja 2009 - 07:25

misiaczek, cytat, którego użyłaś... No troche nieaktualne to :-P

#306 Roxi

Roxi
  • Użytkownik
  • 3 496 postów

Napisano 21 maja 2009 - 08:48

misiaczek, cytat, którego użyłaś... No troche nieaktualne to :-P


DOKŁADNIE, ONI SIE POBIERAJA ZA JAKIEŚ 40 DNI :-P

<ookk>


#307 skinnybitch

skinnybitch
  • Użytkownik
  • 1 630 postów

Napisano 21 maja 2009 - 13:20

misiaczek, dzieki za wsparcie ale jak juz dziewczyny zauwazyly ten problem dawno za nami :mrgreen:
Dołączona grafika

#308 tysienka0703

tysienka0703
  • Użytkownik
  • 158 postów

Napisano 21 maja 2009 - 16:31

skinnybitch, To sie teraz pochwal jak przygotowania idą he he
:mrgreen:

[ Komentarz dodany przez: nie(d)oceniona: 2009-05-21, 16:33 ]
na pewno nie w tym temacie ;-)
'Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie' :P

#309 mistusia

mistusia
  • Użytkownik
  • 13 postów

Napisano 03 lipca 2009 - 13:41

Malo ktory facet chce dzis slubu

#310 mloda

mloda
  • Użytkownik
  • 7 695 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 09:50

on stwierdził,że powiedział mi,że będziemy planować dopiero a 2-3lata bo myślał,że ja już od razu chciałabym mieć dzieci :!: Nie wiem jak mógł tak pomyśleć :idea:

bo dla mężczyzny zawarcie małżeństwa kojarzy się najczęściej z założeniem rodziny. :roll: a skoro nie jesteście wobec szczerzy to skąd on mógł wiedzieć że ty jeszcze nie
chcesz dzieci???!!!
poza tym NIE ROZUMIEM jak można być ze sobą 3 lata i nie ustalić tak podstawowych kwestii jak małżeństwo, dom, rodzina, dzieci :roll: :roll: :roll:
to tylko świadczy o waszej niedojrzałości i prowizoryczności waszego "związku"

kredyt owszem ale w związku bym go nie wzięła tylko za kilka lat z mężem ewentualnie i tyle :!: Nie wzięłabym kredytu z facetem tak w ciemno,ja rozumiem ,że są różne ustroje i rózni ludzie ale ja bym się nie odważyła,i nie chciała,żeby ktoś ode mnie tego wymagał jako od "dziewczyny" a problemy-w-zwiazkach-ii-vt5891,75.htm#436365nie żony.

tego już kompletnie nie rozumiem <co></span> skoro z kimś jesteś i go kochasz i jesteś tego pewna, jakie ma znaczenie czy jesteś dziewczyną, narzeczoną czy żoną :roll:

I teraz nie wiem czy powinnam wyjść z założenia ,że on ma inne zdanie na te tematy i jak stwierdził,że pisał tak bo myślał że u mnie się to wiąże z dzieckiem to zmienił zdanie pod moim wpływem?? nie chcę się narzucać,zmuszać go do czegokolwiek, nie wiem jak to wyjaśnić do końca?

jeśli zamierzasz tkwić w związku pełnym niedomówień to twoja sprawa, ale każdy ci tu powtarzał jak ważna jest rozmowa z partnerem-bez tego nie ma związku i nie zadręczaj nas dalej problemami w stylu:

Był ktoś kiedyś w takiej sytuacji?

bo może i był ktoś w takiej sytuacji ale na pewno wykazywał więcej zrozumienia i inicjatywy, za to ty wciąż wynajdujesz te same problemy-nie chcesz lub nie potrafisz ich rozwiązać więc jak się ma coś zmieniać?

#311 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 09:52

U mnie jest tak; w końcu porozmawialiśmy o planach apropo wspólnego mieszkania.Załamałam się jak mi powiedział,że zaręczyny p0 2-3latach związku a ślub jeszcze rok .Powiedziałam,że jest mi przykro i jestem zaskoczona,że myślał,że będę tak mieszkać lata na kocią łapę a to nie jest zgodne z moimi zasadami.Sprawdzić czy się nie pozabijamy owszem można ale ja bym tak nie potrafiła żyć bo to niezgodne z moimi zasadami i stwierdziłabym,że skoro nie robi kroków to nie kocha po prostu, skoro masa młodszych facetów potrafi się zdecydować.Nie ukrywajmy,najczęściej tak jest.

On spytał ile dla mnie powinno trwać narzeczeństwo bo dla niektórych to nawet 4 lata czy 5.A ja powiedziałam,że wyobrażałam sobie że nie będę musiała mieszkać z nim ot tak dłużej niż rok a narzeczeństwo dla mnie to jakieś 2 lata max.
Potem on stwierdził,że powiedział mi,że będziemy planować dopiero a 2-3lata bo myślał,że ja już od razu chciałabym mieć dzieci Nie wiem jak mógł tak pomyśleć bo ja nie chcę mieć dzieci ani teraz ani przez najbliższe 3 lata na pewno, a potem, nie wiem,nie mam wcale instynktu i nie wiem czy kiedykolwiek zechcę dziecko.Zresztą mam taki charakter pracy,że mogłabym sobie pewnie pozwolić na jedno.

Tak czy inaczej powiedziałam co myślę, W KOŃCU... wytłumaczyłam,że te moje wątpliwości co do mieszkania i te moje głupie teksty że powinien mieć młodszą wynikały z tego,że ja się takiej sytuacji bałam,że facet slub za ileś tam lat a kobieta czeka bo jest jest jego rówieśniczką.

To takie złe,że uważam,że w ciągu roku wspólnego mieszkania powinno się zdecydowac i że nie mogłabym mieszkać długo na kocią łapę bo bym się nie czuła komfortowo?
zwłaszcza,że jesteśmy razem już 3 lata... (i teraz mamy po 25 lat)
Nie wiem jakie znaczenie miało to,że powiedział,że myślał że chcę od razu dziecko.
Powiedział,że dla mężczyzny to nie ma aż takiego znaczenia jak jest z kobietą skoro i tak normalnie żyją to mu powiedziałam,że dla większości kobiet ma, dla mnie na pewno i dlatego do roku powinni się zaręczyć żeby potem była odczuwalna różnica między przed ślubem a po ślubie skoro on twierdzi,że chyba różnicy nie ma.
Pewnie,że nie ma jak się ze sobą mieszka latami. Trochę zastanawialiśmy się czy to nie wygląda jak negocjacje, ale jak mieliśmy o tym rozmawiać??
Potem zaczął już mówić o mieszkaniu, czyli nie wiem czy zaakceptował moje zdanie czy nie potrafił się jeszcze ustosunkować bo musi przetrawić, ale spytał czy nie uważam,że powinniśmy wziąć kredyt na mieszkanie bo wnajem to wyrzucanie pieniędzy. Tu powiedziałam to co myslę i o czym już pisałam i Wy mi radziłyście,czyli,że kredyt owszem ale w związku bym go nie wzięła tylko za kilka lat z mężem ewentualnie i tyle Nie wzięłabym kredytu z facetem tak w ciemno,ja rozumiem ,że są różne ustroje i rózni ludzie ale ja bym się nie odważyła,i nie chciała,żeby ktoś ode mnie tego wymagał jako od "dziewczyny" a nie żony.

Chyba już nie będziemy wałkować tematu do poniedziałku bo wtedy się widzimy. I teraz nie wiem czy powinnam wyjść z założenia ,że on ma inne zdanie na te tematy i jak stwierdził,że pisał tak bo myślał że u mnie się to wiąże z dzieckiem to zmienił zdanie pod moim wpływem?? nie chcę się narzucać,zmuszać go do czegokolwiek, nie wiem jak to wyjaśnić do końca? Ustalić co kiedy w jakim czasie i znowu powtórzyć dlaczego dla mnie to ważne ale jak on uważa inaczej to lepiej żeby każde zostało przy swoim? Był ktoś kiedyś w takiej sytuacji?

Nie wynajduje problemów,nie mogliśmy się tak długo zdobyć na rozmowę ale udało się, wiem że tylko rozmowa wyjaśni wszystko ale nie wiem czy w takich sprawach idzie się na kompromis czy lepiej nie zmieniać zdania żeby nikt nie czuł się potem nieszczęśliwy?
Wydaje mi się,że wcale od niego dużo nie wymagam chcąc ślubu w wieku 28 lat. Nie rozmawialiśmy wcześniej bo ja sobie wymaigonowałam,że książe pewnego dnia wyciąga pierścionek i wszystko jasne :-/ a tak to nie ma jak się okazuje.Nie chciałabym żeby mi powiedział,że tak ale żebym czekała latami bo będzie przekładał bo czekała nie będę.Chciałabym żeby miał tego świadomość.Coś wspominał też,że nie wie czy za rok będziemy mieli pracę... jakby się chciał wykręcić :-? nikt nie wie czy będzie miał za rok pracę etc. Za rok to miałyby być zaręczyny a ślub dopiero za 3 więc? jak nie wie czy za rok będzie miał pracę to wie że 4 lata będzie miał? Nie kapuje... nie wiem czy tłumaczyć i o co już pytać co mówić skoro tak nagle wszystko zaczęliśmy wyjaśniać

#312 Sajuri

Sajuri
  • Użytkownik
  • 11 336 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:29

Sandy, w poprzednim wątku coś mi tam napisałaś ..że "przeważnie tak mówią młode mężatki". Ja w TWoim wieku jeszcze meża nie znałam, nie wgłowie mi był ślub.

To takie złe,że uważam,że w ciągu roku wspólnego mieszkania powinno się zdecydowac i że nie mogłabym mieszkać długo na kocią łapę bo bym się nie czuła komfortowo?

powinno się ??
MAsz wypisz wymaluj sytuacje jak moja koleżanka. Razem 10 lat. A on nic. Wkońcu sie jej oświadczył. Miała 27 lat. Nie popedzała go. Była z nim bo go kochała.
A u Ciebie to wyglada tak że albo ślub albo papa.
Przecież najważniejsze to miłość. Tak??
Wiem że każda kobieta marzy o sukni . Fakt...to piekny moment w życiu kobiety.
Masz straszne ciśnienie na to. Może odpuść?? zmaieszkajcie razem? czas pokaże.
Prosilam o wszystko, zeby cieszyc sie zyciem.
Dostalam zycie, zeby cieszyc sie wszystkim

#313 hiccups

hiccups
  • Użytkownik
  • 57 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:36

Sajuri, ten dziewczynie nie da się przemówić do rozsądku.. :-? :roll: :-x

Sandy, Dziewczyno nie wiesz co będzie za 2-3 lata.. Wiesz ile spraw może się wydarzyć, które spowodują, że zupełnie inaczej może potoczyć się życie, po co ci teraz ten ślub skoro ani nie mieszkacie razem, ani nie macie zatwierdzonych planów na przyszłość.. Jak facet będzie chciał to poprosi Cię o tą rękę..
A skoro się niby kochacie to żaden papierek czy obrączka nie powinny być wam potrzebne !!
Na suknie przyjdzie czas :)
<luzak></span>

#314 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:48

Sandy, Dziewczyno nie wiesz co będzie za 2-3 lata.. Wiesz ile spraw może się wydarzyć, które spowodują, że zupełnie inaczej może potoczyć się życie, po co ci teraz ten ślub skoro ani nie mieszkacie razem, ani nie macie zatwierdzonych planów na przyszłość.. Jak facet będzie chciał to poprosi Cię o tą rękę..
A skoro się niby kochacie to żaden papierek czy obrączka nie powinny być wam potrzebne !!
Na suknie przyjdzie czas :)
<luzak></span>


Po pierwsze nigdzie nie napisałam,że chcę teraz ślubu :!: więc sie nie wypowiadaj jak nie czytasz dokładnie bo mnie tylko obrażasz zaraz następne dziewczyny przeczytają i będą się pytać po co chcę teraz w wieku 25 lat ślubu.Ja piszę, tylko że nie chciałabym mieszkać z facetem na kocią łapę latami bo bym się źle z tym czuła! i tylko tyle.O to się rozchodzi.
Mogę spytać ile miałaś lat jak się zaręczyłaś? skoro to takie nieważne to po co to zrobiliście? bo chciał? to miałaś szczęście, I pewnie nie mieszkałaś z nim wcześniej?
My nigdy nie rozmawialiśmy o tym wcześniej dlatego uznałam,że przed tym wspólnym mieszkaniem TRZEBA, bo jakby się okazało,że on chce liczną rodzinę a ja nie to nie byłoby szans na kompromis :-/ nie chciałabym nikogo krzywdzić swoimi marzeniami ani wymuszać.Spytał więc tak mu też powiedziałam,że ja miałam takie marzenie żeby założyć rodzinę wieku 28lat i że każdy ma inne i grunt żeby on tez powiedział to co myśli i czego oczekuje a nie podporządkowywał mi się bo nie o to w tym chodzi.Nie planuje wszystkiego dokładnie ale wolałabym mieć nakreślone pewne sprawy,chciałabym żeby zdawał sobie z tego sprawę i tyle. I zdaję sobie sprawę że wiele może się zdarzyć,możemy sie nie dogadać i rozstać po prostu ale nie sądzę żeby to był powód żeby nie planować bo tak to można odkładać wszystko w nieskończoność.Poza tym krytykujesz mnie bo piszę,że nie chciałabym mieszkać z facetem na kocią łapę latami, to naprawdę takie dziwne?

#315 kurczaczek

kurczaczek
  • Użytkownik
  • 281 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:51

Wiesz co Sandy wydaje mi się że nie zależy Ci na tym jak on Cię kocha i co czuje tylko na tym że się nie określił!!!
A co ma podać Ci konkretną datę zaręczyn i ślubu??
Wtedy będziesz spokojniejsza??
Proszę Cię nie rozsmieszaj mnie!!!!!
Może on po prostu chce spróbować nie chce się jeszcze wiazać bo chce coś w zyciu osiągnąć, a skoro Ci nie odpowiada mieszkanie na kocią łapę to mu to powiedzi i temat skończony!
W dodatku piszesz że mało się widzicie ze względu na odległość to teraz policz dni ile w ciązu tych 3 lat spędziliście razem???
Wtedy się okaze ze wyjdzie 1.5 roku, że mało sie znacie i wcale nie dziwię się chłopakowi że nie chce się określi konkretnie bo jakbym miała taką księżniczkę to posłałabym ją do wszystkich diabłów i ślubu by nie było!
Nie można na kimś tego wymuszać to poważna decyzja i nie podejmuje się jej pochopnie!!!
Dołączona grafika

#316 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:55

Wiesz co Sandy wydaje mi się że nie zależy Ci na tym jak on Cię kocha i co czuje tylko na tym że się nie określił!!!
A co ma podać Ci konkretną datę zaręczyn i ślubu??
Wtedy będziesz spokojniejsza??
Proszę Cię nie rozsmieszaj mnie!!!!!
Może on po prostu chce spróbować nie chce się jeszcze wiazać bo chce coś w zyciu osiągnąć, a skoro Ci nie odpowiada mieszkanie na kocią łapę to mu to powiedzi i temat skończony!
W dodatku piszesz że mało się widzicie ze względu na odległość to teraz policz dni ile w ciązu tych 3 lat spędziliście razem???
Wtedy się okaze ze wyjdzie 1.5 roku, że mało sie znacie i wcale nie dziwię się chłopakowi że nie chce się określi konkretnie bo jakbym miała taką księżniczkę to posłałabym ją do wszystkich diabłów i ślubu by nie było!
Nie można na kimś tego wymuszać to poważna decyzja i nie podejmuje się jej pochopnie!!!


kolejna rada od 26letniej mężatki popierającej życie na kocią łapę :lol:
nie chcę ślubu teraz ani deklaracji co będzie za X lat, chcę żeby miał świadomość i powiedział mi,że mnie rozumie że nie chcę żyć latami na kocią łapę i być wypróbowywana latami jak samochód.Jesteśmy już razem 3 lata, za rok 4 , to mało na deklarację?
Poza tym jak on już wspomina o kredycie na mieszkanie to muszę mu uświadomić że ja nie wezmę kredytu nie z mężem tylko z chłopakiem żeby potem nie było wyrzutów.
Do niczego nie zmuszam,mówię tylko co jest dla mnie ważne.
Z tego co widzę najbardziej liberalne w kwestii mieszkania na kocią łapę są właśnie ..mężatki.

#317 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 11:57

nie chciałabym mieszkać z facetem na kocią łapę latami bo bym się źle z tym czuła!


nasuwa mi sie tylko jedna mysl.... :roll:
to nie mieszkaj z nim wcale.... :roll:

facet chce z Toba zamieszkac, wiec docen to i nie szukaj problemow....
daj czas, poczekaj..... wszystko sie ulozy.....

#318 Sandy

Sandy
  • Użytkownik
  • 199 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 12:00

Doceniam.Ale chyba łaski mi nie robi?
Oboje musimy się przeprowadzić do tego miasta ze względu na pracę i nikogo tam nie znamy, to nie znaczy że dlatego chcemy razem zamieszkać.Chcemy bo się naprawdę kochamy.Ale ja nie chcę tak utknąć latami...nie chcę żeby mi powiedział za jakiś czas że przecież się zgodziłam więc czego teraz chcę.Dlatego z nim o tym rozmawiam dużo wcześniej.

#319 hiccups

hiccups
  • Użytkownik
  • 57 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 12:04

Mogę spytać ile miałaś lat jak się zaręczyłaś? skoro to takie nieważne to po co to zrobiliście? bo chciał? to miałaś szczęście, I pewnie nie mieszkałaś z nim wcześniej?


Sandy, Owszem mieszkałam i owszem dosyć długo ze sobą mieszkaliśmy zanim postanowiliśmy zrobić krok na przód, ale to że mam piękny pierścionek na palcu nie oznacza, że od razu mam planować ślub, mamy wobec siebie poważne plany, ale póki co żaden papierek nie jest nam do niczego potrzebny, kochamy się i to się liczy, pomimo tego, że bardzo dużo przykrych spraw za nami..

A z tym co napisałam miałam na myśli, że najpierw powinniście ze sobą zamieszkać, poznać się na wylot, sprawdzić jak to będzie, bo za 2-3 lata owszem możesz wychodzić za mąż, ale może to być zupełnie inny facet... :-/

#320 Madzik :)

Madzik :)
  • Użytkownik
  • 6 096 postów

Napisano 07 sierpnia 2010 - 12:07

Sandy, ale pytalas sie Jego czy chce w przyszlosci zalozyc z Toba rodzine... jak wyobraza sobie Wasze wspolne zycie dalej ? jesli tak... i powiedzial, ze za iles tam lat... to uzbroj sie w cierpliwosc i ciesz sie tym, co masz.... ;-) na wszystko przyjdzie pora... :-)
nie obrazaj sie na dziewczyny - bo parcie na zareczyny i slub masz ;-) sama mialam, wiec wiem jak to jest... :-P ale to z czasem mija i co innego sie liczy.

Sama zamieszkalam z facetem po zareczynach... mial byc slub.... tylko ze mnie zdradzal i zwiazek sie rozpadl.... <bezradny></span>
Wiec temat dla mnie obcy nie jest.... :roll:

Powtorze - czekaj cierpliwie i zycie samo sie ulozy...





Podobne tematy Collapse

  Temat Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych